Podobno właśnie o tej godzinie niektórzy mają dziwne wizje, doświadczają spotkań ze zmarłymi, mają niespotykane odczucia.

Innym faktem, o którym należy też pamiętać, jest to, że wiele osób twierdzi, że właśnie w tym momencie cierpiało na zjawisko zwane „paraliżem przysennym”, a które jest opisane w medycynie.

Charakterystyczna dla paraliżu przysennego jest pełna świadomość człowieka przy jednoczesnej, absolutnej niemożności wykonania najmniejszego ruchu. Towarzyszy temu zjawisku paniczne przerażenie. Mają miejsce wizualne, dźwiękowe albo dotykowe halucynacje. Ludzie, którzy to przeszli, twierdza, że mają wrażenie, że jakiś demon usiadł im na klatkę piersiową, duszą się. Od wieków to zjawisko tłumaczono właśnie „godziną diabła”. Lekarze jednak są zdania, że to zwykły paraliż mięśniowy, który jest naturalnym stanem naszego ciała w fazie snu zwanej REM (ang. Rapid Eye Movement). To wtedy właśnie śnimy, wykonujemy w snach niesamowite czynności. Nasza podświadomość celowo paraliżuje więc mięśnie ciała po to, aby nie można było zrobić sobie krzywdy. Gwałtowne przebudzenie powoduje, że świadomość już się budzi, gdy ciało jeszcze śpi.

 

Ale przed wiekami nie znano fazy REM, nikt nie wiedział, jak przebiega proces snu. Ta godzina stała się więc w dziedzinie niewytłumaczalnych zjawisk tak sławna, że nawet katolicki nurt starał się podać własne i oryginalne wyjaśnienie: Jezus Chrystus podobno zmarł o godzinie 15.00, a godzina 3:00 jest na przeciwległym biegunie. Jest więc to odpowiedni czas, by wszystkiego, co niepokojące i złe, co próbuje rzucić wyzwanie Świętej Trójcy, rozpoczęło swoje działania.

 

Miłośnicy zjawisk paranormalnych oferują nam nieco niepokojącą wizję, wyjaśniając nam, że 3.33 to moment, w którym może zjednoczyć się świat żywych i ludzi żyjących w zaświatach. Krótki moment, w którym może nastąpić komunikacja z naszymi zmarłymi krewnymi, gdzie jesteśmy w połowie otoczeni mgławicą snów, moment, w którym być może nie wiemy, jak odróżnić rzeczywistość od nierzeczywistości.

Ku takim refleksjom może skłaniać również fakt, że najwięcej zgonów występuje między 3:00 a 06:00, ponieważ w tym przedziale czasowym układ odpornościowy naszego organizmu jest najsłabszy. Z tego też powodu w tym czasie dochodzi do większej niż zwykle liczby wypadków.

Jest też naukowe wyjaśnienie faktu, dlaczego właśnie po 3.00 zwykle budzimy się zwykle podszyci lękiem i niepokojem. Lekarze mówią, że to coś więcej niż tylko stres, to aspekt ewolucyjny, którego człowiek nadal doświadcza. Chodzi o strach przed nocą, przed nieoczekiwanym. Zbiorowy strach przed ciemnością, co przekłada się na wyostrzenie zmysłów, na czujność, która powoduje, że budzimy się nagle, jakby zaniepokojeni, jakby coś się działo ... I to jest instynktowne.

Strach przed ciemnością jest nadal dziedziczony z pokolenia na pokolenie, chociaż nie jesteśmy tego świadomi.

Zwolennicy magii wiedzą jednak swoje. Ich zdaniem, kiedy budzimy się nieoczekiwanie o 3.33, należy korzystać z okazji, bo jest to również najlepszy czas na rzucanie zaklęć...

źródło https://www.vanguardia.com/mundo/el-misterio-de-las-333-de-la-manana-KYVL312383

Tagi:

zmarli,  smierć,  duchy,  praliż, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót