Partner: Logo KobietaXL.pl

Julia ma 30 lat, jest wysoką kobietą o bardzo oryginalnym stylu. Jak sama mówi, lubi przełamywać schematy i zacierać granice i bardzo dobrze widać to w jej wyglądzie. Ma bardzo delikatną urodę i krótko obcięte włosy. Zwiewne sukienki w kwiaty łączy z nabitą ćwiekami kurtką i glanami. Na nadgarstku ma cieniutkie srebrne bransoletki, ale kiedy podwija rękaw, widzę skórę gęsto pokrytą tatuażami.

 

– To rękaw, który moja przyjaciółka tatuażystka skończyła dopiero kilka miesięcy temu. Od ramienia prawie do nadgarstka jest tu rozrysowana fabuła mojej ulubionej książki „Przeminęło z wiatrem”. Tam się naprawdę dużo dzieje – mówi ze śmiechem, widząc moją reakcję.

 

Pomyśli o tym jutro

Julia nie była nigdy kochliwą osobą. Miłość i romanse ją omijały, tak jak ona omijała wpatrujących się w nią mężczyzn albo kolegów, którym przestała wystarczać zwykła znajomość. Nigdy nie rozumiała „mody” na bycie w związku.

 

– Okropne były pytania dziadków, wujków czy znajomych rodziców o to, czy mam już chłopaka. Najbardziej wkurzało mnie to „już”, bo zakładało, że prędzej czy później musi się wydarzyć. Zawsze, nawet kiedy tak naprawdę czułam się dotknięta tym wścibstwem, mówiłam – może bardziej sobie niż im? – „Pomyślę o tym jutro”. Jak Scarlett O’Hara. Ale tylko ja wiem, że to jutro raczej nie nadchodziło – mówi.

 

To, że nigdy dotąd nie była w związku, przez większość życia było dla niej źródłem kompleksów. Zamartwiała się przez lata, że coś musi być z nią nie tak.

 

Zawsze była inna

Kiedy koleżanki w szkole przeżywały pierwsze pocałunki, trochę im zazdrościła. Mówiły o tym tak dużo i tak często, że z czasem czuła się jak odludek. Najgorzej było przed wf-em, w szatni, bo wtedy dziewczyny najczęściej się sobie zwierzały, a możliwość ucieczki nie istniała. Było ciasno i parno, Julia jak najszybciej zmieniała ubrania, ale ciała koleżanek w różnym stopniu negliżu zagradzały jej drogę do wyjścia. Ale wf był tylko trzy razy w tygodniu i z czasem zaczęła przebierać się w łazience.

 

Nie dało się jednak uciec od widoku par trzymających się za ręce, a nawet całujących się na szkolnych korytarzach. Julii się to nie podobało, ale czasami nocami marzyła o tym, że ktoś patrzy na nią tak jak na dziewczyny z klasy patrzą ich partnerzy.

 

Kiedy lata mijały, a jej nadal nie przydarzyło się nic romantycznego, poczuła, że coś się w niej złamało. Bała się, że nie da się jej pokochać. Czasem siadała na ławce w parku i przyglądała się mijającym ją parom w różnym wieku. Kiedy była młodsza, myślała, że jest po prostu za brzydka, żeby znaleźć miłość. Z biegiem lat i z kolejnymi obserwacjami z parku zauważyła, że za ręce trzymają się nie tylko piękne i zgrabne dziewczyny, ale też sporo brzydsze i grubsze niż ona. To odkrycie okazało się dużo bardziej bolesne, niż sądziła, bo wtedy naprawdę poczuła, że coś jest z nią nie tak.

 

– Skończyłam gimnazjum, później liceum. Zaczęłam studia i nigdy się nie całowałam, wyobrażasz sobie? Obracam się w bardzo otwartym środowisku, mam mnóstwo znajomych o różnych orientacjach seksualnych, różnego pochodzenia, o naprawdę dziwnych zainteresowaniach, ale nawet dla nich zupełnie normalne było to, że pierwszy raz ma się raczej za sobą niż przed, i to często już od wieku nastoletniego. Nie przyznałam się, że siedzą obok osoby, która ma 30 lat i nawet się nie całowała – mówi.

 

Nie będę Julią

Przez lata nauczyła się już żyć sama. Czasami ktoś pytał, czy nie czuje się samotnie, ale żyła w pojedynkę od początku studiów. Nie miała porównania, jak to jest być w związku, albo mieszkać z kimś, kto nie jest jej rodziną, więc o samotności nie mogło być mowy. Chociaż nigdy nie miała partnera, zawsze miała mnóstwo znajomych, z którymi spędzała dużo czasu.

– Lubię poznawać nowych ludzi, ale irytowały mnie ich reakcje, kiedy dowiadywali się, że jestem singielką. Zwłaszcza w facetach nagle budziła się jakaś paląca miłość do Szekspira i żartowali o szukaniu Romea albo ci z mniejszym poczuciem humoru dziwili się, bo „Julia to przecież takie romantyczne imię” – wspomina.

W rozmowach raczej nie dawała po sobie poznać, że coś w jej życiu nie wygląda tak jak chciała. O miłości w ogóle nie lubiła rozmawiać, bo słyszała np. „Ale jak to możliwe, że taka dziewczyna jak ty nie ma chłopaka”.

– Jak widać, możliwe. Czasami trudno mi zachować wiarę w ludzkość, kiedy słyszę takie teksty, zwłaszcza że jeszcze niedawno dawały mi mocno w kość. Nie umiałam sobie z tym poradzić i też myślałam, że to, że jestem sama, jest wynikiem tego, że żaden facet mnie nie chce, że żadnemu się nie podobam. Dopiero dzięki terapii zorientowałam się, że tak naprawdę żaden nie podobał się mi – mówi.

 

Kochać jak siebie samą

Julia dobrze czuła się jako singielka, ale niedobrze było jej z niechęcią do dotyku i bliskości, z którą też wiąże się potencjalny związek. Zaczęły ją też przerażać dni bez treści, które zdarzały się, jak nie mogła przestać myśleć o tym, że jest wybrakowana. Najczęściej taki wpływ miały na nią rozmowy z osobami, które koniecznie chciały jej udzielać związkowych rad.

– Poszłam na terapię. To dużo mnie kosztowało, żeby się przełamać, nawet nie chcę o tym mówić. Wiesz, zawsze ze wszystkim musiałam radzić sobie sama, a tu zorientowałam się, że potrzebuję pomocy: pomocy obcej osoby w tak intymnej kwestii. Straszne były tygodnie przekonywania samej siebie, że zasługuję na pomoc. Ale się udało – mówi.

Przełom nastąpił szybko. Dziś Julia wie, że nie jest wybrakowana, wszystko jest z nią w porządku i jej wartość nie zależy od tego, czy ma partnera. Terapię kontynuuje, bo chce przepracować w sobie blokadę przed bliskością. Już wie, z czego wynika, i to też przyniosło jej poczucie ulgi.

– Po kilku miesiącach terapii już coś się odblokowało: co prawda jeszcze nie emocjonalnie, ale fizycznie tak. Dojrzałam do tego, że nie muszę być w związku, żeby czuć bliskość drugiej osoby, żeby iść z kimś do łóżka czy się całować. Ta świadomość i nowy etap mi pomagają. Jak wszystko będzie nadal tak dobrze szło, może kiedyś się zakocham? Ale na razie o tym nie myślę, wrzucam na luz. Pomyślę o tym jutro – zapewnia.

Katarzyna Mak

Tagi:

singiel ,  singielka ,  życie , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót