Bo jeśli ojciec żyje, to może być już osiemdziesięcioletnim albo nawet starszym człowiekiem. Więc Zofia ma świadomość, że to ostatni dzwonek. Tyle lat szukała, tyle starań i pieniędzy na to poszło. Ona nadal żyje jednak nadzieją.

Wspomnienia z dzieciństwa nie należą do najszczęśliwszych. Matkę pamięta jak przez mgłę, po urodzeniu młodszego rodzeństwa, matka zwyczajnie ich porzuciła i sobie poszła.

 

- Zostawiła nas u babci – mówi Zofia. - Wyjechała na drugi koniec Polski. Wpadała od czasu do czasu. Ale to babcia była naszą rodziną zastępczą.

 

Jedyne zdjęcie z babcią.

 

Szybko sama wyszła za mąż i urodziła dzieci, szkół wtedy nie udało się skończyć. Ale Zofia się nie poddała. Już po pięćdziesiątce skończyła liceum i w 2020 roku zrobiła kurs opiekunki medycznej.

 

 

Ale zawsze i wszędzie Zofia czuła się gorsza. W szkole koleżanki miały rodziców. Ona – nie. Tylko babcię i przyszywanego dziadka. Kiedy zaczęła marzyć o poznaniu swojego ojca? Chyba praktycznie od zawsze. Z czasem stało się to jej prawdziwą obsesją.

 

Zawsze marzyła o poznaniu ojca.

 

I choć polskie ustawodawstwo stanowi, że dziecko ma prawo do poznania swojej tożsamości, Zofia byłą kompletnie bezradna. W USC nie miała co szukać, bo w metryce podane są fałszywe dane i tak na dobrą sprawę nie było żadnej metody, aby matkę do wyjawienia prawdy zmusić.

 

- Chodziłam do prawników – mówi. - Nie było sposobu, żeby matkę do tego zmusić. I to jest tak naprawdę straszne, że nie ma żadnej prawnej możliwości, by dziecko mogło poznać swojego biologicznego rodzica.

 

 

Ile razy pytała matki? Tysiąc, setki tysięcy, razy, a może milion. Nigdy nie dostała odpowiedzi, zawsze jakieś pokrętne tłumaczenia. Nigdy żadnego konkretu.

 

- Gdzie ja nie byłam, u wróżek, u jasnowidzów – wzdycha. - Mówili, że to żonaty facet, który za milczenie dał matce pieniądze. Dlatego zniknęła.

 

Ale Zofia nie ma pojęcia, czy to jest prawda. Czy to jakiś znajomy z okolicy, przypadkowy mężczyzna? Nie wie też, czemu matka nigdy nie wyjawiła jej prawdy. Bo Zofia chciałaby swojego ojca choćby z daleka zobaczyć.

 

Ta bezradność wobec milczenia matki całe życie wyciskała na niej dodatkowe piętno. Zofia szukała rożnych sposobów, by poznać swoją tożsamość. Wiele lat temu, kiedy jeszcze kiedy jej matka żyła, robiłam o niej reportaż dla telewizji. Chciała głośno powiedzieć o swojej niemocy, pokazać się światu. Może ktoś ją rozpozna, może się przyzna? Niestety. Nikt się nie odezwał. Ale Zofia nie ustępowała. Drążyła, szukała. Bezskutecznie. Poprosiła później o artykuł. Napisałam o niej, znowu cisza. Teraz znowu się odezwała. Czuje się już mocno przegrana, wie, że czas leci, może nigdy ojca nie pozna.

 

Ale była ostatnio na wakacjach nad morzem. Odwiedziła znaną jasnowidzkę.

- I ona powiedziała mi, że ojciec nadal jest wśród żywych. To może jest jeszcze jakaś nadzieja, że w końcu go odnajdę – mówi Zofia.

To jej wielkie marzenie, właściwie cel życia.

 

Jasnowidzka powiedziała Zofii, że ojciec jeszcze żyje.

 

- Ja nie chce niczego od ojca, żadnych pieniędzy. Chcę wiedzieć, tylko kim jest. Może mam rodzinę? Przyrodnie siostry czy braci? Chciałabym mieć z nimi jakikolwiek kontakt. No i przede wszystkim, chciałabym wiedzieć kim ja jestem. Przecież każdy człowiek ma prawo do poznania swojej tożsamości – podkreśla.

 

 

Zofia nie ukrywa, że czuje się jakaś pusta. O matce wie niewiele, nie znała jej życia. O ojcu nie ma nawet zielonego pojęcia.

 

- Trudno tak żyć – wzdycha. - Mnie to męczy okrutnie.

 

Matka zmarła w 2016 roku, o śmierci poinformowała córkę opieka społeczna. I choć Zofia uważa, że matka wyrządziła jej krzywdę, pojechała do Szczecina, żeby wyprawić jej pogrzeb. Śmierć matki bardzo przeżyła. Nie z żalu nad rodzicielką, której prawie nie znała. To, że matka odeszła, zniweczyło w dużej mierze szansę na poznanie ojca. Ale Zofia nadal próbowała. Jasnowidzowie, numerolodzy, wróżki, stale szukała jakiegokolwiek śladu.

 

- Wie pani, człowiek chciałby znać to swoje drzewo genealogiczne. Swoje korzenie, to może dużo wyjaśnić, dlaczego tak, a nie inaczej moje życie się potoczyło. Mnie to strasznie męczy. Może ktoś coś wie, może trzyma w tajemnicy, może uda się jeszcze mojego ojca odszukać. Jeśli ktokolwiek coś wie, proszę, niech się odezwie – apeluje Zofia.

 

 

 

Magdalena Gorostiza

 

 

Tagi:

ojciec,  trauma,  matka,  życie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót