Mąż Maliny Tomek, też nie był może zachwycony, ale uważała, że "mama się starała" . Ona krzyknęła, że muszą to wszystko wywalić, bo teściowa chyba zwariowała. Poprzestawiała nawet część mebli, poprzynosiła jakieś stare koronkowe serwetki.

- Maskara, tragedia, to nie było moje wypieszczone mieszkanie. Mąż jednak powiedział, żeby nie przesadzać i nie robić mamie przykrości – opowiada Malina.

I tak powrót do domu zamienił się w koszmar. Malina była na siebie wściekła. Mieszkanie kupili trzy lata wcześniej, zatrudniła projektantkę, postawiła na minimalizm, bo taki styl lubi. Był też warunek – w domu ma nie być ani jednego kwiatka, ona Malina chce mieć wyłącznie we flakonach świeże kwiaty cięte.

Ilekroć teściowa przychodziła z wizytą, dawała im odczuć, że wnętrza są według niej „zimne”, że nie ma prawdziwego domowego ciepła.

- Nie reagowałam, wiedziałam, że pogada i pójdzie, a ja będę mieszkać jak lubię. A potem sama wyskoczyłam z tym głupim pomysłem. Nie spodziewałam się jednak, że można być tak bezczelnym człowiekiem – wzdycha ciężko Malina.

Pandemia dała im się we znaki, długo siedzieli zamknięci w domu na zdalnym, dalej pracują najczęściej na odległość. Wpadli z Tomkiem na pomysł, że wyjada na trzy tygodnie na Zanzibar. Zabiorą pracę ze sobą, ale inaczej pracuje się przecież na plaży nad Oceanem Indyjskim.

- Nigdy nie wyjeżdżaliśmy na tak długo i w sumie tak daleko. Powiedziałam Tomkowi, że może zostawimy na wszelki wypadek klucze od mieszkania u jego matki. Gdyby sąsiad nas zalał, był jakiś telefon w sprawie awarii. Żeby ktoś na miejscu mógł się do mieszkania dostać – opowiada Malina.

To miała być podróż życia i Malina chciała być o wszystko spokojna. Mówiła jednak teściowej, że to tylko tak na wszelki wypadek, że zadzwonią gdyby coś się działo. Jednak, jak widać, teściowa postanowiła z okazji skorzystać.

- Nawlokła nam tego badziewia, nastawiała po całym domu. Zadzwoniłam do niej, żeby kwiaty zabrała. A ona na to, że rozumie, że nikt mnie nie nauczył o nie dbać, ale żebym się nie martwiła, ona będzie przychodzić i się nimi zajmować. Mało nie padłam. Ja nie chcę kwiatów w domu, bo wychowałam się w oranżerii, dla mnie to trauma z dzieciństwa – mówi Malwina. I wspomina dom swoich rodziców, gdzie kwiaty stały dosłownie wszędzie. Jej matka ciągle coś nowego znosiła, w salonie musiało być zimno, bo stały tam okazy nie lubiące ciepła.

- Przykręcała nam ciągle kaloryfer. Horror zaczynał się, jak wyjeżdżała do sanatorium. Zostawiała nam z ojcem rozpiskę, ile i kiedy który kwiatek podlewać, a my drżeliśmy ze strachu, żeby żaden nie usechł. Raz tak się stało, awantura trwała trzy dni, a potem matka nie odzywała się przez tydzień – opowiada Malina.

 

Więc ona sobie przyrzekła, że żadnych kwiatów w jej domu nie będzie. Każda doniczka i zielone liście przywołują wspomnienia z dzieciństwa.

Powiedziała mężowi, żeby dzwonił do matki, albo kwiaty zabiera do siebie, albo Malina je wyrzuca. Usłyszała, że jemu się nawet tak podoba, że w domu zrobiło się bardziej przytulnie. Poza tym mama „chciała dobrze”, trzeba odczekać, nie robić raban, tak jak to ona Malina natychmiast zrobiła.

- Zamarłam z wściekłości, nic nie powiedziałam. Pozbierałam ze stołu i półek te okropne serwetki. Zdjęłam zazdrostki, rama okienna zniszczona, bo teściowa przyklejała karnisz jakimś mocnym klejem. Nie mogę teraz na te plamy patrzeć, meble postawiłam na miejsce – opowiada Malina.

Kwiatki wyniosła na klatkę schodową, co spodobało się nawet sąsiadkom.

- Pojechałam do teściowej po klucze, stwierdziłam, że nie zostawię ich u niej nigdy więcej. Finał jest taki, że obraziła się na mnie śmiertelnie, że jej nie ufam, mąż też jest obrażony, że wzgardziłam darem jego matki. Nie mogę sobie darować, że nie zostawiłam tych cholernych kluczy u którejkolwiek koleżanki. Popełniłam fatalny błąd prosząc teściową o przysługę, ale uważam, że to ja mam rację – podsumowuje Malina. Nie ma jednak pojęcia, kiedy „kwiatowy” konflikt na dobre przygaśnie. O podróży życia już zapomniała i to najbardziej ją w tym wszystkim wkurza.

 

Magdalena Gorostiza

Imiona i niektóre szczegóły zostały zmienione.

 

Tagi:

teściowa,  małżeństwo,  życie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót