Przypomnijmy – kilka dni temu pisaliśmy o tym, że metafizycy są zdania, że zmarli szukają do nas dostępu. Że próbują nawiązać łączność, ale niewiele osób wychwytuje subtelne sygnały, które wysyłają. Według metafizyków są to:

 

 

1. Zapach

 

Kiedy duch ukochanej osoby jest blisko, możesz nagle poczuć jego zapach. Sposób, w jaki ktoś pachnie, jest często największym wyróżnikiem. Może to być zapach tytoniu fajkowego lub perfum, a nawet zapach ulubionej potrawy. Jeśli poczujesz nagle taki zapach, to jest to wiadomość wysłana bezpośrednio do ciebie od twojej zmarłej ukochanej osoby, że jest blisko i toi obok ciebie.

 

2. Sny

 

Jest to jeden z najpowszechniejszych sposobów interakcji duchów z nami, bo nasza podświadomość jest bardziej otwarta na świat duchowy. Sny ze zmarłymi, które świadczą o prawdziwym kontakcie są zawsze bardzo realistyczne, pamiętamy je po przebudzeniu dokładnie i nie wzbudzają w nas ani lęku ani smutku.

 

3. Przedmioty zmieniają miejsce

 

Możesz uważać, że tracisz rozum, kiedy rzecz, która położyłeś w szufladzie, nagle znajdujesz na półce na regale. Metafizycy twierdza, że to jeden z ważnych sygnałów od zmarłych, którzy starają się zaakcentować swoją obecność.

 

 

4. Niezwykłe myśli

 

Czasami możesz mieć wrażenie, że nagle twoje myśli są zupełnie innych od tych, do których się przyzwyczaiłeś. Jakby w twojej głowie zamieszkał kto inny. Może to oznaczać, że zmarła ukochana osoba chce ci coś powiedzieć, ale ty nie zwracasz na nią należytej uwagi. Zwróć szczególną uwagę na takie myśli, bo gdy przychodzą, to znak, że zmarli próbują cię przed czymś chronić lub zmuszają do zmiany zdania.

 

5. Pogrzeb

 

Według Jamesa Van Praagha, zmarli uczęszczają na własne pogrzeby. Wędrują po pokoju, próbując pocieszyć swoich bliskich i dać im sygnał, że wszystko jest w porządku. Często jednak dlatego, że ludzie są tak pochłonięci bólem, znaki te są dla nich niewidoczne.

 

 

 

Właśnie dostaliśmy list od Czytelniczki, która zareagowała na ten artykuł:

 

 

Mam na imię Anna, mam dobre wykształcenie, w tym studia podyplomowe, pracuję i mieszkam zagranicą. Nie jestem osobą praktykującą, choć zostałam ochrzczona. Mam racjonalne podejście do życia, ale...

 

 

21 października minęło 25 lat od śmierci mojego Taty Mariana.

Przez wiele lat nie mogłam otrząsnąć się z szoku, gdyż Tata umarł na naszych oczach – mama z bratem reanimowali Go do przyjazdu karetki, w przedpokoju, w domu, ja stałam i na wszystko patrzyłam...

Po śmierci Taty poszliśmy odwiedzić przyjaciółkę rodziny, która była bardzo chora, praktycznie nie było z nią kontaktu i kiedy rozmawialiśmy z jej córką ona nagle się odezwała

O pan Marian do mnie przyszedł... Stoi tu obok z jakimś mężczyzną…- powiedziała.

 

Muszę przyznać, że przeraziła mnie ta sytuacja, wówczas wciąż byłam nastoletnią osoba...

Dwa miesiące przed śmiercią Taty dostałam szczeniaka, Suzi, która niespodziewanie, już po śmierci Taty – w porze powrotu Taty z pracy, zaczęła wybiegać i głośno szczekać. Regularnie, przez wiele tygodni... a nikt nie przechodził ulica, obok naszego domu. Ponadto wszystkie obrazy w domu (mimo nieustannego prostowania) ciągle były przekrzywione.

Kiedyś siedzieliśmy z mamą i bratem w pokoju Taty i usłyszeliśmy dźwięk suwaka, taki charakterystyczny, gdy Tata otwierał teczkę. Innym razem musiałam zejść do piwnicy i nagle poczułam zapach Taty... Bardzo długo czułam Jego obecność w domu....

 

Najciekawszy jednak był powracający przez 15 lat sen, że Tata nie umarł, przeżył, ale ciężko chorował.

Początkowo (w moim śnie) wierzyłam, że leży w szpitalu... Później z racji przedłużającej się nieobecności zaczęłam badać sytuację i odkryłam, że Tata odszedł do innej kobiety... Moja złość była nie do opisania.... Owszem Tata pojawiał się na wszystkich wydarzeniach rodzinnych... typu zakończenie studiów, ślub, chrzciny wnuczki itp. - paralelnie z realnymi wydarzeniami rzeczywistymi w życiu naszej rodziny... ale w moich snach wychodził ze spotkań bardzo szybko, gdyż zawsze gdzieś się spieszył...

Po chrzcinach mojego syna w 2010 roku, pobiegłam za Nim, po raz pierwszy udało mi się Go dogonić i wykrzyczeć gromadzoną latami złość.... Tata stał i długo na mnie patrzył, a ja coraz głośniej krzyczałam... W końcu padły słowa: "wolałabym, abyś umarł niż coś takiego zrobił mojej Mamie!"....

Tata odszedł, wtedy widziałam Go po raz ostatni, a powracający latami sen już nigdy nie powrócił...."

 

 

Tagi:

smierć,  duchy,  zmarli, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót