Partner: Logo KobietaXL.pl

- Dobiła go pandemia, on jest cały czas na zdalnym, ma taką pracę, że nie musi wychodzić z domu. Siedzi przed komputerem i podjada. A jak mnie nie, zamawia śmieciowe jedzenie, bo takie uwielbia – dodaje Joanna.

 

Zaznacza, że kiedy kilkanaście lat temu brali ślub, mąż przy wzroście 176 cm ważył 80 kilogramów. Nie był jakiś bardzo szczupły, ale wyglądał normalnie. Pierwsze lata małżeństwa jakoś się trzymał, uprawiał sport, chodził na siłownię, potem zmienił nawyki.

 

- Dostał inną pracę, wymagającą godzin spędzanych przy biurku. Fascynuje go to, co robi, więc siedział zawsze dłużej niż musiał, a za tym szły dodatkowe pieniądze. W dość krótkim czasie przybrał 20 kilogramów, no nie byłam zachwycona tym jego nowym wyglądem – podkreśla Joanna.

 

Bo, jak mówi, mąż ma wielki brzuch i zmieniło się jego ciało. Jest takie mało apetyczne i raczej obwisłe.

 

- Ja go nadal kocham, ale nie budzi mojego pożądania, zaczęły się ciche dni, bo ja niekoniecznie mam ochotę iść z nim do łóżka – dodaje Joanna.

 

Rozmawiała z mężem na ten temat, próbowała namówić na odchudzanie, na diety, niestety nic nie wskórała. I choć Joanna uważa, że jemu samemu nie jest z tym dobrze, on udaje, że nie ma żadnego problemu. Tymczasem pandemia sprawiła, że mąż znowu przytył. Dziś waży 120 kilogramów i stał się otyłym człowiekiem.

 

- A przecież my nie mamy czterdziestu lat, jesteśmy młodymi ludźmi. Ja się wstydzę z nim wychodzić, i do znajomych i do obcych ludzi – opowiada Joanna.

 

W tym roku wyjechali na wakacje z przyjaciółmi, koledzy nie są może najpiękniej zbudowani, też mają już brzuszki, ale to wszystko mieści się zdaniem Joanny, w normie. Jej mąż wyglądał na ich tle okropnie. Brzuch mu zwisa, zrobił się wręcz taki fartuch z tłuszczu. Chodzi zupełnie inaczej, zaczął mieć problem z nogami, zrobiły mu się żylaki.

 

- Jedna wielka tragedia. Podwójny podbródek, jest cały otłuszczony. To zupełnie inny facet. Nie rozumiem, dlaczego tak się zapuścił i w dodatku uważa, że to nic strasznego – mówi Joanna. W dodatku dzieci zaczynają się wstydzić swojego ojca. Nie lubią z nim nigdzie wychodzić, uważają, że ich ojciec wygląda koszmarnie. Joanna nie chce o tym wspominać mężowi, bo wie, że będzie mu przykro. Ale sama dzieci doskonale rozumie, bo też tego uczucia doświadcza.

 

Więc chciałaby, żeby faceci zrozumieli, że nie tylko kobiety powinny dbać o linię. Bo wobec kobiet są ogromne wymagania, a mężczyznom się wydaje, że oni są zawsze atrakcyjni i nie muszą się o swój wygląd martwić.

 

- To nie jest prawda. Facetom jest łatwiej, to fakt, nie są aż tak na cenzurowanym. Ale to nie zmienia faktu, że i oni przestają być atrakcyjni. Ja nie wiem, co dalej będzie. Chodzi przecież nie tylko o estetykę, ale i o zdrowie. Mąż to bagatelizuje. I jedno i drugie. A ja nie jestem pewna czy chcę żyć z tak otyłym facetem – konkluduje Joanna.

 

Magdalena Gorostiza

 

Imię bohaterki i niektóre szczegóły zostały zmienione.

 

 

Tagi:

otyłość,  życie,  odchudzanie,  związek, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót