Przemek ma pracę, ma swoje mieszkanie. Nie spłaca kredytów, wystarcza mu na życie. Nie jest specjalnie wymagający, nie potrzebuje modnych gadżetów czy markowych ubrań. Wystarczają mu zwykłe rzeczy. Przemek ma też wiele innych zalet, jest szczery, uczciwy, odpowiedzialny. Nie odmawia pomocy, potrafi dla przyjaciół wstać w środku nocy, jest skłonny do zadbania o innych, nie oczekując w zamian niczego w rewanżu.

 

Na Facebooku jest członkiem kilku grup, na których dyskutuje się o związkach. To nie są grupy randkowe, bo Przemek nie szuka partnerki przez internet.

 

- Z wypowiedzi kobiet jasno wnika, że dobrem nikt się nie naje, że facet albo musi zarabiać, albo sam umieć wiele rzeczy. Musi być więc w domu przydatny – mówi. A on takich talentów akurat nie posiada. Proste rzeczy jest w stanie zrobić, ale nie ułoży sam glazury, nie naprawi odkurzacza.

 

- A kobiety szukają właśnie takich mężczyzn za partnerów, takich, dzięki którym da się zaoszczędzić. Albo takich, którzy mają wystarczająco dużo pieniędzy, by opłacić fachowców – dodaje.

 

Czasem jednak widzi, jak te relacje się rozpadają. Facet może być bogaty, ale skąpy. Ten z talentami jest dla odmiany leniwy, w domu nie chce mu się niczego robić. Przemek więc podkreśla, że wtedy zostaje w relacji pustka. Bo jak nie ma głębszych więzi, to nie ma nawet o czym porozmawiać. Pytam więc go, co on by mógł dać kobiecie. Chwilę się zastanawia, za moment powstaje długa lista: czułość, wierność, lojalność, uczciwość, serce.

 

- Nigdy bym kobiecie krzywdy nie zrobił, zawsze szukałbym kompromisu. Zawsze bym był gotów przytulić, pocieszyć, wspierałbym w trudnych chwilach – dalej wylicza.

 

Za chwilę jednak smutno mówi, że to są cechy, które dla kobiet wcale się nie liczą. Owszem, wiele z nich chce go mieć blisko jako kumpla, czasami przyjaciela od serca, ale nie ma tym żadnego romantyzmu.

 

- Może gdym inaczej wyglądał, albo więcej zarabiał? - wzdycha. Ale też nie jest o tym przekonany, bo wie, że relacje z nim byłyby constans. A kobiety pragną niepewności, chcą wiecznie gonić króliczka, dlatego wybierają chętnie tak zwanych „zimnych drani”.

 

- Wiedzą, że nie będą miały z nimi przyszłości, że on zniknie, wróci, kiedy ze chce. Ale ta emocjonalna huśtawka jest dla nich często ważniejsza od stabilności. Wierzą, że „on się dla niej zmieni”, że zostanie poskromiony. Potem cierpią, liżą swoje rany. A potem znowu wybiorą takiego samego – mówi Przemek.

 

A on marzy o kobiecie, która by miała takie jak on podejście do życia. Nie musi być piękna, ale musi mieć w sobie „to coś”, co by mu przypadło do gustu. Też powinna być lojalna, uczciwa, jak on, nie musi dużo zarabiać. I chciałby, żeby go zaakceptowała i doceniła jego wielkie serce.

 

- Czy kiedyś taką znajdę? Nie jestem tego pewny. Bycie dobrym to dziś dla kobiet zdecydowanie za mało. Dlatego wciąż jestem samotny – mówi smutno Przemek.

 

 

Imię bohatera na jego prośbę zostało zmienione.

Tagi:

samotność,  związek,  życie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót