Każdego roku producenci prześcigają się w dostarczaniu nam nowości w gadżetach dla niemowlaków. Rynek jest przepełniony różnymi produktami, w których po prostu można się pogubić, a szczególnie wtedy, gdy chcemy sprawić świeżo upieczonym rodzicom prezent dla maluszka.

Ale czy tak naprawdę te popularne gadżety są zdrowe dla niemowlaków? Czy rodzice mogą z nich korzystać bez obaw o swoją pociechę? Zapytaliśmy o to fizjoterapeutkę Ritę Calderaro-Poczmańską z KursNaDziecko.pl

 

Poniżej przedstawiamy przygotowane przez nią specjalnie dla nas subiektywne zestawienie najbardziej popularnych akcesoriów, które pomimo, że są ułatwieniem dla rodziców, mogą szkodzić zdrowiu najmłodszych i zaburzyć ich prawidłowy rozwój. Rita Calderaro-Poczmańska podpowiada czego unikać wśród świątecznych prezentów dla niemowląt i ich rodziców:

 

1. Leżaczek-bujaczek – to bez wątpienia urządzenie, które jest wybawieniem dla wielu rodziców, bo to przede wszystkim im ułatwia wykonanie domowych czynności w ciągu dnia. Leżaczek-bujaczek to pół-siedzisko dla dziecka. W zależności od wybranej opcji urządzenie może być tradycyjne, 3w1, 2w1, elektryczne bądź interaktywne – do wyboru do koloru. Każde z nich jest wyposażone w szelki dla zwiększenia bezpieczeństwa naszych pociech. Ich atrakcyjność zwiększają gadżety np. zamontowane wiszące zabawki czy karuzela, z której wydobywa się uspokajająca melodia. Duża część niemowlaków uwielbia to urządzenie, bowiem działa na nie uspokajająco, a nawet usypiająco. Czy w takim razie to akcesorium jest bezpieczne dla takiego malucha? Doświadczenie pokazuje jasno, że rodzice wdrażają użycie takich leżaczków już od 2 – 3 miesiąca życia dziecka. Co się wtedy dzieje? Dziecko leży w nim krzywo przyjmując pozycję w kształcie litery „C” – ciężka głowa stanowiąca 1/3 masy ciała dziecka, opada na bok. Występuje ryzyko skrzywienia kręgosłupa. Harmonijne w pełnych zakresach ruchomości zgięcie w stawach biodrowych i kolanowych jest niemalże niemożliwe. Występuje duże obciążenie na odcinek lędźwiowy spowodowany przemieszczeniem ciężaru ciała na odcinek lędźwiowy. Nieprawidłowa pozycja jaką dziecko przyjmuje w leżaczku zaburza harmonijną pracę mięśni odcinka szyjnego, tułowia, bioder i kończyn dolnych oraz naturalne przemieszczanie ciężaru ciała. Niestety konsekwencje używania leżaczka nie zawsze są widoczne od razu co usypia czujność rodziców przez co bagatelizują negatywny wpływ tego gadżetu na prawidłowy rozwój maluszka.

 

2. Nosidełko – to kolejne akcesorium, które zostało zaprojektowane dla wygody rodziców. Tym razem nie tylko w domu, ale także podczas spacerów czy górskich wędrówek. Nosidełko przyczepia się za pomocą pasów do ciała jednego z rodziców, aby następnie włożyć tam niemowlaka. Możemy wyróżnić dwie ogólne grupy takich nosidełek. Pierwsza z nich to produkty z wąskim pasem zakładane pomiędzy nogi maluszka. Drugi typ to nosidełka z szeroką rozpórką pomiędzy nogami, które są rozłożone jak do pozycji ,,żabki”. Oferta nosidełek jest naprawdę różnorodna, ale czy powinniśmy z nich korzystać od pierwszych miesięcy życia dziecka? Należy mieć na uwadze, że to czas, gdy stawy biodrowe dziecka nadal się rozwijają. Nosidełka
z wąskim pasem zakładane pomiędzy nogi maluszka znacznie to uniemożliwią, a więc należy się ich wystrzegać. Pozycja dziecka w takim urządzeniu nie jest fizjologiczna – kręgosłup jest przeprostowany i pozbawiony amortyzacji. Nadto cały ciężar ciała opiera się na genitaliach i spojeniu łonowy, co także nie jest zdrowe. W kwestii nosidełek, które zapewniają dziecku pozycję ,,żabki”, należy konsultować się z fizjoterapeutą, który oceni, czy nasz maluszek może z takiego korzystać.

 

3. Chodziki – to urządzenie, które pomaga stawiać maluchowi swoje pierwsze kroki
i poznawać otaczający go świat, a przynajmniej tak zapewniają producenci. Wśród chodzików możemy wyróżnić tzw. pchacze i chodaki. Bez wątpienia to urządzenie, które jest także bardzo atrakcyjne dla dzieci i sprawia im niemałą radość. Z założenia mają ułatwiać maluchowi naukę chodzenia, ale tak naprawdę ją utrudniają. W rzeczywistości w chodziku dziecko ćwiczy… stanie na palcach. Niemowlak mimowolnie podpiera się na czubkach palców, co powoduje wykształcenie nieprawidłowych wzorców chodu. Czyli dochodzi do zaburzenia naturalnych ruchów chodu i wzmocnienia patologicznych wzorców. W takiej pozycji dziecko nie jest w stanie obciążyć całej powierzchni podeszwowej stóp, co sprawia, że nie kontroluje równowagi, która jest niezbędna do prawidłowej pionizacji. Naturalny proces chodzenia powinien zaczynać się od raczkowania poprzez wspieranie się o meble i stawianie pierwszych kroków ze wsparciem by w końcu postawić samodzielny pierwszy krok. Dlatego też kategorycznie należy wystrzegać się chodzików (np. w Kanadzie zostały całkowicie wycofane ze sprzedaży).

 

4. Jumpery/skoczki – kolejne urządzenie, którego należy wystrzegać się tak samo jak chodzików. Na czym polega ich zamysł? Najprościej mówiąc to akcesorium, które umożliwia dziecku odbijanie się od podłoża i zapewne sprawia niemałą frajdę,
a rodzicom daje chwilę wytchnienia. W instrukcji czytamy, że wystarczy umieścić malucha w elastycznych szelkach i można w pełni korzystać z urządzenia. Jakie skutki może przynieść użytkowanie jumperów/skoczków? Na pewno nie pozytywne. Budową przypominają chodzik (o którym powyżej), zatem po umieszczeniu dziecka w takim urządzeniu sprawi, że znajdzie się ono w nieprawidłowej pozycji. Na niebezpieczeństwo są przede wszystkim narażone niedojrzałe stawy biodrowe. Niektórzy rodzice wkładają dzieci w jumpery, z nadzieją, że dziecko dzięki temu zacznie szybciej stawać na nogi czy chodzić. Niestety gadżet ten uczy tylko stania na palcach co wpływa na nieprawidłowe kształtowanie się stóp. Do nauki opierania się na całej stopie dziecko potrzebuje ciężaru własnego ciała. Poza tym skoczek ogranicza zróżnicowanie ruchów nóg, które osiąga na podłodze. Dodatkowo każde odbicie się niemowlaka od podłoża wywoła nacisk na kręgosłup, kolana i kostki, co także jest niezgodne z naturalną fizjologią.

 

5. Misie szumisie z białym szumem – to zabawka, która z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Jak ją zdefiniować? To pluszowe misie, które po prostu szumią (mają wbudowany specjalny głośnik). Ich zadaniem jest uspokojenie i uśpienie dziecka. Te z białym szumem przypominają dźwięk z brzucha mamy, co ma korzystnie wpływać na maluchy. Urządzenia mają niezwykle ciekawy i nowoczesny design. Dzięki rzepom można je umieścić na łóżeczku czy przy wózku. Jakie jeszcze właściwości posiadają? Tryb non stop sprawia, że szumiś może pracować 12h bez przerwy. Dodatkowo automatyczne wyciszanie po 60 minutach użytkowania jak i czujnik snu – gdy dziecko się obudzi i zacznie płakać szumiś włącza się ponownie. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę ze szkodliwości tego urządzenia. Długotrwałe emitowanie białego szumu powoduje, że maluszek przyzwyczaja się do ignorowania innych dźwięków
z otoczenia. Jakie to niesie za sobą konsekwencje? Przede wszystkim opóźnienie
w rozwoju mowy oraz słuchu niemowlaka.

 

6. Kubełek do kąpieli – to alternatywa dla wanienki do kąpieli, której zaletą jest mniejszy rozmiar, a także oszczędność wody. I na tym plusy tego akcesorium się kończą. Mając na uwadze prawidłowy rozwój naszego dziecka, powinniśmy wystrzegać się kupna kubełka do kąpieli. Należy mieć na uwadze, że pozycja malucha w takim kubełku nie będzie identyczna jak w łonie matki. Ponadto mebelek uniemożliwia zanurzenie całego ciała naszej pociechy. Pomijając fakt, że nie opłuczemy jego włosków, główka cały czas będzie znajdowała się nad powierzchnią. Ta część ciała jest stosunkowo duża i ciężka
w porównaniu do innych, a mięśnie szyi i karku są na tyle wiotkie, że nie poradzą sobie z jej dźwiganiem. To skutkuje nieustannym podtrzymywaniu główki maluszka. Chwila nieuwagi może spowodować, że ta część ciała dziecka ulegnie uszkodzeniu. Oprócz tego ważne są także kwestie higieniczne. W kubełku do kąpieli prawie niemożliwe jest ochronić pępek przed przypadkowym zachlapaniem. Dodatkowo umieszczenie w takim mebelku uniemożliwia dokładne umycie pupy niemowlaka czy okolic pod kolanami.

 

7. Kółko do kąpieli zakładane na szyję – dmuchane kółko, które zakłada się na szyję niemowlaka – zamykane na klamerkę w okolicy potylicznej. Ma także miejsce na bródkę. Jego zadaniem jest utrzymanie główki maluszka nad powierzchnią wody. Czy aby na pewno pozycja dziecka jest bezpieczna? Pierwsze niebezpieczeństwo pojawia się już na etapie zamocowania kółka – z uwagi na fakt, że mocno przylega do szyi ryzyko zapięcia go zbyt mocno staje się realne. Nadto głowa i szyja są ograniczone,
a unoszące się ciało pozostaje pionowo w wodzie. Jest to więc pozycja nienaturalna, która powoduje dyskomfort. Lekarze podkreślają, że kółko do kąpieli nie może stać się alternatywą dla tzw. ,,brzuszkowania”, gdyż nie będzie pomocne w rozwoju mięśni dziecka, które są najistotniejsze w pierwszych miesiącach życia, a więc szyi i plecków. Te z kolei wpływają na rozwój kolejnych umiejętności takich jak: siadanie i stawanie.

 

8. Poduszki typu head care – reklamowana jako specjalistyczna poduszka dla niemowląt (wyrób medyczny), która zapewnia redukcję punktowego nacisku (główne źródło spłaszczeń ułożeniowych głowy m. in. plagiocefalia, brachycefalia, dolichocefalia, płaska główka, syndrom płaskiej główki). Producent oferuje poduszki w trzech rozmiarach: S, M, L – te zależą od obwodu główki i wagi niemowlaka. Czy poduszki typu head care rzeczywiście eliminują tzw. płaską główkę? Przede wszystkim należy mieć na uwadze, że zakupiony produkt musi być dobrej jakości (nie wszystkie posiadają odpowiednie testy) tzn. odpowiednio wyprofilowany, tak aby poduszka utrzymywała płaską część czaski w powietrzu. Tylko takie ułożenie jest w stanie zredukować ucisk i zapewnić swobodny rozwój kości. Warto też mieć na uwadze, że nie każdy maluch potrzebuje takiej poduszki. O tym może zdecydować tylko fizjoterapeuta. Bez diagnozy nie należy stosować tego akcesorium.

 

9. Podkładki do mycia – tu panuje pełna różnorodność. W podkładkach do mycia można dosłownie przebierać. Najpopularniejszą formą jest tzw. gąbka do kąpieli, którą umieszczamy w wannie. Jest antypoślizgowa i ma zapewnić dziecku dużą wygodę. Czy tak się rzeczywiście dzieje? Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na materiał, z którego jest wykonany produkt. Nie wszystkie są szybko chłonące wodę, co sprzyja rozwojowi drobnoustrojów na ich powierzchni. Nie każda podkładka do mycia będzie także bezpieczna dla skóry niemowlaka i gładka w dotyku.

Pewną nowością jest wkładka do kąpieli ,,kwiat lotosu”. Została zaprojektowana tak, aby zmieścić się w każdym zlewie czy umywalce. Ma być pomocna w podróży, a szczególnie wtedy, gdy nie ma wanny. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że kąpanie dziecka pod kranem jest po prostu niefizjologiczne. Niemowlak powinien być swobodnie wkładany i wyjmowany z wody (z dużej ilości wody), co zlew i wkładka ,,kwiat lotosu” po prostu uniemożliwia. Nie pozwala także na stosowanie odpowiedniej pozycji, w której powinniśmy wkładać dziecko do kąpieli. Reasumując: najzdrowsza kąpiel dla dziecka to ta w dużej wanience (najlepiej na stelażu – z troski o kręgosłupy rodziców), bez żadnych wkładek, gąbeczek itp. Za to z prawidłowym chwytem kąpielowym zapewniający wygodę, komfort i bezpieczeństwo dziecka jak i rodzica.

 

10. Krzesełko do kąpieli – to nic innego jak siedzisko z oparciem, które przypomina krzesełko do siedzenia. Wystarczy wstawić je do wanny lub pod prysznic. Ich zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa dzieci podczas kąpieli, poprzez eliminowanie osunięcie się pociechy w głąb wanienki. Czy takie urządzenie może mieć swoje wady? Oczywiście, że tak. Przede wszystkim z krzesełka nie mogą korzystać dzieci, które nie potrafią samodzielnie siadać, bowiem wpływa to na zniekształcenia kręgosłupa. Względy higieniczne także są zaburzone – produkt utrudnia umycie głowy, pleców i pupy malucha. Maluch również nie uczy się zagrożeń śliskiego podłoża ani jak woda wpływa na jego ciało. Zdecydowanie lepiej użyć gumowego dywanika na przyssawki dedykowanego do wanny lub brodzika aby maluch się nie ślizgał.

 

11. Uchwyt na tablet do wózka – wydawać by się mogło, że to świetny gadżet dla rodziców, którzy wykorzystują go do oglądani filmów podczas spacerów. Niestety niektórzy z nich kupują go dla swoich pociech, aby mogły oglądać bajki podczas przechadzek. Należy tego unikać, gdyż światło niebieskie, które emitują urządzenia jest po prostu niebezpieczne dla każdego organizmu. Jakie szkodliwości niesie za sobą jeszcze? Przede wszystkim zaburzenia lękowe oraz zaburzenia snu. Choroby oczu jak krótkowzroczność. Małe dziecko oglądające nadmierną ilość bajek może mieć nawez zachowania autystyczne (nie autyzm jako jednostkę). Z punktu widzenia fizjoterapii mówimy o deficytach motorycznych oraz sensorycznych. Eksperci badający wpływ światła niebieskiego alarmują, że dzisiejsze pokolenie ma zbyt wcześnie dostęp do niego i jest nadużywane. Zaleca się aby nie puszczać dzieciom bajek przed ukończeniem przez niego 3 roku życia.

 

 

12. Szelki do nauki chodzenia – swoje pierwsze kroki dziecko zaczyna stawiać między 12 a 18 miesiącem życia. Zazwyczaj zaczyna chodzić ok 14 miesiąca życia. Należy jednak pamiętać, że tempo rozwoju każdej pociechy jest indywidualne i nie zaleca się ingerowania w ten proces do momentu przekroczenia „deadlinu”. Na temat chodzików można przeczytać wyżej, ale jak wygląda sprawa z szelkami do chodzenia, które zyskały spore grono zwolenników? Tego urządzenia również należy się wystrzegać. Nie jest ono pomocne, a jedynie wykształci nieprawidłowe nawyki chodzenia. Ponadto pozbawi dziecko możliwości kształtowania orientacji przestrzennej, schematu ciała, planowania motorycznego, koordynacji naprzemiennej i równowagi ciała. Nie wspomnę już o tym, że wsadzając dziecko w szelki nie jesteśmy w stanie prawidłowo go ustawić i zabezpieczyć, co jest niebezpieczne dla miednicy malucha. Poza tym takie akcesorium pozbawia pociechy samodzielności.

 

13. Miseczka niewysypka – ponownie ukłon w stronę rodziców. Producent zapewnia, że to stabilny i wytrzymały produkt, który można przewracać w każdą stronę, a jedzenie nigdy się z niego nie wysypie. Projekt miseczki jest wzorowany na konstrukcji żyroskopu, obraca się o 360 stopni. Posiada także przykrywkę oraz wygodne 3 uchwyty. Wydawać by się mogło – produkt idealny. Otóż nie. Taki gadżet absolutnie nie uczy malucha planowania, rozumienia jak nieść aby nie wylać czy rozsypać. Kiedy przyjdzie moment kiedy „dorośnie” do klasycznej miseczki okaże się, że sobie z nią zupełnie nie radzi bo nie zostało wcześniej nauczone reakcji i zachowań potrzebnych do poradzenia sobie z opanowaniem zawartości.

 

14. Ochraniacz na łóżeczko – reklamowane jako gadżet mający zapewnić bezpieczeństwo naszym pociechom. Czy aby na pewno? Przymocowanie takich ochraniaczy do łóżeczka przede wszystkim odgradza maluszka od otaczającego go świata, co po prostu zaburza jego rozwój. Co więcej? Istnieją badania potwierdzające, że ochraniacz może spowodować podduszenie dziecka. Wystarczy, że maluch sam go odczepi (w przypadku odplątania złego zabezpieczenia), a ochraniacz spadnie mu na głowę. Wówczas
o nieszczęście bardzo łatwo. Kolejnym minusem jest fakt, że dziecko może przytulić się do ochraniacza tym samym ograniczyć sobie przestrzeń do oddychania.

 

15. Siedzisko do zabawy – rodzaj krzesełka dla dziecka, które oprócz podstawowej funkcji siedzenia zapewnia także możliwość zabawy poprzez elementy przymocowane do siedziska. Oprócz tego ma podręczny stolik, który może posłużyć jako miejsce do podawania przekąsek dla naszych pociech. Ale czy taki mebelek jest bezpieczny dla każdego dziecka? Na pewno nie można ich stosować zanim maluch nie zacznie samodzielnie siadać. O negatywnym wpływie przedwczesnej pionizacji było powyżej. Nadto taki mebelek musi posiadać podnóżek – to wymaganie bezwzględne. Tylko taka konstrukcja jest w stanie zapewnić dziecku prawidłową pozycję podczas zabawy. Maluch musi mieć poprawne ułożenie linii głowy, kręgosłupa i bioder. Na co jeszcze zwracają uwagę fizjoterapeuci? Na luźno zwisające nogi dziecka – wywołują ucisk uda i nacisk na tętnice.

 

 

Rita Calderado Poczmańska

Rita Calderaro-Poczmańska, rehabilitantka dziecięca, edukatorka wiedzy na temat rozwoju i pielęgnacji niemowląt, autorka poradnika dla rodziców KursNaDziecko.pl

 

 

Tagi:

dziecko,  wychowanie,  fizjoterapia,  Rita Calderado- Poczmańska, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót