Reklama

Freeganizm to ruch społeczny, który uformował się w Stanach Zjednoczonych z potrzeby odcięcia się od komercyjnego, konsumpcyjnego stylu życia. Dopiero później rozprzestrzenił się na kraje Europy zachodniej aż w końcu dotarł również do Polski. Co w dobie społeczeństwa dobrobytu chcą udowodnić osoby, które odrzucają materializm, jedzenie w restauracjach i korzystanie z dóbr jakie ma nam do zaoferowania nowoczesny konsumpcjonizm? Jak zauważa w swojej teorii Jean Baudrillard, jeden z krytyków konsumpcyjnego modelu życia, konsumpcjonizm jest to nic innego jak ogromna skłonność do wygodnego stylu życia, do lenistwa, a najważniejsze są nasze kaprysy, dobra materialne i nasza satysfakcja - wszystko to z potrzeby urzeczywistnienia mitu szczęścia, który jak sama nazwa wskazuje nie może być nigdy zrealizowany. Freeganie zdają się rozumieć jak nikt inny sens odcięcia się od społeczeństwa dobrobytu.

Kiedy konsumpcjonizm osiągnął swoje maksimum, część społeczeństwa postanowiła go po prostu odrzucić. Tak model życia freegan stał się czymś więcej niż stylem życia – to protest, który niesie w sobie ogromne przesłanie dla – jak podkreślają nasi rozmówcy – zagubionego społeczeństwa.

Freeganizm to nazwa pochodząca z języka angielskiego – zlepek dwóch słów - „free” oznaczającego wolny, darmowy oraz „veganism” czyli weganizm, ale warto zaznaczyć, że nie wszyscy freeganie są weganami lub wegetarianami. Kim zatem są? Z samej definicji to osoby pożywiające się wyłącznie tym, co znajdą w śmietnikach, kontenerach. Wśród społeczeństwa krąży mnóstwo stereotypów na ich temat – są bezdomni, to anarchiści, hipisi, nie dbają o higienę. Nic bardziej mylnego. Freeganie, z którymi udało mi się skontaktować to wykształcone, pracujące osoby. Nie sięgają do kontenerów ze śmieciami z przymusu, ale z wyboru. 

Akceptacja 

Marion pochodzi ze Stanów Zjednoczonych – z Nowego Jorku. - Nie mogłam patrzeć na informacje o umierających z głodu ludziach, a potem obserwować jak wiele ton żywności rocznie wyrzuca nasze społeczeństwo. I uwierz mi nie są to produkty z niższej półki, przeterminowane, zepsute etc. To,co znajduję w kontenerach Nowego Jorku to hermetycznie zapakowane produkty o długich terminach ważności. Szparagi, sushi, dżemy, marmolady, miody... Osobiście nigdy nie zachorowałam po spożyciu czegokolwiek z kontenera, głównie ze względu na fakt, że producenci izolują żywność od rzeczywistych zanieczyszczeń. Dodatkowo, zawsze sprawdzam czy jedzenie nie jest zepsute i zawsze dokładnie myję  wodą z mydłem, aby być bezpieczną. Jeśli znajduję mięso oddaję je moim znajomym lub osobom potrzebującym. Sama nie jem mięsa – dodaje. Chodzi o umiar, a nie o to aby konsumować wszystko tylko dlatego, że jest dostępne. Mam czworo dzieci, męża – wszyscy jesteśmy freeganami.

Kiedy znajomi dowiedzieli się o filozofii, według której żyjemy – rzeczywiście byli zaskoczeni, ale nie oceniają nas – raczej wspierają, a nawet często podziwiają, że potrafimy żyć inaczej niż wszyscy. Głównym problemem naszego życia są stereotypy, często osoby, które nie wiedzą o nas nic twierdzą, że wszyscy freeganie są niewykształconymi, bezdomnymi hipisami. Posiadam tytuł doktora, wykładam na uniwersytecie, mój mąż również. Wychowujemy nasze dzieci w miłości, żyjemy zgodnie z naszymi przekonaniami,  w trosce o świat i o to w jakim kierunku zmierza nasze społeczeństwo. To jest nasza życiowa misja.

Co roku na świecie wyrzucane są miliardy ton jedzenia. Restauracje bez wyrzutów sumienia wyrzucają to czego nie udało im się sprzedać, ale nie tylko. Według danych Federacji Polskich Banków Żywności najczęściej jedzenie wyrzucają osoby mieszkające i pracujące w dużych miastach. Najczęściej w taki sposób marnowane jest pieczywo, wędliny, warzywa i owoce. Freeganie starają się te statystyki zmniejszać, często „dogadują się” z restauracjami czy barami szybkiej obsługi, a jedzenie, które dostają rozdają między sobą i przekazują najbardziej potrzebującym, bo sami najczęściej na brak pieniędzy nie narzekają.

 

Kawior na śmietniku


- Jaka jest najbardziej ekskluzywna żywność, którą znalazłaś na śmietniku? – pytam kolejnej freeganki, tym razem pochodzącej z Barcelony 30-letniej Ludres. - Trufle – odpowiada. Ktoś kiedyś wyrzucił do śmietnika torebkę białych trufli, mówię serio! Były ogromne, a ja doskonale wiedziałam co to jest. Nie wiem i wciąż nie rozumiem co ludzie, którzy wyrzucają dobre, kosztowne produkty żywnościowe mają w głowach. Ale trufle to nie wszystko co znajduję razem z przyjaciółmi – truskawki, puszki z tuńczykiem, melony, warzywa, pieczywo, kanapki, sałatki, sery – to wszystko możesz znaleźć w śmietnikach Barcelony. Nie konsumujemy brudnych, przeterminowanych produktów. Dlaczego przeszłam na freeganizm? Kiedyś, podczas  podróży po Europie zobaczyłam jak jeden z turystów z mojej grupy wyrzuca do śmietnika kanapkę, a jakaś bezdomna osoba podbiega do niego, wyjmuje ją szybko i zjada jakby jadła najsmaczniejsze danie na całym świecie. Ścisnęło mnie za serce i powiedziałam dosyć. Coś się we mnie zmieniło. Nie jadłam nic cały tydzień. Siedziałam na forach internetowych i szukałam informacji na temat tego jak można pomóc głodującym osobom, wtedy natrafiłam przez przypadek na forum freegan. Wiem, że sama raczej nic nie zdziałam, ale musimy zmienić myślenie społeczeństwa, musimy coś zrobić, bo świat idzie w złym kierunku. Mocno wierzę, że kiedyś będzie nas więcej, może nie jutro, za rok czy za dwa, ale wkrótce to się zmieni i coraz więcej ludzi zacznie dostrzegać zgubny wpływ konsumeryzmu. Moi rodzice pogodzili się z moim sposobem na życie. Prowadzimy z moim narzeczonym sklep z książkami. Nie jesteśmy biedni, moi pozostali znajomi freeganie również nie są. Nie wiem czy wiesz, ale studentka akademii sztuk pięknych stworzyła specjalny przewodnik dla freegan po Barcelonie, szkoda że nie ma takich w każdym mieście Europy, ale mamy swoje sposoby na radzenie sobie podczas pobytu w innych krajach – zawsze przed podróżą staramy się skontaktować z freeganami z kraju do którego właśnie się wybieramy, oni zawsze nam pomagają – zdziwiłabyś się jak jest nas wielu w Europie. Czy moje dzieci również wychowam w idei freeganizmu? Oczwyiście - Laudres dodaje bez zastanowienia. 

Poznać i zrozumieć

 

A kim są polscy freeganie? Nasz rozmówca mieszka i pracuje w Krakowie, w jednej z ogólnopolskich telewizji. - Tak, freeganie są biedni, głupi, śmierdzący i mają AIDS - śmieje się głośno 25-letni Marcin. To co ludzie o nas wiedzą i sądzą to bzdury. Jesteśmy zdrowi, wykształceni, stać nas na jedzenie w  restauracjach i markowe ciuchy, ale wybieramy coś co jest więcej warte niż kilka tysięcy złotych. Stać nas przede wszystkim na odwagę, aby sprzeciwić się temu wszystkiemu co narzuca nam moda, producenci i reszta społeczeństwa. My stanowczo mówimy NIE! W Polsce coraz więcej osób przechodzi na świadomy freeganizm. I dobrze! Znam również freegan rozsianych po całej Europie i wiem jak wygląda ich życie. We Włoszech na przykład freeganie znajdują na śmietnikach sery i owoce, a restauratorzy oddają im produkty ekskluzywne, których nie udało im się sprzedać danego dnia. Moja koleżanka znajduje również ubrania i dodatki luksusowych domów mody. W Polsce o tenisówkach czy okularach Chanel znalezionych na śmietniku możesz zapomnieć - co nie znaczy, że na polskim śmietniku nie można się najeść. Trzeba wiedzieć gdzie szukać. Co można znaleźć? Pakowane sushi, słoiki z przetworami, oleje, jogurty, kasze, makarony, kawior, budynie, sosy, czekolady, płatki śniadaniowe - wszystko! Moi znajomi nie są zszokowani moją metodą na życie - sami ją propagują. Dla nich to nic nowego, nic szokującego. Dla nas to codzienność i mam nadzieję, że coraz więcej ludzi zacznie nas doceniać, a jak nie to chociaż postara się zrozumieć nasze przesłanie.

Świadoma rezygnacja freegan z konsumpcyjnego stylu życia jednych fascynuje, innych przeraża. Podobnie jak konsumeryzm. Z jednej strony go krytykujemy, ale czy potrafilibyśmy bez niego żyć?

 

,,Przyznam szczerze, że nie chciałoby mi się żyć bez kluczowych dla rozwoju cywilizacji wynalazków- handlu, pieniądza, leków, książek, rowerów, filmów, lasotaśmy, morskich kontenerowców, no i komputera. Inaczej niż wieczni malkontenci, za największe wynalazki człowieka uważam pieniądze, rynek oraz media." - pisze w „Teorii szpanu” Geoffrey Miller, jeden z krytyków konsumpcyjnego stylu życia. Czy zatem można całkowicie odciąć się od konsumeryzmu – niekoniecznie, ale nikt nie zabroni ci spróbować. Bo jak przyznają wszyscy moi rozmówcy - gorsze od przegranej z konsumpcjonizmem jest tylko bezwładne i bezmyślne poddanie się.

 

 

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Freeganizm to ruch społeczny, który uformował się w Stanach Zjednoczonych z potrzeby odcięcia się od komercyjnego, konsumpcyjnego stylu życia. Dopiero później rozprzestrzenił się na kraje Europy zachodniej aż w końcu dotarł również do Polski. Co w dobie społeczeństwa dobrobytu chcą udowodnić osoby, które odrzucają materializm, jedzenie w restauracjach i korzystanie z dóbr jakie ma nam do zaoferowania nowoczesny konsumpcjonizm? Jak zauważa w swojej teorii Jean Baudrillard, jeden z krytyków konsumpcyjnego modelu życia, konsumpcjonizm jest to nic innego jak ogromna skłonność do wygodnego stylu życia, do lenistwa, a najważniejsze są nasze kaprysy, dobra materialne i nasza satysfakcja - wszystko to z potrzeby urzeczywistnienia mitu szczęścia, który jak sama nazwa wskazuje nie może być nigdy zrealizowany. Freeganie zdają się rozumieć jak nikt inny sens odcięcia się od społeczeństwa dobrobytu.

Kiedy konsumpcjonizm osiągnął swoje maksimum, część społeczeństwa postanowiła go po prostu odrzucić. Tak model życia freegan stał się czymś więcej niż stylem życia – to protest, który niesie w sobie ogromne przesłanie dla – jak podkreślają nasi rozmówcy – zagubionego społeczeństwa.

Freeganizm to nazwa pochodząca z języka angielskiego – zlepek dwóch słów - „free” oznaczającego wolny, darmowy oraz „veganism” czyli weganizm, ale warto zaznaczyć, że nie wszyscy freeganie są weganami lub wegetarianami. Kim zatem są? Z samej definicji to osoby pożywiające się wyłącznie tym, co znajdą w śmietnikach, kontenerach. Wśród społeczeństwa krąży mnóstwo stereotypów na ich temat – są bezdomni, to anarchiści, hipisi, nie dbają o higienę. Nic bardziej mylnego. Freeganie, z którymi udało mi się skontaktować to wykształcone, pracujące osoby. Nie sięgają do kontenerów ze śmieciami z przymusu, ale z wyboru. 

Akceptacja 

Marion pochodzi ze Stanów Zjednoczonych – z Nowego Jorku. - Nie mogłam patrzeć na informacje o umierających z głodu ludziach, a potem obserwować jak wiele ton żywności rocznie wyrzuca nasze społeczeństwo. I uwierz mi nie są to produkty z niższej półki, przeterminowane, zepsute etc. To,co znajduję w kontenerach Nowego Jorku to hermetycznie zapakowane produkty o długich terminach ważności. Szparagi, sushi, dżemy, marmolady, miody... Osobiście nigdy nie zachorowałam po spożyciu czegokolwiek z kontenera, głównie ze względu na fakt, że producenci izolują żywność od rzeczywistych zanieczyszczeń. Dodatkowo, zawsze sprawdzam czy jedzenie nie jest zepsute i zawsze dokładnie myję  wodą z mydłem, aby być bezpieczną. Jeśli znajduję mięso oddaję je moim znajomym lub osobom potrzebującym. Sama nie jem mięsa – dodaje. Chodzi o umiar, a nie o to aby konsumować wszystko tylko dlatego, że jest dostępne. Mam czworo dzieci, męża – wszyscy jesteśmy freeganami.

Kiedy znajomi dowiedzieli się o filozofii, według której żyjemy – rzeczywiście byli zaskoczeni, ale nie oceniają nas – raczej wspierają, a nawet często podziwiają, że potrafimy żyć inaczej niż wszyscy. Głównym problemem naszego życia są stereotypy, często osoby, które nie wiedzą o nas nic twierdzą, że wszyscy freeganie są niewykształconymi, bezdomnymi hipisami. Posiadam tytuł doktora, wykładam na uniwersytecie, mój mąż również. Wychowujemy nasze dzieci w miłości, żyjemy zgodnie z naszymi przekonaniami,  w trosce o świat i o to w jakim kierunku zmierza nasze społeczeństwo. To jest nasza życiowa misja.

Co roku na świecie wyrzucane są miliardy ton jedzenia. Restauracje bez wyrzutów sumienia wyrzucają to czego nie udało im się sprzedać, ale nie tylko. Według danych Federacji Polskich Banków Żywności najczęściej jedzenie wyrzucają osoby mieszkające i pracujące w dużych miastach. Najczęściej w taki sposób marnowane jest pieczywo, wędliny, warzywa i owoce. Freeganie starają się te statystyki zmniejszać, często „dogadują się” z restauracjami czy barami szybkiej obsługi, a jedzenie, które dostają rozdają między sobą i przekazują najbardziej potrzebującym, bo sami najczęściej na brak pieniędzy nie narzekają.

 

Kawior na śmietniku


- Jaka jest najbardziej ekskluzywna żywność, którą znalazłaś na śmietniku? – pytam kolejnej freeganki, tym razem pochodzącej z Barcelony 30-letniej Ludres. - Trufle – odpowiada. Ktoś kiedyś wyrzucił do śmietnika torebkę białych trufli, mówię serio! Były ogromne, a ja doskonale wiedziałam co to jest. Nie wiem i wciąż nie rozumiem co ludzie, którzy wyrzucają dobre, kosztowne produkty żywnościowe mają w głowach. Ale trufle to nie wszystko co znajduję razem z przyjaciółmi – truskawki, puszki z tuńczykiem, melony, warzywa, pieczywo, kanapki, sałatki, sery – to wszystko możesz znaleźć w śmietnikach Barcelony. Nie konsumujemy brudnych, przeterminowanych produktów. Dlaczego przeszłam na freeganizm? Kiedyś, podczas  podróży po Europie zobaczyłam jak jeden z turystów z mojej grupy wyrzuca do śmietnika kanapkę, a jakaś bezdomna osoba podbiega do niego, wyjmuje ją szybko i zjada jakby jadła najsmaczniejsze danie na całym świecie. Ścisnęło mnie za serce i powiedziałam dosyć. Coś się we mnie zmieniło. Nie jadłam nic cały tydzień. Siedziałam na forach internetowych i szukałam informacji na temat tego jak można pomóc głodującym osobom, wtedy natrafiłam przez przypadek na forum freegan. Wiem, że sama raczej nic nie zdziałam, ale musimy zmienić myślenie społeczeństwa, musimy coś zrobić, bo świat idzie w złym kierunku. Mocno wierzę, że kiedyś będzie nas więcej, może nie jutro, za rok czy za dwa, ale wkrótce to się zmieni i coraz więcej ludzi zacznie dostrzegać zgubny wpływ konsumeryzmu. Moi rodzice pogodzili się z moim sposobem na życie. Prowadzimy z moim narzeczonym sklep z książkami. Nie jesteśmy biedni, moi pozostali znajomi freeganie również nie są. Nie wiem czy wiesz, ale studentka akademii sztuk pięknych stworzyła specjalny przewodnik dla freegan po Barcelonie, szkoda że nie ma takich w każdym mieście Europy, ale mamy swoje sposoby na radzenie sobie podczas pobytu w innych krajach – zawsze przed podróżą staramy się skontaktować z freeganami z kraju do którego właśnie się wybieramy, oni zawsze nam pomagają – zdziwiłabyś się jak jest nas wielu w Europie. Czy moje dzieci również wychowam w idei freeganizmu? Oczwyiście - Laudres dodaje bez zastanowienia. 

Poznać i zrozumieć

 

A kim są polscy freeganie? Nasz rozmówca mieszka i pracuje w Krakowie, w jednej z ogólnopolskich telewizji. - Tak, freeganie są biedni, głupi, śmierdzący i mają AIDS - śmieje się głośno 25-letni Marcin. To co ludzie o nas wiedzą i sądzą to bzdury. Jesteśmy zdrowi, wykształceni, stać nas na jedzenie w  restauracjach i markowe ciuchy, ale wybieramy coś co jest więcej warte niż kilka tysięcy złotych. Stać nas przede wszystkim na odwagę, aby sprzeciwić się temu wszystkiemu co narzuca nam moda, producenci i reszta społeczeństwa. My stanowczo mówimy NIE! W Polsce coraz więcej osób przechodzi na świadomy freeganizm. I dobrze! Znam również freegan rozsianych po całej Europie i wiem jak wygląda ich życie. We Włoszech na przykład freeganie znajdują na śmietnikach sery i owoce, a restauratorzy oddają im produkty ekskluzywne, których nie udało im się sprzedać danego dnia. Moja koleżanka znajduje również ubrania i dodatki luksusowych domów mody. W Polsce o tenisówkach czy okularach Chanel znalezionych na śmietniku możesz zapomnieć - co nie znaczy, że na polskim śmietniku nie można się najeść. Trzeba wiedzieć gdzie szukać. Co można znaleźć? Pakowane sushi, słoiki z przetworami, oleje, jogurty, kasze, makarony, kawior, budynie, sosy, czekolady, płatki śniadaniowe - wszystko! Moi znajomi nie są zszokowani moją metodą na życie - sami ją propagują. Dla nich to nic nowego, nic szokującego. Dla nas to codzienność i mam nadzieję, że coraz więcej ludzi zacznie nas doceniać, a jak nie to chociaż postara się zrozumieć nasze przesłanie.

Świadoma rezygnacja freegan z konsumpcyjnego stylu życia jednych fascynuje, innych przeraża. Podobnie jak konsumeryzm. Z jednej strony go krytykujemy, ale czy potrafilibyśmy bez niego żyć?

 

,,Przyznam szczerze, że nie chciałoby mi się żyć bez kluczowych dla rozwoju cywilizacji wynalazków- handlu, pieniądza, leków, książek, rowerów, filmów, lasotaśmy, morskich kontenerowców, no i komputera. Inaczej niż wieczni malkontenci, za największe wynalazki człowieka uważam pieniądze, rynek oraz media." - pisze w „Teorii szpanu” Geoffrey Miller, jeden z krytyków konsumpcyjnego stylu życia. Czy zatem można całkowicie odciąć się od konsumeryzmu – niekoniecznie, ale nikt nie zabroni ci spróbować. Bo jak przyznają wszyscy moi rozmówcy - gorsze od przegranej z konsumpcjonizmem jest tylko bezwładne i bezmyślne poddanie się.

 

 

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

jedzenie,  śmietnik,  freeganie,  freeganizm, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót