Partner: Logo KobietaXL.pl

Nieudany urlop to nie tylko zepsute wspomnienia i stracone pieniądze - to też temat, z którym coraz częściej trafiamy do prawników. Jak się okazuje, turyści mają w takich sytuacjach więcej praw, niż myślą, a różnica między "trudno, następny raz wybierzemy lepiej" i realną rekompensatą bywa większa, niż się wydaje.O tym, jakie problemy najczęściej zgłaszają wracający z wakacji Polacy, czy istnieje "cennik" za zmarnowany urlop i kiedy naprawdę warto pójść do sądu z biurem podróży - rozmawiamy z aplikantką radcowską Agatą Tokarską oraz radczynią prawną Arlettą Wójcik z Kancelarii Halaś, Konieczny i Wspólnicy z Wrocławia, która na co dzień pomaga klientom w takich sprawach.

Jakie problemy najczęściej zgłaszają turyści po powrocie z wakacji?

A.W.: Najczęściej są to sytuacje, w których rzeczywistość po prostu nie odpowiada temu, co było obiecywane w ofercie. Turyści skarżą się na brak wykupionego widoku na morze, zamknięte atrakcje hotelowe, większą odległość od plaży niż deklarowana czy uciążliwy hałas związany z remontem hotelu albo budową w sąsiedztwie. Bardzo często pojawiają się też problemy z czystością pokoi - brudna pościel, nieodpowiedni stan sanitarny czy nawet pogryzienia przez pluskwy. Dla wielu osób to właśnie takie sytuacje najbardziej psują długo wyczekiwany urlop.


Jaka była najbardziej nietypowa sprawa związana z wakacjami, z która trafiła do waszej kancelarii?

A.T.: Jedna z bardziej nietypowych spraw dotyczyła klienta przebywającego w Turcji. Z okazji lokalnego święta na jego balkonie zawieszono ogromną flagę, która praktycznie całkowicie zasłoniła okna pokoju. Przez większość pobytu do wnętrza nie docierało naturalne światło. Oczywiście problemów było więcej, ale akurat ten element szczególnie zapadł nam szczególnie w pamięć.

Obecnie prowadzimy również sprawy związane z pożarem hotelu na Dominikanie w czerwcu tego roku. W wyniku ewakuacji część turystów została przeniesiona do innych obiektów, które nie odpowiadały standardowi pierwotnie zakupionych wakacji. To pokazuje, że nawet nieprzewidziane sytuacje kryzysowe mogą rodzić określone roszczenia po stronie podróżnych.

Co powinien zrobić turysta, gdy już na miejscu zauważy niezgodność oferty z rzeczywistością?

A.T.: Przede wszystkim nie warto czekać do powrotu do kraju. Każdą nieprawidłowość należy zgłosić jak najszybciej rezydentowi lub bezpośrednio organizatorowi wyjazdu.

Najlepiej robić to w sposób, który pozostawia ślad - przez e-mail, komunikator, SMS czy czat dostępny w aplikacji biura podróży. Warto również wykonywać zdjęcia i nagrania oraz zachowywać wszelką korespondencję. Dobrze jest także zgłosić problem obsłudze hotelu, ponieważ często może ona zareagować szybciej niż sam organizator wyjazdu.


Kiedy turysta może domagać się zwrotu części ceny wycieczki?

A.W.: Zasadniczo wtedy, gdy usługi świadczone podczas wyjazdu są niezgodne z umową. Co ważne, podróżnemu przysługuje obniżka ceny za okres, w którym taka niezgodność występowała.

Przykładowo, jeśli wybieramy hotel ze względu na kompleks basenów i zjeżdżalni, a w połowie pobytu atrakcje te zostają zamknięte, to od tego momentu można mówić o podstawie do obniżenia ceny wycieczki. Podobnie jest w przypadku innych istotnych elementów oferty, które okazały się niedostępne lub wyglądały inaczej niż zapewniał organizator.

 

Czym różni się odszkodowanie od zadośćuczynienia za zmarnowany urlop?

A.T.: Odszkodowanie ma przede wszystkim zrekompensować konkretną stratę majątkową. Natomiast zadośćuczynienie za zmarnowany urlop dotyczy czegoś zupełnie innego -rekompensuje negatywne przeżycia związane z tym, że zamiast wypoczynku turysta musiał mierzyć się z różnego rodzaju problemami. Przykładowo, jeżeli turysta zapłacił za określoną usługę, której nie otrzymał, możemy mówić o stracie majątkowej. Jeżeli natomiast przez istotne nieprawidłowości cały wyjazd wiązał się ze stresem, dyskomfortem i utratą możliwości wypoczynku, może pojawić się również kwestia zadośćuczynienia za zmarnowany urlop.

 

Ile właściwie można odzyskać za nieudane wakacje?

A.W.: Nie ma jednej uniwersalnej kwoty. Wszystko zależy od ceny wycieczki, rodzaju nieprawidłowości, czasu ich trwania i wpływu na cały pobyt.

Inaczej będzie oceniana jednodniowa niedogodność, a inaczej sytuacja, w której przez dwa tygodnie hotel odbiega od standardu przedstawionego w ofercie. Im więcej uchybień, im dłużej trwały i im bardziej wpłynęły na komfort wypoczynku, tym wyższe mogą być dochodzone kwoty.


Czy istnieje taryfikator, według którego można obliczyć rekompensatę za nieudane wakacje?

A.W.: Wysokość świadczenia odszkodowawczego w sprawach roszczeń związanych z nieudanymi wakacjami zwłaszcza w praktyce sądów państw członkowskich Unii Europejskiej, jest ustalana z odwołaniem się do Tabeli Frankfurckiej. Tabela ta jest orzeczeniem Izby Cywilnej niemieckiego Sądu Krajowego, który dostrzegł konieczność ujednolicenia standardów wysokości roszczeń. Podkreślenia wymaga, że tabela nie jest oficjalnym i głównym wskaźnikiem do obliczenia wysokości świadczeń, jednak jest cennym elementem pomocniczym stosowanym również przez sądy polskie. 

Tu zaznaczyć trzeba, że Tabela Frankfurcka nie odnosi się do zadośćuczynienia za straty moralne, których wysokość jest ustalana w każdej sprawie indywidualnie. 

 

Co zrobić w pierwszej kolejności po powrocie z nieudanego urlopu?

A.T.: Najlepiej zacząć od uporządkowania wszystkich dowodów – zdjęć, nagrań, korespondencji z rezydentem, zgłoszeń składanych na miejscu czy dokumentów dotyczących wyjazdu.

Dopiero mając pełny obraz sytuacji, warto przygotować reklamację i przedstawić organizatorowi swoje żądania. Dobra dokumentacja często przesądza o powodzeniu całej sprawy.

 

Jak biura podróży najczęściej odpowiadają na reklamacje klientów?   

A.W.: W praktyce rzadko zdarza się, aby organizator od razu zaakceptował całość roszczeń zgłaszanych przez klienta. Najczęściej proponowana jest niższa kwota albo częściowe uznanie reklamacji.

Zdarza się również, że biura podróży oferują vouchery na kolejne wyjazdy zamiast wypłaty pieniędzy. Warto jednak pamiętać, że takie propozycje nie zawsze muszą być ostateczne i często istnieje przestrzeń do dalszych negocjacji.

 

A co w sytuacji, gdy biuro podróży nie chce zapłacić? Jak wygląda dochodzenie swoich praw przed sądem?

A.T.: Jeżeli reklamacja nie przyniosła oczekiwanego rezultatu, nie oznacza to jeszcze, że sprawa jest zakończona. Jeżeli turysta uważa, że przysługują mu dalsze roszczenia, może zdecydować się na złożenie pozwu do sądu, w którym wskazuje, czego się domaga, i przede wszystkim przedstawia dowody potwierdzające nieprawidłowości, do których doszło podczas wyjazdu.

W toku postępowania sąd analizuje przedstawione przez strony dowody i może przesłuchać strony oraz świadków. W sprawach dotyczących nieudanych wakacji świadkami mogą być na przykład osoby, które podróżowały razem z nami albo przebywały w tym samym hotelu i mogą potwierdzić, jak wyglądały warunki podczas pobytu.

Z naszej praktyki wynika też, że samo skierowanie sprawy do sądu często powoduje, że biuro podróży zaczyna inaczej podchodzić do sprawy. Zdarza się, że już na etapie postępowania sądowego organizator proponuje zawarcie ugody na znacznie korzystniejszych warunkach niż te, które proponował wcześniej w odpowiedzi na reklamację.

 

Kiedy warto skorzystać z pomocy prawnika?

A.W.: Przede wszystkim wtedy, gdy biuro podróży odrzuci reklamację albo proponowana rekompensata jest rażąco niska w stosunku do skali problemów.

Pomoc prawnika może być również przydatna w bardziej skomplikowanych sprawach, takich jak pożary hoteli, ewakuacje, poważne problemy zdrowotne podczas wyjazdu czy sytuacje, w których trudno samodzielnie ocenić wysokość przysługujących roszczeń. Często już sama analiza dokumentów pozwala ocenić, czy warto walczyć dalej i jakie są realne szanse na uzyskanie wyższej rekompensaty, a jeśli sprawa wymaga skierowania jej do sądu - przygotować pozew i reprezentować klienta w postępowaniu.

Nieudany urlop to nie tylko powód do frustracji - to często realna podstawa do odzyskania pieniędzy. Kluczem jest szybka reakcja: zgłoszenie problemu na miejscu, dokumentowanie wszystkiego zdjęciami i korespondencją, a po powrocie - rzeczowa reklamacja poparta dowodami. Jeśli biuro podróży odmówi lub zaproponuje rekompensatę rażąco niską w stosunku do skali problemów, sprawa wcale nie musi się na tym kończyć - droga sądowa, choć bywa dłuższa, często kończy się ugodą na znacznie lepszych warunkach niż te proponowane wcześniej.

 


Warto pamiętać, że dobrze udokumentowana sprawa to połowa sukcesu - a w razie wątpliwości, konsultacja z prawnikiem pomoże ocenić realne szanse na odzyskanie należnej rekompensaty za zmarnowany czas i pieniądze.

Tagi:

podróże , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót