Dlaczego kobiety noszą złe staniki?

 

Zdaniem Joli, źle dobrany stanik ma ponad 80 procent kobiet. Dlaczego aż tyle?

- Głownie z powodu niezauważania zmian, jakie zachodzą w naszym ciele. Kobiety widzą się codziennie w lustrze i wydaje im się, że wyglądają jak dwadzieścia lat temu. A rzeczywistość jest zgoła inna, tyjemy, chudniemy, zmienia się nasza skóra i zmienia się kształt piersi – mówi Jola Sagan.

Niestety, rzadko kobiety same to dostrzegają. Nie zauważają tego nawet domownicy, bo przecież też widzą druga osobę od lat codziennie. Dlatego warto iść do kogoś, kto się zna na temacie. Bo trzeba nie tylko fachowej wiedzy, ale i świeżego spojrzenia z boku. Obiektywnej oceny sytuacji. Jola Sagan dodaje, że to przyzwyczajenie dotyczy nie tylko staników. Wiele kobiet ze swoim strojem utknęło lata temu. Gdy były 20 lat i 20 kg młodsze.

 

Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

- Często widzę takie kobiety, ubrane w sposób, który nie maskuje, a wręcz podkreśla mankamenty figury. Bo tym paniom wydaje się, że wyglądają jak dawniej. I ja doceniam ruch zwany ciałolubnością, samoakceptację. Ale w moim pojmowaniu estetyki mieści się raczej tuszowanie niedoskonałości, a nie epatowanie nimi. Choć oczywiście każdy robi, jak zechce – podkreśla Jola.

W całym stroju to jednak stanik ma rolę szczególną. Szczególnie ten źle dobrany. Zwłaszcza u kobiet z dużym i bardzo dużym biustem. Takich jest coraz więcej, nawet wśród młodych dziewczyn. Duży biust obciąża kręgosłup, ramiączka w złym staniku wrzynają się w skórę, niewygodnie jest chodzić, bo piersi rozkładają się na boki, nie ma jak swobodnie poruszać rękoma. No i wygląda się fatalnie. Nawet szczupłe dziewczyny są grubsze niż w rzeczywistości, a kobiety o bardziej obfitych kształtach wydają się ogromne.

 

Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

- Zwisający biust zabiera im talię. Kobiety robią się kwadratowe. Moje klientki często po zmianie nie wierzą własnym oczom, wychodzą w nowym staniku, a stary zostawiają u mnie. Jedna, mała część garderoby, a efekt jest piorunujący – mówi Jola.

 

75 B to łabędzi śpiew przeszłości

 

Najczęściej kobiety uważają, że rozmiar biustu im się nie zmienił od młodości. Jola mówi, że jak słyszy 75 B i widzi jednocześnie klientkę, to wie już, gdzie tkwi problem. Bo piersi urosły, zmienił się obwód pod biustem, ale zostały stare przyzwyczajenia. Taki stanik dobrze nie może leżeć, w dodatku obciska pod piersiami. Tamuje przepływ krwi i przepływ limfy. Jest niewygodny. Ale są też sytuacje odwrotne. Kupowane w sieciówkach staniki maja ograniczoną rozmiarówkę. Żeby biust się zmieścił, kobiety kupują znacznie większy rozmiar pod biustem. Wtedy biust opada, a zapięcie na plecach wędruje prawie pod szyję. Ani to ładne, ani wygodne.

 

Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

 

Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

 

- Dlatego ważny jest i obwód pod biustem i rozmiar miski, rozstaw misek również. Na rynku są rożne modele, jest z czego wybrać i nie ma sytuacji, że nie znajdzie się odpowiedniego stanika. Ale trzeba trochę czasu przy tym spędzić – mówi Jola.

Stanik opiera się na obwodzie. To jest kluczowe miejsce. Musi być dobrze dopasowany, ale ani nie za szeroki, ani nie za obcisły. Idealnie jest, gdy pod zapięty stanik wchodzi dłoń ustawiona bokiem, ale nie ma już luzu. To znak, że obwód będzie dobrze podtrzymywał piersi, ale nie uciskał. Ramiączka też są istotne, bo stanik ma ładnie przylegać. Ale to nie one mają dźwigać ciężar biustu. Wiele kobiet nie poprawia ich po praniu czy nawet podczas chodzenia. A one potrafią luzować się podczas ruchu. To jeden z kardynalnych błędów. Za ciasny stanik powoduje, że na plecach pod pachami robią się mało estetyczne „bulwy”. Za luźny biustu praktycznie nie trzyma, obciążane są bardzo ramiona. I o ile kobieta ma mały i jędrny biust, nie jest to może wielkim problemem, o tyle w przypadku dużych piersi, jest to bardzo istotne. Bo wiele lat ich dźwigania powoduje ogromne bóle kręgosłupa.

- Trzeba pamiętać, że przerośnięte piersi można operować ze wskazań medycznych i mówię o tym klientkom. To ciężar i koszmar dla kręgosłupa. Wiele moich pań zrobiło taką operację, wszystkie są zachwycone, żałują jedynie, że tak późno – mówi nasza brafitterka.

 

Nie ma rzeczy niemożliwych

 

Jola uważa, że nie ma sytuacji, w której odpowiednim stanikiem nie dało by się poprawić wyglądu biustu, a co za tym idzie wyglądu całej sylwetki. Potrzeba na to jednak zaufania klientki. Wiele kobiet nie ma odwagi poprosić o poradę młodych dziewczyn w rozmiarze 34 pracujących w sieciowych sklepach. Krępują się swojej niewiedzy i swojego wyglądu. Jola podkreśla, że zupełnie niepotrzebnie, bo idealne kobiety są wyłącznie na instagramie, po obrobieniu zdjęć w fotoszopie. Ona też robi zdjęcia klientkom, wrzuca je do mediów społecznościowych za ich zgoda, aby pokazywać jak bardzo można za sprawą „zwykłego” stanika się zmienić.

 

Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

- Ja kocham to, co robię i chcę inspirować kobiety do poszukiwań odpowiedniej dla siebie bielizny. Dla zdrowia i dla urody – dodaje. Bo ma świadomość, że biusty zaczynają opadać, że często piersi są niesymetryczne, że kobiety nawet do końca nie wiedzą, jak je w staniku układać.

- Gdzieś kiedyś ktoś powiedział, żeby rozgarniać je na boki i wiele kobiet powtarza to jak mantrę. I mają pod pachami wałki. Tymczasem kiedy biust ułożymy najpierw na boki do miseczek, trzeba go potem przesunąć do przodu, jakby „umościć” w miseczkach. Ma wyglądać jak galaretka w okrągłej salaterce, bo taki kształt jest najbardziej naturalny – wyjaśnia brafitterka. Dobry stanik powoduje, że piersi nie wylewają się z niego podczas ruchu, nie robią się na nich nieestetyczne wgłębienia. Przy pochylaniu zapięcie pozostaje w miejscu, nie przesuwa się do góry. To podstawa.

 

Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

 

Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

 

Ech, te kłujące fiszbiny

 

Wiele kobiet ich nie kocha, tych drutów wszywanych pod stanik. Bo kłują, bo uwierają, bo drażnią. Ale Jola podkreśla ich rolę – to one podtrzymują biust, nadają mu piękny wygląd, sprawiają, że w środku stanik przylega do ciała. Nie tworzy się taki „wałek”. W dobrze dobranym staniku fiszbiny nie przeszkadzają. Ale musi być to konkretny model pasujący do budowy kobiety.

- Mam co prawda takie znajome, co stanika z fiszbinami nigdy nie włożą. I mówię im uczciwie, że nawet najdroższy miękki stanik nie zapewni im takiego efektu. Ale to kwestia wyboru – uroda czy wygoda. Przy czym w przypadku dużego biustu fiszbina to również odciążenie dla kręgosłupa, więc dla mnie sprawa jest poza dyskusją w takim przypadku – mówi Jola.

Dziś odchodzi się od staników sztywnych, kobiety szukają miękkich modeli. Lepiej przylegają do ciała, są często z oddychających tkanin, w lecie nie jest w nich tak bardzo gorąco.

 

 

Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

 

 Dobrze dobrany stanik zmienia sylwetkę.

 

Pushupy kupują z reguły kobiety, które chciałby optycznie swój biust powiększyć. Dziś szyte są już w taki sposób, że spodnia warstwa imituje skórę, stanik wygląda na zrobiony z delikatnej siateczki, ładnie opinającej piersi.

 

Pushup powiększa optycznie piersi i imituje skórę.

 

Jola nie jest fanką minimizerów, czyli staników, które mają biust zmniejszyć. Jej zdaniem powiększają optycznie tors, poszerzają klatkę piersiową i wgląda się w nich jak na wiecznym wdechu.

- No ale, jak mówiłam, kwestia gustu, mam też znajome kochające takie staniki. Nie będę przecież im mówić, że wcale to ładnie nie wygląda. Nie udzielam nieproszona nikomu rad – podkreśla brafitterka.

 

Iść z duchem czasu

 

Przemysł bieliźniarski goni za obowiązującą modą, tworzy rozwiązania przeróżnych „urodowych” problemów. Jest trend na bluzki hiszpanki zsuwane z ramion? Są już na rynku specjalne bardotki z paskami z silikonu, które są w stanie utrzymać nawet największy biust bez używania ramiączek. Kobiety mają problemy z ramionami? Są zbyt spadziste czy bolą je od dźwigania biustu? Są specjalne nakładki z silikonu, które sprawiają, że stanik się nie zsuwa, a ciężar rozkłada się na większą powierzchnię. Są też specjalne silikonowe krążki wkładane do cieniutkich, gładkich staników, dla kobiet, które nie lubią, aby prześwitywały im sutki. Ostatnią modą jest oklejanie piersi na specjalne wyjścia. Są sukienki, do których żaden stanik nie pasuje. Wówczas można taśmami tak okleić piersi, by w ten jeden wieczór wydawały się znowu młode i jędrne.

 

Czas na plażę

 

Jola podkreśla, że kupując kostium kąpielowy klientki powinny stosować te same zasady, co przy zakupie dobrego stanika. Nie lubi kostiumów jednoczęściowych, bo mają uśredniony rozmiar. U niskich kobiet marszczą się na brzuchu, u wysokich, biustonosz często nie sięga piersi. Poza tym jest w nich zwyczajnie gorąco. Tłumaczy więc klientkom, że znajomi i tak wiedzą, jak wyglądają, a jak jadą tam, gdzie nikt ich nie zna, to jaka to różnica? Jest fanką firm produkujących oddzielnie figi i oddzielnie biustonosze. Znacznie łatwiej jest wówczas dopasować idealny kostium.

- Dobry kostium jednak sporo kosztuje. Z reguły jest uszyty ze specjalnej tkaniny mającej powłokę antychlorową i nie blaknie na słońcu. Za to trzeba stosownie zapłacić, ale mamy gwarancję, że dłużej nam posłuży, zachowa kolory i po jednym sezonie się nie rozciągnie – podkreśla Jola.

Dodaje też, że dobry stanik to również często nie mały wydatek. Ale odpowiednio zadbany, prany w woreczku na bieliznę, może naprawdę długo posłużyć.

 

- Jest takie powiedzenie, że kto tanio kupuje, kupuje dwa razy. W przypadku bielizny sprawdza się w stu procentach. Lepiej zainwestować w dwa dobre staniki niż kupić pięć czy sześć kiepskich. Dla zdrowia i dla wyglądu – mówi braffiterka.

 

Magdalena Gorostiza

 

Tagi:

biust,  biustonosz,  Jola Sagan, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót