Partner: Logo KobietaXL.pl

Pamięta to wesele doskonale, bo miała świadomość, do czego może dojść. Heniek długo tańczył z korpulentną blondynką. Było dobrze po północy, większość towarzystwa była mocno wstawiona. Ona nie, bo alkoholu nie lubiła nigdy. Potem Heniek i blondynka znikli.

 

- Było gorące lato, wyszli gdzieś na zewnątrz. Domyśliłam się po co i dlaczego – opowiada Teresa. Czuła się dość dziwnie, ale nie reagowała. Zaniepokoiła się za to jej matka, która też to zauważyła. Teresa jednak ją uspokoiła, powiedziała, że Heniek za dużo wypił i musiał się przewietrzyć. Za jakiś czas wrócili na salę, każde osobno. Już po nieco zwichrzonych włosach męża, wiedziała, co zaszło.

 

- Poprosiłam go tylko po jakimś czasie, żeby nie robił tego w takich miejscach. Bo nie chcę wiedzieć i nie chcę czuć się głupio – opowiada Teresa.

 

Z Heńkiem znali się od dziecka i byli zawsze jak brat z siostrą. Wychowali się w niewielkim mieście, razem chodzili do przedszkola, razem łapali żaby na okolicznych łąkach, biegali w deszczu, wspinali się po drzewach. Byli ze sobą bardzo zżyci i wiedzieli chyba już od dzieciństwa, że będą całe życie razem.

 

Teresa wychowywana była w tradycyjnej rodzinie, rodzice oboje mocno wierzący, od dziecka wpajali jej zasady, których miała przestrzegać. Żadnego seksu przed ślubem, żadnych wyuzdanych strojów. Rzadko chodziła na dyskoteki, bo matka się krzywiła, mini nie niosła nigdy, bo to było nie do pomyślenia, na wakacje jeździła z jednoczęściowym kostiumie, bo bikini dla matki było strojem absolutnie nie do zaakceptowania.

 

- U mnie w domu było nie do pomyślenia, żeby matka pokazała się w negliżu. Z łazienki trzeba było wyjść kompletnie ubranym, mógł być ewentualnie szlafrok. Rodzice nie okazywali sobie żadnej czułości, żadnych pocałunków, przytulania. Dla mnie to było normalne, że tak ludzie żyją – mówi Teresa. - Dom Heńka był bardzo podobny. Sztywne zasady, żadnego luzu.

 

Dlatego wymieniali jakieś ukradkowe pocałunki, a Teresa miała potem tylko wyrzuty sumienia. Ale rozumieli się doskonale, więc nic nie było dziwnego w tym, że Heniek, kiedy tylko zaczął pracę, Teresie się oświadczył. Było huczne wesele, zabawa do białego rana. Ona w sukni z welonem, szczęśliwa jak nigdy.

 

- Ale noc poślubna to była porażka. Mnie się seks nijak nie podobał, czułam tylko ból – opowiada Teresa.

 

Unikała więc współżycia jak ognia, te kilka ponawianych prób współżycia pozwoliły jednak na to, by szybko zaszła w ciążę. W ciąży miała pretekst, by odmawiać mężowi. Po urodzeniu dziecka wiedziała, że nie ma mowy, aby znowu poszli razem do łózka.

 

- No już wiedziałam, że ze mną chyba jest coś nie tak. A Heniek potrzeby swoje miał. Zaczęłam czytać na ten temat, bo wstyd mi było iść do jakiegoś lekarza. Kupiłam i to nie u siebie w mieście chyba „Barwy seksu” Lwa - Starowicza. Dokładnie nie pamiętam, to było tak dawno. No i dowiedziałam się, że cierpię na oziębłość – mówi Teresa. - Dowiedziałam się, że nawet można to leczyć, ale tak szczerze, jak w ogóle nie byłam leczeniem zainteresowana, bo mnie seks do niczego nie był potrzebny.

 

I chyba umarła by ze wstydu. Ale postanowiła rozmówić się z Heńkiem. Oni wszystko o sobie wiedzieli, znali się jak łyse konie i Teresa postawiła sprawę jasno. Że ma taka chorobę, że nic na to nie poradzi, ale rozumie, że on ma potrzeby.

 

- Heniek od razu powiedział, że nie zostawi mnie, a tym bardziej dziecka. Że rozumie, ale przysięgał na dobre i na złe, że przecież też mógłby być chory, albo mieć wypadek i zostać impotentem. Ale będzie szukał seksu poza domem i żebym nie miała pretensji – opowiada Teresa. - Ja wiem, że komuś postronnemu to wydaje się dziwne, ale my byliśmy praktycznie jak rodzeństwo. Mówiliśmy, co myślimy, bez żadnych ograniczeń.

 

Powiedziała, że rozumie, byle tylko był dyskretny. Bo nie chce plotek, nie chce być pośmiewiskiem. I żeby jej o tym nigdy nie mówił. Żyli jednak w małym miasteczku i niektórych romansów Heńka zwyczajnie się nie dało ukryć. Najbardziej odpowiadało jej, gdy związał się z pewną kobietą z Płocka, gdzie stale jeździł na delegacje. Teresa o niej wiedziała, bo Heniek czasami nie ukrywał, dlaczego wraca na przykład dzień później.

 

- Ale nie rozmawialiśmy więcej na ten temat. Mnie te jego zdrady nawet specjalnie nie bolały, bo to nie było tak, że wybiera inna kobietę, a ze mną nie chce sypiać. Ja byłam zadowolona, że mam święty spokój – mówi Teresa. - A Heniek był w domu świetnym mężem i ojcem.

 

Jej matka i pozostała rodzina nie rozumiała jednak kompletnie, dlaczego Teresa wybaczała Heńkowi romanse. Dla Tresy jej przypadłość była jednak tematem tabu, nie miała zamiaru nikogo wtajemniczać. Ucinała krótko rozmowy, prosiła najwyżej Heńka o większą dyskrecję. Nie wie, ile miał w sumie kochanek.

 

- Wiem, że zdradzał mnie przy każdej okazji. Choć nie wiem, czy to były zdrady? Wybaczyłam mu wszystkie kochanki. Niech go Bóg ma w opiece – mówi Teresa. - Zmarł dość młodo, miał zaledwie 52 lata. Rak mi go zabrał.

 

Na pogrzebie bardzo płakała, bo straciła nie tylko miłość życia, odszedł też jej najlepszy przyjaciel. Stypa była u niej w domu, zaprosiła najbliższą rodzinę. Pamięta, jak w kuchni ciotka z oburzeniem pytała, czemu tak ryczy po mężu, który wiecznie ją zdradzał. Cała rodzina się zastanawiała, dlaczego ona to znosi. Teresa jednak nie miała zamiaru niczego ciotce wyjaśniać. Szybko ucięła temat i powiedziała, żeby ciotka nie wściubiała w jej życie nosa.

 

- Dlaczego opowiadam swoją historię? Bo piszecie dużo o zdradach, bo ludzie szybko oceniają rożne sytuacje, bo seks jest teraz dla wszystkich tak ważny – mówi Teresa. - A ja wiem, że nie należy nikogo oceniać, jak nie zna się cudzego życia. Dla mnie akurat seks był i jest nieistotny. A Heniek, wbrew obiegowej opinii, był dla mnie wymarzonym mężem. Inny facet pewnie by mnie zostawił. Bo po co by mu była taka żona? Jak widać, bywa więc inaczej, niż się wszystkim wydaje, dlatego niech każdy zajmie się swoimi problemami.

 

Magdalena Gorostiza

 

Imiona zostały zmienione.

Tagi:

zdrada ,  romans ,  małżeństwo ,  życie , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót