Partner: Logo KobietaXL.pl

- Podobno życie, to dar bezcenny – mówi Iwona. - Moje ma określoną cenę. To 5 milionów złotych na operację w USA. Od dwóch lat prowadzę zbiórkę. I zastanawiam się, czy uda mi się uciec przed niechybną śmiercią.

Gdy przyszła na świat, była okazem zdrowia. Dopiero w podstawówce stwierdzono u niej skoliozę. Mimo sumiennych ćwiczeń, choroba postępowała i tak w wieku 12 lat konieczna była operacja, która polegała na wstawieniu implantów po obu stronach kręgosłupa. Przez rok było dobrze, ale doszło do komplikacji. Iwona żyła z ogromnym bólem. Nie było wyjścia - kolejna operacja usunięcia implantów, a potem jeszcze jedna, która polegała na założeniu specjalnego wyciągu.

 

Iwona zbiera na operację już 2 lata.

- Spędziłam ponad 3 tygodnie w szpitalu. Wyciąg sprawił, że urosłam o 10 cm. Kolejny implant, gorset gipsowy, a potem okazało się, że na lewej łopatce zrobiła się odleżyna. Leczyłam ją rok. Gorset zdjęli mi, gdy miałam 15 lat. Miałam przejść operację, ale do niej nie doszło. Rosłam, wskutek czego groziło mi przebicie implantu w odcinku szyjnym. Pozostało mi być ostrożną do czasu operacji, która odbyła się w 2006 roku. Pół roku po operacji mój stan zaczął się pogarszać. Konieczny był koncentrator tlenu, pod którym spędzałam od 8 do 12 godzin codziennie. Tak było do początku lutego 2009 roku – opowiada Iwona.

 

Kifoskolioza postępowała, trwały próby poszukiwania pomocy. Mijały lata, następował coraz większy ucisk na płuca, saturacja spadała. W 2019 roku Iwona pojechała na ustaloną wizytę do ortopedy, zlecono jej badania.

- Po wykonaniu badania okazało się, że mimo moich 32 lat choruję na zaawansowaną osteoporozę! Po miesiącu ponownie z moimi wynikami jechałam na konsultację z ortopedą. Miałam oczekiwać na termin przyjęcia do szpitala. Mijały miesiące, a ja nie dostałam żadnej odpowiedzi. Mój stan się pogarszał – mówi Iwona.

Dziś żyje dzięki respiratorowi i koncentratorowi tlenu. Nie wie, jak długo da radę. Kręgosłup uciska na serce, płuca, żołądek. Powoli, systematycznie zabija Iwonę.

- Moje życie to same ograniczenia. Nie mogę wyjść na spacer, spotkać się z przyjaciółmi, pojeździć na rowerze. Często sama nie daję rady nawet dojść do łazienki. Przez osteoporozę każdy dzień niesie ryzyko. Nie mogę dłużej czekać. Mój kręgosłup może tego nie wytrzymać – mówi Iwona. - Kiedy podłączono mnie na stałe do respiratora, miałam okres załamania. Ale podniosłam się, zaakceptowałam, to co jest. W zimie spędzam czas wyłącznie w domu. Zajmuję się zbiórką, czytam książki, oglądam filmy. Nie mogę nic innego robić.

 

Czy Iwona wygra z czasem?

Czasami Iwona boi się, że nie zdąży uzbierać na operację, choć odpycha od siebie takie chwile zwątpienia. Nie chce też rozmyślać o tym, co los jej zabrał, bo nie miała szansy żyć jak zdrowa nastolatka, a potem zdrowa, młoda kobieta.

- Nie lubię takich momentów, bo od nich blisko do kolejnego załamania – mówi Iwona. - A ja chce mieć nadzieję, że się uda, bo nadzieja umiera przecież ostatnia.

Prowadzi bloga na Facebooku „Moja wyprawa na K2”. Bo jej życie to jak ekstremalna, górska wspinaczka.

 

Magdalena Gorostiza

 

Możecie wspomóc zbiórkę Iwony https://www.siepomaga.pl/iwona-glazer

 

Tagi:

pomoc,  społeczeństwo, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Wyszukiwarka
Newsletter
zapisz