Już dane z 2018 roku alarmowały, że Polska jest drugim krajem w Europie pod względem ilości prób samobójczych wśród młodzieży i dzieci. Raport z maja 2020 roku pokazał, że polskie nastolatki, a dotyczy to dziewcząt i chłopców, należą do najmniej siebie akceptujących osób na świecie. Dane są zatrważające. Według raportu dla Światowej Organizacji Zdrowia aż 52% procent polskich dziewczyn i 31% procent polskich chłopaków w wieku 15 lat nienawidzi swojego ciała. To oznacza, że co druga nastolatka i co trzeci nastolatek, których mijamy każdego dnia na ulicy, nie akceptuje siebie takim, jakim jest. To najgorsze wyniki wśród przebadanych krajów, nikt nie jest siebie tak krytyczny jak polska młodzież.

Poza niską samooceną, młodzież mierzy się też z brakiem wsparcia. Poczucie osamotnienia ze strony znajomych odczuwa 64% dziewczyn i aż 75% chłopaków. Wsparcia nie otrzymują też polskie nastolatki od dorosłych. Badania pokazują, że 69% chłopaków i 79% dziewczyn nie odczuwa żadnego pozytywnego wzmocnienia ze strony nauczycieli. Oznacza to, że brakuje młodym ludziom tego, co jest kluczowe dla samoakceptacji – świadomości, że mogą na kogoś liczyć – to dane z kampanii SPÓJRZ NA SIEBIE, pierwszej w Polsce, która chce szeroko dotrzeć do młodzieży i promować ciałopozytywność.

„To jest sala operacyjna, minutę, może dwie po odwiezieniu do OIT dziecka, które wykrzyczało swoją rozpacz...

Pracę skończyliśmy pół godziny po północy, teraz pracę zaczął zespół OIT.

Nikt mi nie wmówi, że kilka godzin pracy zespołów pogotowia, SOR, anestezjologii, chirurgii i ortopedii, oraz radiologii i laboratorium (lekarze, pielęgniarki, anestetyczki, instrumentariuszki, ratownicy, technicy elektroradiologii, diagności laboratoryjni, pracownicy stacji krwiodawstwa, salowe), bardziej się opłaca niż dobrze zorganizowana pomoc psychologa i psychiatry.

Dziś się udało, ale czy dziecko przeżyje - okaże się, a czy jak przeżyje to będzie sprawne - zobaczymy.

Nie, to nie jest wyjątkowa sytuacja. Dziś skok pod pociąg, wcześniej były skoki z wysokości, skok z mostu do Wisły, skok z mostu na Wisłostradę itd. Jako ortopeda widzę ten wycinek. Chirurdzy łatają naczynia, śledziony, nerki i wątroby, neurochirurdzy usuwają krwiaki z głowy, anestezjolodzy utrzymują przy życiu.

Zabrakło psychologa i psychiatry tak gdzieś kilka-kilkanaście miesięcy wcześniej.

Bo psychiatria w naszym kraju jest be...

Ani pedagog, ani ksiądz, ani kołcz nie zastąpią specjalisty, gdy wali się świat.

W Polsce z powodu samobójstw ginie więcej ludzi niż w wypadkach (5255 do 2909 w 2019 wg danych Policji), w tym dzieci.

Samobójstwa podobnie jak wypadki prowadzą do kalectwa.

Samobójstwom, tak jak wypadkom można skutecznie zapobiegać.

Czas zacząć o tym mówić głośno i wyraźnie. (...)” - napisał na Facebooku dr Tomasz Rawo.

 

Psycholog Marta Rutkowska, która pracuje również z dziećmi potwierdza – Jest bardzo źle. Dzieci siedzą w domach, szkoła straciła nad nimi jakąkolwiek kontrolę, rodzice późno szukają pomocy i trudno ją uzyskać.

 

Połowa jej dziecięcych pacjentów ma myśli samobójcze. Wśród dzieci i młodzieży dochodzi do samookaleczeń, cięć, zaburzeń lękowych.

- Niestety, w dużej mierze rodzice odpowiadają za kondycję psychiczną ich dzieci – podkreśla Marta Rutkowska. - Czasami mam wrażenie, że oddają nam dziecko, bo „coś się popsuło i trzeba to naprawić”. Tymczasem bez poprawy relacji w domu, nie ma mowy o tym, by poprawił się stan dziecka.

Konflikty małżeńskie, przeciąganie dzieci na swoją stronę, lekceważenie roli ojca, nadmierna symbioza matki z dzieckiem – lista jest długa. Objawy u dzieci lekceważone, szukanie wyjścia z sytuacji z reguły bardzo późno.

- NFZ jest niewydolny, na wizytę czeka się bardzo długo – dodaje Marta Rutkowska. - Nie lepiej jest w prywatnej służbie zdrowia. Na wizytę u dobrego psychiatry dziecięcego czasami czeka się dwa miesiące. Trudno się dziwić, że sytuacja dzieci i młodzieży dramatycznie się pogarsza, szczególnie teraz, gdy są odcięci od świata.

 

Rodziny często źle reagują na zalecenia psychologa. Kiedy mówi się o potencjalnym niezdaniu do kolejnej klasy czy pobycie w szpitalu, natychmiast narasta opór. Łatwiej zaakceptować jednorazową wizytę u psychiatry i przyjmowanie leków.

- To szeroki problem, znacznie nasilony przez lockdown – dodaje Marta Rutkowska. - Jeśli nie potrafimy się z nim uporać i pomóc tym młodym ludziom, będzie narastał. Ale powtarzam, nie da się „naprawić” samego dziecka, jeśli relacje w rodzinie nie ulegną zmianie. Apeluję na zwracanie uwagi na pierwsze niepokojące symptomy w zachowaniu. I pamiętajmy, każdy, nawet anonimowo, może zawiadomić kuratora sądowego, że coś złego dzieje się z dzieckiem. Jeśli widzimy niepokojące objawy u dziecka znajomych, sąsiadów, natychmiast reagujmy. Zanim będzie za późno.


https://www.facebook.com/photo/?fbid=3685541561499269&set=a.553574284696028

 

To jest sala operacyjna, minutę, może dwie po odwiezieniu do OIT dziecka, które wykrzyczało swoją rozpacz... Pracę...

Opublikowany przez Tomasza Rawę Niedziela, 21 lutego 2021

Tagi:

samobójstwo,  psychiatria,  dziecko, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót