Czym zajmuje się twoje biuro?

Jestem organizatorem imprez turystycznych. Robimy duże eventy, gry miejskie, imprezy integracyjne. Również organizujemy zbiorowe i indywidualne wycieczki po Kazimierzu i nasz autorki program Nocne Zwiedzanie Kazimierza, w tym wyprawę do wąwozu z pochodniami. Po wiosennym lokcdownie, zaczęliśmy działać w czerwcu. Jeśli chodzi o te pierwsze imprezy to zanotowaliśmy spadek o jakieś 90 procent, pozostałe o 70 procent. Od połowy października znowu praktycznie nic nie robimy. Kazimierz opustoszał, hotele są nieczynne. W listopadzie mieliśmy raptem dwie grupy. Przestrzegamy reżimu, maksymalnie pięć osób w grupie, jeśli jest więcej, dzielimy ją i są dodatkowi przewodnicy. To oczywiście ma wpływ na cenę takiej wycieczki.

 

Dostaliście jakieś wsparcie?

Z pierwszej tarczy postojowe i pożyczkę bezzwrotną w wysokości 5 tysięcy złotych, zwolnienie z ZUS. Kropla w morzu potrzeb. Było wsparcie dla przewodników, ale co z tego, skoro ja mam jako pierwszą działalność organizację imprez turystycznych? Przewodnikiem też jestem, ale to kolejny wpis PKD w mojej działalności gospodarczej. A liczy się ten pierwszy, co też jest nieporozumieniem, bo nikt się nie zastanawia przy wprowadzeniu kodów nad ich kolejnością. Ale nie poddajemy się, chcemy działać, chcemy pracować. Chcielibyśmy tylko wiedzieć, od kiedy będziemy mogli wrócić do normalnej pracy. Szczególnie, że nadeszła wiadomość, że podobno Sejm nie będzie teraz debatował nad tarczą 6.0, która dotyczy naszej branży, czyli turystyki. Skoro nie ma wsparcia, które nam się należy jak innym, bo płacimy rzetelnie podatki, to chcemy móc zarabiać. Trudno myśleć o zawieszaniu firmy, bo już raz tak zrobiłam, a potem się okazało, że przez to jakaś pomoc mi się nie należy. Czujemy się oszukiwani przez rząd.

 

nocne zwiedzanie Kazimierza

 

Ale jak zarabiać w pandemii?

Może warto rozważyć narzucone restrykcje? Ludzie chcieliby wyjść, wyjechać, mieć jakieś przyjemności. Mieliśmy ostatnio grupkę managerów wysokiego szczebla. Mówią, że praca zdalna obniżyła wydajność ludzi o 30 procent. Dusimy się w domach, wszyscy mają dość. Jesteśmy w weekendy w Kazimierzu, jest może kilka procent ludzi sprzed pandemii. Bo można jedynie wyjść na spacer, zjeść coś na wynos, co przy takim chłodzie jest kiepskim pomysłem. I nie można nigdzie zanocować. W hotelach jest może jeden procent obłożenia? Wszędzie głucho i pusto. Może wprowadzić jakieś tanie testy dla turystów? Przyjmować ozdrowieńców? Cała branża turystyczna jest na skraju bankructwa. A ja powtarzam – nie chcecie nam pomagać, to dajcie nam pracować! Chcemy obsługiwać turystów, ale oni muszą mieć co jeść i gdzie spać.

 

Jak oceniasz ten brak konkretnej pomocy dla turystyki?

Jak chyba wszyscy z branży. Miało być zwolnienie z ZUS za listopad, a przecież nie pracujemy od połowy października. Obrady nad tarczą mają być podobno dopiero w połowie grudnia, tak wyczytałam na naszej branżowej stronie, cała droga legislacyjna itp., to wszystko sprawi, że dostaniemy ewentualnie jakąś pomoc od stycznia? To są kpiny. W końcu padniemy wszyscy, bo gospodarka tego nie wytrzyma. Przedsiębiorcy nie dadzą rady bez realnej pomocy. Mnie by wystarczyło, gdyby tylko zwrócono mi zeszłoroczne podatki.

 

Rozmawiała Magdalena Gorostiza

 

Zdjęcia Anka Bruślik, Subiektywnie,

 

Tagi:

pandemia,  tarcza,  koronawirus,  turystyka, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót