Reklama:

Czy odpowiedzialność za globalną plagę otyłości może spoczywać na wszechobecnych chemikaliach? Naukowcy nie wykluczają takiej możliwości. Ich zdaniem niektórzy z nas zostali dosłownie zaprogramowani do bycia grubymi. Zanim nawet zdążyli się urodzić.

 

Czy otaczająca nas chemia może przyczyniać się do problemów z tuszą? Podobna teza jeszcze do niedawna mogła wydawać się szalona. Najnowsze odkrycia dowodzą jednak destruktywnego wpływu, jaki na ludzki organizm wywierają środki chemiczne zakłócające gospodarkę hormonalną. 

 


W Kanadzie nadwagę ma 59% populacji, a liczba osób dotkniętych otyłością podwoiła się na przestrzeni niecałych trzech dekad. Najbardziej niepokojący jest jednak trend panujący wśród dzieci, bo odsetek otyłych wzrósł aż o 70%!



Przełomem okazała się praca pewnej lekarki ze Szkocji, która nie mogąc stracić na wadze, zaczęła szukać informacji w badaniach na temat zanieczyszczeń środowiska. Jej zdaniem otyłość może być wynikiem ekspozycji na działanie chemikaliów powodujących zaburzenia wewnątrzwydzielnicze. Tezę podjęli naukowcy, potwierdzając, że podobne środki mogą wywoływać zmiany w metabolizmie już w prenatalnej fazie rozwoju organizmu.



Niepokojąca pozostaje jednak wszechobecność szkodliwej chemii - znajdziemy ją w plastikowych opakowaniach, puszkach, w wodzie z kranu, w przetwarzanej żywności... Jeśli rzeczywiście udało się zidentyfikować przyczynę epidemii otyłości, to przed ludzkością stoi niełatwa walka o zdrowie przyszłych pokoleń.

 

Tagi:

otyłość,  odchudzanie,  bisfenol a,  chemia, 

Zostaw komentarz:


    Brak komentarzy
Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Wyszukiwarka
Najnowsze
Newsletter
zapisz
Reklama:
Loading...