Jestem za wolnym seksem
Przeczytałem tekst o kobiecie, której mąż miewał kochanki – https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/moj-maz-sypia-z-roznymi-kobietami-nie-traktuje-tego-jak-zdrady/cebzqlt,30bc1058
Pewnie zależało państwu bardziej na kobiecym stanowisku w tej sprawie, ale chciałem wyrazić swoją, męską opinię. Poznaliśmy się z żoną na studiach na politechnice i jeszcze na studiach pobraliśmy się. Byliśmy studenckim małżeństwem, dość otwartym na seks, choć oboje pochodziliśmy z rodzin, gdzie to był temat tabu. Już na studiach zostaliśmy swingersami. Potem ja wyjeżdżałem z Polski na różne budowy, żona też była w delegacjach, pracowała w handlu zagranicznym. Czasami dzwoniłem do niej i słyszałem męski głos w słuchawce. Nigdy nie pytałem, kto to. Rozumiałem to, bo sam też miewałem przygody. Nie widywaliśmy się miesiącami, trudno, aby młodzi ludzie obywali się bez seksu. Nigdy nie opowiadaliśmy sobie o swoich przygodach. Wiem jednak, że kiedy byłem na dwuletnim kontrakcie, żona dostawała anonimy, że ją zdradzam. I też podchodziła do tego na luzie. Taki oboje mieliśmy stosunek do sprawy. Przeżyliśmy razem 23 lata, rozstaliśmy się z innych powodów. Teraz nie chcę już być z nikim na stałe. Uważam, że jak związek to tylko z wielkiej miłości, a seks to fizjologia, nie ma co być ograniczonym. Oczywiście, jest super, kiedy do łóżka idą osoby, które łączy też uczucie, ale przecież nie zawsze tak bywa. Jestem więc zdecydowanie za wolnością seksualną, nawet gdy jest się w związku.
Rado
Inne kobiety nie sprawiły, że porzuciłem rodzinę
Moja żona po urodzeniu trzeciego dziecka odmówiła jakichkolwiek kontaktów seksualnych. Bała się kolejnej ciąży, ta ostatnia była nieplanowana, ale trafiła się pomimo zabezpieczeń. No i żona nigdy nie miała wybujałego temperamentu. Byłem wówczas młodym facetem, potrzebowałem seksu. Dziś mam ponad 60 lat i nadal bardzo go lubię.
Nigdy nie rozmawiałem o tym z żoną, ale postanowiłem, że będę szukać sobie różnych partnerek. Na początku bywały to różne znajome kobiety, jak weszły portale randkowe to bardzo mi to życie ułatwiło. Nigdy nie obiecywałem niczego żadnej kobiecie, zawsze stawiałem sprawę jasno. Miewałem nawet kilkuletnie znajomości. Zawsze zajmowałem się domem i dziećmi, rodzina była i jest na pierwszym miejscu. Dziś jestem już szczęśliwym dziadkiem. Moja żona pewnie się domyśla, że miewam jakieś kobiety. Nigdy jednak nie pytała, nie robiła scen, nie śledziła mnie. Jesteśmy bardziej parą przyjaciół niż kochanków i jest nam z tym dobrze. Bardzo żonę szanuję, ale nie widziałem też powodów by jeszcze przed czterdziestką zrezygnować kompletnie z seksu. Proszę mnie nie oceniać, tak się moje życie potoczyło. Nie czuję się winny.
Andrzej
Czytaj także https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/tylko-raz-zdradzilam-meza-i-nigdy-tego-nie-zapomne/7yl96gn,30bc1058


