Partner: Logo KobietaXL.pl

"Myślę o tym i myślę i naprawdę nie wiem. Czy ja bym chciała wiedzieć, czy miałabym żal do przyjaciółki, że ukryła prawdę? Znamy się wiele lat, jesteśmy wobec siebie szczere, a tu taki problem.” - napisała do nas czytelniczka, która odkryła, że mąż przyjaciółki ma kochankę. Cały list znajdziecie tu:

https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/maz-mojej-przyjaciolki-ma-kochanke-czy-powinnam-jej-o-tym-powiedziec/9yjne90,30bc1058

 

Zapytaliśmy internautów, jaka jest ich opinia.

„Przeczytałam wasz artykuł i postanowiłam napisać. Nie wiem czy mam rację, ale wydaje mi się, ze najprostsze rozwiązania są najlepsze. Jeśli znowu zobaczysz męża przyjaciółki z tą kobieta, po prostu podejdź i się przywitaj. Zaznacz, ze widziałaś ich już wcześniej, ale nie miałaś pewności, czy to on. Zapytaj czy pracują razem? Zagraj dyplomatycznie (po angielsku czyli ty wiesz, że on kłamie, a on wie, ze ty wiesz), cokolwiek on powie, potakuj i uśmiechaj się. 

On będzie musiał ci ją przedstawić i z pewnością nie nazwie jej swoja kochanką, tylko koleżanką? współpracownicą? nie mam pojęcia kim jeszcze. Ale oboje będą wiedzieli, że im nie wierzysz. I..zostaw to jemu. - napisała Krystyna. - To jego małżeństwo, jego życie i jego wybory. Jeśli zdecyduje się pozostać z żoną i nie powie jej prawdy, może tak będzie dla niej i dla nich lepiej? A jeśli od żony odejdzie, to i tak by to zrobił, tylko pewnie trochę później niż wcześniej. Nie jest twoją rolą oceniać jego, ich małżeństwo, naprawiać je lub prostować, "otwierać oczy" przyjaciółce.  Twoją rolą jest wesprzeć przyjaciółkę, cokolwiek się wydarzy. Mówię z doświadczenia, kiedyś miałam taką sytuację i wzburzona powiedziałam o mężowskiej niewierności zdradzanej żonie. Ona poprosiła mnie, żebym o tym więcej nie wspominała. Okazało się, że wie o wszystkim i ważniejsze było dla niej jej małżeństwo, niż jego przygoda. Nawet się nie obraziła . Po prostu więcej o tym nie rozmawiałyśmy.”

Jagoda do dziś nie rozmawia ze swoją najlepszą przyjaciółką. Stała się wręcz jej największym wrogiem:

„Jest takie powiedzenie, że zabija się najpierw posłańca. Mnie to właśnie spotkało. Chciałam być uczciwa wobec przyjaciółki. Powiedziałam jej prawdę. Że jej mąż ma babę na osiedlu mojej córki, że córka widuje go z nią bardzo często. Że zachowują się jak małżeństwo. Przyjaciółka zrobiła awanturę mężowi, romans się skończył, są razem. Ja jestem tą, która wtrąciła się w nieswoje sprawy, zerwała ze mną kontakty. Może jej wstyd, że wiem? Może wolała sama nie wiedzieć? Nie wiem, nie rozmawiamy, już po przyjaźni.”

Renata też uważa, że nie należy się wychylać. Ale lepiej było się nie ukrywać: ,,Czyjeś życie to ciemny las i nigdy nie wiesz co jest w środku. Jak pani widziała samochód przy hotelu, trzeba się było nie chować. Tak samo drugim razem w galerii. Ja osobiście w żadnym wypadku nie chowałabym się. Podeszłabym i przywitała się i wszystko byłoby jasne, bez żadnych domysłów. On musiałby coś zrobić, pani nie musiałaby mówić. Wiedziałby, że pani wie”.

Beata ma jednak inne zdanie: „Zastanawiałam się, czego ja bym chciała w takiej sytuacji? Czy przyjaciółka, która ukrywa romans mojego męża, to przyjaciółka? Chyba jednak nie. Wolę prawdę, nawet bolesną. Mogłabym coś zrobić, zareagować, próbować może ratować związek? Nie wiem. Dla mnie jednak ukrywanie prawdy jest nie do przyjęcia, jeśli to są naprawdę bliskie relacje. Gdzie szczerość i uczciwość?”

Tagi:

kochanka,  zdrada,  romans,  życie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót