Partner: Logo KobietaXL.pl

Zaniedbane, biedne dziecko

Urodziła się jako Dorothea Gray w Redlands w Kalifornii w styczniu 1929 roku, gdy wybuchł Wielki Kryzys. Była jednym z siedmiorga dzieci Jessego Jamesa Graya i Trudie Gray, biednych rolników. Rodzice byli alkoholikami, w tym domu nie było mowy o miłości, ani opiece. Gdy miała 8 lat, jej ojciec zmarł na gruźlicę. Została pod opieką matki, która była agresywna i niebezpieczna dla dzieci, do tego stopnia że, straciła prawo do opieki nad małą Dorotheą i jej rodzeństwem. Nie pożyła długo, zginęła w wypadku motocyklowym, gdy dziewczynka miała 10 lat.

Wtedy zaniedbana i niekochana Dorothea rozpoczęła wędrówkę po domach krewnych, rozproszonych w całej Kalifornii. Nikt jej nie chciał, była tylko utrapieniem i „gębą do wyżywienia”. Musiała sobie radzić sama, jeśli chciała przeżyć. Jako 16 - letnia dziewczyna wylądowała na ulicy, tu jako prostytutka poznała pierwszego męża. Osiadła z nim w Nevadzie, Fred McFaulem, był weteranem II wojny światowej. Po dwóch latach i urodzeniu dwóch córek, Fred zostawił swoją 18 -letnią żonę, która akurat poroniła trzecie dziecko. To był 1948 rok, młoda matka nie miała szans się utrzymać z maleńkimi dziećmi, oddała swoje dwie córki do adopcji. Nie chciała wracać na ulicę, musiała jakoś inaczej zdobywać pieniądze na życie. Wiosną 1948 roku została po raz pierwszy aresztowana za kupowanie damskich akcesoriów za pomocą sfałszowanych czeków. Przyznała się do fałszerstw i wylądowała na cztery miesiące w więzieniu,dostała też trzy lata w zawieszeniu. W 1952 roku w San Francisco, Dorothea wyszła za mąż za marynarza, pływającego na statkach handlowych Axela Brena Johanssona. Stworzyła sobie fałszywą tożsamość, nazywała siebie "Teya Singoalla Neyaarda”. Twierdziła, że jest muzułmanką o egipsko - izraelskich korzeniach. Kolejny związek także miał charakter dramatyczny, gdy mąż wypływał na morza, ona zapraszała do domu innych mężczyzn i wydawała wspólne pieniądze. W 1960 roku znowu została aresztowana, tym razem za prowadzenie firmy księgowej, która była przykrywką dla szemranych interesów. Uznana za winną trafiła za kratki na dziewięćdziesiąt dni. Gdy wyszła, mąż umieścił ją w szpitalu, bo zaczęła ostro pić, kłamać, zachowywać się agresywnie, aż w końcu próbowała się zabić. Lekarze psychiatrzy orzekli, że jest patologicznym kłamcą o rozchwianej osobowości. Para rozwiodła się w 1966 roku. Gray przyjęła tożsamość "Sharon Johansson", ukrywając tym samym swoją przestępczą przeszłość. W nowym otoczeniu przedstawiała się jako pobożna chrześcijanka. Wiele lat tworzyła to wcielenie, pracowała jako oddana opiekunka, zapewniając młodym kobietom schronienie przed ubóstwem i przemocą. Za swoją pracę i wsparcie nie pobierała opłaty. W 1968 roku znowu wyszła za mąż, tym razem za Roberto Jose Puente, który był imigrantem z Meksyku. Zgodził się dać jej swoje nazwisko, bo sam zyskiwał zieloną kartę. Po szesnastu miesiącach para rozstała się, Dorothea oskarżyła męża o przemoc domową. Gdy w 1967 próbowano mu doręczyć pozew rozwodowy, Puente uciekł do Meksyku. Rozwód został sfinalizowany dopiero w 1973 roku. W tym czasie agresywny mężczyzna pojawiał się co jakiś czas w życiu Dorothei i ją bił. W końcu w 1975 roku otrzymał zakaz zbliżania się do kobiety, a ona poczuła się bezpieczna. Pozostała przy nazwisku trzeciego męża do śmierci, mimo że jeszcze raz wyszła za mąż za Pedra Angela Montalvo, który opuścił ją po tygodniu małżeństwa.

 

Arszennik i stare koronki

Być może ta klasyczna sztuka Josepha Kesselringa, która w latach 40. XX wieku zawojowała Broadway, a później jako film w reżyserii Franka Capry stała się przebojem kin, była inspiracją do morderczego procederu Dorothei? Po niebezpiecznych związkach, kobieta skupiła się na prowadzeniu pensjonatu położonego w pobliżu ulic 15th i F w Sacramento. Stała się źródłem pomocy dla pijaków, bezdomnych i chorych psychicznie. Bardzo udzielała się w lokalnej społeczności, organizując spotkania Anonimowych Alkoholików, pomagając nieporadnym zapisać się do otrzymywania świadczeń z tytułu ubezpieczeń społecznych. Znakomicie dopracowała swój publiczny wizerunek, upozowała się na szanowaną, starszą matronę, zakładając ubrania w stylu vintage, nosząc duże babcine okulary w szylkretowych oprawkach. Pozwoliła by jej włosy siwiały, wkoło roztaczała uspokajający zapach lawendy. Cieszyła się szacunkiem społeczności latynoskiej w Sacramento, finansując organizacje charytatywne, stypendia i programy radiowe.

Pierwsza rysa na jej nieskazitelnym wizerunku pojawiła się w grudniu 1978 roku. Dorothea Puente została skazana za nielegalne zrealizowanie trzydziestu czterech czeków stanowych i federalnych, które należały do jej lokatorów. Dostała wyrok pięć lat w zawieszeniu i nakazano jej zapłacenie 4000 dolarów zadośćuczynienia. Gdy udowodniono, że Puente z premedytacją okradała lokatorów pensjonatu, otrzymała również zakaz prowadzenia takich placówek.

Gdy wyszła z więzienia, Puente nadal żerowała na bezbronnych, pracując jako opiekunka domowa miała wiele okazji, by okradać swoich podopiecznych. Została ponownie złapana w 1982 roku, poszła siedzieć za kradzieże, fałszerstwo i podanie mężczyźnie narkotyków w drinku w barze. Ofiara zeznała, że Puente otumaniła go, zabrała do jego mieszkania, a tam okradła go ze złotych monet, zegarków i innej biżuterii, w tym pierścionka z brylantem należącego do jego matki, który zdjęła mu z palca, gdy był nieprzytomny.

W więzieniu stanowym w Kalifornii psycholog zdiagnozował u niej schizofrenię. Ostrzegał w swojej opinii, że Puente potrzebuje leczenia psychiatrycznego, napisał: "Należy ją uznać za niebezpieczną, a jej środowisko życia i/lub zatrudnienie powinny być ściśle monitorowane". Niestety Dorothea po zakończeniu odsiadki nie została poddana leczeniu. Zamiast tego w 1985 roku otworzyła drugi pensjonat, nielegalny. Wynajęła pokój swojej przyjaciółce, Ruth Monroe. Wkrótce po przeprowadzce Monroe zmarła z powodu przedawkowania kodeiny i tylenolu. Podczas przesłuchania przez policję Puente powiedziała, że Monroe popadła w depresję z powodu choroby męża. W tym czasie policja oficjalnie uznała śmierć kobiety za samobójstwo.

 

 

Licencja na zabijanie

Już w czasie odsiadki z 1982 roku, Puente nie marnowała czasu. Obmyśliła kolejny diaboliczny plan, z więzienia nawiązała korespondencyjny związek z 77-letnim Eversonem Gillmouthem z Oregonu, który był emerytem korespondującym z osadzonymi kobietami. W ostatnim z listów z 1985 roku obiecał, że będzie na nią czekał w swoim czerwonym Fordzie. Słowa dotrzymał, otworzyli wspólne konto bankowe, na które wpływała jego emerytura. To był wyrok na Eversona Gillmoutha, słuch po nim zaginął. Gdy wybierał się do Sacramento na spotkanie swojej wybranki powiedział siostrze, że jedzie aby poślubić Puente. Potem kontakt się urwał.

Puente nadal prowadziła swój nielegalny pensjonat. Zatrudniała tam Ismaela Floreza, który pełnił funkcję złotej rączki. Kazała mu zainstalować boazerię w swoim mieszkaniu. Za pracę otrzymał 800 dolarów oraz czerwonego pickupa Forda z 1980 roku. Samochód był w dobrym stanie, Dorothea zapewniła go, że to auto jej chłopaka z Los Angeles, który ponoć już Forda nie potrzebował. Zachwycony szczodrością gospodyni, Florez bez zastanowienia spełnił jej prośbę i zbudował drewniane pudełko o wymiarach niepokojąco podobnych do trumny. Miało być schowkiem na książki i inne szpargały. Następnie Dorothea poprosiła Floreza o przewiezienie napełnionego i zabitego gwoździami pudła do magazynu na wynajem. Jednak po drodze kobieta nagle się rozmyśliła, poprosiła go aby zatrzymał auto przy rzece, na trasie Garden Highway w hrabstwie Sutter. Tam wyrzucili pudło do wody, skrzynia podryfowała z prądem w dół rzeki. Wtedy ruszył cykl zdarzeń, które pomogły schwytać seryjną zabójczynię.

1 stycznia 1986 r. wędkarz dostrzegł drewnianą skrzynkę, która utknęła w zaroślach w pobliżu brzegu. Wezwał policję. Śledczy wydobyli pudło, po otwarciu znaleźli mocno rozłożone i niezidentyfikowane ciało starszego mężczyzny. Tymczasem Puente, nadal pobierała emeryturę Eversona Gillmoutha i pisała uspokajające listy do jego rodziny, tłumacząc, że powodem milczenia Eversona jest ciężka choroba. Kobieta nadal prowadziła biznes - "pokój i wyżywienie". Miała 40 lokatorów, w większości alkoholików i narkomanów. Co miesiąc zabierała ich pocztę oraz czeki, z których przywłaszczała lwią część, podopiecznym dawała ochłapy, aby mieli za co się odurzać i nie protestowali. Interes się kręcił, bo nieszczęśnicy nie mieli gdzie pójść, Dorothea nie miała konkurencji w okolicy i chce więcej. Szukała w barach kolejnych pensjonariuszy, bo rotacja w pensjonacie była duża. Ludzie znikali nie wiadomo gdzie. W rzeczywistości Puente mordowała lokatorów za pomocą silnych leków, należących do nich, lub wyłudzonych od swojego lekarza. Sposób był prosty, najczęściej zwiększała dawki leków podopiecznym, które mieszała z alkoholem, aż ich organizm nie wytrzymywał. Przeprowadzone na ofiarach testy toksykologiczne wskazywały na otrucie, we wszystkich odnalezionych ciałach znaleziono ślady flurazepamu, silnego środka nasennego przepisywanego na receptę. Lek ten jest zabójczy dla starszych ludzi, szczególnie właśnie w połączeniu z alkoholem i lekami uspokajającymi.

Zwłoki ofiar zakopywała na swoim podwórku. Robiła to niezbyt dokładnie, smród z gnijących zwłok stał się tak straszny, że sąsiedzi musieli zamykać okna. Puente tłumaczyła, że to otrute szczury, próbowała zatuszować odór wapnem, ale to nic nie dawało. Trupów było już wtedy zbyt dużo.

W końcu Puente złożył wizytę detektyw policji John Cabrera, gdyż poszukiwał Burta Montoyi, schizofrenika z niepełnosprawnością rozwojową, którego zaginięcie zgłosił pracownik socjalny. Urzędnik martwił się, bo jego podopieczny przestał przychodzić na spotkania. Wcześniej mężczyzna miał pomieszkiwać w pensjonacie Dorothei. Właścicielka lokalu mataczyła, twierdziła, że poszukiwany wyjechał do Meksyku. W budynku nic podejrzanego nie znaleziono. Gdy policjanci weszli na teren posesji, uderzył ich nie tylko smród zgnilizny, ale też dziwnie rozkopany ogród. U detektywa Cabrery włączył się policyjny instynkt, zarządził przeszukanie terenu, wykopano ludzkie zwłoki. Dom był się miejscem zbrodni, następnego dnia zespół antropologów sądowych dokładnie przekopywał ogród, odkryto siedem ciał. Ludzie byli w szoku, w końcu ten pensjonat znajdował się zaledwie dwie przecznice od rezydencji gubernatora Kalifornii. Tymczasem Dorothea zniknęła. Wydano za nią list gończy, jej twarz zaczęto pokazywać w telewizji.

 

 

Koniec szaleństwa

16 listopada 1988 roku policja otrzymała informację o miejscu pobytu Puente, była widziana w barze w Los Angeles, posługiwała się pseudonimem Donna Johansen. Złapano ją w tanim hotelu, już zdążyła zawrzeć znajomość z Charlesem Willgues, on ją rozpoznał i powiadomił policję. Stanęła przed sadem oskarżona o dziewięć morderstw, groziła jej kara śmierci. Dorothea nie przyznała się do winy. Proces trwał kilka lat i był bardzo skomplikowany, zeznawało 156 świadków, złożono ponad 3100 dowodów i zarejestrowano ponad 22 000 stron stenogramów. Ława przysięgłych, po trzydziestu pięciu dniach obrad, znalazła się w impasie, nie było wystarczających dowodów, by oskarżyć morderczynię w sześciu sprawach: Ruth Munroe, Eversona Theodore Gillmoutha, Betty Mae Palmer, Jamesa Gallopa, Very Faye Martin i Alvaro Gonzalesa Montoya. Ostatecznie 13 października 1993 roku Puente uniknęła kary śmierci, dostała dożywocie, bez możliwości warunkowego zwolnienia. Przez cały proces nie okazywała żadnych uczuć. Miała 64 lata gdy została wysłana do Central California Women's Facility w pobliżu Chowchilla, największego więzienia dla kobiet w USA. To jej nie złamało, odnalazła się w więzieniu, nawet stała się swego rodzaju celebrytką. Chętnie udzielała wywiadów, w których opowiadała o swoim życiu. Nawiązała współpracę z Shane'em Bugbee, który w 2004 roku wydał książkę z jej przepisami kulinarnymi pod wielce wymownym tytułem "Gotowanie z seryjną morderczynią". Publikacja zawierała długi wywiad z osadzoną oraz prawie 50 przepisów jej autorstwa. Książka była bestselerem. Dorothea zmarła z przyczyn naturalnych w 2011 roku, spokojnie dożyła 82 lat. Nigdy nie przyznała się do morderstw.

 

Źródła:

 

Ryan Green, Gospodyni domu śmierci, Wydawnictwo Wielka Litera 2023,

https://www.sfgate.com/local/article/california-serial-killer-dorothea-puente-17318261.php

https://www.the-sun.com/news/4796719/dorothea-puente-california-serial-killer/

 

 

Tagi:

morderstwo ,  Dorotea Puente ,  życie , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót