Kiedy byłam u was ostatnio z moim psem, dowiedziałam się przypadkiem, że macie dość nietypowych pacjentów. Do operacji był szykowany … żółw. Nie sądziłam, że leczycie tak egzotyczne zwierzęta.

Zdarzają się jeszcze bardziej egzotyczni pacjenci jak np. pająk ptasznik, który również był operowany w naszej klinice.

Ptasznik ze zmianą nowotworową.

Zespół przy pracy, operuje dr Paweł Mucha, znieczula dr Robert Kraczkowski.

Pająk podczas operacji.

 

A wracając do żółwia. Jakiś czas temu jego właściciel przypadkowo nadepną go, efektem czego był uraz kończyny. Zdjęcie rentgenowskie ujawniło liczne zmiany pourazowe i zwyrodnieniowe w stawie kolanowym. Podczas operacji chirurg stwierdził dodatkowo ropne zapalenie torebki stawowej, co skomplikowało zabieg i pogorszyło rokowanie co do dalszej rekonwalescencji.

 

Żółw podczas zabiegu.

Operacja nogi żówia.

 

Mamy sporo takich egzotycznych podopiecznych, ja się śmieje, że u nas można leczyć każde zwierzę, które zmieści się w drzwiach kliniki lub które jesteśmy w stanie dostrzec „nieuzbrojonym’’ okiem.

 

Pan zajmuje się ich diagnozowaniem?

Tak, można rzec, że to moja pasja, chociaż moją specjalnością, z której broniłem doktorat i którą zajmuję się przede wszystkim jest parazytologia czyli diagnozowanie, leczenie i prewencja chorób pasożytniczych zwierząt. Z kliniką Szmaragdową zacząłem współpracę w grudniu 2015 r jako konsultant ds. zwierząt egzotycznych. Można powiedzieć, że jestem na pierwszym froncie – przyjmuję, kieruję na badania, diagnozuję. Ale leczy już cały zespół. Argumentem, który przekonał mnie do pracy w tej konkretnej klinice była determinacja osób nią zarządzających aby uczynić z tego miejsca absolutny top krajowy pod względem kapitału ludzkiego i zaplecza technicznego. Mam szczęście współpracować z czołówką najlepszych lekarzy weterynarii specjalistów z wielu dziedzin. W Klinice na stałe zatrudniony jest dr Robert Kraczkowski – anestezjolog i chodząca encyklopedia farmakologiczna, dzięki niemu wszelkie zabiegi na nietypowych pacjentach odbywają się z zachowaniem maksimum bezpieczeństwa, a dla chirurga dr Pawła Muchy to komfort pracy i niezbędny czas by wszystkie zabiegi mogły odbyć się z zachowaniem najwyższych standardów weterynaryjnych.

Moja przygoda z egotycznymi zwierzętami zaczęła się jeszcze podczas studiów, pracowałem wówczas w sklepie zoologicznym. Tam zdobyłem nie zbędą wiedzę z zakresu hodowli wielu egzotycznych gatunków. Tam też miałem możliwość obserwacji całego procesu obrotu handlowego, który w przyszłości skutkować może problemami zdrowotnymi tych zwierząt.

 

Dr Klaudiusz Szczepaniak z wężem  Morelia viridis

 

Innymi słowami mówiąc jako praktykujący lekarz wiem o co pytać, gdzie szukać pierwotnych przyczyn problemów zdrowotnych moich pacjentów. Każde zwierzę, to egzotyczne również, może zachorować, jednak ta grupa jest szczególnie narażona na tzw. błędy hodowlane wynikające często z niewiedzy właściciela z braku zrozumienia różnic fizjologicznych pomiędzy stałocieplnymi ssakami jak psy a zmiennocieplnymi gadami. Oczywiście oprócz chorób nieinfekcyjnych ta grupa pacjentów podobnie jak psy i koty choruje również na choroby zakaźne tła wirusowego, bakteryjnego, grzybiczego a także inwazje pasożytów. Mało też który właściciel wie o tym, że podobnie jak przy zakupie szczeniaka czy kociaka, warto pojawić się z gadem na pierwszej wizycie tzw. kontrolnej podczas której można wykonać podstawowe badania diagnostyczne, ocenić kondycję, płeć zwierzęcia a także zdobyć niezbędną wiedzę hodowlaną.

 

I pan te węże leczy i bada? Te jadowite czy te dusiciele także?

Taki zawód wybrałem. Generalnie boa czy pytony cieszą się złą sławą, ale to zwierzęta spokojne i bardzo przyjazne. Natomiast przy wężach jadowitych niezbędne jest ogromne doświadczenie jak również specjalistyczny sprzęt, minimalizujący ryzyko ukąszenia.

 

A trzymanie w domu trzymetrowego pytona to dla pana ma uzasadnienie?

A jaki ma sens kupowanie przez kobiety torebek za kilkanaście tysięcy złotych? To jest mniej więcej takie samo pytanie. Każdy z nas jest inny i każdy może czerpać radość z różnych rzeczy.

Zwierzęta egzotyczne w tym gady mają swoje grono zagorzałych zwolenników - to pasja to hobby, dla jednych bardziej dla drugich mniej zrozumiałe. Jako zwierzęta hodowlane gady w porównaniu do ssaków mają swoje zalety – stanowią o wiele niższe ryzyko alergiczne, inwazyjne i infekcyjne dla człowieka. Często są też mniej wymagające żywieniowo. Przy wielu gatunkach można spokojnie wyjechać na tygodniowe lub dwutygodniowe wakacje. Dają też niesamowity aspekt ozdobny dla domu. Pięknie wykonane terrarium czy paludarium mogą być świetną dekoracją wnętrza podobnie jak akwarium. Jednak w odróżnieniu od ryb z gadami właściciele często nawiązują swoistą relację, więź podobną do tej, którą ze swoimi pupilami mają właściciele kotów czy psów. Co więcej często zwierzęta te są długowieczne przez co przywiązanie właścicieli staje się ogromne. Jednym z moich pacjentów był 18 letni legwan zielony, który traktowany był przez właścicieli jak członek rodziny. Mnie to zupełnie nie dziwiło w końcu ów legwan był świadkiem zaręczyn, ślubu, narodziny dzieci, był częścią historii tej rodziny. Jak mocne było przywiązanie całej rodziny do tego zwierzaka świadczy zakup przez męża dla żony dwóch młodych legwanów po śmierci ukochanego „smoka”.

 

Nietypowa pacjentka - żaba rogata.

 

Jeździ pan do węży na domowe wizyty?

Nie, przyjmuję tu na miejscu, w klinice, ponieważ mam tu niezbędny sprzęt i fachowa pomoc niezbędną w prawidłowej diagnostyce.

 

I przychodzi człowiek z pytonem na ramionach? Jak to wygląda w praktyce?

Są specjalne boksy do transportu takich zwierząt. Ryby też leczymy. Przywożone są w foliowych woreczkach.

 

Tym razem pacjentem jest wąż zbożowy.

 

A co teraz jest w modzie?

Trudne pytanie co sezon pokazuje się na rynku zoologicznym jakaś „nowość”. Ostatnie lata to rozwijający się trend w hodowli bezkręgowców. Przykładem może być hodowanie motyli, które rozwijają się z zakupionych gąsienic. Żyją co prawda bardzo krótko, ale cieszą oko właścicieli. Dotarła do nas też moda na formikaria – specjalne budowle, w których żyją i pracują mrówki, można je obserwować i to jest bardzo ciekawe. Hierarchia społeczna, podział ról. Ciekawostką może być cena sięgająca nawet 200 zł za niektóre egzotyczne gatunki królowych mrówek. Jak widać dla pasjonatów cena nie gra roli. Ostatnie lata to także wzrastający rynek ptaków egzotycznych w tym drapieżnych, które są wykorzystywane m.in w sokolnictwie wśród pacjentów zdarzają się jastrzębie, sokoły. Ciekawostką i znakiem czasu była świnka wietnamska, która mieszka w domu. To bardzo mądre zwierzęta, załatwiają się jak psy, na dworze. Mieliśmy też konsultację w sprawie drobiu ozdobnego trzymanego w mieszkaniu w budynku wielorodzinnym. Wszystkie te zwierzaki potrzebują od czasu do czasu wizyty u lekarza weterynarii. I my staramy się zapewnić im jak najlepsza opiekę. Jeszcze sześć lat temu gdy rozpoczynałem swoją przygodę z kliniką Szmaragdową egzotyczne zwierzę trafiało się może raz na tydzień, dziś to już nasza codzienność.

 

Ambystoma meksykańska też trafiła do kliniki.

 

Chomiki, świnki morskie, króliki, to rozumiem standard?

Oczywiście. I choć czasami leczenie ich przewyższa zacznie wartość zakupu nowego zwierzątka, ludzie jednak płacą. Bo są przywiązani, szczególnie dzieci, uczą się też przy okazji odpowiedzialności i empatii.

 

One żyją bardzo krótko?

W zależności od gatunku, ale generalizując można powiedzieć że gryzonie nie należą do długowiecznych zwierząt. Chociaż zdarzają się pewnego rodzaju wyjątki wymykające się nauce. Jak pracowałem w sklepie zoologicznym to nie raz przybiegali zdenerwowani rodzice, wyciągali telefon, w nim zdjęcie chomika z prośbą o sprzedaż identycznego. Bo chomik odszedł i nie chcieli smucić dziecka. Więc ja już teraz się nie dziwie, jak przychodzi tata z synem i z chomikiem, a na pytanie, ile chomik ma lat, słyszę, że osiem… To są budujące historię.

Gorzej gdy ludzie, pozbywają się zwierząt w nieodpowiedzialny sposób z przyczyn ekonomicznych lub wszelakich innych. Nagminne jest zjawisku wypuszczania egzotycznych zwierząt „ na wolność”. To jest kompletnie nieodpowiedzialne. Sytuacja taka może skutkować wprowadzeniem gatunku inwazyjnego, którego populacja może rozrastać się w niekontrolowany sposób stając się zagrożeniem dla rodzimych gatunków zwierząt jak i roślin.

Podsumowując chciałbym podkreślić, że posiadanie zwierzęcia to odpowiedzialność i luksus. Warto też zdawać sobie sprawę z dodatkowych kosztów, które nie są związane tylko z wyżywieniem ale także z opieką weterynaryjną.

Rozmawiała Magdalena Gorostiza

Tagi:

zwierzęta,  leczenie,  wąż,  pająk, 

Polecane artykuły:

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót