Partner: Logo KobietaXL.pl

Dopiero po niemal dekadzie niespodziewany list zakończył lata niepewności i ujawnił, że decyzja o zniknięciu była świadoma. Prawdziwe powody swojego odejścia Malcolm wyjaśnił dopiero po ponownym spotkaniu z rodziną.

 

Pewnego dnia wyszedł z domu i nie wrócił

We wrześniu 2006 roku 52-letni Malcolm Applegate spakował do plecaka kilka najpotrzebniejszych rzeczy i opuścił dom. Zabrał ze sobą rower, na którym początkowo ruszył w kierunku Londynu. Nie poinformował rodziny o swoich planach, nie zostawił listu ani wiadomości. Z perspektywy bliskich wyglądało to tak, jakby po prostu rozpłynął się bez śladu.

W czasie podróży skradziono mu rower. Malcolm kontynuował drogę pieszo, nie zdradzając nikomu, dokąd zmierza. Jak opowiadał wiele lat później, nie miał przygotowanego planu ani miejsca, w którym chciałby zamieszkać. Wiedział jedynie, że nie zamierza wrócić do życia, które zostawił za sobą.

Kiedy Malcolm przestał się odzywać, jego bliscy próbowali ustalić, co mogło się z nim stać. Mijały kolejne dni, tygodnie i miesiące, ale telefon milczał, a żadne wiadomości nie nadchodziły. Z biegiem czasu coraz trudniej było znaleźć jakikolwiek ślad, który pozwoliłby ustalić jego los.

Najbardziej przeżywała to jego siostra. Przez lata żyła w niepewności, nie wiedząc, czy brat padł ofiarą przestępstwa, uległ wypadkowi czy świadomie zerwał kontakt z rodziną. Brak odpowiedzi był dla bliskich równie bolesny jak sama jego nieobecność.

 

Jeden list zakończył niemal dziesięć lat ciszy

 

Przełom nastąpił dopiero po blisko dziesięciu latach. Malcolm zdecydował się napisać krótki list do swojej siostry. Nie miał pewności, czy wiadomość dotrze pod właściwy adres ani czy po tak długim czasie rodzina wciąż tam mieszka.

List dotarł do adresatki i zakończył lata niepewności. Rodzina po raz pierwszy od niemal dekady dowiedziała się, że Malcolm żyje. Wkrótce rodzeństwo ponownie się spotkało, a dla najbliższych najważniejsza była sama świadomość, że odnaleziony mężczyzna jest cały i bezpieczny.

Dopiero podczas kolejnych rozmów Malcolm zaczął opowiadać, co wydarzyło się po dniu, w którym bez słowa opuścił dom. Wtedy po raz pierwszy wyjaśnił, dlaczego zdecydował się zniknąć i jak wyglądało jego życie przez lata spędzone z dala od rodziny. O powodach opowiedział dopiero po odnalezieniu

Po ponownym spotkaniu z rodziną Malcolm Applegate po raz pierwszy wyjaśnił, dlaczego we wrześniu 2006 roku bez słowa opuścił dom. W późniejszych wywiadach podkreślał, że decyzja nie zapadła z dnia na dzień. Jak twierdził, dojrzewała przez długi czas i była wynikiem narastających problemów w jego życiu prywatnym.

Przez ponad 25 lat pracował jako ogrodnik i mieszkał z żoną w Farnborough. Dopiero po powrocie publicznie opowiedział o trudnościach, z którymi – według własnej relacji – zmagał się w małżeństwie. Mówił, że z biegiem lat czuł się coraz bardziej przytłoczony codzienną sytuacją i stopniowo tracił poczucie spokoju.

Według jego relacji żona miała kontrolować wiele aspektów jego życia, a napięcia między małżonkami stawały się coraz częstsze. Malcolm twierdził, że z czasem doszedł do przekonania, iż nie potrafi już funkcjonować w dotychczasowej rzeczywistości. Podkreślał, że odejście było próbą ucieczki od problemów, z którymi – jak mówił – nie umiał sobie poradzić. Jak było naprawdę? Jego żona nigdy nie przedstawiła publicznie swojej wersji wydarzeń ani nie odniosła się do relacji męża, znana jest tylko wersja Malcolma. Ten twierdził, że przez trzy lata próbował ratować swoje małżeństwo Malcolm wspominał, że zanim podjął decyzję o odejściu, przez około trzy lata próbował poprawić relacje z żoną. Liczył, że sytuacja się zmieni i uda się odbudować wzajemne porozumienie. Z jego relacji wynika jednak, że kolejne miesiące nie przynosiły oczekiwanej poprawy.

Po czasie przyznał również, że nie przewidział, jak ogromny ból przeżyją jego najbliżsi. Decydując się na całkowite zerwanie kontaktu, myślał przede wszystkim o ucieczce od własnych problemów. Dopiero po latach zrozumiał, że rodzina przez niemal dekadę żyła w niepewności, nie wiedząc, czy wciąż żyje.

 

Zaczął nowe życie z dala od ludzi

 

Po opuszczeniu domu Malcolm przez pewien czas przemieszczał się po południowej Anglii. Nie utrzymywał kontaktu z rodziną ani znajomymi i unikał miejsc, w których ktoś mógłby go rozpoznać. Ostatecznie dotarł na zalesiony teren w hrabstwie Surrey, gdzie postanowił zatrzymać się na dłużej.

Wśród drzew rozbił niewielki namiot i urządził prowizoryczne schronienie. Początkowo traktował je jako tymczasowe miejsce pobytu. Nie przypuszczał jednak, że właśnie tam spędzi kolejne pięć lat, a jego codzienność będzie wyglądała zupełnie inaczej niż życie, które zostawił za sobą. To właśnie ten okres okazał się najbardziej niezwykłym rozdziałem jego historii.

Nie miał stałego adresu ani dostępu do wygód, które wcześniej były częścią jego codziennego życia. Każdy dzień podporządkowany był zdobyciu jedzenia, utrzymaniu miejsca do spania i znalezieniu dorywczej pracy.

Utrzymywał się głównie z prac ogrodniczych wykonywanych dla okolicznych mieszkańców. Zarobione pieniądze przeznaczał na najpotrzebniejsze wydatki, a większość czasu spędzał samotnie. Jak wspominał później, świadomie unikał kontaktu z ludźmi i nie próbował odnawiać dawnych znajomości. Przez cały ten czas jego rodzina nadal nie miała żadnych informacji o tym, gdzie przebywa i czy w ogóle jeszcze żyje.

 

Nowy rozdział rozpoczął dzięki Emmaus

Po pięciu latach życia w lesie Malcolm trafił do wspólnoty Emmaus Greenwich – organizacji charytatywnej wspierającej osoby doświadczające bezdomności i wykluczenia społecznego. Otrzymał miejsce do zamieszkania oraz możliwość podjęcia pracy, co pozwoliło mu stopniowo odbudować codzienną stabilność.

Ponownie zajął się ogrodnictwem – zawodem, z którym był związany przez większość dorosłego życia. Pracownicy i mieszkańcy wspólnoty wspominali go jako człowieka spokojnego, pracowitego i chętnie angażującego się w życie ośrodka. To właśnie tam zaczął stopniowo wracać do normalnego funkcjonowania po latach spędzonych w całkowitej izolacji.

 

Malcolm Applegate pozostał związany ze wspólnotą Emmaus, gdzie nadal pracował jako ogrodnik i angażował się w codzienne życie organizacji. Jego historia została opisana przez brytyjskie media jako jeden z najbardziej niezwykłych przypadków dobrowolnego zaginięcia zakończonego odnalezieniem po wielu latach.

Malcolm zmarł w 2020 roku w wieku 66 lat. Historia jego zniknięcia i odnalezienia do dziś pozostaje jedną z najbardziej niezwykłych opowieści o człowieku, który świadomie odciął się od dotychczasowego życia, a po latach zdecydował się wyjaśnić powody swojej decyzji.

 


Źródła:

https://nypost.com/2017/10/17/man-hides-in-woods-for-10-years-to-escape-nagging-wife/

https://www.kgun9.com/news/national/british-man-says-he-lived-in-woods-hid-for-10-years-to-escape-controlling-wife

https://www.nine.com.au/lifestyle/man-hides-from-nagging-wife-in-woods-for-10-years-20171016-p5pugi.html

https://eu.indystar.com/story/news/local/2019/10/25/malcolm-applegate-former-indystar-publisher-dies/2454366001/

https://www.yahoo.com/lifestyle/man-hid-woods-10-years-escape-bad-relationship-200130844.html

https://www.thesun.co.uk/uncategorized/4684721/gardener-62-got-so-fed-up-with-wifes-nagging-he-went-to-live-in-the-woods-for-five-years/

 

 

 

 

Tagi:

zaginięcie ,  zaginieni , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Newsletter
zapisz