Jak podaje KMP w Kraśniku, przez rok internetowej znajomości rzekomy pracownik platformy wiertniczej na Malcie wzbudził zaufanie kobiety do tego stopnia, że stale wysyłała mu pieniądze. Kiedy jednak po kolejny przelew, pod pretekstem wykupu "Fernanda" z więzienia skontaktował się jego „kierownik”, kobieta zdała sobie sprawę z tego, że została oszukana i na początku czerwca zgłosiła się na komendę.

 

Tajemniczy „hiszpański wdowiec”, 63 latek o imieniu "Fernando" odezwał się do 58 letniej mieszkanki Kraśnika niemal rok temu na jednym z popularnych komunikatorów internetowych. Pisał, że jest wdowcem mieszkającym w Holandii, pracującym na platformie wiertniczej na Malcie.

 

W miarę rozwoju znajomości, mężczyzna pod różnymi pretekstami , np. związanymi z projektem rurociągów, namówił kobietę do przelewów pieniędzy na konta w Niemczech, czy na Litwie. Oprócz tego, 58-latka przesłała też kryptowalutę i wzięła pożyczkę w banku.

 

Teraz policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. A takich spraw jest mnóstwo. W marcu 50 letnia mieszkanka Siemiatycz straciła 80 tysięcy euro, w styczniu lublinianka 70 tysięcy złotych. Obie przelewały pieniądze „amerykańskim żołnierzom na misji”. Przykładów można szukać w całej Polsce. I pomimo że media nagłaśniają takie sprawy, kobiety nadal wierzą internetowym oszustom.

 

- Są kobiety, które za dużo czytają romansów, za bardzo marzą o wielkiej miłości, o księciu z bajki. Jeśli jeszcze w domu rosły w przekonaniu, że są „królewnami” i zasługują na królewicza, to tym szybciej padną ofiarą naciągaczy – mówi Janusz Koczberski.

 

Internetowi oszuści stosują dość proste, ale jednak skuteczne metody. Kradną zdjęcia, tworząc swój wyimaginowany wizerunek – przystojnego, ciepłego faceta, często w mundurze, bo to też wzbudza zaufania. Potem wysyłają do kobiet, często w średnim wieku, wiadomości na komunikatorach. Zapraszają do znajomych, piszą o pięknych uśmiechach, o tym, że nawet na odległość są zauroczeni.

 

- I oczywiście większość kobiet ze śmiechem blokuje takich amantów. Niektóre chwilę ciągną rozmowę zwykle z ciekawości, ale szybko odpuszczają. Ale wśród tych tysięcy, do których oszuści piszą, znajdzie się jedna czy dwie, które wierzą, że przed nimi szansa na wspaniały romans – mówi psycholog.

 

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego kobietom brak samokrytycyzmu, tak łatwo się nabierają? Janusz Koczberski tłumaczy, że dochodzi do zawężenia świadomości, stanu zbliżonego do hipnozy. Komplementy, ciepłe słowa, wyznania miłości, to wszystko pada na podatny grunt.

 

- Oczywiście, wyłącznie u tej grupy kobiet, o której mówimy. I ten kontakt na odległość zaczyna działać jak heroina. Mechanizm jest taki sam. Świadomość bycia wybrana, jedyną, pokochaną podnosi poziom endorfin, dopaminy i serotoniny. Prawdziwy kop. A endorfina „rozpuszcza” myślenie, to podobny stan jak przy zakochaniu. Więc kobiety czkają na kontakt z ukochanym, boją się go stracić - wyjaśnia Janusz Koczberski.

 

Sama myśl, że za „parę złotych”, o które prosi uwielbiany amant, mogłyby stracić z nim kontakt, budzi lęk. Może wybierze wtedy inną? I to ta inna będzie dostawała takie komplementy? Kobiety więc płacą, wysyłają pieniądze na zagraniczne konta. Otrzeźwienie przychodzi z reguły za późno, kiedy nie ma już czego wysyłać, a w banku czekają zaciągnięte pożyczki.

 

- Te kobiety miewają przebłyski, czasami coś im szepce do ucha, że może coś jest nie tak. Ale z drugiej strony zaraz pojawia się głos – no nie, on jest taki słodki i cudowny, on by nigdy mnie nie oszukał. Tak naprawdę to oszustwo jest dość proste i dlatego stale działa. Podobnie funkcjonują sekty. Można ubolewać, że jest tle naiwnych kobiet. Ale to też wina edukacji, szkoła nie uczy logicznego myślenia, szkoła wpaja schematy. I kobiety idą tym romantycznym tropem – podkreśla Koczberski.

 

A że jest dużo kobiet spragnionych miłości, stęsknionych za innym życiem, nie widzących szans w swoim otoczeniu na jakąkolwiek zmianę, jest równie duże prawdopodobieństwo, że któraś z nich padnie łupem kolejnego „żołnierza” czy „wdowca”.

 

Magdalena Gorostiza

 

źródło https://krasnik.policja.gov.pl/lkr/informacje/aktualnosci/125979,HISZPANSKI-WDOWIEC-Z-PLATFORMY-WIERTNICZEJ-OKAZAL-SIE-OSZUSTEM.html

 

 

Tagi:

Janusz Koczberski,  oszustwo,  kobieta,  społeczeństwo, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót