Reklama:
blocker

Organizm każdej kobiety pracuje jak dobrze naoliwiona maszyna – ma swoje stałe, indywidualne tempo pracy i schemat, według którego funkcjonuje. Wewnętrzny rytm wyznacza m.in. to, o jakiej porze dnia najlepiej nam się pracuje, podpowiada w jaki sposób efektywnie wypoczywać i w końcu daje do zrozumienia, kiedy jesteśmy zmęczeni. Zdarza się jednak, że wewnętrzny zegar, który posiada każda kobieta, zostaje zakłócony przez czynniki, na które nie możemy się przygotować. Jednym z nich są problemy ze zdrowiem, w tym te natury ginekologicznej np. mięśniaki macicy.

Schorzenia zdrowotne, zwłaszcza intymne, zaburzają naturalny rytm i stawiają przed każdą kobietą wiele pytań. Choroba rodzi obawy o przyszły stan zdrowia i jakość życia seksualnego oraz plany, m.in. te związane z posiadaniem dzieci. Dlatego tak ważne jest, aby już młode kobiety regularnie wykonywały badania diagnostyczne, wpisując je w swój kalendarz i pamiętając o nich nie jako o koniecznym obowiązku, ale jako o elemencie dbania o siebie. Badania nie uchronią przed samym zachorowaniem, ale umożliwią podjęcie szybkiego i skutecznego leczenia, a co za tym idzie uniknięcie ewentualnych powikłań.

Mięśniaki macicy – czy wszystko o nich wiemy?

Chorobą, która bez wątpienia może wpływać na naturalny rytm kobiety i jej przyszłe plany są mięśniaki macicy – jedna z najczęstszych chorób ginekologicznych. Mięśniaki to niezłośliwe nowotwory zbudowane z mięśni gładkich, takich samych jak ściana macicy. Rzadko występują pojedynczo, zwykle jest ich kilka, a nawet kilkanaście. W zależności od rodzaju, mogą dawać różne objawy, m.in. powodować bóle podbrzusza czy bolesne, przedłużające się miesiączki, ale są również takie guzy, które nie dają żadnych objawów. Zdarza się także, że mięśniaki, zwłaszcza te, które usadowiły się pod śluzówką macicy, są przyczyną trudności z zajściem w ciążę. Choroba jest łatwa do zdiagnozowania – już na podstawie dokładnego wywiadu z pacjentką lekarz może podejrzewać guzy. Natomiast, aby mieć całkowitą pewność niezbędne jest badanie ginekologiczne uzupełnione badaniem USG. Jeżeli chodzi o leczenie dysponujemy obecnie bardzo szerokim spektrum możliwości od metod nieinwazyjnych po zabiegi chirurgiczne. Jedną z nieinwazyjnych metod jest leczenie farmakologiczne, np. octanem uliprystalu, stosowane w ramach 3-miesięcznej kuracji, która przynosi efekty w postaci zmniejszenia rozmiarów guzów, zahamowania uciążliwych krwawień oraz ograniczenia dolegliwości bólowych. Wspomniana terapia nie jest jednak w Polsce refundowana. Warto zaznaczyć, że na mięśniaki cierpi co piąta kobieta po 35. roku życia, dlatego niezwykle ważne jest wykonywanie regularnych badań ginekologicznych, ale także otwarta rozmowa z lekarzem na temat stanu zdrowia i planów dotyczących macierzyństwawyjaśnia ekspert portalu „Zdrowa ONA”, dr hab. n. med. Sławomir Woźniak, ginekolog.

W trosce o Twoje zdrowie

Gabinet ginekologa kobiety powinny odwiedzać przynajmniej raz do roku. Często zdarza się jednak, że wizytę traktują jak „zło konieczne”, wstydzą się lub unikają jej z obawy przed usłyszeniem o niepomyślnych wiadomościach. Jak wynika z badania zrealizowanego na zlecenie Gedeon Richter tylko 47% Polek regularnie wykonuje profilaktyczne badanie USG ginekologiczne[1].

Dbanie o zdrowie powinno być na liście naszych priorytetów. Jeśli inwestujemy w dobra materialne, nasze hobby czy dzieci nie możemy zapominać także o trosce o nasz organizm. Kobiety nie powinny traktować badań profilaktycznych jako obowiązku, który trzeba wypełnić, aby jak najszybciej mieć go z głowy, ale jako inwestycję w samą siebie, w swoją przyszłość. Pamiętajmy, że to my powinnyśmy być w centrum naszej uwagi. Warto zastanowić się ile procent naszego czasu poświęcamy sobie, a ile ludziom wokół nas. Jeśli dojdziemy do wniosku, że więcej energii przeznaczamy dla innych, zmieńmy proporcję. Im więcej czasu będziemy miały dla siebie, tym więcej będziemy mogły zrobić, aby zadbać o nasz organizm, zdrowie i dobre samopoczucie, a co za tym idzie przenieść naszą pozytywną energię na otoczeniewyjaśnia Izabela Kobierecka, psycholog społeczny i mówca motywacyjny.

 

[1] Ogólnopolskie badanie zrealizowane w ramach programu „Zdrowa ONA” zainicjowanego przez Gedeon Richter, przeprowadzone w dniach 31.10-03.11.2016 roku metodą internetowych zestandaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych (CAWI) przez agencję SW Research. Badaniem objęto łącznie 800 kobiety w wieku powyżej 16 roku życia.

Tagi:

choroba,  kobieta,  mięśniaki,  ginekolog, 

Loading...
Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:


  • Komentarz od: ~CC   zgłoś nadużycie  

    .... no to niezłe jaja.

  • Komentarz od: ~Aneta   zgłoś nadużycie  

    19.02.2018 lekarze dostali informację o wstrzymaniu kuracji esmya że względu na skutku uboczne ( niewydolność wątroby prowadzącą do przeszczepu). Wszystkie pacjentki mają zostać poinformowane,przebadane i monitorowane.

  • Komentarz od: ~emi   zgłoś nadużycie  

    Mam mięśniaki, chciałam jeszcze urodzić drugie dziecko, ale raczej chyba nic z tego nie będzie. Byłam u kilku lekarzy, m.in w Lublinie. Z racji tego że pracuję w Warszawie i mam tam znajomą Panią Ginekolog - to się też tam leczę. Ten lekarz z Lublina nie przypadł mi do gustu. Mam wrażenie, że jeśli masz znajomości, to lekarz Cie wtedy naprawdę leczy i się przykłada. Co innego jeśli idziesz na wizytę kontrolną, wtedy chętnie przyjmuje. Jeśli masz konkretną jednostkę chorobową to już gorzej znaleźć dobrego gina. Mam tyłozgięcie macicy i tam umiejscowionego mięśniaka, pozostaje mi tylko operacja, na szczęście po kiepskim doświadczeniu w Lublinie jestem pod opieką świetnego specjalisty, to dużo daje dla pacjentki. Ania, nie poddawaj się - na pewno jest jakiś lekarz , taki prawdziwy - który Ci pomoże.

Rozwiń wszystkie komentarze
  • Komentarz od: ~Ania   zgłoś nadużycie  

    Aśka doskonale cię rozumiem. Ze mną jest podobnie. Odważyłam się leczyć na własną rękę, wbrew zaleceniom wszystkich ginekologów. Zaufałam radiologom i poddałam się embolizacji. Ale jednocześnie zastawiłam pułapkę na samą siebie. Teraz bogowie ginekolodzy bardzo obrażeni, nie mogę uzyskać żadnej porady ani zrobić badań. Jedyne co słyszę na wizycie to: niech teraz zajmą się panią autorzy tych cudów. Mam 44 lata i zostało mi tylko... ziołolecznictwo na własną rękę.

  • Komentarz od: ~Asiek   zgłoś nadużycie  

    Miałam wycinane mięśniaki. Niestety odrastają, ale około 4 lat było spokoju. Lekarze to specyficzne środowisko, ma się wrażenie że żyją w innym świecie i nie rozumieją nas kobiet, jesteś kolejnym egzemplarzem. Jeszcze jak lekarz pracuje w Szpitalu Uniwersyteckim to jesteśmy im potrzebne do badań/prac naukowych a potem to już chcą się pozbyć pacjentki. Takie jest moje doświadczenie i z tego powodu mi przykro.

  • Komentarz od: ~ aleopo   zgłoś nadużycie  

    Ważne jest żeby dostać się do dobrego lekarza, jest ich wielu i nie każda z nas ma szczęście trafić do fachowca który chce wyleczyć a nie zarobić. Ja mam pecha. Mam synka, nie chcę już więcej dzieci, bo wiek mój też robi swoje oprócz mięśniaków. Cieszę się że zdążyłam urodzić zanim dopadło mnie to "cholerstwo" Trzymajcie się kobitki! Damy radę :)

  • Komentarz od: ~a.a.   zgłoś nadużycie  

    jestem panią 50+ i mam mięśniaki. Leczę się, co jest bardzo kosztowne, na razie rezultatów brak, także raczej operacja mnie nie minie :/ To "cholerstwo" i mnie dopadło, bardzo m szkoda jednak młodych kobiet które jeszcze nie rodziły i mają mięśniaki, na pewno dla nich to duży dodatkowy stres. Ja już mam swoje lata i to naturalne że coś się czepia człowieka, ale młode kobiety...szkoda.

  • Komentarz od: ~Ania   zgłoś nadużycie  

    Niestety mięśniaki to takie właśnie cholerstwo, którego ciężko się pozbyć. Bo nawet jak pozbędziemy się tych już istniejących, to nie ma gwarancji że nie urosną nowe. Ja też leczyłam się w SPSK nr 4 w Lublinie, ale mam zupełnie inne doświadczenia niż Wiolka. Dla mnie Lublin okazał się jedynym wyjście z beznadziejnej sytuacji. U mnie 1,5 roku po leczeniu nic nowego nie urosło, sama jestem zdziwiona bo mięśniaki rosły przez kilka lat. Teraz przynajmniej nowych nie mam, ale jak długo też trudno powiedzieć. Trzeba jednak podejmować próby leczenia, bo czekać nie ma na co, może być tylko gorzej.

  • Komentarz od: ~Boguśka   zgłoś nadużycie  

    mięśniaki macicy to takie cholerstwo, też nie mogę się tego pozbyć. Dobrze, że piszecie. wiem że nie jestem sama. Szkoda że nie ma żadnych artykułów zwyczajnych kobiet które walczą z mięśniakami-tego mi brak, teorii lekarzy znam już za dużo. Ja mam to szczęście że zdążyłam urodzić dzieci zanim się pojawiły mięśniaki, też nie chcę stracić macicy - to ciężkie dla kobiety. Taki Doktor tego nie ma o tym pojęcia.

  • Komentarz od: ~Wiola   zgłoś nadużycie  

    nie chcę już więcej operacji, byłam operowana w Lublinie w SPSK nr.4, bardzo źle to wspominam. Chyba jeszcze troszkę się pomęczę, poszukam lepszego szpitala i lekarza.

  • Komentarz od: ~M.   zgłoś nadużycie  

    Wiola jeżeli leczenie nic nie dało, to chyba lepiej usunąć macicę niż męczyć się.

  • Komentarz od: ~wiola   zgłoś nadużycie  

    pisałam że nienawidzę mięśniaków bo leczyłam się drogimi lekami, potem miałam operację, minęły dwa lata i znowu odrastają. Co robić? Nie chcę wycinać macicy, mam 42 lata. Niby taki mięśniak, a takie to uciążliwe. Nie dość że są dolegliwości to jeszcze kobieta się denerwuje. Żaden lekarz nic nie wskóra, trzeba męczyć się samej :(

  • Komentarz od: ~Asia   zgłoś nadużycie  

    Od miesniakow polecam dr Ludwina

  • Komentarz od: ~wiola   zgłoś nadużycie  

    nienawidzę mięśniaków, to męczące i nie mogę się ich pozbyć, lekarz tego nie zrozumie.

  • Komentarz od: ~Ania   zgłoś nadużycie  

    ...Radziwiłł widzisz, a nie grzmisz...

  • Komentarz od: ~ClaudiaŻ   zgłoś nadużycie  

    Sprawa jest prosta, jeśli trafimy do lekarza dobrego to wiadoma sprawa że męczarnia z mięśniakami przebiega lżej, jeśli trafimy do beznadziejnego lekarza który jest dobry tylko z nazwy ( tzn. ma większe zdolności w gadce a mniejsze w leczeniu) to się męczymy

  • Komentarz od: ~pannakalina   zgłoś nadużycie  

    I tak od mięśniaków macicy przeszliśmy do lekarzy. Niestety, wszystko ze sobą jest powiązane. Miałam operacje na mięśniaki macicy i trochę przeszłam to wiem jak jest. Mam już dzieci i jestem w takim wieku że w moim przypadku operacja to dobry wybór. Mi osobiście nie podoba się to że lekarz bardziej udziela się w prasie itd. wole jak skupia się na pacjentach. Już byłam u takiego który biega ze szpitala do gabinetu prywatnego, jeździ na wszystkie konferencje i spotkania a potem w gabinecie narzeka że ma ciężki dzień, a ja sobie wtedy myślę że skoro zmęczony to mógł odwołać wizytę - przecież ja płacę. To moja prywatna opinia. Niestety, jesteśmy pacjentkami i tak naprawdę niewiele możemy zrobić :( Lekarz to dla mnie nie tylko zawód, ale też pewna życiowa misja, pomoc ludziom. nie każdy się nadaje, jednak dla większości to biznes. Obecnie szukam dobrego ginekologa, takiego normalnego ;)

  • Komentarz od: ~Ania   zgłoś nadużycie  

    To zmień zawód póki jeszcze czas, bo prędzej czy później taka będziesz. Liczą się tylko pieniądze i nic więcej. Niestety takie czasy... chociaż chyba pieniądz od zawsze rządził światem. Jak jeszcze w innych zawodach można to jakoś zrozumieć, kierowanie się tylko chęcią zysku w zawodzie lekarza jest po prostu przerażające. Ludzie z natury są pazerni, ale kiedy chodzi o zdrowie człowieka.... no cóż podobno pieniądze nie śmierdzą, nawet za cenę ludzkiego zdrowia. Ale kogo dziś obchodzi drugi człowiek?

  • Komentarz od: ~lekarka   zgłoś nadużycie  

    Chyba tak jest. Jestem młodą lekarką i wśród starszych kolegów zauważam że ważne są teraz konferencje, szkolenia, spotkania, wywiady a pacjent to tak w między czasie. Przykro mi z tego powodu, nie chcę być taka.

  • Komentarz od: ~Marzenka2   zgłoś nadużycie  

    Mam wrazenie, ze takim lekarzom bardziej niz na pacjentach zalezy na "czyms" innym. Praca w szpitalu uniwersyteckim daje mozliwosci, ktore nie sa wykorzystywane sa w kierunku leczenia pacjentow, tylko wiadomo...to bardzo smutne. Mam takie odczucie w dzisiejszych czasach ze to chyba bardziej marketing niz zawod lekarza

  • Komentarz od: ~Ania   zgłoś nadużycie  

    Akurat lekarza z Lublina znam. Wie o leczeniu sporo, tam lekarze pracują w szpitalu klinicznym przy uniwersytecie, czyli ciągle się dokształcają, robią badania, mają więcej możliwości niż inni. Problem polega na tym co robią ze zdobytą wiedzą i doświadczeniem. Piękny wywiad do prasy na temat metod leczenia mięśniaków nie idzie w parze z praktyką jaką stosuje pan doktor w klinice. Leczyłam się tam i wiem jak to wszystko wygląda z bliska. Szkoda, naprawdę szkoda....

  • Komentarz od: ~Basieńka   zgłoś nadużycie  

    Tak naprawdę, co lekarz może wiedzieć. Jeszcze taki który udziela się w prasie.......................................................

  • Komentarz od: ~Ania   zgłoś nadużycie  

    Hej Marzanka, to nie jest przykre tylko żenujące. A potem wywody pana ginekologa, że mniej jak połowa kobiet się regularnie bada. Niech pan ginekolog zrobi sobie rachunek sumienia ile ma w tym udziału...

  • Komentarz od: ~Marzanka   zgłoś nadużycie  

    Witaj Ania, mam podobną sytuację. Mam mięśniaki i póki co "obserwuje" je lekarz ginekolog do którego chodzę prywatnie- bo nie trzeba nic z nimi teraz robić podobno....ostatnio nie jest dobrze i lekarz próbuje się mnie pozbyć. Dlaczego jak jest coś nie pomyśli lekarza to chce się pozbyć pacjentki? To przykre.

  • Komentarz od: ~Ania   zgłoś nadużycie  

    Mam 43 lata, 1,5 roku temu przeszłam zabieg embolizacji w Lublinie ( zabieg refundowany). Zaoszczędzę wam wywodów na temat jak było przed embolizacją, bo każda z was tego doświadczyła (wszystkie katastrofy świata). Po embolizacji wszystko minęło jakby ręką odjął. Cudowne ozdrowienie. W listopadzie 2017 r byłam na rezonansie kontrolnym, wynik-mięśniaki się zmniejszyły a nowych nie ma. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie powoli wracające dolegliwości. Miesiączkuję bardzo regularnie i bez żadnych sensacji, ale odczuwam bóle podbrzusza, nerek, mam krwawy śluz. Nadmienię że wszystkie badania wychodzą dobrze, no ale dolegliwości są. Lekarze umywają ręce, ginekolodzy kierują mnie do autorów tych cudów ( czyli radiologów), radiolodzy natomiast chowają głowę w piasek. Embolizację oceniam bardzo pozytywnie, pomogła mi uniknąć histerektomii, którą zalecali wszyscy ginekolodzy. Negatywnie oceniam opiekę lekarską nad pacjentką po zabiegu. Nikt, absolutnie nikt nie zamierza mnie dalej diagnozować, powiem więcej nawet z wykonaniem podstawowego badania jakim jest usg czy cytologia mam kłopoty. Lekarz odmawia wykonania badania. Cytologię udało mi się jakimś cudem zrobić prywatnie, ale lekarz też poprosił żebym do niego więcej nie przychodziła, bo nie zamierza mnie leczyć. Taka zemsta ginekologów. Sytuacja nie jest fajna, bo jestem kobietą w takim wieku że raczej regularne badania to podstawa. Teraz zostałam odcięta od opieki medycznej. Jestem przerażona sytuacją w jakiej się znalazłam. Niezłe jaja....

  • Komentarz od: ~Marta   zgłoś nadużycie  

    jestem tu po raz pierwszy i szukam informacji jak wygląda życie przy leczeniu farmakologicznym mięśniaków. Mam małe mięśniaki i chce się leczyć. Bratowa miała operację dwa miesiące temu na mięśniaki i do dziś dnia nie jest z nią dobrze, wole uniknąć operacji....

  • Komentarz od: ~Celina   zgłoś nadużycie  

    Mam mięśniaki, jestem posiadaczką dwóch takich uciążliwych podśluzówkowych. Jako, że mam już 45 lat to wszyscy lekarze jedyne rozwiązanie widzą przez operacje. A ja strasznie boję się takiej operacji. Mam za sobą dwie cesarki, brrrr...., a ta z pewnością ma większy zakres i potencjalnie więcej powikłań. Chętnie poznam jakiś przykład leczenia farmakologicznego.

  • Komentarz od: ~iWo   zgłoś nadużycie  

    mam 40 lat, okazało się że i ja mam mięśniaki. Bolały mnie plecy - to przez mięśniaka. Nie chcę operacji, już kiedyś miałam jedną :( szukam innej alternatywy leczenia. Czy ktoś leczył mięśniaki lekami? Jak się czuje? Jaki jest wynik leczenia?

  • Komentarz od: ~Andzia   zgłoś nadużycie  

    Mam te mięśniaki i jestem już zmęczona. Co lekarz to inna opinia, chętnie poznałabym doświadczenia z mięśniakami jakiś Pań. Lekarzy mam już dosyć.

  • Komentarz od: ~Bożena   zgłoś nadużycie  

    Mam mięśniaki i mam już dosyć. Każdy lekarz mówi co innego. Jeden usuwać operacyjnie, drogi leczyć farmakologicznie. I co robić? Wszędzie wywody lekarzy. Dla lekarzy to tylko kolejna przypadłość pacjentki. Tak naprawdę tylko kobieta z mięśniakami wie jak to jest naprawdę.

  • Komentarz od: ~AD   zgłoś nadużycie  

    Mam pytanie do pań którym esmeya pomogła - w sensie przestały rosnąć lub zmniejszyły sie - czy mięśniaki za ok pół roku po kuracji tym lekiem rosną ze zdwojona siłą?

  • Komentarz od: ~Aldona   zgłoś nadużycie  

    jedno naprawi, a dziesięć zepsuje, mniejsze zło......

  • Komentarz od: ~Sonja87   zgłoś nadużycie  

    Nie wiem jak jest naprawdę. Jestem z Krakowa, mam mięśniaki. Pytałam lekarza o leczenie farmakologiczne i powiedział mi że szkoda pieniędzy i nie ma żadnego leku na mięśniaki - nie wiem kto nakręca taki przemysł, podobno to straszne pieniądze. Nie ma przykładów kobiet leczących się, same opinie lekarzy.

  • Komentarz od: ~Kulka   zgłoś nadużycie  

    Jak wygląda leczenie farmakologiczne? Może jakiś komentarz kobiety leczącej się, wszędzie czysta teoria lekarzy.

  • Komentarz od: ~Ewela Es   zgłoś nadużycie  

    jak radzicie sobie z mięśniakami?

  • Komentarz od: ~Kaśka   zgłoś nadużycie  

    jestem kobieta 35 + jeszcze nie rodziłam niedawno dowiedziałam się że mam mięśniaki, są malutkie i tylko do obserwacji. Czy któraś z Pań jest w podobnej sytuacji? Jak sobie radzi?

  • Komentarz od: ~Anna   zgłoś nadużycie  

    Wszedzie komentarze ekspertow, brak przykladow kobiet z miesniakami.

  • Komentarz od: ~Ela   zgłoś nadużycie  

    też chciałabym poczytać o jakiejś kobiecie która zmaga się z mięśniakami macicy tak jak ja. Tyle że ja nie stosuje tego octanu uliprystalu. To ciekawe jaki wpływ ma ten lek na ogólny stan kobiety, czy można być aktywnym podczas kuracji?

  • Komentarz od: ~Krystyna   zgłoś nadużycie  

    Czy któś stosował octan uliprystalu? Czy może coś opowiedzieć?

Powrót
Wyszukiwarka
Najnowsze
Newsletter
zapisz
Reklama:
Loading...