Podzieliliśmy się na trzy grupy. Koronasceptyków, tych, którzy wierzą i tych, którzy nie tylko wierzą, ale dodatkowo sieją panikę. Od początku pandemii śledzę na polskich i obcojęzycznych stronach wyniki badań rożnych naukowców. Kiedy najczęściej dochodzi do zakażenia? Kiedy spędzamy czas z osobą chorą (15 minut lub więcej) w odległości mniejszej niż 2 metry. Czy wszyscy się zakażą? Nie wszyscy, moja znajoma była na spotkaniu, które trwało kilka godzin. Były cztery osoby, w tym jedna chora. Moja znajoma wyszła ze spotkania bez szwanku, pozostali zachorowali na covid. Ponieważ jednak nie ma pewności, że będziemy mieć tyle samo szczęścia co ona, lepiej nie ryzykować. Pozostałe dwie osoby wylądowały w szpitalu. Ta, która zarażała miała niewielkie dolegliwości.

Czy maseczka nas chroni? Nie wiem, może chroni przed nami innych. Wiem jedno – jej noszenie nie jest aż taką uciążliwością, żebyśmy nawoływali, by z tego rezygnować. Nie grozi też jej noszenie żadną grzybicą ani niedotlenieniem, co potwierdzają ostatnie badania. Mimo to boicie się tego? Idźcie codziennie na dwugodzinny spacer do parku, gdzie maseczek nie trzeba nosić.

Znajomy chirurg, który blisko 40 lat stał za stołem operacyjnym śmieje się z opowieści o szkodliwości maseczek. Gdyby policzył czas w nich spędzony, wyszłoby mu dobrych kilka lat życia. Co więcej, używał takich samych jednorazówek, jakie dziś spotkać można na ulicy. Z tą różnicą, że on je po każdym zabiegu wyrzucał. Jeśli więc tak bardzo boicie się grzybów i bakterii, nie noście tygodniami tej samej jednorazówki, pierzcie materiałowe maseczki, miejcie kilka na zmianę. Z maseczką jest jak z majtkami. Nosicie te same bez prania przez kilka miesięcy?

Ale nie popadajmy w paranoję, pamiętam jak na początku pandemii były osoby, które dezynfekowały dostarczane do domu zakupy. Koronawirus co prawda może jakiś czas przetrwać na rożnych powierzchniach, ale i tu naukowcy są dość zgodni – ryzyko zarażenia w ten sposób jest znacznie mniejsze. Co nie zwalnia nas z mycia rąk i dezynfekcji. To chroni przed różnymi chorobami i warto mieć taki nawyk nie tylko podczas pandemii.

Z drugiej strony nie dajcie się wpędzić w spiralę strachu. Życie w lęku to życie w permanentnym stresie. Stres potrafi zabić, czyni to od lat i nie potrzebuje do pomocy ani wirusów ani bakterii. Zwyczajnie róbcie swoje, unikajcie zatłoczonych miejsc, zrezygnujcie ze spotkań towarzyskich czy hucznych imprez. Noście te cholerne maseczki, nawet jeśli tak jak ja, szczerze ich nienawidzicie. I omijajcie szerokim łukiem informacje o koronawirusie pisane przez totalnych ignorantów, które pojawiają się na Facebooku. Jeśli już bardzo chcecie czytać o tej chorobie, sięgajcie do sprawdzonych źródeł.

Nie jest łatwo żyć w pandemii. Każdemu z nas koronawirus coś odebrał. Mistrz Eckhart Tolle pięknie podsumował podobne sytuacje, mówiąc: „Życie stawia na naszej drodze doświadczenia, których potrzebujemy do ewolucji naszej świadomości. Skąd wiesz, czy jest to doświadczenie, którego potrzebujesz? Ponieważ jest to doświadczenie, którego doświadczasz w tej chwili ”. Widocznie więc koronawirus też jest nam do czegoś potrzebny…

 

Magdalena Gorostiza

 


Dla chętnych link do ostatnich badań o maseczkach https://www.medicalnewstoday.com/articles/face-masks-have-negligible-negative-effect-on-co2-and-o2-levels?

 

 

Tagi:

koronawirus,  pandemia,  covid-19, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót