Partner: Logo KobietaXL.pl
Najpierw było pukanie do drzwi
 
Rodzina Krystyny, ona, jej mąż i trójka dzieci, z Turzy Wielkiej w gminie Działdowo mieszkała w nawiedzonym domu przez 15 lat. Z początku wszystko układało się dobrze, aż do 23 listopada 2017 roku. W relacji dla lokalnej gazety z dnia 2017-11-30 kobieta opowiadała jak zaczął się ten koszmar:  „Najpierw usłyszeliśmy pukanie do drzwi, ale nikogo po drugiej stronie nie było. To jeszcze nas specjalnie nie przeraziło. Jednak to co nastąpiło później, to już prawdziwy horror. Tego samego dnia między godziną 19 a 20 spadły z segmentu zgromadzone tam baterie. Potem było już tylko gorzej. Następnego dnia w naszą stronę leciały już monety, klocki, łyżki, a nawet noże. Z sufitu zaczęła kapać woda, chociaż nikt nad nami nie mieszka, a dach jest cały.”
W panice Krystyna szukała pomocy u sołtysa, a potem pobiegła do księdza. Cała rodzina była w stresie, dzieci płakały, bały się. Rodzice nie wiedzieli co mają robić z tak niezwykłym zjawiskiem.  Przybył ksiądz z miejscowej parafii i poświęcił nawiedzone mieszkanie. To jednak nic nie dało. Gdy wyszedł, sytuacja się powtórzyła. Przedmioty zaczęły ponownie się przemieszczać. Kolejnym etapem walki z niewidzialnym przeciwnikiem była msza w intencji rodziny. Duchowny znowu pojawił się w domu, by ponownie pomodlić się i wygonić siłę nieczystą z mieszkania. Gdy modlitwa ustała, w księdza poleciały przedmioty – kłódka, klocki oraz monety.
 
Rodzina uciekła z domu. Najpierw przygarnęli ich krewni, a potem dach nad głową znaleźli w Caritasie. 
Gdy Krystyna zaczęła się zastanawiać nad tym, co się dzieje, doszła do wniosku że źródłem nieszczęścia mogła być świeżo zakupiona wersalka. Mebel był używany. Za radą duchownego zwrócili zakup, lecz to nie zmieniło sytuacji. Zło zostało w mieszkaniu i atakowało domowników, nawet jeśli tylko pojawiali się po najpotrzebniejsze rzeczy. To samo stało się, gdy w mieszkaniu znalazł się znajomy rodziny, mężczyzna także musiał uciekać. Sąsiedzi informowali, że nocami widzieli w domu zapalone światła, choć nikogo tam nie było. Wezwani na pomoc egzorcyści nie byli w stanie pozbyć się demona. Rodzina poddała się i wyprowadziła poza powiat. Co ciekawe, w rzekomo nawiedzonym domu zamieszkały inne rodziny. Żadna z nich nie doświadczyła podobnych zdarzeń.
 
Dziewięć lat w nawiedzonym mieszkaniu
 
Tyle czasu, jak twierdzi, mieszkała z duchem Marta z Dąbrowy Górniczej. Była szczęśliwa, gdy dostała od gminy własne lokum. Ale już niedługo po przeprowadzce w mieszkaniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marta mówiła, że powoli zaczęły też docierać do niej informacje od sąsiadów o poprzednich, nieżyjących już lokatorach.
 
- Wieści jak z horroru, człowiek który tu mieszkała był mocno zaburzony, więził swoją partnerkę, czasami głodził, nie płacił rachunków. Opowiadał sąsiadom jak podczas wojny gardła podcinał ludziom. Był postrachem kamienicy – opowiadała Marta.
 
 Nie robiło to jednak na niej większego wrażenia, bo całe życie myślała racjonalnie. Było, jak było, teraz ona tu mieszka z synem i wszystko będzie w porządku. Miała jednak dziwny sen, mężczyzna demolował jej mieszkanie, na koniec powiedział jej ważny komunikat.
 
-„Nie będziesz szczęśliwa w tym mieszkaniu bo to nasze mieszkanie, wszystko nie będzie ci się układać ani w życiu prywatnym ani zawodowym". Tyle usłyszałam. I znikł – opowiadała Marta.
 
 Starała się o tym nie myśleć, żyć normalnie. Ale zaczynały dziać się dziwne rzeczy. Było ich wiele. Pralka sama z siebie się włączała albo nagle wyłączała. U syna wisiały w oknie muszelki, dzwoniły, choć nie było grama wiatru i okno było zamknięte.
 
Próbowała jednak żyć dalej i próbowała zapomnieć o śnie. Winiła za ten sen traumę po nieudanym małżeństwie.
 
 - Ale tego było coraz więcej, migające światło, spadające naczynia szklane z szafy na górze. Słyszymy kroki jakby ktoś chodził po podłodze i nagle staje przed łóżkiem lub siada na łóżku i i widać to w biały dzień, bo ugina się na łóżku pościel. Mamy z synem wrażenie że ktoś nas obserwuje. Drzwi same się otwierają, ale tak dynamicznie że nie jesteś to w stanie wytłumaczyć przeciągiem czy otwartym oknem – wyliczała Marta. - I to jest niemożliwe, żebyśmy obydwoje mieli naraz halucynacje. A my te rzeczy obserwujemy, widzimy, słyszymy oboje. Mamy drzwi do pokoju naprzeciwko siebie, dzieli nas z synem korytarz. Obydwoje oglądaliśmy w nocy telewizję, każde u siebie. Nagle przez korytarz przemyka jakaś dziwna postać, jak łuna świetlna, wyskakujemy jednocześnie z łóżek, bo oboje to widzimy - opowiadała Marta.
 
W końcu znalazła zakon, w którym jest egzorcysta. Niedaleko, sama była chrzczona w tamtejszym kościele. Marta opisała w korespondencji do zakonu wszystko, co się w domu dzieje. Dostała odpowiedź i umówiła wizytę.
 
Zakonnicy pojawili się w domu. Odmawiali wspólnie modlitwy, część modlitw po łacinie. Marta mówi, że było trochę jak na filmie.
 
Egzorcysta poświęcił całe mieszkanie. Za egzorcyzmy nie zapłaciła ani grosza. Po wyjściu gości poczuła niesamowitą ulgę. Pierwszy raz spała spokojnie i przy zgaszonym świetle. Jest od kilku lat spokój. Marta rozwiązała kilka ważnych problemów. Mówi, że poprzedni lokatorzy nie mieli katolickiego pochówku. Najwyraźniej dlatego nie mogli spokojnie odejść, dlatego mieszkanie było nawiedzone.
 
- Ja wiem, że to brzmi jak scenariusz horroru. Ale myśmy z synem przeżyli to na własnej skórze i to trwało dziewięć długich lat – twierdziła Marta.
 
 
 
Czy to poltergeist?
 
Tak określana jest złośliwa, czasami niebezpieczna energia czy też duch, który pojawia się w jakiś pomieszczeniach i zaczyna siać chaos. Jego objawami są: hałas, poruszanie przedmiotami, nawet meblami, trzaskanie drzwiami, głośne kroki oraz kapiąca z sufitu woda. Wyraz poltergeist pochodzi z języka niemieckiego, jest zlepkiem słowa „poltern – pukać” i „geist – duch”. 
O tym zjawisku wiedziano już w czasach antycznych, doniesienia pojawiły się w rzymskich zapiskach oraz w średniowiecznych europejskich dokumentach, a nawet w starych chińskich kronikach. Jak widać osobliwość istnieje do dziś i jest odnotowywana w różnych zakątkach Ziemi. 
Naukowcy z dziedziny psychologii oraz parapsycholodzy pochylali się wielokrotnie nad tymi doniesieniami. W dawnych czasach ludzi przerażały zwłaszcza latające kamienie, przedmioty, głośne dźwięki, dziwne światła czy nieprzyjemne aromaty niewiadomego pochodzenia. W dzisiejszych czasach poltergeisty sięgają po nową technikę, wprowadzają w wirowanie żarówki, przejmują funkcje telefonów komórkowych i na przykład ciągle wybierają jakiś numer. Zgłaszane są także fizyczne ataki na ludzi, uderzenia, ukąszenia, oplucia, szczypanie itd. Z charakterystycznych cech tego zjawiska jest nagłe rozpoczęcie nękania, które również kończy się niespodziewanie. Także czas jego aktywności jest nieprzewidywalny, może trwać od kilku minut po nawet lata. I co interesujące, aby poltergeist zadziałał, w pomieszczeniu musi być przynajmniej jedna osoba. Złe moce nie grają dla pustej widowni. 
 
 
Prześladowca młodych kobiet
 
Pod koniec dwudziestego wieku, angielscy naukowcy, przy pomocy komputera przeanalizowali przypadki zjawiska poltergeistów z całego świata. Najczęściej ofiarą tego zjawiska była młoda kobieta, poniżej 20 roku życia. W bardziej konserwatywnych społecznościach o te działania obwiniano diabła, demony, czarownice lub duchy zmarłych. Według zgromadzonych materiałów historycznych, pod koniec XIX wieku, gdy na świecie zapanowała moda na seanse spirytystyczne, ofiarami  poltergeistów stawały się media, które przez jakiś czas były opętane. Dzisiaj psychologowie uważają to zjawisko za jakiś typ psychokinezy, który może powodować osobowość ofiary i jej, w jakiś sposób zaburzone, procesy myślowe. Reszta to już interpretacja danego człowieka i jego środowiska. Dawniej ludzie nie rozumieli funkcjonowania mózgu, reagowali strachem na pozornie inteligentną i złowrogą siłę. Ratunku szukali wśród osób duchownych. Uspokajały ich ceremonie i rytuały, mające na celu wypędzenie ducha. Bardzo często taki zabieg wyciszał ofiary i osobliwość znikała z ich życia. Egzorcyzmy przeprowadzano także nad grobami zmarłych, wierząc że ich najbliższych może nękać dusza, która nie trafiła do nieba i zagubiona błąka się po ziemi. 
Amerykański naukowiec i toksykolog Albert Donnay z Hyattsville w Maryland, doszedł do wniosku, że wiele „nawiedzonych domów” zawierało w sobie wysoki poziom tlenku węgla. Jego źródłem mogły być starzejące się i wadliwe urządzenia grzewcze. Zbutwiałe drewno i rozkładająca się materia organiczna, w tym grzyby i pleśnie,  które jak wiadomo posiadają właściwości trujące i powodujące halucynacje. W dużym stężeniu mogą nawet zabić. Toksykolog Albert Donnay jest przekonany, że w epoce wiktoriańskiej właśnie dlatego tak często widziano duchy, bo przecież powszechnie korzystano z toksycznych lamp gazowych, a w dodatku wyklejano ściany tapetami nasączonymi arszenikiem!
 
 
Babcine sposoby
 
W przeszłości zjawisko złego ducha w domu nie były rzadkością. Nasze prababcie nie znały się na psychologii, ale miały swoje sposoby. Gdy coś łaziło i tłukło się po chałupie, to na wschodzie Polski wietrzyło się mieszkanie, wybierało miejsce gdzie duch dokuczał najbardziej, tam szykowano mały ołtarzyk. Na nim stawiano miskę z garścią zbóż, kilkoma owocami, orzechami, kwiatkami i jakimś jedzeniem. Potem pożywienie w naczyniu, polewało się kieliszkiem wódki albo jakimś innym alkoholem i zapalano białą świecę.
Wtedy prababcie unosiły w dłoniach miskę i miło prosiły zbłąkanego ducha, by przyjął dary, a potem ruszył w swoją dalszą drogę. Na wszelki wypadek kobiety przepraszały demona za ewentualne krzywdy i dziękowały za dotychczasową opiekę nad tym domem. Po rytuale święcę zdmuchiwano a naczynie z darami stało na ołtarzyku jeszcze dobę.  Podobno ten rytuał był skuteczny dopiero po kilku dniach, które poltergeist potrzebował na znalezienie swojej drogi w zaświaty. By mu to ułatwić, należało każdego dnia otwierać szeroko okna, aby miał jak opuścić nawiedzony dom. Rytuał pomagał. To zgadzałoby się z teorią amerykańskiego toksykologa, który uważa, że "nawiedzenie" wynika z braku tlenu w domu.
 
Źródła;
https://gazetaolsztynska.pl/dzialdowo/480923,Nieznana-sila-rzuca-w-nich-roznymi-przedmiotami-w-ich-domu-teraz-mieszkaja-w-Caritasie.html
https://kronikidziejow.pl/porady/nawiedzony-dom-pod-dzialdowem-czy-w-tym-domu-naprawde-straszy/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Poltergeist
https://wolnemedia.net/generator-poltergeistow/
https://nauka.rocks/nawiedzone-domy-i-duchy/
 

Tagi:

duch ,  nawiedzone miejsca , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót