- I ponieważ nie mogła mieć mnie, to się perfidnie zemściła. Ale ja wtedy, a było to lata temu, nie sądziłam, że kobieta może się we mnie zakochać – mówi Hanka.

 

Ewę poznała, kiedy ta przyszła do jej gabinetu. Hanka od lat jest kosmetyczką i cieszy się uznaniem klientek. Ewa przychodziła często, nawet bardzo często. Zawsze brała masaż twarzy, bo mówiła, że ręce Hanki działają na nią tak kojąco. Ale wpadała też bez zapowiedzi, podrzucała czekoladki albo świeżego pączka.

 

- Była miła, ciepła, przymilna. Polubiłam ją, uznałam, że ona mnie też, ot taka zwykła babska przyjaźń – opowiada Hanka.

 

Dlatego kiedy Ewa zaproponowała kino, Hanka do kina z nią poszła. Potem wyszły gdzieś na ciastko do kawiarni, potem Ewa zaczęła do nich do domu zaglądać.

 

- Zakolegowała się z mężem, zaprzyjaźniła z synem. Zawsze coś mu przynosiła, Hubert ją uwielbiał. Wkleiła się w naszą rodzinę można tak powiedzieć. Zawsze była pod ręką, pomocna, na miejscu – mówi Hanka.

 

Ewa co jakiś czas wysyłała dyskretne sygnały, które dziś Hanka odczytałaby z łatwością. Ale wówczas, jak mówi, nie bardzo je rozumiała, albo zwyczajnie wolała je ze swojej świadomości wyprzeć. A to Ewa gładziła ją po reku w kinie, a to czasami pieszczotliwie dotykała policzka. Lubiła zapach Hanki, kupowała takie same perfumy, czasami podczas masażu mówiła, że tylko Hanka wie, jak można jej, Ewie, sprawić prawdziwą rozkosz.

 

- Ja nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z takimi sytuacjami, nie przyszło mi do głowy, że Ewa się do mnie zaleca. Czasami bywała zaborcza, gdy szłyśmy gdzieś z koleżankami, musiała siedzieć przy mnie, pamiętam taki wyjazd, kiedy obraziła się, że będę spała w pokoju z moją inną przyjaciółką. Była wówczas wściekła i nie dało jej się w żaden sposób uspokoić. Dziś wiem, że była zwyczajnie zazdrosna – opowiada Hanka.

 

Ale wtedy nie miała czasu na takie rozmyślania. Szczególnie, że jej związek zaczynał się sypać. Jej mąż z natury dość leniwy, cały ciężar utrzymania domu złożył na swoją żonę. Wylegiwał się na kanapie przed telewizorem, kiedy Hanka przyjmowała klientki od świtu do nocy.

 

- Ja w nim byłam szaleńczo zakochana, ale też nieziemsko zmęczona. W pewnym sensie podałam go Ewie na tacy – wspomina Hanka tamte, dziś odległe już lata. Mąż lubił wychodzić na różne imprezy, kupił rower, bo chciał łapać formę. Hanka nie miała siły, prosiła Ewę, żeby z nim gdzieś poszła, bo ona chce zwyczajnie w domu odpocząć.

 

- A ona skwapliwie korzystała. Mój mąż, co by nie mówić, to był i jest nadal kawał przystojnego faceta. Ja uważałam Ewę za swoja przyjaciółkę, która zna moje problemy i mi dobrze życzy. Nigdy bym nie spodziewała się tego, że będzie miała z nim romans. Bo Ewa okazała się być biseksualna, o czym sama mi w końcu powiedziała – wzdycha Hanka.

 

Ewa, atrakcyjna, samotna i niezależna, z dobrą pensją i własnym mieszkaniem, była niewątpliwie łakomym kąskiem. W domu u Hanki zaczęły się konflikty, bo ona chciała, by mąż bardziej się starał. Miała dość Piotrusia Pana zapatrzonego w czubek własnego nosa. Miała dość jego nadmiernej dbałości o wygląd i wydawania jej ciężko zarobionych pieniędzy na markowe ciuchy.

 

- Ale to nie oznaczało, że przestałam go kochać. Tyle tylko, że chciałam, aby wreszcie zabrał się do sensownej roboty, zrobił coś w domu, kiedy mnie nie ma, a nie tylko myślał o wyjściach i przyjemnościach – opowiada Hanka.

 

Mąż jednak nie miał zamiaru się zmieniać. Tym bardziej, że Ewa owinęła go sobie dosłownie wokół palca. Roześmiana i radosna tworzyła wizję nowego życia nastawionego na rozrywki. Tu wyjście na pizzę, tam wyjazd na rajd rowerowy. Pewnie była też chętna na seks, a Hance coraz trudniej przychodziły wspólne noce z mężem.

 

- Tak czy siak mieli romans, potem on do niej odszedł. Potem ona kłamała podczas rozwodu, przedstawiając mnie w jak najgorszym świetle. Opowiadała jak to on starał się i ciężko pracował, a ja nie doceniałam jego wysiłków – opowiada Hanka.

 

Rozwód przeżyła bardzo boleśnie, głównie dlatego, że uważała Ewę za osobę, która jest jej bliska. Nie rozumiała, dlaczego właśnie ona rozbiła jej małżeństwo. Tym bardziej, że Ewa długo z byłym mężem Hanki wcale nie była. Po dwóch latach romans nagle się skończył. Mąż nawet próbował do Hanki wrócić, ale ona kategorycznie odmówiła. Choć, jak twierdzi, dalej go kocha, nie mogłaby być z kimś takim. Pamięta jednak jak kilka lat temu spotkała Ewę na ulicy. Nie miała wcześniej odwagi porozmawiać z nią o całej tej historii, ale wtedy to był impuls. Podeszła do niej i spytała, czemu to zrobiła.

 

- I ona powiedziała, że nie mogła mieć mnie, to postanowiła zabrać mi męża. Bo chciała, żebym poczuła, co to znaczy odrzucenie. Bo ona mnie kochała, a ja tego nie doceniłam, a mogłybyśmy być takie szczęśliwe. Zamurowało mnie, dosłownie. No i wtedy mi powiedziała, że jest biseksualna, co otworzyło mi oczy na cała tę historię – mówi Hanka.

 

Z dzisiejszej perspektywy uważa jednak, że biseksualność Ewy nie ma tu nic do rzeczy. Bo to zwyczajnie jest zła kobieta.

 

- Ja nie miałam pojęcia, że ona się we we we mnie kocha, choć oczywiście niczego by to nie zmieniło. Ale mogłabym próbować jej wytłumaczyć, że nie wyobrażam sobie związku z kobietą. I nie jest to żaden powód, by rozwalać mi małżeństwo – mówi smutno Hanka.

 

Magdalena Gorostiza

 

PS imiona i niektóre szczegóły zostały zmienione

 

 

Tagi:

zdrada,  romans,  życie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót