„Wstać lewą nogą” – tak naprawdę oznacza bycie od rana w złym nastroju, zdenerwowanym, podminowanym. To porzekadło funkcjonuje w wielu językach, zapewne za sprawą starożytnych Rzymian, którzy prawdopodobnie jako pierwsi stworzyli ten przesąd.

 

W tamtych czasach ludzie po przebudzeniu wstawali z prawej strony łóżka i zawsze stawiali pierwszą prawą stopę na podłodze. Niektórzy nawet wierzyli, że założenie najpierw lewego buta też może przynieść pecha. Lewa strona generalnie uznawana jest za tę gorszą i przez stulecia uważano, że wszystko, co dotyczyło lewej strony, jest nadprzyrodzone, tajemnicze i potencjalnie niebezpieczne. Do dziś to funkcjonuje w języku, bo słowa takie jak „lewy” czy „lewizna” sugerują szemrane pochodzenie czy niezbyt czyste interesy.

Temat okazał się na tyle ciekawy, że za jego rozwikłanie zabrali się naukowcy.

 

I tak „wstawanie lewą nogą” zostało zweryfikowane przez psychologów z Pennsylvania State University, którzy zrekrutowali 240 osób i poprosili ich, aby przez dwa tygodnie udzielały odpowiedzi na pytania, które były wysyłane na ich telefony komórkowe każdego ranka: Jak myślisz, jaki będzie dzień? Jak trudny to może być dzień dla ciebie?

 Następnie przez cały dzień uczestnicy przechodzili szereg testów oceniających ich poziom stresu oraz pamięć krótkotrwałą, która odpowiada za przechowywanie informacji, z którymi pracujemy i jest doskonałym wskaźnikiem funkcjonowania mózgowy.

Wyniki były jasne: kiedy „wstaliśmy lewą nogą”, czyli kiedy myślimy, że to będzie ciężki dzień, będzie to ciężki dzień. Kumulujemy stres, a wraz z upływem czasu pamięć robocza pogarsza się. Oznacza to, że jesteśmy wyczerpani, każde zadanie staje się dla nas trudne i kończymy bardziej rozdrażnieni lub przygnębieni niż wstajemy.

Podejmujemy złe decyzje i mamy większe odczuwanie bólu lub fizycznego dyskomfortu, którego doświadczamy.

Warto więc w takiej sytuacji mieć tego świadomość. Wiedzieć, że jeśli po przebudzeniu mamy fatalny nastrój, to możemy przesadnie reagować na niepowodzenia, ponieważ nasz umysł nie jest w dobrej formie. Ta wiedza może pomóc nam dostroić się do dnia, może nam to pomóc w dystansowaniu się psychicznym od problemu. Bo negatywne nastawienie spowoduje, że będziemy wyolbrzymiać drobne problemy i niepowodzenia, które będą się sumować i jeszcze bardziej pogarszać nasz nastrój.

Przekonanie, że będzie źle ma jeszcze jeden fatalny skutek - wprowadza nas w stan niespokojnego oczekiwania, które generuje stres i drażliwość, dzięki czemu będziemy gorzej reagować na sytuacje i sami stwarzać więcej problemów. To niespokojne oczekiwanie sprawi, że będziemy bardziej roztargnieni, przez co będziemy bardziej podatni na błędy lub wypadki.

 

Reasumując - kiedy narzekamy od rana, że „wstaliśmy lewą nogą”, czujemy się przygnębieni lub rozdrażnieni, to mamy prawo martwić się o to, co będzie się działo przez resztę dnia. W rzeczywistości ten poranny nastrój okazuje się być samospełniającą się przepowiednią: jeśli myślimy, że dzień będzie ciężki, to będzie. Złe przebudzenie się pogarsza pracę mózgu, a wraz z upływem dnia będzie jeszcze gorzej.

źródło https://news.psu.edu/story/526774/2018/07/03/research/expecting-stressful-day-may-lower-cognitive-abilities-throughout

 

Tagi:

pech,  nieszczęście, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót