Partner: Logo KobietaXL.pl

Demony z ludzkich ofiar?

Starożytni Celtowie byli ludem indoeuropejskim, w pierwszym tysiącleciu p.n.e. zamieszkali na terenach zachodniej Europy: Bretanii, Kornwalii, Walii, Szkocji, Wyspie Man i w Irlandii. Czcili setki mitycznych bóstw, ale jak większość kultur, mieli także swoje demony. Ofiary z ludzi były stałą częścią rytuałów celtyckich, zwłaszcza składanych w trudnych czasach. Okrucieństwem wyróżniało się szczególnie plemię Cornovii, składało ofiary z dzieci. Mit mówi, że ponoć Król Teamhair- Tigernmas, ustanowił idola zwanego Cromm Cruach i nakazał zabijanie dzieci w ramach ofiar. O tych strasznych rytuałach nie ma zapisków samych Celtów, bo nie mieli kronik ani dokumentów. Takie informacje pochodzą od samego Juliusza Cezara, który dokonywał podbojów terenów celtyckich w 55 roku p.n.e., twierdził że rdzenni Celtowie „wierzyli, że bogowie rozkoszują się rzezią więźniów i przestępców, a kiedy kończyły się zapasy jeńców, składali w ofierze nawet niewinnych”. Oprócz Cezara, o celtyckich ofiarach z ludzi mówią dokumenty pisarzy greckich i rzymskich z tamtych czasów. Także średniowieczne teksty irlandzkie powtarzają te historie. Celtyckiej wierzyli w życie pozagrobowe. Zanim pogrzebali ciało ucinali mu głowę i rozbijali czaszkę, to nie pozwalało duszy zmarłego na wędrówki. Makabryczne zwyczaje Celtów potwierdzają współczesne odkrycia archeologiczne. Co prawda, wiara Celtów uległa chrystianizacji, ale do dziś przetrwała tradycja a nawet stowarzyszenia druidów, którzy kultywują pradawne obyczaje – bez krwawych aktów. Gdzieś głęboko w genach potomków Celtów tkwią nadal dawne lęki, które podsycają lokalne opowieści w pubie i rodzinne legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Kto wie, czy czarnookie dzieci to nie zabłąkane duchy ciał pochowanych z nieodciętą głową?

Narodziny czarnookich dzieci

Jak głosi współczesna opowieść, relacjonowana przez brytyjską prasę, ta przerażająca historia zaczęła się w 1964 roku, od tragedii w Bloxwich w Anglii. Początkiem niesamowitych zdarzeń miało być porwanie dziewięcioletniej Julii Taylor. Dziecko uprowadził mężczyzna, podający się za przyjaciela matki. Julia została zgwałcona a potem porzucona na pewną śmierć, w przydrożnym rowie. Jakimś cudem przeżyła i jako jedyny świadek mogła zeznawać przeciwko zbrodniarzowi. Kolejnymi ofiarami zboczonego mordercy stały się: sześcioletnia Margaret Reynolds oraz pięcioletnia Diane Tift. Te dziewczynki nie ocalały. Zaginęły w 1965 roku w Aston, ciała odnaleziono znacznie później, w zaawansowanym stanie rozkładu. Morderstwa powiązano, prasa okrzyknęła sprawcę Potworem z Cannock Chase lub Mordercą z A34, (to numer drogi, przy której porzucał ciała dzieci). 19 sierpnia 1967 roku doszło do kolejnego porwania, ofiarą była siedmioletnia Christine Darby, która bawiła się pod domem w Caldmore. Świadkowie widzieli mężczyznę za kierownicą szarego Austina. Trzy dni później ciało dziecka odnaleziono w tym samym miejscu, gdzie wcześniej odkryto zwłoki Margaret Reynolds i Diane Tift. Ją również zgwałcono i uduszono.

Horror trwał do 1968 roku, w listopadzie po nieudanej próbie porwania dziesięcioletniej Margaret Aultonwtedy, bestia została schwytana. Okazało się, że to był Raymond Morris z Walsall, mąż i ojciec dwóch synów, pracował jako inżynier, w jednej z fabryk w Oldbury. Otrzymał dożywocie. Gdy już siedział za kratkami, jego - już była żona, wyznała, że lubił pastwić się nad nią w sypialni. Była od niego młodsza o 14 lat. Gdy zaczęto dokładnie prześwietlać przeszłość zboczeńca, odnaleziono pornografię dziecięcą. Na zdjęciach widniały małe dziewczynki, niestety nie ustalono czy to on był twórcą tej pedofilskiej serii.

Gdy minęło 12 lat, czyli w 1980 roku, po okolicy zaczęła krążyć plotka o dziwnie wyglądającej dziewczynce, którą widziano w okolicy lasów Cannock Chase – czyli tam gdzie morderca porzucał zgwałcone i zamordowane ofiary. Świadkowie opisywali dziecko jako bladą dziewczynkę z bardzo czarnymi oczami, pozbawionymi białek. Miała wykonywać powolne ruchy, a jej usta otwierały się w taki sposób, jakby bezgłośnie krzyczała. Niektórzy twierdzili, że czasami zasłaniała się rękoma, tak jak gdyby widziała coś potwornego. Zaniepokojona społeczność wraz z policją rozpoczęła poszukiwania dziecka. Bezskutecznie. Z czasem zaczęto widywać inne dziewczynki. Ludzie twierdzili, że czasami słyszeli ich krzyki, niektóre z tych dzieci podchodziły do człowieka i błagały o pomoc. Gdy ktoś próbował nawiązać relację, zjawy znikały. Szybko zaczęto mówić, że to ofiary Morrisa, które z zaświatów domagają się pomocy.

Co przytrafiło się reporterowi z Teksasu?

W USA historia o demonicznych czarnookich dzieciach ujrzała światło dzienne 16 stycznia 1996 roku w postach reportera z Teksasu Braina Bethela. Dziennikarz opublikował historię o swoim rzekomym spotkaniu z diabolicznymi dziećmi o całkowicie czarnych oczach. To była ciepła noc w 1994 roku w Abilene w Teksasie. Braian Bethel siedział w samochodzie zaparkowanym miejscowym przed kinem, chciał zapłacić rachunek za internet, wypisywał czek. Wtedy do drzwi jego auta podeszli dwaj chłopcy: „Obydwaj chłopcy wpatrywali się we mnie oczami czarnymi jak węgiel. To były takie oczy, jakie widuje się na filmach o kosmita lub na targach z gadżetami... albo u wampirów z piwnicy pokazywanych w wieczornej telewizji. Bezduszne kule, jak dwie wielkie połacie bezgwiezdnej nocy – relacjonował potem w mediach, min. na stronie FAQ (najczęściej zadawane pytania). Jego opowieść natychmiast zyskała ogromną popularność. Dziennikarz pojawił się w odcinku „Badlands” programu Monsters and Mysteries in America w Destination America.

Jak opisywał dziwne istoty? Wyglądały jak normalne, ludzkie dzieci w wieku od 6 do 16 lat, miały niespotykanie bladą skórę, prawie przezroczystą i całkowicie czarne oczy. Gdy podeszły do samochodu, Bethel od razu poczuł się nieswojo, jego strach narastał. Dzieci nosiły staromodne ubrania. Poprosiły by reporter wpuścił je do auta i podwiózł do domu, bo zapomniały pieniędzy. Tak go przeraziły, że szybko odjechał.
Inni natychmiast podchwycili ten temat, pisarz Jason Offutt obszernie rozpisywał się o spotkaniach Black Eyed Kids: „Dzieci zbliżają się cicho, ale stanowczo. Nalegają, aby wejść do twojego domu, żeby skorzystać z telefonu lub napić się wody. Z jakiegoś powodu te dzieci cię przerażają, a gdy twoja ręka sięga, żeby otworzyć drzwi, widzisz dlaczego. Ich oczy są czarne. Żadnej tęczówki, żadnych białek, tylko pusta, bezduszna pustka.”
Po rzekomych kontaktach z czarnookimi dziećmi, Jason Offutt napisał szereg popularnych książek: „Co się czai”, „Wędrówka ciemności: ludzie cienia wśród nas”, „Nawiedzone Missouri”, „O byciu tatą”, „Przez ziemię zasłaną kukurydzą” oraz „Martwą ziemię”.

Historia się nie skończyła

Na przestrzeni kilkudziesięciu lat, nadal przybywał relacji o rzekomych spotkaniach z czarnookimi dziećmi. Jedną z nich jest historia żołnierza piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych o pseudonimie Żniwiarz 3-1, który na stronie internetowej pt. Liveabout, opisał swoje spotkanie z tym fenomenem, podczas stacjonowania w bazie Camp Lejeune w Północnej Karolinie USA. „W listopadzie 2009 roku mieszkałem w koszarach piechoty przy River Road i miałem dość dziwne spotkanie z parą czarnookich dzieciaków. Moje lokum mieściło się trzecim piętrze baraku, do mieszkań wchodziło się z otwartego (arkady) korytarza na zewnątrz. To był weekend, prawie wszyscy żołnierze piechoty morskiej opuścili bazę, byłem spłukany więc zostałem i oglądałem film. Wtedy usłyszałem pukanie do drzwi, pomyślałem, że to pewnie mój kolega współlokator, który pijany zgubił klucz. Podszedłem do drzwi i bez pytania otworzyłem. Na progu stała dwójka małych dzieciaków, one mnie przeraziły. Jakiś siódmy zmysł mnie ostrzegał, aby natychmiast zamknąć drzwi i przekręcić klucz. Na szkoleniach piechoty morskiej mówi się żołnierzom, aby ufali temu cichemu, ostrzegającemu głosowi w głowie. To często ratuje życie. Mimo, że dostrzegłem ich czarne jak smoła oczy, zlekceważyłem obawy i zapytałem, co oni tu robią tak późno wieczorem. Odpowiedzieli, że na dworze jest naprawdę zimno i chcą wejść do pokoju, aby poczytać. Byłem zdezorientowany jak diabli, ponieważ nigdy nie spotkałem dziecka, które chciałoby czytać. Wpatrywałem się w ich ogromne, czarne oczy. Wciągały mnie. Rozejrzałem się szybko po korytarzu, żeby sprawdzić, czy są inni marines. Byłem sam. Odwróciłem się z powrotem do dzieci, które, jak dostrzegłem, już zrobiły krok w moją stronę. Czułem się osaczony. Na szczęście instynkt zadziałał, szybko zatrzasnąłem drzwi i zamknąłem je na klucz. Przez kilka minut słyszałem jeszcze ciche pukanie, potem stukanie do okna. W końcu wszystko ustało. Następnego ranka poszedłem do oficera dyżurnego i zameldowałem o całym wydarzeniu. Zbył mnie, twierdząc, że prawdopodobnie wczoraj zbyt dużo wypiłem. Tyle, że ja tego dnia nie piłem. Potem tłumaczyłem sobie, że to może były dzieci jakiejś wojskowej rodziny z bazy. Ale mocno wątpię, nikt nie pozwala małym dzieciom spacerować nocą po bazie. Nie wiem co to było?”

Do dziś nie ma jednej odpowiedzi czy czarnookie dzieci to fantazja czy fakt. Istnieje teoria, że to istoty pozaziemskie, inna mówi, że czarnookie dzieci, to demoniczne istoty które są jednymi z najbardziej niebezpiecznych duchów. Są najczystszą formą zła i mogą być bardzo niebezpieczne, bo przybierając formę dziecka wzbudzają na pierwszy rzut oka zaufanie. Tylko jeno zdradza ich prawdziwą naturę – czarne oczy!

Źródła:

https://www.liveabout.com/invasion-of-the-black-eyed-people-2594418

https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=black+eyes+child

https://www.tbsnews.net/splash/legend-black-eyed-children-55705

https://en.wikipedia.org/wiki/Monsters_and_Mysteries_in_America

https://www.dailystar.co.uk/news/latest-news/terrifying-plague-black-eyed-ghost-18683855

https://www.mirror.co.uk/news/uk-news/black-eyed-child-cannock-chase-4363374

https://www.digitalmedievalist.com/opinionated-celtic-faqs/human-sacrifice/

 

Tagi:

duchy ,  duch ,  czarnookie dzieci , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Wyszukiwarka
Newsletter
zapisz