To wpis młodej kobiety do jej znajomych. Dostałam go pocztą, dlatego nie publikuję jej nazwiska. Ale warto przeczytać, zanim wypowiemy się na temat uchodźców:

Do wszystkich moich znajomych, którzy raczą wrzucać filmiki jacy to uchodźcy są źli. Kilka (czyli mnóstw) słów, bo już nie mam siły tego czytać.

Uchodźcy to ludzie. Ludzie, którzy uciekają przed wojną, przed życiem w obozach, przed brakiem perspektyw dla siebie i swoich rodzin. Chcą normalnie pracować, zamiast egzystować na granicy.

Przestańmy się w końcu karmić strachem, bo równie dobrze mogę powiedzieć i będzie to prawdą, że ja jako kobieta boję się żyć w ultrakatolickim kraju, 
- w którym gdy mnie zgwałcą - stwierdzą że to moja wina, 
- w którym gdy w wyniku tego gwałtu zajdę w ciążę albo ciąża okaże się uszkodzona na tyle, że nie ma nawet szans na przeżycie płodu - stwierdzą, że nie mogę jej przerwać, bo zdanie księży i ich sumienie jest ważniejsze od mojego bólu i prawa do decydowania o sobie, 
- w którym za to, że śmiem kochać kobietę, mówią że de facto nie potrafię kochać, mój związek jest nic nie wart, a ja będę gnić w piekle (że nie wspomnę o groźbach karalnych...).
- w którym gdy powiem, że ktoś mnie molestuje albo stosuje wobec mnie przemoc, jest spore prawdopodobieństwo że zostanę zbagatelizowana i 'przesadzam'
- w którym ciemnoskóry kierowca autobusu spotyka się z opinią "Wracaj do Afryki, naszym białym chłopcom pracę zabierasz!" i na dziesięć zawistnych spojrzeń znajdują się DWA przyjazne, które postanawiają wziąć go w obronę. 
- w którym rokrocznie pół centrum Warszawy jest rozwalane przy okazji "Marszu Niepodległości" i NIKT nic z tym nie robi
- w którym mieszkający tu ludzie o trochę odmiennym kolorze skóry spotykają się z groźbami, pobiciami i podpaleniami mieszkań (Białystok, czy ktokolwiek pamięta?)

- w którym, gdy u naszych bram pojawiają się LUDZIE potrzebujący pomocy, odzywają się zaraz setki głosów jak to by było dobrze ich zabić. Jak to mamy już 'infrastrukturę' od nazistów, żeby sobie z imigrantami poradzić a tak w ogóle, to dobrze by było do nich postrzelać. I są to jak najbardziej poważne głosy.

Tego się obawiam. Tego się brzydzę. Wy, chrześcijanie i ludzie "europejskiej kultury". To normalna psychologiczna reakcja bać się innego (pokazywały to wielokrotnie reakcje na polskich imigrantów za granicą), ale to bestialstwo ulegać tym obawom i podsycać je do granic możliwości, kiedy to do tragedii jest jeden krok. Myślicie że w jaki sposób wydarzył się mord w Jedwabnem? Myślicie, że w jaki sposób udało się nazistom wymordować Żydów czy Romów?

Właśnie dzięki temu, co właśnie się dzieje. Odhumanizować, całą grupę ocenić na podstawie jednostek, a skoro `coś` nie jest już ludzkie... zabić.

I głosy - "to nie nasz problem". Oczywiście, że nasz. Nasze wojska, polskie, wraz z amerykańskimi destabilizowały region, na którym wyrosło ISIS. Nasze wojska, europejsko-amerykańskie, latały po Bliskim Wschodzie bawiąc się w wojenkę, niszcząc - a nie budując.

I w końcu dla każdego, kto myśli, że to przecież dawno... cały ogromny kontynent, który nazywa się Afryka, jest targany konfliktami i problemami nie dlatego, że mieszkają tam `inni`, ale dlatego, że ktoś kiedyś wpadł na genialny pomysł 'załóżmy kolonie', 'podzielmy kontynent od linijki na strefy wpływów', 'przecież ludzie z Afryki to świetni niewolnicy!'.
Które państwa miały takie świetne pomysły, pozostawię w ramach pytania retorycznego.

Odwracanie teraz od tego wzroku jest szczytem hipokryzji.

Według mnie.

Uchodźcy nie znają języka, kultury i tradycji Europy? Liczą "na coś za free"?

- My, Polacy, też nie znaliśmy gdy emigrowaliśmy do Niemiec, Francji, UK czy Ameryki w czasie wojen i między wojnami. Czy też teraz, od początku UE. Nie jest rozwiązaniem nie przyjmowanie i odgradzanie się, jest rozwiązaniem umożliwienie im nauki w godnych warunkach: języka, naszej kultury i tradycji (... tylko której kultury? Tej kultury, o której piszę że się jej trochę boję a trochę mnie wkur*ia, trochę smuci a trochę sprawia, że... mam ochotę emigrować?), tak by mogli tutaj żyć, pracować i rozwijać się. 
Na studiach miałam cały wykład o demografii i jak to nam coraz bardziej społeczeństwo się starzeje i brakuje rąk do pracy na przyszłe emerytury... uchodźca-chcący-pracować i deficyt ludzi-chcących-pracować... hmm... 
- Liczą na coś za free? Tak, na pobyt w kraju, w którym nie spadnie im zaraz na głowę bomba. Na pobyt w kraju, w którym mają szansę pracować. Czy nie bać się o swoją rodzinę... cóż, polscy krzykacze machający na odległość maczetami sprawiają, że ja bym się na ich miejscu bała. Ale lepsze to, niż to od czego uciekają.

Na szczęście jest też wiele dobrego, choćby Fundacja "Ocalenie"która zbiera przybory szkolne dla uchodźców czy organizuje w ramach wolontariatu naukę języka polskiego albo Staćnas.pl - przyjmij uchodźcę

Skupmy się w końcu na rozwiązywaniu problemów a nie mnożeniu ich. Postawienie muru nic dobrego Europie nie da. To jak myślenie, że jeśli zamknie się oczy, to wyzwanie przed którym stajemy zniknie. To jak balowanie przed sesją i nagłe zdziwienie, że nie zdaliśmy egzaminu... pora na naukę.
Bo ten egzamin nie jest prosty - w Europie brak realnych rozwiązań, brak przemyślanej i zgranej strategii... i brak jedności krajów Unii Europejskiej. Ale nie jest za późno, jeszcze z kryzysu migracyjnego może wyjść dużo dobrego.

Więc zamiast krzyczeć na facebooku, zróbcie i zróbmy coś... wyślijcie paczkę ołówków do Fundacji Ocalenie, zapoznajcie się jak można pomóc Uchodźcom (http://wiadomosci.gazeta.pl/…/1,114871,18704768,jak-pomoc-u…) a gdy przybędą - przywitajcie. Zamiast rzucania w ich okna kamieniami czy bicia w zaułku, by potem dziwić się 'dlaczego są tacy niewdzięczni'.

Tagi:

życie,  uchodźcy,  apel,  facebook,  imigranci,  ludzie,  chrześcijanie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót