Abi doskonale wie, że widzi i czuje zdecydowanie więcej niż większość ludzi. Ale takie zdolności nie u wszystkich budzą zrozumienie, więc nie zawsze lubi o tym mówić. Jest kobietą spełnioną, ma udane życie rodzinne i dobrze prosperująca firmę.

 

- I tak naprawdę z powodu moich klientów chcę zachować anonimowość i nie chce podawać prawdziwego imienia. Wiem doskonale, że nie każdy to zrozumie, że wiele osób nie wierzy w realny kontakt ze zmarłymi, nie chcę aby moi kontrahenci patrzyli na mnie dziwnie – podkreśla.

 

Ona wątpliwości nie ma. W majańskim horoskopie jej nawal (odpowiednik znaku zodiaku) to Ak’ab’al. To dzień i noc, symbol budzenia się nowego światła, jutrzenki. To energia dwoistości. światło i ciemność, przejawiająca się we wszystkich aspektach życia. I Abi w to wierzy, że ma dostęp do tej drugiej strony, tam gdzie nie każdemu dane jest zajrzeć.

 

- Mam wyostrzone różne zmysły, jestem intuicyjna, staram się to w sobie pielęgnować. Być może to tłumaczy moje kontakty ze zmarłymi – wyjaśnia.

 

Pierwszy raz miała takie zdarzenie jako mała dziewczynka. Do dziś jednak pamięta to tak, jak by to było wczoraj. Tragicznie zginął jej ukochany wujek. Na pogrzeb zjechała się całą rodzina. Abi spała w kuchni razem z babcią, bo miejsca było w domu mało. Pamięta stare drewniane łózko, babcia spała od ściany. Abi nie wie, czy to był sen, czy to była realna wizja. Ale nagle zobaczyła wujka. Sylwetkę do połowy, reszta była spowita mgła. Wujek stał w drzwiach, które były naprzeciwko łózka. Mówił do Abi, że chce ją ze sobą zabrać, bo tam gdzie jest, jest bardzo dobrze.

 

- Byłam przerażona. Nie chciałam z nim iść. Chyba się obudziłam, głos uwiązł mi w gardle, resztkami sił zaczęłam krzyczeć, obudziłam babcię. Wujek znikł. Ale do dziś go w tych drzwiach widzę – wspomina Abi.

 

Dziś Abi myśli, że może jej związek z wujkiem był tak głęboki, że bardzo za nią tęsknił? Może chciał dla niej dobrze? Tego nie wie. Potem przez wiele lat nic szczególnego się nie działo, choć Abi zawsze wierzyła, że jest gdzieś drugi, ukryty przed nami świat. Kolejne spotkanie ze zmarłym nastąpiło w tragicznych okolicznościach. Abi miała brata, znacznie od siebie młodszego. Właściwie go wychowywała, bo uwielbiała małego braciszka. Była z nim bardzo związana, kiedy już sama miała dzieci to brat jej często pomagał. Zawsze mogła na niego liczyć, w każdej czy to drobnej czy poważnej sprawie. Byli sobie bardzo bliscy. Kiedy brat miał 20 lat, zaczął sobie dorabiać. Abi nie chce ujawniać szczegółów, ale okazało się, że interesy były powiązane z jakimiś gangami.

 

- A mój brat był bardzo uczciwy, zatrudnił się tam, bo o niczym nie miał pojęcia. A potem zaproponowano mu wykonanie jednego zadania, miał dostać za to naprawdę duże pieniądze. I to go zadziwiło, bo teoretycznie zadanie było dość banalne. Nie chcę jednak zdradzać szczegółów, bo ci ludzie nadal żyją. Niepotrzebnie wypytywał, chciał wiedzieć o co chodzi, bo miał szereg wątpliwości. I został brutalnie zamordowany, sprawców do dziś nie znaleziono – opowiada Abi tę ponurą historię.

 

Dla niej, dla całej rodziny była to ogromna trauma. Rozpaczała matka, rozpaczało pozostałe rodzeństwo. Śledztwo utkwiło w martwym punkcie, policja była bezradna. Abi chciała poznać prawdę, wynajęła prywatnego detektywa. Chciała, żeby sprawcy zostali ukarani.

 

- I wtedy brat przyszedł do mnie we śnie. Widziałam go całego, całą postać, nie tak jak wujka wówczas, gdy byłam dzieckiem. Poprosił, żebym przekazała bliskim, aby dali mu odejść i już nie płakali po nim. Bo jemu jest tam bardzo dobrze, jest bardzo szczęśliwy, że tego uczucia nie da się nijak opisać, bo na Ziemi jest nieznane. Powiedział mi też, że mam zaprzestać prywatnych poszukiwań, bo to bardzo niebezpieczne dla mnie i dla mojej rodziny – opowiada Abi.

 

Zrezygnowała z detektywa, wypełniła wolę brata. O tym, czym jest to nieziemskie uczucie, o którym mówił brat, przekonała się sama jakiś czas później. Dostała zapaści, dziś wie, że z przepracowania. Reanimował ją mąż w oczekiwaniu na przyjazd karetki. I Abi zobaczyła wówczas rożnych ludzi i cudowne światło. Była spokojna, zadowolona, pełna wewnętrznej euforii, niesamowitego szczęścia.

 

- Nie chciałam wracać, mówiłam o tym, że chcę tam zostać, mąż mi to później powtarzał. Spotkałam brata, powiedział mi, że jeszcze nie czas na mnie. Ale ja to uczucie doskonale pamiętam i od tamtej pory nie boję się śmierci, zmieniłam też stosunek do życia. Już nigdy więcej nie zaniedbywałam swoich potrzeb – mówi Abi.

 

Nie boi się też spotkań ze zmarłymi. Pewnie dlatego to do niej przyszła jej zmarła przyjaciółka, której towarzyszyła w ostatniej drodze. Była przy niej, gdy umierała. Rak zabrał ją nieoczekiwanie i bardzo szybko. Zostawiła męża i dzieci. W domu ogromny smutek i żałoba.

 

- I ona przyszła do mnie też we śnie i poprosiła, żebym przekazała bliskim, że jej tam jest bardzo dobrze. Że czeka na nich i że się spotkają, żeby nie płakali, żyli swoim życiem. Przekazałam jej słowa, ale nikt mi nie uwierzył, co też mnie nie dziwi. Jak mówiłam, wiele osób w takie kontakty zwyczajnie nie wierzy – mówi Abi.

 

Przekonywać do swoich racji nikogo nie będzie. Wszak każdy ma swoją wizję świata, swoje przekonania. Ona uważa, że to jej wiara w kontakty ze zmarłymi sprawiła, że brat i przyjaciółka właśnie do niej przyszli. Więc Abi jest święcie przekonana, że można rozmawiać ze zmarłymi jeśli oni tego zechcą.

 

Również badacze życie po życiu nie mają wątpliwości. Ich zdaniem, są sny, w których naprawdę spotykamy zmarłych, a ich wizyty niosą ze sobą często konkretne informacje.

 

Joaquin Cámara, hiszpański psycholog i terapeuta, badacz życia po życiu, autor książki „Nieskończone życie”, w swoim artykule „Sueños y comunicación con los muertos” („Sny i komunikacja ze zmarłymi”) wyjaśnia na czy polega to zjawisko:

 

„Kiedy ktoś umiera i przechodzi do świata duchowego, do zaświatów, może próbować porozumiewać się na różne sposoby ze swoimi bliskimi, którzy wciąż żyją na planie fizycznym. Jednym z najczęstszych jest próba nawiązania komunikacji, gdy dana osoba zasypia. Zobaczmy, dlaczego.

 

Każdej nocy, kiedy kładziemy się spać, przychodzi czas, kiedy nasze ciało astralne opuszcza ciało fizyczne i podróżuje na płaszczyznę astralną, podczas gdy ciało fizyczne zostaje nadal w łóżku. Ogólnie rzecz biorąc, nie pamiętamy tych podróży, które odbywamy każdej nocy, ponieważ na płaszczyźnie astralnej również jesteśmy na wpół uśpieni, tylko częściowo świadomi tego, co dzieje się wokół nas. Pamiętajmy też, że płaszczyzna astralna, to ta sama płaszczyzna, do której udajemy się po śmierci, więc miejsce to jest pełne bezcielesnych istot, mieszkańców astralu. Jeśli więc straciliśmy ukochaną osobę, jest bardzo możliwe, że ona tam jest i być może, że zechce wykorzystać fakt, że jesteśmy tam podczas snu, aby móc się z nami komunikować. Tak więc jest to bardzo prosty środek komunikacji dla obu stron.

 

Jest jednak kilka rzeczy, które mogą uniemożliwić tę komunikację. Pomimo faktu, że w tym momencie znajdujemy się na tej samej płaszczyźnie (astralnej), możliwe jest, że skoro jesteśmy w półśnie, nie jesteśmy w stanie zobaczyć bezcielesnych ani ich wyraźnie usłyszeć, więc komunikacja nie jest skuteczna. Jednak najczęstszym problemem jest to, że kiedy kogoś tracimy, zwykle jesteśmy bardzo zranieni i mamy wielki psychiczny ładunek negatywnych myśli i emocji. Oznacza to, że kiedy śpimy i udajemy się do astralu, ten ładunek, który nosimy, otacza nas i uniemożliwia nam zobaczenie tego, co jest wokół nas na tej płaszczyźnie.

 

 

 

W ten sposób nasza ukochana osoba nie może z nami rozmawiać ani komunikować się w jakikolwiek sposób. Aby dać ci przykład, wyobraź sobie, że słuchasz bardzo głośnej muzyki przez słuchawki i z zamkniętymi oczami; twój przyjaciel przychodzi i próbuje z tobą rozmawiać, sygnalizuje ci, krzyczy do ciebie, ale ty nie możesz dostrzec ani usłyszeć, że tam jest. Cóż, to samo dzieje się w astralu, tyle tylko, że zamiast muzyki jesteśmy pochłonięci myślami i emocjami.

 

 

 

Z drugiej strony mamy sny stworzone przez fizyczny umysł. Te sny, tworzone wyłącznie przez mózg i możemy zapamiętać je jako prawdziwe przeżycia, jako rodzaj kontaktu astralnego, a jednak tak nie jest. Kiedy śpimy, mózg przebudowuje świadome i nieświadome informacje, które otrzymaliśmy w ciągu dnia lub tygodni. Na przykład ktoś, kto cierpi na depresję lub intensywny stres, zwykle ma koszmary, ale nie jest to związane z płaszczyzną astralną, ale z powodu ich fizycznego doświadczenia i przetwarzania, w nocy mózg przetwarza te informacje podczas snu. Często zdarza się również, że kiedy ukochana osoba umiera, nasz mózg przyswaja traumę i tworzy sny ze zmarłym, ale to znowu nie jest prawdziwy kontakt astralny, ale coś fizycznego.

 

 

 

Dlatego głównym pytaniem jest, jak odróżnić prawdziwy kontakt astralny od czysto fizycznego snu. Niestety nie mamy informacji na temat badań związanych z tym tematem, ale po kilku latach wysłuchania kilkudziesięciu przypadków w naszej społeczności, udało nam się sporządzić małą listę, która może pomóc rozróżnić te dwa doświadczenia. Ci, którzy relacjonują autentyczne kontakty astralne podczas snu, rozróżniają je w ten sposób:

 

 

 

• Po przebudzeniu są zapamiętywane w bardzo jasny sposób, z dużą ilością szczegółów.

 

 

 

• Uczucie, które pozostaje po przebudzeniu, to najczęściej cisza, spokój i radość.

 

 

 

• Istnieje wielka pewność, że skontaktowałeś się z ukochaną osobą.

 

 

 

• Pamięć tego kontaktu trwa znacznie dłużej niż wspomnienie codziennego fizycznego snu.”

 

 

 

Skoro więc już wiecie, że kontakt ze zmarłymi, zdaniem badaczy życia po życiu, jest jednak możliwy, warto zadać sobie pytanie, dlaczego przychodzą do nas w snach?

 

 

 

Badacze życia po życiu, analizując różne przypadki, znaleźli odpowiedź i na to pytanie.

 

 

 

1. Często zmarli mają nam do przekazania ważną wiadomość, której nie zdążyli przekazać przed śmiercią. Bywa, że mają niezałatwione sprawy na Ziemi i chcą je dokończyć za naszym pośrednictwem. Czasami chcą pomóc rodzinie, która została na Ziemi. Wiele osób było zaskoczonych otrzymanymi wiadomościami od kogoś zmarłego, ponieważ wszystko, co im powiedziano w ich snach, okazało się prawdą.

 

 

 

2. Czasami zmarli nie są w stanie odejść z powodu rozpaczy i bólu rodziny. Ich wizyty w snach mogą oznaczać prośbę o pozwolenie na rozstanie, a jednocześnie dają bliskim do zrozumienia, że są przy nich, czuwają i czuwać będą. W przypadku zmarłych członków rodziny lub bliskich, którzy pojawiają się w naszych snach, trzeba zwrócić baczną uwagę na każdy szczegół naszych snów, aby zrozumieć przesłanie, jakie nam przekazują.

 

 

 

3. Czasami zmarli przychodzą by nas ostrzec przed niebezpieczną sytuacją. Nie zawsze werbalizują, o co chodzi, ale bywa, że pojawiają się tylko w takich sytuacjach. Należy zaobserwować, czy niebawem po takim śnie, nie dzieje się nic złego. Jeśli skojarzycie pojawienie się zmarłej osoby we śnie z takim niefortunnym zdarzeniem, należy rozważyć możliwe niebezpieczeństwa, nie podejmować pochopnych decyzji. Są ludzie, którzy mają powtarzające się sny ze zmarłymi co jakiś czas i wiedzą już doskonale, że babcia czy ojciec przychodzą, by ich ostrzec.

 

 

 

4. Czasami zmarli pojawiają się niespodziewanie w śnie wiele lat po ich śmierci i wówczas z reguły niosą ze sobą ważne przesłanie na przyszłość. Najlepiej po przebudzeniu zapisać każdy szczegół takiego snu, bo nawet detale mogą być wtedy ważne. Osobom, które nie interesują się takimi tematami, jest często bardzo trudno taki sen rozwikłać. Warto wówczas poprosić o pomoc choćby terapeutę, który nie musi być wcale specjalistą od snów, ale zrozumie wiele symboli i potrafi je wyjaśnić.

 

A czy wy mieliście podobne spotkania? Czekamy na wasze listy redakcja@kobietaxl.pl.

Tagi:

smierć,  zmarli,  reinkarnacja,  Joaquín Cámara, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót