Nie milkną echa listu do redakcji, który napisała babcia spędzająca urlop z synową i wnuczką. I choć list dotyczył głównie zachowania synowej, do redakcji zaczęły napływać maile dotyczące zachowania babć i tego, czy mają w ogóle obowiązek zajmowania się wnukami. Całość listu znajdziecie tu; https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/pojechalam-z-synowa-i-wnuczka-na-wakacje-to-byl-prawdziwy-koszmar/pwg8egb,30bc1058

 

„Mieszkamy z teściami w jednym domu. Mamy osobne wejścia i dogadujemy się ale widzę, że teściowa chce mieć swoje życie. Ona już wychowała dzieci, a opiekę nad wnukami traktuje hobbistycznie. Oczywiście kiedy naprawdę jest potrzeba to zostanie z nimi ( mamy troje dzieci więc to nie lada wyzwanie).

Czytałam porady czy to normalne, że babcia nie bardzo chce zajmować się wnukami i znalazłam odpowiedź. Tak, jak najbardziej normalne. Ona swój obowiązek wychowania dzieci ma za sobą. Może pomóc swoim dzieciom w opiece nad wnukami ale na jej warunkach. Kiedy ma czas siły i chęci. Postarałam się to zrozumieć.

Widzę, że cieszy się z tego, że wyjeżdża z koleżankami na wakacje i ma po prostu swoje życie. Pamięta zawsze o wnuczkach, kupuje im jogurty, ciasteczka, ubrania. Dba o nich. Piecze ciasto, robi więcej dżemów. Pomaga na swój sposób, dzięki czemu ma z tego radość.

My rodzice oczekujemy od swoich rodziców, że będą nas wyręczać w opiece nad dziećmi bo my przecież jesteśmy młodzi i chcemy się bawić. Jednakże obowiązek wychowania dzieci leży po naszej stronie. Może poszalejemy później? Jak będziemy teściowymi? O ile synowa nie będzie nas brała na wakacje z małymi wnuczkami do opieki…” - pisze Elżbieta.

 

Halina jest zdania, że babcie zanadto skupiają się na wnukach, co, jak uważa, wynika z faktu, że nie mają swojego, własnego życia:

 

„ Ja tym kobietom współczuję, dosłownie. One już niczego nie maja tylko te wnuki i wnuki. Mam znajome, które same już są zmęczone życiem przydałby się im wypoczynek, ale niańczą dzieci synów i córek, jakby ktoś im za to płacił. Uważają się przy tym za niezastąpione bohaterki, a nie zdają sobie sprawy, że są zwyczajnie wykorzystywane. Są na każde skinienie, byle tylko czuć się ważne i potrzebne. Rozumiem potrzebę bycia z wnukami, ale na własnych warunkach, a nie jak służąca” – napisała w mailu. Wiesława opisuje swoją historię: „Odmówiłam pilnowania wnuka na stałe, synowa poczuła się dotknięta. Wytłumaczyłam jej, że jak się ma dziecko to ma się obowiązki. A ja nie po to jestem na emeryturze, żeby znowu musieć rano wstawać, być od godziny do godziny uwiązana. Powiedziałam, że mogę być dyspozycyjna wyłącznie w sytuacjach awaryjnych. Jakoś doszłyśmy do porozumienia, jest zatrudniona niańka, ja czasami pomogę. Dziwię się kobietom, które zamiast odpoczywać na stare lata, wysługują młodym. Chyba nie mają żadnych pasji i żadnego swojego życia”.

 

Annę drażni, że niektóre babcie tak są zapatrzone w swoje wnuki, że nie mają już innych tematów do rozmowy: „ One nie rozumieją, że dla osoby postronnej to jest zwyczajnie nudne? Te opowieści o wnukach, pokazywanie zdjęć i filmików w telefonie. Może dla babć jest to rozkoszne, ale dla mnie niestrawne. Słuchanie jakiś przedszkolnych piosenek czy patrzenie jak trzyletni wnuczek liczy po angielsku do dziesięciu. I jaki jest genialny. Nie wiem czemu te kobiety nie mają za grosz wyczucia? Sama mam wnuczkę, ale nikomu o niej nie opowiadam, chyba, że ktoś zapyta, to kilka zdań mówię. Nie uważam jej za cudowne dziecko, choć bardzo ją kocham. I jeszcze to zasypywanie Facebooka zdjęciami wnuków. Ja już kilka znajomych zablokowałam. Nic innego nie publikują tylko zdjęcia wnuków, co moim zdaniem, w ogóle powinno być zakazane.”

 

Maria, która sama ma sześcioro wnucząt, podkreśla, że kobiety, które są babciami, wyeliminowała z grona najbliższych przyjaciółek. Nie to, że przestała je znać, ale nie chce mieć z nimi częstych kontaktów.

 

„ Nie dawało się tego słuchać, tych opowieści o wnukach. Kiedyś byłyśmy razem i jak skończyły po kolei gadać, to im powiedziałam: A teraz macie być cicho i zamieniajcie się w słuch, będę wam po 15 minut opowiadać o każdym moim wnuku, tak jak wy to robicie. Zobaczymy jak długo wytrzymacie.” - napisała.

 

Maria chce mieć swoje życie, być wolna od swoich wnuków i nie chce słuchać opowieści o cudzych.

 

A co Wy sądzicie na ten temat? Lubicie słuchać o cudzych wnukach? Uważacie, że babcie są od pilnowania dzieci córek i synów? Czekamy na wasze opinie, piszcie na adres redakcja@kobietaxl.pl

 

Tagi:

babcia,  wnuki,  życie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót