Partner: Logo KobietaXL.pl

Panie mecenasie, bardzo często w ostatnich latach słyszymy o rozwodach kościelnych w kontekście kolejnych ślubów gwiazd i różnego rodzaju celebrytów. Czy naprawdę w tej chwili to jest tak popularne?

Owszem, spraw z roku na rok jest coraz więcej. Potwierdzają to również oficjalne statystyki publikowane przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Wciąż jest za mało adwokatów, pracowników sądów, a przez to są dość długie kolejki.

 

Jak długo trwa więc taki proces?

W tej chwili mówimy o czasie ok. 2-3 lat, choć od tego są wyjątki. Znam sprawy, które udało się ukończyć wyrokiem pozytywnym nawet w kilka miesięcy, ale są też takie, które z różnych powodów ciągną się 4-5 lat. Jednak wtedy nie zawsze z winy sądów kościelnych, a bardziej z niefrasobliwości stron procesowych.

 

To dość długo. Sądy cywilne działają chyba znacznie szybciej?

To zależy. W sądzie okręgowym sprawa rozwodowa może skończyć się na jednej rozprawie, a też może trwać latami. To zupełnie inna procedura.

 

Pytam, ponieważ niektóre gwiazdy znacznie szybciej zmieniają małżonków, nie zdążą z załatwieniem procedur kościelnych.

Rozumiem, że mówi pani pół żartem, pół serio, jednak faktycznie coś w tym jest. Mam mnóstwo spraw, gdzie decyzja o zawarciu sakramentu małżeństwa trwała znacznie krócej niż wybór winietek na wesele. Współcześnie bardzo wiele osób jest zupełnie nieprzygotowanych do małżeństwa. I nie mówię tylko o małżeństwie kościelnym, ale również cywilnym, czy po prostu o normalnym, stabilnym związku. W tej chwili trafiają do mnie osoby, które podjęły działania rozwodowe już kilka miesięcy po ślubie. I nie są to już odosobnione wyjątki, a coś powszechnego.

 

No właśnie. A z jakimi sprawami pan się mierzy na co dzień. Jacy ludzie do pana przychodzą, jakie mają problemy?

Moimi klientami są różni ludzie: znani aktorzy, politycy z pierwszych stron gazet, ale także murarze, informatycy, czy nauczycielki. Wykształcenie, czy zawód nie ma znaczenia. Znacznie więcej zwraca się do mnie za to kobiet. Występują one w podwójnej roli. Najczęściej chcą uregulować sprawy swojego małżeństwa, występują jako powódki. Jednak czasem kontaktują się ze mną nowe partnerki rozwodników. Chcą, abym pomógł ich partnerom, czy mężom „cywilnym” w doprowadzeniu do stwierdzenia nieważności małżeństwa. W takich sytuacjach bardzo często one są inicjatorkami, współpracują ze mną, zdobywają potrzebne dokumenty, a ich mężczyźni są nieco bardziej bierni, wykonują tylko polecenia kobiety i działają zgodnie z moimi sugestiami.

 

Czemu się tak dzieje, jaki one mają w tym interes?

Najczęściej są to młodsze kobiety, które nie zawierały nigdy ślubu i bardzo zależy im na oprawie: białej sukience, zaproszeniu gości, weselu. Czasami są to osoby wierzące, które nie chcą żyć w związku niesakramentalnym, ale tych jest jednak trochę mniej.

 

A z jakimi sytuacjami zgłaszają się do pana klienci? Co jest powodem rozwodu kościelnego?

Najczęściej jest to nieplanowana ciąża, zdrada lub jakieś uzależnienie. W przypadku nieplanowanej ciąży, szczególnie, gdy kobieta pochodzi z małej miejscowości, nie ma społecznej akceptacji, aby nie zawarła ona ślubu z ojcem dziecka. A zdarzało się nawet kilka razy, że do poczęcia doszło podczas drugiego lub trzeciego spotkania tych osób. Nie ma więc mowy o tym, że znali się w jakimkolwiek sensie. Ich decyzja wynika tylko i wyłącznie ze źle rozumianego społecznego obowiązku, albo z przymusu najbliższej rodziny. Czasem mam do czynienia też z tym, że kobieta, która nie ma pracy, ani wykształcenia, żadnych perspektyw na życie, godzi się na ślub, bo to jest jedyne rozwiązanie dla niej. Mężczyźni często decydują się na ślub wbrew własnej woli, aby stanąć na wysokości zadania i zapewnić dziecku pełną rodzinę. Szczególnie, gdy sami pochodzą z rozbitej rodziny. Jednak bez miłości nie da się dla tego dziecka stworzyć nic trwałego, wiec w końcu to małżeństwo i tak się rozpada. Jest to kwestia pojawienia się pierwszych drobnych problemów.

 

 

A jak jest ze zdradą? Czytałam, że ona nie może być powodem unieważnienia małżeństwa?

Faktycznie tak jest. Zdrada, jako taka, sama w sobie nie jest bezpośrednią przyczyną do wydania wyroku za nieważnością sakramentu małżeństwa. Jednak bardzo często z czegoś ta zdrada wynika, z czymś się to wiąże. Zdarza się, że ktoś zawierając małżeństwo miał już jakąś drugą, równoległą znajomość, której np. sprzeciwiała się rodzina, taką prawdziwą miłość, która nie mogła być zrealizowana. Wybrano więc małżeństwo z rozsądku. Wtedy można zastosować przepisy o wykluczeniu wierności/jedności małżeńskiej albo przepisy o symulacji całkowitej.

Bywa, że zdrada wynika z tego, że ktoś jest chory i uzależniony od seksu, hiperseksualizm może być przyczyną do stwierdzenia nieważności małżeństwa, tak samo jak i inne uzależnienia.

 

Właśnie, uzależnienia. Tych podobno w sądach kościelnych jest najwięcej?

Zdecydowanie, ale też dlatego, że mamy bardzo długą listę uzależnień, które powodują niezdolność do wykonywania istotnych obowiązków małżeńskich. W Polsce prym wiedzie oczywiście alkoholizm, który w niektórych środowiskach jest powszechny i widoczny gołym okiem. Jednak coraz częściej do tego dochodzi narkomania, lekomania. Zdarza się również hazard, który dotyka zarówno tych biednych, jak i bardzo bogatych. Dość często mam też do czynienia z emocjonalnym uzależnieniem od rodziców.

 

Nawet w przypadku osób dorosłych?

Dokładnie. Taka nieodcięta pępowina, czy jakby powiedział biegły psycholog – osobowość zależna jest dość częsta. Wynika bardziej z wychowania, relacji rodzinnych, jakie były obecne w domu od małego, w mniejszym stopniu jest to uzależnione od wieku.

 

OK. Sporo już wiemy o rozwodzie kościelnym. Ale ile to wszystko kosztuje. Widziałam wpis na forum, gdzie ktoś pisał o kwocie 50 tys. zł. Ile kosztuje rozwód kościelny?

Zdecydowanie dużo, dużo mniej. Nie wiem skąd jest ta kwota, ale musielibyśmy wszystkie możliwe koszty zsumować i kilka razy przemnożyć. Sądzę, że w wielu sprawach nie wolno ufać temu, co czytamy w Internecie. Wujek Google często nie podaje prawdy, tak w przypadkach medycznych, jak też prawnych.

Koszty procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa możemy rozbić na kilka składowych. Przede wszystkim koszt przygotowania skargi. Średniorynkowa stawka to ok. 1500 zł brutto. Zwykle w zależności od poziomu skomplikowania sprawy, renomy jaką reprezentuje adwokat kościelny, czy zakresu zlecenia. Jeśli poza przygotowaniem skargi będzie trzeba wystąpić do jakichś urzędów, czy sądów o wydanie w imieniu klienta potrzebnych dokumentów to oczywiście stawka honorarium wzrośnie. Jednak przy sprawach łatwiejszych honorarium to może być niższe.

Kolejny punkt to koszty sądowe. Każdy sąd kościelny określa swoje warunki w tym zakresie. Zwykle jest to stała opłata rzędu 1500-2000 zł. Jednak bywa, że sąd pyta petenta o jego zarobki i określa koszty sądowe proporcjonalnie do możliwości finansowych powoda.

Poza tym w wielu sprawach występuje biegły sądowy. Najczęściej może to być psycholog, ale bywa, że w sprawę angażowany jest psychiatra lub seksuolog. Wszystko zależy od okoliczności sprawy. Koszt takiej ekspertyzy to ok. 350-500 zł.

Dodatkowo, na życzenie klienta adwokat kościelny może go reprezentować. Tu stawki są bardzo różne w każdej kancelarii. Zależą przede wszystkim od samej sprawy i zakresu czynności: ilości podstaw prawnych, ilości świadków. Często ważne jest to w ilu diecezjach będzie prowadzona sprawa. Bywa, że w jednym mieście jest przeprowadzone przesłuchanie powoda, w innym pozwanego, a świadkowie zeznają w dwóch kolejnych diecezjach. Wtedy jest sporo zachodu z dojazdami do konkretnych sądów. Na ogół honoraria adwokatów kościelnych nie różnią się zbytnio od średnich stawek adwokatów cywilnych.

Jak widać, koszty te są znacznie niższe niż te, o których pani powiedziała na początku.

 

 

W 2015 roku papież Franciszek ułatwił procedury. Jak to wygląda jeśli chodzi o unieważnienie małżeństwa 2020?

Zgadza się, w tym roku mija 5 lat od wprowadzenia zmian związanych z Mitis Iudex Dominus Iesus. Myślę, że te zmiany korzystnie wpłynęły na przebieg i tempo procesów o stwierdzenie nieważności małżeństwa w Polsce. Umożliwiono składanie skargi w miejscu zamieszkania powoda, co jest ważne szczególnie wtedy, gdy strona pozwana i tak nie bierze udziału w procesie. Zrezygnowano również z obowiązkowej drugiej instancji. To spowodowało, że Trybunały mają więcej czasu na sprawy w I instancji, a sama sprawa trwa o 6-12 miesięcy krócej.

Niestety nie ma w Polsce zbyt wielu spraw prowadzonych w procesach skróconych (processus brevior), czyli jak często nazywają to dziennikarze w procesach 45 dniowych. Myślę, że wymagania odnośnie tych procesów są dość wysokie, nie zawsze jest to możliwe do zrealizowania. Są dwa podstawowe kryteria: oczywistość sprawy oraz udział drugiej strony. Często, nawet jeśli sprawa mogłaby być uznana za oczywistą, to brak jest drugiej strony w procesie. Jednak nie uważam, że to jest zły przepis, czy zła jest jego interpretacja. Jest to szansa w wielu sprawach, aby zakończyć proces ekspresowo. Sama materia jest na tyle delikatna, że należy to traktować jako wyjątek, a nie regułę.

 

Pana Kancelaria Kanoniczna przygotowała infografikę zawierającą schemat procesu, którą publikujemy pod artykułem. Jest to taki rozwód kościelny krok po kroku. Czy może Pan powiedzieć kilka słów o unieważnieniu ślubu kościelnego, jak to przebiega?

Tak, opracowaliśmy taką pomoc już jakiś czas temu. Realnie pomaga ona naszym klientom zrozumieć proces i jego poszczególne elementy. To schemat standardowego przebiegu procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa. W poszczególnych przypadkach może się to nieco różnić, jednak rdzeń zawsze jest ten sam. Nie w każdym procesie będzie powoływany biegły sądowy. Jeśli nie ma tytułu przy udowadnianiu którego potrzebujemy eksperta, wtedy nikt nie występuje o wydanie takiej opinii.

Generalnie proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa zawsze zaczyna się od złożenia skargi powodowej, czyli pozwu. Ten początek jest bardzo ważny, więc nawet, jeśli sami przygotowaliśmy prośbę o stwierdzenie nieważności małżeństwa, to dobrze jest ją najpierw sprawdzić u adwokata kościelnego. Koszt jest niewielki, w naszej Kancelarii Kanonicznej to ok. 200 zł, ale mamy wtedy pewność, że wszystko jest dobrze.

Po złożeniu skargi powodowej sąd przeprowadza kilka czynności weryfikacyjnych i zaczyna zbierać materiał. Zwraca się na przykład do parafii o wydanie różnych dokumentów dot. samego ślubu lub prosi proboszcza parafii zamieszkania strony czy świadka o wydanie świadectwa kwalifikacji – czyli opinii na temat danej osoby.

Następnie przechodzimy do przesłuchań: najpierw przesłuchuje się strony, a później świadków. Oczywiście wszystkie przesłuchania odbywają się osobno, aby uniknąć jakichkolwiek zbędnych emocji. Na sali może być jedynie adwokat kościelny, jako pełnomocnik strony. Zeznania trwają do 2 godzin, odpowiedzi są spisywane do protokołu z przesłuchania.

Następnie, jeśli jest to wskazane odbywają się konsultacje z biegłym sądowym. Zwykle jest to psycholog, seksuolog albo psychiatra. Zależy to od okoliczności sprawy i tego, co chcemy udowodnić.

W międzyczasie strony mogą składać dowody w postaci dokumentów, czy nagrań. Są ona załączane do akt sprawy.

Gdy skończy się etap instrukcji, czyli dowodzenia, wtedy akta są oficjalnie publikowane, strony mogą się zapoznać z tym materiałem i odpowiedzieć, jeśli coś się nie zgadza, lub czegoś brakuje.

Następnie mamy do czynienia z głosami końcowymi. Najpierw wypowiada się Obrońca Węzła Małżeńskiego. Jest to ktoś podobny do prokuratora, który z urzędu broni ważności małżeństwa. Przedstawia on swoje uwagi. Następnie strony procesowe mogą przedstawić swoje Głosy obrończe. Gdy to się wydarzy sprawa przechodzi w stan wyrokowania. Trzech sędziów zapoznaje się z materiałem dowodowym i głosuje nad wyrokiem w sprawie. Wyrok może być, co do zasady – za nieważnością małżeństwa lub za jego ważnością. Ta druga sytuacja ma miejsce wtedy, gdy sędziowie stwierdzą, że nie zebrano wystarczającego materiału, aby obalić domniemanie prawne. Wtedy nic nie zmienia się w sytuacji prawnej stron, choć od takiego wyroku można się odwołać.

 

A czy trudno jest uzyskać rozwód kościelny?

Bardzo trudne pytanie. Najwięcej zależy od samej sprawy. Istotne są dowody, które możemy przedstawić. Czasem spotykam się z problemem braku dowodów. Sama sprawa wydaje się dość łatwa, jednak przy braku świadków, czy innych dowodów niejednokrotnie jestem zmuszony odmówić współpracy.

 

Czy ma na wyrok wpływ, w którym sądzie kościelnym składamy skargę?

Na pewno tak. W różnych sądach różnie się pracuje. Ale też dzięki oficjalnym danym przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego można określić, jaka skuteczność jest w każdym sądzie. Są sądy gdzie liczba pozytywnych wyroków sięga 85-90%, a są sądy kościelne, gdzie wynosi ona 40-50% jedynie. To są jednak tylko statystyki, liczy się ta jedna, konkretna sprawa.

 

 

poczmański

Michał Poczmański, adwokat kościelny, prawnik cywilny prowadzący ogólnopolską kancelarię prawa kanonicznego: https://www.kancelaria-kanoniczna.com. Specjalizującą się w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Autor artykułów z zakresu prawa kanonicznego, a także poradnika „Stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jak przygotować skargę powodową?”.

 Na kolejnej stronie macie poradnik krok po kroku!

1 2

Tagi:

rozwód ,  unieważnienie małżeństwa ,  Michał Poczmański , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót