Partner: Logo KobietaXL.pl
Prawdziwy nocny koszmar
Rzecz działa się latem 1943 roku, główne strony gazet zajmowały dramatyczne wiadomości o II wojnie światowej. Lecz to, co wydarzyło się w Covington w stanie Kentucky, było tak wstrząsające, że obiegło ogólnoświatowe media. Carl Kiger, wiceburmistrz, miejscowa osobistość z niejasnymi powiązaniami mafijnymi, został zastrzelony w letnim domu rodzinnym Rosegate, wraz ze swoim synkiem. Mordu dokonała jego 15 letnia córka, która twierdziła, że strzelała podczas lunatykowania. Przeżyła jedynie żona, ranna w nogę. Wybuchł ogromny skandal. Krążyły pogłoski, że Kiger był zamieszany w ściąganie haraczy, prawdopodobnie był to człowiek mafii, który wręczał gotówkę, ludziom przekupnym przez gangsterów. Nigdy tego nie udowodniono, ale kiedy rozeszła się wieść o strzelaninie, policja i okoliczni świadkowie, szybko założyli, że zbrodnia jest efektem mafijnych porachunków. Na miejscu, funkcjonariusze nigdzie nie odkryli śladów włamania, zatrzymali Joannę. Podczas procesu, prokuratura domagała się kary śmierci dla nastolatki. Według obrony Joanny, tragedia była spowodowana jej nocnymi koszmarami, które często kończyły się lunatykowaniem. Przedstawiono mocne dowody na jej zaburzenia senne. Ponad to, Joanna nie miała żadnych powodów aby mordować najbliższych. Dziewczyna była załamana zbrodnią, którą popełniła. Biorąc wszystkie fakty pod uwagę, a także zeznania matki, która potwierdziła jej zaburzenia, ława przysięgłych uniewinniła Joannę.
Innym równie tragicznym przypadkiem, była sprawa Ivy Cogdon. Mieszkanka miasta Carnegie w Australii, uwielbiała swoją19 - letnią córkę Patricię. Kiedy wybuchła wojna koreańska, jej córka poważnie rozważała zostanie kierowcą transportowym, gdyby wojna dotarła na teren ojczyzny. Plany córki sprawiły, że Ivy była zdruzgotana. Bardzo bała się, że żołnierze najeźdźcy skrzywdzą dziewczynę. W myślach rozpatrywała najgorsze scenariusze.
Nocą 11 sierpnia 1950 roku, śniąca Ivy Cogdon wyszła ze swojej sypialni. W jej głowie rozgrywał się horror, tak jak się obawiała, jej dziecko zostało zaatakowane przez rozjuszonych, koreańskich agresorów. Lunatykująca matka znalazła siekierę i próbowała bronić córki atakując fikcyjne oddziały wroga. Zamiast tego, zabiła swoje dziecko. Następnego ranka znaleziono ciało Patricii. Jej czaszka była pogruchotana. Przy łóżku dziewczyny leżała zakrwawiona siekiera. Ivy została przesłuchana przez policję, która oskarżyła ją o zabicie córki. Matka była badana przez wielu lekarzy, wszyscy wyrazili opinię, że nie zdawała sobie sprawy, że zabija własne, ukochane dziecko. Morderczyni została uniewinniona przez ławę przysięgłych.
 
Zabijali we śnie
Jednym z najsłynniejszych przypadków morderczego lunatykowania we współczesnej historii medycyny i kryminologii, była sprawa Kennetha Parksa, mieszkańca Toronto w Kanadzie. W maju 1987 roku Parks przejechał nieco ponad ponad 22 kilometry, do domu swoich teściów, gdzie zabił nożem swoją teściową, prawie zatłukł młotkiem teścia i poważnie zranił nieletnią szwagierkę. Wszystkie te makabryczne czyny dokonywał podczas głębokiego snu. Po masakrze, gdy oprzytomniał i zobaczył co zrobił, Parks pojechał na posterunek policji i przyznał się do popełnionych zbrodni. Jak twierdzili obecni przy tym policjanci, był zdruzgotany. Jego czyn wstrząsnął opinią publiczną. Organa ścigania oraz sąd wnikliwie gromadzili wszelkie dowody. Ostatecznie jednak mężczyzna został uniewinniony, ponieważ liczne badania i profile psychologiczne wykazały, że Parks działał nieświadomie, lunatykował. Od dawna cierpiał na bezsenność, zmagał się z lękami, w taki stan wpędził się sam. Był zagorzałym graczem, obciążonym znacznymi długami hazardowymi
Podobnym przypadkiem, była historia Briana Thomasa z Wielkiej Brytanii. W lipcu 2008 roku jak co roku wybrał się ze swoją żoną na wakacje kamperem. Para była ze sobą 40 lat, ich małżeństwo uchodziło za bardzo udane aż do pewnej feralnej nocy. Brian obudził się i odkrył, że zabił swoją żonę. Zrozpaczony wezwał policję, zeznał, że miał sen, w którym intruz włamał się do ich kampera. Thomas go zaatakował, ale po przebudzeniu zdał sobie sprawę, że w rzeczywistości udusił swoją żonę. Członkowie rodziny, w tym dzieci pary, zeznali, że Thomas miał wieloletnie problemy z lunatykowaniem. Często w śnie, gdy miał epizody lunatykowania, bardzo dziwacznie się zachowywał. Śledztwo dowiodło, że mężczyzna się leczył, normalnie brał leki na depresję, ale przestał tuż przed wakacjami, ponieważ powodowały impotencję. Skutki uboczne odstawienia tego preparatu powodowały realistyczne wizje i koszmary. W świetle tych dowodów, sąd ostatecznie zdecydował się wycofać wszystkie zarzuty wobec Thomasa.
 
Senna wymówka
Do tej pory nie wiadomo jak rzeczywiście przebiegła dramatyczna historia z roku  z 1879 roku w Kentucky. Jak donosiła ówczesna prasa, mężczyzna o imieniu Fain zasnął w hotelowym lobby. Kiedy portier próbował go zbudzić, Fain wyciągnął pistolet i trzy razy strzelił do pracownika hotelu. Świadkiem zabójstwa był hotelowy tragarz, który przerażony upadł na ziemię. Potem zeznał, że po wystrzałach Fain "wił się z radości, wielokrotnie krzycząc 'Hoo-weeee!'" Gdy oprzytomniał i zobaczył co zrobił,  podszedł do recepcji i przyznał się do popełnienia przestępstwa. Był w szoku. Sąd początkowo skazał Faina, za nieumyślne spowodowanie śmierć. W toku apelacji od wyroku, na jaw wyszły nowe fakty,  ten mężczyzna cierpiał na chroniczny somnambulizm – bezsenność, której skutkiem bywa lunatykowanie. Wyrok złagodzono.
Nieudana próba zrzucenia winy za zbrodnie na lunatykowanie, zdarzyła się w 2001 roku.  Podczas wakacji na wyspie Catalina w Kalifornii, Stephen Reitz zamordował swoją kochankę, Evę Weinfurtner. Zabił w wyjątkowo brutalny sposób, Reitz "rozbił jej głowę doniczką, pozostawiając odłamki w skórze głowy, zwichnął jej rękę, przebił ją plastikowym widelcem, złamał jej nadgarstek, żebra, szczękę, kości twarzy i czaszkę, a dzierżąc scyzoryk, pozostawił trzy otwarte rany kłute na karku" – podaje Lindsay Lyon z U.S. News & World Report.
Po morderstwie twierdził, że nie pamięta zbrodni. Potem zaczął się plątać w zeznaniach, przyznał, że miał krótkie przebłyski w czasie popełniania czynu. Tłumaczył, że wierzył, iż został zaatakowany przez intruza. Ława przysięgłych nie uwierzyła w historię o rzekomym lunatykowaniu sprawcy. Oskarżenie, jasno wykazało liczne przypadki przemocy domowej Reitza wobec ofiary. Były nawet udokumentowane groźby, które rzucał wobec kochanki, miał grozić jej nożem i mówić, że "wypatroszy ją jak rybę". Poszedł siedzieć za morderstwo.
 
Co może się dziać w czasie snu?
Lunatykują dzieci i dorośli. Wstają w czasie snu, siedzą na łóżku, stoją na środku pokoju, chodzą po mieszkaniu, przyrządzają jedzenie, albo wychodzą z domu. Potrafią wykonywać wiele złożonych czynności. Przy czym, cały czas mają otwarte oczy. Budzą przerażenie, tym beznamiętnym automatyzmem ruchów. Według medycyny, lunatyzm to zaburzenie występujące w fazie snu głębokiego. Objawia się pod postacią złożonych, nieprzewidywalnych zachowań. Człowiek dotknięty tą przypadłością, nie jest świadomy tego co robi, często odczuwa niepokój i lęk – w jego głowie mogą rozgrywać się koszmary. Lekarze ostrzegają, aby osoby chodzącej we śnie nie wybudzać, może być zdezorientowana i zareagować agresywnie. Najlepiej, delikatnie przytrzymać lunatyka i powoli, spokojnie odprowadzić do łóżka. Według francuskich badań nad tą przypadłością z 2013 roku, 58% ze 140 badanych dorosłych lunatyków wykazywało agresywne zachowanie podczas snu, przy czym 31% incydentów agresji było kierowanych wobec siebie, a 46% osób atakowało partnera śpiącego obok w łóżku. Badanie przeprowadzili naukowcy z Centrum Zaburzeń Snu, Hopital-Gui-de-Chuliac w Montpellier. Dowiedli również, że ci, którzy zaczęli lunatykować jako dzieci, byli częściej agresywnymi lunatykami w dojrzałym wieku, ich brutalne zachowania wynikały z lęków sennych i koszmarów. 
- Wielu ludzi lunatykuje, wcale o tym nie wiedząc, ponieważ mieszkają sami i nikt nie widzi, że robią dziwne rzeczy. Dowiadują się o swojej przypadłości dopiero wtedy, gdy na przykład wyskakują z okna i robią sobie krzywdę. – mówi profesor Dieter Riemann z Kliniki Psychiatrii i Psychopterapii na Uniwersytecie we Freiburgu w wywiadzie dla portalu Świat Wiedzy - Jeden z moich pacjentów omal się nie udusił, ponieważ napchał do ust zapakowane w plastik jedzenie. Inny obudził się o pierwszej w nocy za kierownicą swojego samochodu, nie miał zielonego pojęcia, jak się tam znalazł!
Według naukowców lunatycy zwykle odtwarzają codzienne czynności. Ktoś meblował mieszkanie i zaczął na nowo przesuwać sprzęty w nocy. Osoba pracująca w magazynie aptecznym, gdzie rozpakowuje i rozkłada leki na półki, zaczęła układać wszystko w swojej szafie. 
- Lunatykowanie może następować w fazie snu głębokiego – mówił profesor w wywiadzie -  W tym stanie trudno nas dobudzić. Innymi słowy: jesteśmy nieprzytomni, nie myślimy, nie śnimy. 
Gdy coś się nagłego dzieje, śniący reaguje automatycznie. Może zrobić coś groźnego. Badania potwierdziły, że picie alkoholu, branie narkotyków, mogą wzmocnić przypadłość. Dowiedziono, że lunatykowanie ma podłoże genetyczne. Około 80% somnambulików dziedziczy skłonność po przodkach. Pomóc może higieniczny tryb życia, popołudniowe drzemki oraz leki. 
Na szczęście, somnambulizm rzadko występuje u dorosłych – najczęściej dotyka najmłodszych, u których jeszcze w pełni nie wykształcił się układ nerwowy. Z wiekiem zwykle przechodzi. Pocieszeniem jest także fakt, że tylko1 procent lunatykujących wstaje i chodzi. 
 
Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Somnambulizm
https://www.crimetraveller.org/2017/11/homicidal-sleepwalking/
https://www.ranker.com/list/sleepwalkers-who-killed/christopher-shultz
https://swiatwiedzy.pl/artykul/kiedy-lunatycy-zabijaja,aid,27
https://pl.sainte-anastasie.org/articles/psicologa-forense-y-criminalstica/sonmbulos-homicidas-5-casos-inslitos-de-muerte-accidental.html
https://napnell.pl/lunatykowanie-we-snie
 

Tagi:

morderstwo ,  historia ,  lunatykowanie ,  ciekawostki , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót