Partner: Logo KobietaXL.pl

Koszmarna plebania

Niesławny obiekt, nękany przez siły nieczyste, zbudowano w 1862 roku, w parafii Borley w Essex. Był przeznaczony dla proboszcza i jego licznej rodziny. Dziwne rzeczy zaczęły nękać domowników niemal od razu. Zaczęło się od szumu wody. Było to niepokojące, ponieważ budowla nie posiadała sieci wodociągowej ani żadnych wewnętrznych rur. Potem mieszkańcy plebanii zaczęli słyszeć dzwonienie dzwonków, które dzwoniły nadal mimo przecięcia przewodów. Kolejnym niepokojącym zjawiskiem były ciężkie kroki, które słyszano w pustych pomieszczeniach budowli.

Wszystko wskazywało na poltergeista. To paranormalne zjawiska polegające na stukaniu, pukaniu, wydawaniu dziwnych odgłosów, przesuwaniu mebli, rzucaniu przedmiotami, włączaniu i wyłączaniu urządzeń elektrycznych (nawet gdy nie są podłączone do prądu), w końcu zjawisku telekinezy i teleportacji.

 

Budynek parafii/ wikpedia, domena publiczna

Duch skoncentrował się najpierw na najmłodszym dziecku, Ethel. Każdej nocy dziewczynka przeżywała katusze, gdy złośliwa siła tłukła się w jej drzwi, a nawet przeniknęła do sypialni i uderzyła przerażone dziecko twarz. Początkowo rodzice lekceważyli opowieści rozhisteryzowanej córki. Do czasu gdy w końcu zatrudnili pielęgniarkę, która miała czuwać nad zdrowiem dziewczynki. Ponoć po dwóch tygodniach pobytu na plebanii, pielegniarka Elizabeth Byford sama doświadczyła przerażającego kontaktu z poltergeistem. O północy zbudził ją odgłos kroków, jakby ślizgających się za jej drzwiami.

 

 

Mieszkając z duchami

Rodzina pastora Bull nie przestraszyła się łatwo. Nie zamierzali opuszczać przestronnej plebanii. Po śmierci ojca w 1892 roku, obowiązki w parafii przejął syn Henry, który wytrzymał pod jednym dachem z duchami do 1927 roku. Jemu ukazywał woźnica bez głowy, który nadjeżdżał o zmroku powozem zaprzężonym w dwa rumaki. Co ciekawe, gdy był widziany przejeżdżał bezgłośnie i odwrotnie, kiedy był słyszany, nikt go nie widział. Nie tylko ludzie widzieli zjawy. Pewnego razu gdy pastor junior wybrał się do sadu ze swoim psem, ten nagle zaczął wyć i był wyraźnie wystraszony. Gdy Henry poszedł w stronę która budziła przerażenie psa, zobaczył zwisające nogi wyłaniające się z liści drzew, a ciało nie posiadało głowy.

Henry Bull dochował się czterech córek. To właśnie one doznały kolejnego nawiedzenia, tym razem na scenę wkroczyła przerażająca zjawa pod postacią zakonnicy. Jednak tym razem zjawa nie przemieszczała się po budynku, lecz przechadzała się o zmierzchu w pewnej odległości od plebanii. Córki widziały ją wielokrotnie, gdy ktoś próbował do niej podejść, upiór rozpływał się w mroku. Jesienią 1927 roku podróżujący po okolicy cieśla Fred Cartwright widział zakonnicę cztery razy w ciągu dwóch tygodni. Mężczyzna nie pochodził z tych stron, nigdy nie słyszał opowieści o duchach Borley i za każdym razem zakładał, że widziana przez niego postać żyje. Jego podejrzenia wzbudziła dopiero czwarta obserwacja, kiedy kobieta w niewytłumaczalny sposób zniknęła z jego pola widzenia.

 

Makabryczne odkrycie

Po śmierci pastora Bulla w 1928 roku, na plebanii zamieszkał wielebny Guy Smith wraz z żoną Mabel, którzy nie mieli dzieci. Para nie miała pojęcia co się wyprawia w nawiedzonym budynku. Na początku wszystko przebiegało normalnie, dopóki Mabel nie zajęła się sprzątaniem zakamarków. Wtedy natrafiła na paczkę zawiniętą w brązowy papier. Gdy rozpakowała zawiniątko z przerażeniem ujrzała małą ludzka czaszkę! Wspólnie z mężem pochowali te szczątki na przykościelnym cmentarzu. Od tego czasu pastor zaczął słyszeć niepokojące głosy, a właściwie szepty –„ Nie rób tego! Nie rób tego!”

Potem pojawiły się głośne kroki, zjawisko było tak wyraźne, że pewnego razu pastor zaczaił się na intruza z kijem hokejowym. Gdy wyskoczył gotowy do ataku, zobaczył tylko powietrze,

Dzwonki w domu znów rozbrzmiewały, a służąca Mary Pearson dwukrotnie zobaczyła powóz z woźnicą bez głowy!

Zjawiska stawały się coraz bardziej przerażające, a ich częstotliwość rosłą. Udręczeni mieszkańcy plebanii byli u kresu sił i wytrzymałości psychicznej. Egzorcyzmy i modlitwy nie pomagały. Mieszkańcy plebanii odchodzili od zmysłów ze strachu. Postanowili sięgnąć po pomoc z zewnątrz.

 

Plebania po pożarze/ wikipedia, domena publiczna

 

 

Ponura historia poszła w świat

Pastor i jego żona skontaktowali się z dziennikiem Daily Mirror. Redakcja wysłała na miejsce swoich ludzi, by zbadali sprawę. Nocą dziennikarz V.C. Wall czekał z fotografem w lesie i obserwowali, co dzieje się na terenie "najbardziej nawiedzonego domu w Anglii". Nie widzieli upiornej zakonnicy ani powozu i koni, ale zobaczyli dziwne światło na plebanii. Zapalonego światła nie było wewnątrz budynku, widziano je tylko na zewnątrz. Raport sporządzony przez Daily Mirror dotarł do badacza zjawisk paranormalnych Harry Price’a, który w towarzystwie swojej sekretarki Lucy Kaye, dołączył do reportera Vernona Walla 12 czerwca 1929 roku i przeprowadził wywiady ze wszystkimi obecnymi. Potem podczas tej nocy i na początku następnego dnia, wystąpiły zjawiska typu poltergeist: pękł szklany dach; rozbił się świecznik z czerwonego szkła; rzucano kamyki itp.

Mieszkańcy  w końcu się wyprowadzili. W domu pozostał Price i z lordem Charlesem Hopem, członkiem Society for Psychical Research oraz dziennikarzem Charlesem Suttonem, reporterem Daily Mirror, prowadzili dalsze badania. Powstał szereg artykułów oraz książek. Co prawda inni badacze poddali w wątpliwość wiarygodność Price'a, ale plebania ma już określoną sławę. I choć nawiedzona plebania została poważnie uszkodzona przez pożar w 1939 roku i rozebrana w 1944 roku, jej legenda wciąż żyje.

 

Źródła:

http://www.harrypricewebsite.co.uk/Borley/ModernBorley/rectory-site-1984.htm
https://brightonmuseums.org.uk/discovery/history-stories/the-house-of-ghosts-comparing-preston-manor-with-borley-rectory/
http://www.harrypricewebsite.co.uk/Borley/ModernBorley/rectory-site-1984.htm
https://www.mirror.co.uk/news/weird-news/inside-englands-most-haunted-house-31056658

 

Tagi:

duchy ,  zjawy , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Wyszukiwarka
Newsletter
zapisz