To nie jedyna opowieść. Nie ma chyba rośliny, która byłaby tematem tylu mitów, obiektem przesądów, rytuałów, czarów. Pojawia się w starożytnej medycynie, w przepisach na środki uspokajające czy afrodyzjaki.

Tak naprawdę mandragora należy do rodziny psiankowatych, takich jak ziemniak, pomidor czy bakłażan, ma niewielkie liliowe kwiaty i rozłożyste liście. Fascynuje jednak jej korzeń, do złudzenia przypominający ludzka postać. Jako środek wzmacniający płodność występuje już w Biblii, w Księdze Rodzaju. Rachela, która była bezpłodna, pozwoliła swojej siostrze Lei spać z Jakubem, w zamian za mandragorę, która miała pomóc Rachel mieć dzieci.

W późniejszych czasach mandragora cieszyła się tak złą sławą, że ludzie sami bali się jej wyrywać. Aby wydobyć korzeń, należało poczynić przygotowania. Najpierw polewano roślinę moczem kobiecym lub krwią menstruacyjną. Dopiero wtedy okopywało się korzeń dookoła, ale nie wyciągało. Jeszcze potrzebne były trzy magiczne kręgi wyryte mieczem czarny pies, bo to on powinien wyciągać mandragorę z ziemi. Psu przywiązywano do szyi sznurek, a drugi koniec do rośliny. Wierzono, że mandragora wyrywana z ziemi wydawała ludzki krzyk, który zabijał tego, kto go usłyszał; tak więc śmierć spotykała psa.

mandragora

Nie mniej jednak była roślina pożądaną, bo wierzono, że ma magiczne moce. Było w tym sporo prawdy, ale ze względu na wówczas nieznany, chemiczny skład rośliny. Mandragora to bylina niezbyt wysoka, osiąga maksymalnie 30 cm. Jednak sam korzeń może osiągnąć nawet ponad metr długości! Owoce mandragory przypominają małe pomidorki. Jest rośliną toksyczną. Nie należy dotykać liści, owoców, a zwłaszcza korzeni, ponieważ może spowodować to zawroty głowy, zadyszkę i bradykardię (tętno poniżej normy). W Europie rośnie na południu, w basenie Morza Śródziemnego.

mandragora

 

Wszystkie rośliny z rodziny psianek mają wspólny mianownik - są bogate w alkaloidy, w tym solaninę, która daje rodzinie nazwę. Alkaloidy działają nawet w małych dawkach (nikotyna jest alkaloidem obficie występującym w tytoniu, ale w mniejszym stężeniu występuje również w ziemniakach, pomidorach czy bakłażanach). Korzeń mandragory zawiera bardzo toksyczne alkaloidy, takie jak atropina, hioscyjamina czy skopolamina. Dlatego jego spożycie skutecznie ma działanie halucynogenne i narkotyczne. W małych dawkach był używany w medycynie starożytnej do wywoływania stanu zapomnienia, znieczulenia, leczenia melancholii, drgawek itp. Indianie amerykańscy używali go jako silnego środka przeczyszczającego do leczenia robaków, pasożytów i wywoływania wymiotów; stosowali go miejscowo ze względu na jego właściwości antyseptyczne i uśmierzające ból. Jednak w dużych dawkach mandragora powoduje stany delirium i szaleństwa, a nawet śmierć.

Dioscorides w swojej pracy De Materia Medica, napisanej w 65 roku, opisał, w jaki sposób używał wina mandragorowego jako środka znieczulającego w swoich operacjach, dając pacjentowi kawałek korzenia do zjedzenia przed interwencją. I oczywiście to działało, choć musiały upłynąć wieki, aby zbadano, dlaczego.

Mandragora była tez używana jako potężny amulet. Miała chronić przed rzucaniem czarów, przynosić dobrobyt i bogactwo. Podobno nie rozstawała się z nią Joanna d'Arc, która nosiła ją zawsze pod tarczą. Roślina była tak popularna i owiana taka legenda, że pisał o niej Szekspir, Machiavelli napisał komedię pod tytułem „Mandragora”. Roślina występuje również w kultowym „Harrym Potterze”, gdzie ma przywracać życie osobom, na które rzucono zaklęcie.

zdjęcia wikipedia

Tagi:

roślina,  mandragora,  magia, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót