Jarosław Gibas, znany polski socjolog, niejednokrotnie podkreśla, że wiara w to, co robisz, poszerza twoje funkcje poznawcze, a co za tym idzie zmienia podejście do problemów. Sam akt wiary w nasze możliwości zapewnia większą życiową sprawczość. Tak, wiara w siebie to kwestia fundamentalna w naszym życiu. Nie wymaga ona pisania prac doktoranckich, lecz obserwacji prawdziwej rzeczywistości, dostosowania się do jej rytmu i podążania za nią.
 
 
 
Charles Pepin, francuski filozof, podejmuje próbę zbadania tego zagadnienia w swojej książce Wiara w siebie. Według niego: Wiara w siebie to coś, co się przeczuwa, co rodzi się z pewnej alchemii. Jest pochodną wielu czynników. Drogi, które do niej prowadzą, są bardzo różne, ale wiara raz zdobyta niesie nas wszystkich przez życie w ten sam sposób. Jest tylko jeden rodzaj wiary w siebie, ale istnieje wiele sposobów jej budowania.
 
 
Madonna, mimo dojrzałego wieku, nadal tworzy muzykę, bycie osobą kontrowersyjną idzie w parze z jej charyzmą. Przez całe życie ma niezwykłą zdolność kreowania samej siebie. Jej dzieciństwo nie należało do łatwych, gdy miała pięć lat zmarła jej matka, relacja z ojcem pozostawiały wiele do życzenia. Madonna jako mała dziewczynka nie została obdarowana poczuciem bezpieczeństwa. Skąd czerpała siłę, skąd wiedziała, jak rozkochać w sobie tłumy fanów, skąd pochodziła jej kreatywność?
 
Patrick Edlinger był jednym z pionierów wspinaczki w stylu wolnym. Jego styl budził zachwyt – wspinał się samotnie, a jego ruchy przypominały taniec nad otchłanią. Gdy przechodził od jednego chwytu do kolejnego, nie było widać niepokoju, trwogi czy braku pewności. Na czym polegał jego sekret? 
 
 
Świat jest pełen nikomu nieznanych bohaterów, którzy ratują życie milionom istnień: strażaków ratujących życie wielu osobom czy ratowników medycznych pogotowia ratunkowego, którzy w kilka sekund muszą podejmować decyzje. Wiara we własne umiejętności jest kluczowym czynnikiem w tych zawodach.
 
A muzycy, którzy improwizują przed gigantycznymi tłumami? Tenisiści, którym nie zadrży ręka, gdy odbijają piłki meczowe? Studenci, którzy nigdy nie są tak dobrzy jak w dniu egzaminów? Skąd oni wszyscy biorą wiarę w siebie i odwagę, by wziąć los w swoje ręce? W czym są do siebie podobni?
 
Madonna, Patrick Edlinger, George Sand, John Lennon, Serena Williams i inni mogą posłużyć za przykład: nie rodzimy się pełni wiary w siebie, lecz możemy ją zdobyć. Ta wiara jest nieustanną walką – wymagającą cierpliwości i trudu. Czasem, gdy doskonale opanowujemy jakąś dziedzinę, budowana na tej podstawie wiara w siebie pozwala nam się w niej zatracić i staje się źródłem głębokiego szczęścia.
 
Charles Pepin, opierając się na obserwacji świata, lekturze starożytnych filozofów, mistyków, psychologów, zgłębianiu doświadczeń artystów, sportowców i anonimowych bohaterów, opisuje w swojej książce główne czynniki budujące wiarę w siebie.
 
 
Pielęgnujcie dobre związki
 
Po przyjściu na świat nie jesteśmy w stanie samodzielnie przeżyć. Arystoteles powiedział: rodzimy się niedokończeni. Jednym słowem wiara w innych potrzebna jest nam od samego początku istnienia. Nie jesteśmy w stanie przetrwać bez wsparcia innych ludzi. Małe dziecko otrzymuje opiekę, uczucie, troskę, uwagę nie za to, co robi, ale za to, kim jest. Poczucie, że było się kochanym w ten sposób, jest najbardziej solidną podstawą wiary w siebie w przyszłości.
 
Trenujcie
 
Archimedes powiedział: Dajcie mi punkt oparcia a poruszę Ziemię. Nie mniej ważne jest budowanie umiejętności. Kanadyjski publicysta Malcolm Gladwell, opierając się na wynikach badań Andersa Ericssona, sformułował pewną zasadę. Według niej wystarczyłoby mieć 10 000 godzin praktyki w dowolnej dziedzinie, aby osiągnąć prawdziwe mistrzostwo i pełną wiarę w swoje możliwości. Analizując biografie wielu sławnych ludzi, od Mozarta do Beatlesów, Gladwell wskazuje, że osiągnęli oni doskonałość w swojej twórczości dopiero po przekroczeniu progu 10 000 godzin ćwiczeń. Mimo że jest wiele powodów, aby podchodzić do tych twierdzeń bardzo ostrożnie, to warto przyjrzeć się temu zagadnieniu. Trwała wiara we własne możliwości nie jest możliwa bez znajomości samego siebie, własnych mocnych stron, słabości czy preferencji.
 
Mozart obdarzony był niezwykłym talentem – potrafił grać, zachowując metrum, zanim nauczył się czytać i pisać. Komponował od szóstego roku życia. Jego pierwsze wybitne dzieło –IX koncert fortepianowy Es-dur „Jenamy”– powstało w 1777 roku. Mozart miał wtedy dopiero 21 lat i aż 10000 godzin gry oraz komponowania za sobą.
 
 
Słuchajcie siebie
 
Niestety instytucje edukacyjne nastawione są na przyswajanie informacji. Uczą wykonywania zadań. Zostawiają niewiele przestrzeni na krytyczne myślenie czy słuchanie głosu intuicji. Słuchanie samego siebie niesie pewne wyzwania: przede wszystkim trzeba umieć się oprzeć powszechnie obowiązującym tak zwanym prawdom czy obiegowym opiniom, wynikającym często z tradycji i stereotypów. Amerykański pisarz RalphWaldo Emerson w eseju Poleganie na sobie napisał: Łatwo jest, żyjąc wśród ludzi, żyć według ich opinii, łatwo jest, w samotności, żyć wedle opinii własnej, ale ma w sobie wielkość ten, kto pośród tłumu zachowuje, z doskonałą uprzejmością, niezależność samotności.
 
 
Zachwycajcie się
 
Wyczulenie na piękno ma wymiar intelektualny: zachwycam się i jestem świadomy tego, co widzę, ale fascynuje mnie także z przyczyn nieświadomych, budząc sekretną część istnienia. Ta harmonia tworzy zaufanie, spokój i wiarę w sens. Widząc talent innych, nabieramy mocy, że pewnego dnia my także odkryjemy w sobie ten wyjątkowy dar. Działa w nas siła, której zaczynamy ufać. Co więcej zdobywamy wiarę w innych ludzi i poczucie uniwersalnego połączenia wokół tego piękna.
 
 
Decydujcie
 
Znamy ten stan, kiedy wahamy się bez końca i jesteśmy jak zamrożeni w obliczu podjęcia decyzji. Brak zaufania do samego siebie jest podłożem narastających wątpliwości. Zdecydować się oznacza podjąć decyzję mimo niepewności. Seneka już o tym wiedział: Mędrzec widzi we wszystkich rzeczach nie skutki, lecz decyzję, jaką podjął. Każda decyzja niesie w sobie ryzyko; im bardziej zaakceptujemy ten element ryzyka, tym mniej paraliżujący będzie moment podjęcia decyzji, a z biegiem czasu nawet polubimy ten stan. Zaakceptowanie niepewności jest drogą do budowania wiary w siebie. Ta metamorfoza jest konieczna, gdyż zgoda na popełnianie błędów przypomina nam o wolności i możliwości wyboru.
 
 
Pobrudźcie sobie ręce
 
Ponownie zacytuję Ralpha Waldo Emersona: Człowiek ucywilizowany zbudował karetę, ale stracił zdolność do korzystania ze swoich nóg. Podtrzymywany jest przez kule, ale brakuje mu podparcia jego własnych mięśni. Wielu socjologów pytanych o główną zmianę, jaka zaszła we współczesnej epoce, odpowie: zniknięcie wiejskiego świata. Łatwiej jest czerpać satysfakcję z rzeczy, które są namacalne. Stolarz, robiąc stół, widzi swój efekt, piekarz, kiedy piecze chleb, widzi swój efekt. Pracując w biurze czy nawet w fabryce, często nie widzimy finalnego rezultatu naszych działań. Pracujemy nad podniesieniem jakości. Będąc menadżerem stoimy na straży procedur, sprawdzamy pracę podwładnych i piszemy raporty do przełożonych. Na czym właściwie polega nasza praca?
 
Nasz umysł ujawnia swoją prawdę w relacji z materią. Jesteśmy stworzeni po to, aby konstruować, manipulować, przetwarzać – to jest droga tworzenia talentów i nowych umiejętności. Wielu młodych ludzi porzuca prestiżowe pozycje w wielkich firmach, aby otworzyć restaurację, stać się producentami żywności etc. Oczywiście nie musimy być aż tak radykalni. Wystarczy własnoręcznie robić wiele rzeczy w obrębie własnego domu. Nic nie daje tyle radości jak samodzielne złożenie meblościanki czy naprawienie popsutego kranu. To jest droga do budowania wiary w siebie.
 
 
 
Przejdźcie do czynów
 
Pierwsza zasada mądrości stoików brzmi: nie wszystko zależy od nas. Jednym słowem działamy, na ile możemy, ale mieć wiarę w siebie to znaczy ufać również temu, co od nas nie zależy, a co nasze działanie może wprawić w ruch. Czyny to coś więcej niż trening, to spotkanie z realnym światem bez względu na to, jaki będzie końcowy rezultat. Gdy ruszamy przed siebie bez względu na to, ile przeszkód pojawia się po drodze, dajemy sobie szansę spotkać innych ludzi, którzy będą w stanie pomóc nam w realizacji naszych celów.
 
 
 
Podziwiajcie
 
Podziwiać to nabierać siły życiowej. Podziwianie czyni nas bogatszymi. Nietzsche doceniał Shopenhauera, Wagnera, Picasso, zachwycał się twórczością Goyi, Maneta. Madonna była pełna uznania dla Dawida Bowiego, Fridy czy Tamary Łępickiej. Współczesny świat ma za mało uznania dla ludzi, którzy poświęcili całe lata dla rozwijania swojego talentu. Drogą do bycia docenionym jest aktywność na portalach internetowych czy bycie bardziej niż inni szokującym. Odpoczywając przed telewizorem lub surfując po sieci, oszukujemy samych siebie, twierdząc, że poświęcamy czas dla rzeczy błahych zupełnie świadomie, tak dla odprężenia. Wypieramy fakt, że jesteśmy ofiarami, a wręcz pozwalamy sobie na ironię i kpienie sobie z tego, na co poświęcamy godziny drogocennego czasu. Niestety każdego dnia jesteśmy bliżej śmierci i zamiast podziwiać osoby, których przykład jest budujący i zwiększa naszą wiarę  w siebie, tracimy energię na rzeczy błahe i nic niewnoszące do naszej codzienności.
 
 
Pozostańcie wierni pragnieniom
 
W mediach społecznościowych możliwość porównywania się z innymi jest nieograniczona. Wiemy doskonale, że świat prezentowany na profilach poszczególnych użytkowników jest wyretuszowany, wyselekcjonowany, poprawiony, a mimo to traktujemy go jak świat realny i porównujemy do własnej rzeczywistości. Taka postawa jest niebezpieczna ponieważ często reaktywuje kompleksy z dzieciństwa, które są przyczyną braku wiary w siebie. Nie miałem takiej cudownej rodziny, nie podróżowałem aż tyle, nie miałem tylu przyjaciół etc. We wszystkich scenach z dzieciństwa źródłem cierpienia było porównywanie nas do innych.
 
Czas pamiętać o własnej wyjątkowości, unikatowości. Ten sam pierwiastek boskości jest w każdym z nas. Nie ma prawdziwej wiary w siebie bez wierności swoim ideom oraz bycia spójnym z samym sobą bez względu na opinie innych. Dlaczego mam być zazdrosny, że ktoś zarabia masę pieniędzy, jeżeli doskonale wiem, że wolę swoją pracę, choć skromną, to zgodną z moją osobowością? Dlaczego mam być zazdrosna o mega wysportowaną sylwetkę dziewczyn z okładek, jeśli doskonale wiem, że jestem zbyt leniwa, aby ćwiczyć pięć dni w tygodniu? Dlaczego mam zazdrościć kolegom ich podbojów miłosnych, skoro szukam stabilnej relacji?
 
 
Zaufajcie tajemnicy
 
Mieć wiarę w życie to żyć tu i teraz, a jednocześnie kierować się ku przyszłości, to miłować życie nawet wtedy, gdy jest ono ciężkie, nawet wtedy, gdy światło przygasa. Stoicy uważali, że cokolwiek byśmy robili, i tak nie zatrzymamy przeznaczenia. Poddanie się przeznaczeniu zbliża do harmonii. Mieć wiarę w życie to dla epikurejczyków zaufać przypadkowi, nieskończenie otwartemu polu możliwości. Sam fakt istnienia jest momentem godnym świętowania. Czym jest porażka? Małym epizodem w skali wieczności. Z kolei dla chrześcijan życie to dobro, bo pochodzi od Boga. Jezus mówi: Miejcie wiarę, bo wszystko jest tutaj, nie szukajcie miłości w niebie, bo ona jest w waszych sercach. Ta wiara jest czymś lepszym niż nadzieja, wystarczy wierzyć i królestwo boże jest już tutaj.
 
 
 
Charles Pepin, podsumowując swoją książkę, wyznaje, że od 20 lat uczy francuskich  licealistów filozofii. Najbardziej cieszy go ich przebudzenie intelektualne: argumentują, krytykują, dziwią się i protestują. Ich wątpliwości budują wiarę. Stawianie czoła niepewności, zamiast ucieczki przed nią ,nadaje prawdziwy smak naszej bytności na świecie.
 
 
Charel Pepin, Wiara w siebie, Wydawnictwo Purana.
 

Tagi:

szczęście,  wiara w siebie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót