Partner: Logo KobietaXL.pl

Mam prawie 50 lat i jestem nauczycielem języka angielskiego. Postanowiłem napisać do Was, ponieważ irytuje mnie zachowanie niektórych moich koleżanek oraz kolegów po fachu, którzy jedyne, co potrafią, to narzekać na dzisiejszą młodzież. Jacy to oni, źli i niedobrzy. Wulgarni, rozpuszczeni, roszczeniowi. Nie myślą perspektywicznie, siedzą tylko w telefonach i oglądają filmiki na TikToku. Oczywiście znajdą się i tacy, ale czy to nie w naszej gestii jest ich ukierunkować? Inna sprawa – gdyby za naszych czasów pojawiły się social media, to nie korzystalibyśmy z nich? Łatwo przychodzi nam ferowanie wyroków, a zapominamy, że kiedyś też byliśmy młodzi i popełnialiśmy błędy. Jestem tego najlepszym przykładem. Jako nastolatek byłem buntownikiem, który miał swój zespół, nosił długie włosy i prowadził rock’n’rollowy tryb życia. Raz nawet zagraliśmy z chłopakami koncert akustyczny w trakcie trwania zajęć lekcyjnych przed budynkiem szkoły. Spotkały nas za to konsekwencje w postaci wyrzucenia z liceum, ale jak widać, nie przeszkodziło to nam „wyjść na ludzi” (każdemu z moich kumpli z zespołu powiodło się zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym).

Dziś, kiedy sam jestem nauczycielem, wiem, jak ważne jest budowanie z uczniami właściwej komunikacji. Nie chcę być gościem, który wymusza na nich cokolwiek krzykiem. Nie ma też mowy o odzywkach typu „głupi jesteś?!”. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że jeden taki tekst nauczyciela może podburzyć samoocenę młodego człowieka. Bywam więc stanowczy, ale unikam podnoszenia tonu głosu i traktowania moich uczniów w sposób protekcjonalny. Na godzinach wychowawczych staram się też rozmawiać z nimi o ich problemach, spojrzeniu na świat, zainteresowaniach. W takich momentach dowiaduję się np., że jeden uczeń prowadzi Instagram z fotkami swojego autorstwa i chce po ukończeniu szkoły zostać profesjonalnym fotografem. Ktoś inny pisze wiersze i opowiadania, ktoś marzy o zostaniu grafikiem, kosmetyczką, trenerem personalnym lub chce tworzyć aplikacje. Dzisiejsza młodzież jest bardzo kreatywna i otwarta. Potrafi wykorzystywać nowoczesne technologie do realizowania swoich pasji. Rozumie również wiele spraw dużo lepiej niż my w ich wieku. Przykład? Poruszyliśmy kiedyś z moją klasą temat tego, co dla młodych ludzi jest istotne w życiu. Jedna z uczennic odpowiedziała, że planowanie rodziny. Jej zdaniem spora liczba dzieci rodzi się ludziom niegotowym do bycia rodzicami. Gdyby społeczeństwo bardziej odpowiedzialnie podchodziło do małżeństwa i rodzicielstwa, nie mielibyśmy tak wielu patologicznych rodzin. Pewien chłopak natomiast wyznał, że po śmierci dziadków zrozumiał, jak ważne jest docenianie bliskich i tego, co się ma. Wcześniej bowiem żył w przeświadczeniu, że najważniejsze jest to, by nosić fajne ciuchy, podrywać najładniejsze dziewczyny w szkole, imprezować itd. Po odejściu dziadka i babci zdał sobie sprawę, że powinien skupić się na czymś więcej. Obecnie każdą wolną chwilę poświęca rodzicom, bratu, przyjaciołom, angażuje się też w amatorski teatr, z którym występuje w szpitalach oraz hospicjach.

Tak więc droga starszyzno – zanim znowu powiedziecie, jaka ta młodzież jest niedobra, spróbujcie nawiązać z nimi dialog. Gwarantuję Wam, że wiele się od nich nauczycie.

Mateusz

Tagi:

szkoła ,  nauczyciel ,  społeczeństwo , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót