Piękna pogoda wyciągnęła lublinian z domów. W wąwozie na LSM dosłownie tłumy. O ile jednak starsi spacerują pojedynczo lub rodzinnie, mijają się szerokim łukiem, o tyle młodzież i dzieci nadal przebywają w licznych grupach.

 

Czy w takiej sytuacji jest sens zamykania szkół i przedszkoli?

 

- Moim zdaniem nie ma – mówi nasza czytelniczka, która pod oknem ma plac zabaw. - Od rana rejwach, tłumnie wyszli rodzice z dziećmi. Dzieci kaszlą, prychają, opiekunowie plotkują na ławkach. Dzwoniłam do Straży Miejskiej. Rozkładają ręce. Mogą interweniować, gdy jest ponad 50 osób.

 

Z jednej strony mamy akcję #zostańwdomu. Dziesiątki ludzi przestrzega kwarantanny, inni mobilizują się, by pomóc im w codziennych zakupach. Inni beztrosko wypuszczają swoje pociechy na dwór, zapominając, że to dzieci i młodzież są zagrożeniem w rozsiewaniu wirusa.

 

koronawirus

 

Można też zapytać, jaki jest sens w takiej sytuacji zamykania sklepów i punktów usługowych w galeriach, pozbawiając ludzi pracy i zarobków?

 

Magdalena Gorostiza

Tagi:

koronawirus,  Lublin,  zostanwdomu,  koronawakacje, 



Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót