Ten post kieruję uwagę na jakość życia ciężko chorych dzieci. Dlaczego powstał? Kasia Łukasiewicz mówi wprost, że ma dosyć hipokryzji.

- Jak słyszę, że cierpienie uszlachetnia, że zostałam wybrana, to na usta cisną mi się przekleństwa – mówi. - Rozmawiałam wczoraj długo z przyjaciółką, która ma upośledzonego dorosłego syna i jest chora na raka. To był impuls, dosyć mam tych bredni, które głoszą ludzie nie mający pojęcia, jak to naprawdę jest.

 

Kasia i Elka mają córki w podobnym wieku i z porażenie mózgowym. Dziewczynki są też w podobnym stanie.

 

- My z Kasią byłyśmy postawione przed faktem, nie wiedziałyśmy, że urodzimy upośledzone dzieci – mówi Ela Biernacka. - Niech kobiety mają wybór to po pierwsze. Po drugie, niech dostaną prawdziwe, systemowe wsparcie.

 

Kasi Łukasiewicz podkreśla, że chodzi też o jakość życia dziecka. Bo czy kosztem swojego sumienia, mamy prawo skazywać innych na cierpnie?

- I o tym jest ten post – mówi. - Spójrzcie na życie tych dzieci? Chcielibyście tak funkcjonować?

 

„Dajcie mi wreszcie żyć!!!

Heroizm matki, czy Człowieka TEGO, któremu nakazano się narodzić???

Wywołano nas do tablicy! Nas – matki wychowujące ciężko upośledzone dzieci. Uważamy za stosowne by się wypowiedzieć w bardzo delikatnym i trudnym temacie. Temacie aborcji i jej zakazu, bez względu na okoliczności. Zdrowia kobiety i kompletnego „niezdrowia” JEJ dziecka. Mówimy o sytuacjach ciężkich wad genetycznych, letalnych, ubytków tkanek, kończyn, finalnie, w różnym czasie, zmierzających do śmierci. Często w bólach, nie tylko fizycznych, choć te z pewnością są dla nas niewyobrażalne, ale też tych, dotyczących psyche już urodzonych, oraz TYCH jeszcze nie.

Czy takie rodzenie na życzenie kogoś zupełnie obcego, bez TWOJEJ zgody i przemyślanej decyzji w oparciu o wiedzę z czym „to się je” i czym to będzie skutkować w przyszłości, jak będzie wyglądać życie w kraju takim jak POLSKA. Serce się rozpada na tysiąc kawałków, ale niestety takie są fakty. Kraju, które zostawia TAKIE rodziny same sobie. Czyż to nie jest trauma, nie tylko dla narodzonego maleństwa, ale również, a może przede wszystkim dla całej rodziny? Rodziców, Rodzeństwa, Dziadków…

Nie jest to przypadkiem UCZYNKIEM WIELCE SAMOLUBNYM, raczej niż heroizmem rodzącej???

Zastanawialiście się kiedyś nad tym aspektem? Z perspektywy ciężko „uszkodzonego” dziecka? Przecież, TEN człowiek, jeśli tylko będzie mógł mówić, stanie któregoś dnia przed ścianą i może zadać pytanie – dlaczego mi to uczyniliście, dlaczego sprowadziliście mnie na świat??? Z jakiego powodu skazaliście mnie na cierpienie, męczarnie, uporczywe terapie??? Kto dał Wam prawo do „katowania” mnie? Gdzie dom zastępuje szpital, a rodziców panie pielęgniarki. Gdzie zamiast biegać i bawić się z rówieśnikami, stajesz się PACJENTEM, nie DZIECKIEM!!! Od "bohaterskiego" czynu matki Twej, gapisz się w sufit, podłączony do rurek, respiratora, jesteś cewnikowany, odsysany, każde następne wkłucie to męczarnia. Nawet jak nie wydajesz dźwięków, to swoimi pięknymi oczami drzesz się głośno „STOP”!!! „DOSYĆ”!!! „Dajcie mi wreszcie żyć…”

Czy naprawdę walka o ciężko uszkodzony płód to bohaterstwo? Czy może masochizm i znęcanie się? Czy życie w cierpieniu uszlachetnia? Czy raczej niszczy? Już samo słowo aborcja kojarzy się pejoratywnie, ale wierzcie, czasami może być radością, ulgą i ukojeniem, jakkolwiek okrutnie, dla niektórych to zabrzmi...

Chyba nie ma nic gorszego niż ból kiedy cierpi nasze Dziecko.. Ale jest takie cierpienie, które nie mieści się w żadnych kategoriach, kiedy całe twoje ciało, serce, głowa współcierpią a jakaś głęboko ukryta część błaga by się to już skończyło. I wtedy jest naprawdę strasznie, bo już nie wiesz gdzie początek, a gdzie koniec miłości i bólu. Wszystko co powinien zrobić świat wokół, to otoczyć tę miłość ciszą, ciepłem, uważnością na potrzeby i absolutną subtelnością...

Elka Biernacka i Kasia Łukasiewicz

– matki ciężko upośledzonych córek, Julki i Hanki”

 

Dajcie mi wreszcie żyć!!!

 

Tagi:

aborcja,  upośledzenie,  Kasia Łukasiewicz,  Elka Biernacka, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót