Helen Pearson, matka i autorka książki The Life Project, podczas swojego wystąpienia na TED, odniosła się do wyników wieloletnich badań prowadzonych w Wielkiej Brytanii.

 

Badania toczą się od zakończenia II Wojny Światowej. Naukowcy zebrali dane o prawie 14 000 dzieci. Były wśród nich praktycznie wszystkie dzieci urodzone w jednym tygodniu marca 1946 roku roku w Anglii, Walii i Szkocji. Badacze śledzili uczestników przez 70 lat i nadal to robią.

 

Obecnie projekt jest prowadzony przez Medical Research Council (MRC) i jest znany jako National Survey of Health and Development (NSHD). Gromadzenie danych jest kontynuowane okresowo. To najdłużej trwające badanie rozwoju człowieka na świecie. Proces ten był powtarzany z kolejnymi pokoleniami. Inne badania kohortowe przeprowadzono na dzieciach urodzonych w latach 1958, 1970 i 2000-2001.

 

Jakie wnioski można wyciągnąć z tych długotrwałych badań. Helen Pearson mówi, że ten pierwszy jest dość przygnębiający: dzieci z biednych rodzin mają znacznie gorzej w życiu, te wychowywane w trudnych warunkach mają zdecydowanie mniejsze szanse od rówieśników z bardziej zasobnych domów. Ale na szczęście, są też bardziej optymistyczne wnioski z prowadzonych badań. Okazuje się, że rodzice i ich zachowanie mają duży wpływ na rozwój dzieci, a większość polecanych metod jest w zasięgu każdego rodzica, bez względu na posiadane przez niego środki materialne.

 

Bycie dobrym rodzicem jest prostsze niż myślisz. Pearson wymienia szereg zachowań rodzicielskich, które pozwoliły na dobry rozwój dzieciom, nawet tym mającym potencjalnie mniejsze szanse. I tak Pearson wymienia zachowania, które wedle badań z największym prawdopodobieństwem służą dzieciom:

 

- rozmowa i słuchanie dzieci

 

- wyjaśnianie im, że ma się plany co do ich przyszłości

 

- bycie ciepłym emocjonalnie

 

- uczenie ich liter i cyfr

 

- zabieranie dzieci na wycieczki

 

- czytanie im codziennie (i zachęcanie do czytania dla przyjemności)

 

- utrzymywanie regularnej pory snu

 

Powyższe punkty wydają się być wręcz banalne. Ale czy są takie na pewno? Czy większość rodziców rzetelnie wypełnia powyższe wskazówki? Pearson w to wątpi i przyznaje, że często jej samej brakowało czasu na rozmowę ze swoimi trzema synami. Odkąd jednak pisze na temat tych badań, przeznacza na rozmowę minimum 15 minut wieczorem o tym, jak chłopcy spędzili dzień, a potem nakazuje im pójście do łóżka.

 

Być może większości rodziców wydaje się, że nieustające absorbowanie dziecka nauką gry na pianinie, jazdą konną, nauką trzech języków to jest wyraz prawdziwej troski. Okazuje się, że nie. Pośpiech, presja, wieczna pogoń – nie o to wcale chodzi. Chodzi o dobry czas spędzany z dziećmi, polegający na ich słuchaniu i reagowaniu na jego nastroje i potrzeby.

 

 

Pearson podkreśla, że badania kohortowe pokazują, iż zachowania rodzicielskie, które są łatwe do zrozumienia ( choć czasami trudno wykonalne, wbrew swojej rzekomej prostocie), zmniejszają dystans między dziećmi z rożnych środowisk aż o zaskakujące 50 procent.

 

Jeśli chodzi o rodzicielstwo okazuje się, że właśnie te małe rzeczy mają największe znaczenie, a bycie dobrym rodzicem nie polega na wymyślaniu dzieciom kolejnych zajęć, bo jak się okazuje, wcale nie mają one największego wpływu na ich przyszłość.

 

 

źródło https://www.youtube.com/watch?v=8Dv2Hdf5TRg&feature=emb_title&ab_channel=TED

 

Tagi:

dziecko,  wychowanie,  szczęście, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót