Rick Hanson jest psychologiem, starszym wykładowcą w Greater Good Science Center UC Berkeley i autorem bestsellerów. Jego książki są dostępne w 29 językach, w tym również po polsku. Wykładał w NASA, Google, Oksfordzie i Harvardzie, nauczał w centrach medytacji na całym świecie. I to on odkrył pewną prawidłowość dotyczącą naszych mózgów. Okazuje się, że wystarczy wspominać pozytywne doświadczenie przez 12 sekund, a następnie je sobie wizualizować, by zbudować pozytywne ścieżki neuronowe w w naszym mózgu.

 

Nie jest to jednak wcale takie proste, jak się na początku wydaje, ponieważ nasze negatywne nastawienie będzie się bardzo buntować. Ale warto zadać sobie trud.

Hanson określił stosunek emocji pozytywnych do negatywnych: na każdą negatywną emocję potrzeba trzech do pięciu pozytywnych emocji, aby ją zrównoważyć; ale w miejscu pracy jest to pięć, a w związkach aż siedem!

 

Systemy operacyjne naszych mózgów mają dwa ustawienia: responsywny i reaktywny. W stanie responsywnym czujemy się bezpieczni i zadowoleni. Nasz przywspółczulny układ nerwowy jest aktywny, co prowadzi do uwolnienia hormonów dobrego samopoczucia, spowolnienia tętna i obniżenia ciśnienia krwi.

Ale mamy też tryb reaktywny: tryb, który odziedziczyliśmy po przodkach, który pomagał im unikać niebezpieczeństwa. Tryb reaktywny zakłóca działanie uspokajające trybu responsywnego, aktywuje nasz współczulny układ nerwowy (centrum walki lub ucieczki), pobudza ciało migdałowate i uwalnia hormony stresu. Ten reaktywny tryb, który utrzymywał naszych przodków przy życiu, zapala się, gdy zagrożona jest nasza autonomia, gdy martwimy się o pieniądze, odczuwamy presję w pracy lub odczuwamy choćby samotność czy odrzucenie, nie mamy kontaktów społecznych.

Im więcej stresu, tym częściej nasz mózg zaczyna działać w trybie reaktywnym. Im dłużej tak pracuje, tym większe ryzyko, że „przestanie się przełączać” na tryb responsywny. Stąd nieustające poczucie lęku, smutku, zagrożenia.

 

Świetnym sposobem na wyjście z takiej sytuacji jest medytacja i właśnie karmienie mózgu dobrymi wspomnieniami. Przypominamy więc - należy przez 12 sekund zanurzyć się w czymś przyjemnym, oddać się temu w całości, wizualizować i poczuć całym ciałem. Im więcej wykonamy takich ćwiczeń, tym szybciej poczujemy zachodzące w nas zmiany. Mózg powoli wróci do trybu responsywnego, a my staniemy się spokojni i uwolnieni od permanentnego stresu.

Tagi:

stres,  szczęście,  medytacja, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót