Partner: Logo KobietaXL.pl

- Większość ludzi zgromadziła się pod drzewem z przekonania, że wydarzyło się coś wielkiego. „Bóg chce nas przestrzec”, „Źle się dzieje na świecie, więc musimy się nawrócić”, „Ludzi stracili godność” – takie słowa można było usłyszeć – mówi historyk sztuki z Lublina, dr Dominik Maiński, który 21 maja sam wybrał się do Parczewa, aby drzewo zobaczyć.

 

 

Cud w Parczewie?

 

Przed blokiem przy ul. Spółdzielczej 8 w Parczewie, rośnie drzewo z wizerunkiem przypominającym twarz ludzką, którą podobno jako pierwsze dostrzegło idące tędy dziecko. Korę dekorują święte obrazki, krzyżyki i ozdobne tasiemki. Przy drzewie postawiono kwiaty i znicze.

 

Cud w Parczewie?

 

- Pod blokiem było kilkanaście osób. W trakcie spędzonej tam godziny część ludzi odeszła lub odjechała z pobliskiego parkingu. Pojawiali się nowi. Z rozmów wynikało, że niektórzy są z dalszych rejonów Lubelszczyzny lub spoza niej. Część osób spędza tam długie godziny, inna pojawia się na miejscu cudu wiele razy. Panowała podniosła atmosfera urozmaicana rozmowami i cichą muzyką puszczoną z telefonu przez jedną z kobiet, która na tę okazję przygotowała „playlistę” pieśni religijnych, wśród których można było usłyszeć m.in. Barkę. Ludzie nucili jej słowa lub modlili się. Głównym tematem rozmów była tożsamość wizerunku, który ukazał się na korze drzewa. Dla jednych to Matka Boska, dla innych Jezus z brodą. Głowę postaci okala szeroka aureola - relacjonuje Dominik Maiński.

 

Cud w Parczewie?

 

Cud w Parczewie?

 

Wiele osób uważa, że są świadkami cudu, choć sam kościół odżegnuje się od uznania tego zjawiska za cud. Skąd w ludziach taka potrzeba szukania cudów? Dlaczego zbierają się pod drzewem i modlą, choć Kościół nie aprobuje tej postawy? - pytam księdza dr. Rafała Pastwę z Instytutu Dziennikarstwa i Zarządzania KUL.

- Potrzeby duchowe człowieka są czymś naturalnym. Duchowość jest naturalna i biologiczną właściwością naszego gatunku. Badania i refleksje nad duchowością człowieka odbywają się na gruncie filozoficznym teologicznym i psychologicznym. Dla wielu ludzi będzie duchowość potrzebą religijną, a dla innych pozareligijną. Duchowość zależy od naszych kompetencji społecznych, poznawczych czy nawet emocji. Dzięki różnym procesom dochodzi do refleksji nad samym sobą, nad sensem egzystencji, swoim miejscem w świecie. Jeżeli te potrzeby traktowane bywają przez osoby i wpływowe środowiska jako śmieszne, zbędne lub nienowoczesne - to dochodzi do tłumienia tych potrzeb, a w konsekwencji dochodzi do tego, że nie potrafimy rozmawiać o tej sferze, a w potocznym myśleniu duchowość traktuje się jako rzeczywistość związaną wyłącznie z religią – tłumaczy Rafał Pastwa - A poszukiwanie cudów i cudowności to odrębna kwestia. Ludzie są ciekawi, szukają sensacji, znaków ułatwiających poruszanie się po skomplikowanej rzeczywistości życia. Ważne jakie jest przesłanie takiego lub innego "cudu", czy on szkodzi jednostkom, społecznościom, czy też przynosi pozytywne efekty. Uważam, że różnorodność jest czymś dobrym, gdyby wszyscy funkcjonowali w jednakowy sposób, nie byłoby to korzystne. Nie tłumaczyłbym tych poszukiwań, jak to robią niektórzy komentujący, zagubieniem w świecie, brakiem wykształcenia, czy mieszkaniem na prowincji. Ludzie szukają cudowności w wielu obszarach, można szukać i znaleźć cudowną dietę, hobby, osobę, książkę, płytę, a niektórzy mówią nawet o cudownej pracy. 

Cud w Parczewie?

Cud w Parczewie?

 

Dominik Maiński dodaje, że kilkoro dzieci było namawianych przez rodziców, aby pomodlili się pod wizerunkiem. Maluchy jednak nie były zainteresowane, twierdząc, że nic ciekawego nie widzą lub że w to nie wierzą. Niektóre osoby przyszły z ciekawości. Dwie kobiety zrywały liście i gałęzie z pobliskich drzew. Na szczęście, to najważniejsze ma konary wysoko.

 

- Podobno podczas ostatnich ulew cudowny wizerunek pozostał suchy. Dostrzegłem też, że inne partie kory także układają się w kształt twarzy – w jednym miejscu szczególnie wyraźnie ukazuje się smutne oblicze. Zakomunikowałem to stojącymi obok osobom, które zareagowali żywo, podzielając moje wrażenie – mówi Dominik Maiński. - Spotkanie pod drzewem obserwowała wychylająca się niepewnie przez okno kobieta oraz kot na parterze, któremu właściciele nałożyli obróżkę z czerwoną muchą, tak jakby miał się doskonale prezentować przed przybyszami.

 

Cud w Parczewie?

 

Bez względu na osobista ocenę zjawiska, warto zastanowić się, co leży u jego podłoża. Czy ten „cud” wskazuje na potrzebę poszukiwanie duchowości? Z jednej strony można powiedzieć, że mamy XXI wiek, z drugiej ludzie odbywają modlitwy pod drzewem…

- Myślę, że to przejaw duchowości. Trzecia dekada XXI wieku, podobnie jak poprzednie, nie jawi się jako szczególnie racjonalna epoka.  A to, czy ktoś się modli pod drzewem, dotyka go, aby poczuć duchowy spokój, oczyścić ciało i umysł podczas "kąpieli leśnej" czy jeszcze - nie stanowi w mojej ocenie sprzeczności czy opozycji wobec nowoczesności. Po prostu jedni ludzie żyją tak, a inni inaczej – mówi Rafał Pastwa.

 

Cud w Parczewie?

 

Pytam go, czy można traktować to zjawisko jako kryzys Kościoła w Polce, skoro duchowości szuka się w przyrodzie, a nie w kościelnym wnętrzu?

Cud w Parczewie?

 

- W każdej epoce dochodziło do fascynacji cudownościami. Dla chrześcijan, w tym dla katolików kluczowym objawieniem jest Pismo Święte i Tradycja, ale nie jest czymś zaskakującym, że niektórzy szukają czegoś "więcej". Tymczasem jeśli ktoś szuka "udoskonalenia" nauki Jezusa jako katolik, to jej  nie znajdzie – wyjaśnia Rafał Pastwa. - Tego typu zdarzenia nie świadczą o kryzysie Kościoła. Jego kryzys wiąże się obecnie m.in. z problemami w komunikacji. Od tego jak rozmawia się z ludźmi zależy najwięcej. 

Dominik Maiński wybrał się też do pobliskiego Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin.

- W tej pięknej bazylice neogotyckiej odmawiało różaniec kilkadziesiąt osób, spośród których dwie leżały przed ołtarzem. Z pewnością spotkani ludzie potrzebowali tego, co się wydarzyło jako znaku Boskiej obecności i bardzo w to uwierzyli – mówi.

Zgadzamy się też oboje z tym, że idea prześmiewczego traktowania duchowych potrzeb ludzkich w aspekcie parczewskiego drzewa jest nam kompletnie obca. A jednak internet pełen jest właśnie takich memów czy komentarzy.

- Religia odgrywa współcześnie ważną rolę we wpływie na społeczeństwo, nawet jeżeli dochodzi do transformacji na tym polu, a ta staje się coraz bardziej prywatną sferą życia człowieka zachodniego. Problem w tym, że tak jak o wielu innych rzeczach, tak i o religii nie potrafimy rozmawiać. Brakuje kultury komunikowania, język współczesnej debaty zostawia wiele do życzenia. Ludzie obrażają, wyśmiewają innych, poniżają, kłamią - bo nie ponoszą za to konsekwencji. My nie wyciągamy konsekwencji wobec osób, które w naszym otoczeniu znieważają język. Jeżeli dla kogoś wyjątkową wartość stanowi osobista rzecz, miejsce kultu, jakieś praktyki czy styl życia - nie powinniśmy tego wyśmiewać, ale to szanować – mówi Rafał Pastwa.

 

 

Jest również czynnym dziennikarzem, ciekawią go więc również strategie medialne dotyczące tego zdarzenia.

- Czy jest to tylko informacja - skrojona pod liczbę wyświetleń, czy może po coś jeszcze. Jak pokazuje się tych, którzy wierzą w cud lub się modlą, albo nawet jadą wiele godzin na to miejsce – wyjaśnia. - Warto o tym rozmawiać, tak jak o innych zjawiskach, a media powinny stać się miejscem spotkania i dyskusji. Pytanie czy media same nie przyczyniają się do promocji "cudu" w Parczewie. Jak na wszystkim, tak i na tym wydarzeniu ktoś zarabia, nie tylko ci, którzy sprzedają liście z "cudownego" drzewa.

 

Faktycznie, na Facebooku jest licytacja „cudownego liścia”. Stoi jednak za nią znany społecznik Adam Kościańczuk, organizujący różne tego typu akcje. Dochód ze sprzedaży liścia pójdzie na szczytny cel.

 

„ Dobra, wszystkie ręce na pokład, raz jeszcze!

Allegro ukryło ogłoszenie (było już 110 zł), ale ja się nie poddaję. Możemy śmieszkować, ale sprawa jest poważna.

Rozpoczynam ZABAWĘ pod tym postem i licytujemy w komentarzach. Nagroda: autentyczny liść z TEGO drzewa (nie został zerwany, tylko podniesiony z ziemi) . Wpisujemy w komentarzach swoją proponowaną kwotę. Osoba, której propozycja będzie najwyższa do: PONIEDZIAŁKU (22.05.2023) DO GODZ.21:38 wygrywa i ma 24h na wpłacenie proponowanej kwoty na konto:

Lubelskiego Stowarzyszenia Naukowego Na Rzecz Rozwoju Psychiatrii. Osobiście dostarczę liść zwycięzcy

‼️ Wspieramy psychiatrię dziecięcą na Lubelszczyźnie!

Chciałbym, aby Parczew był znany ze swojej wyjątkowej historii, tradycji i wspaniałych ludzi. Wyszło, jak wyszło, ale trzeba ten szum przekuć w coś pożytecznego! 

Zabawa z przymrużeniem oka, ale cel jak najbardziej prawdziwy i szczytny

Zapraszam!!” - napisał na swoim Facebooku.

 https://www.facebook.com/adam.koscianczuk/posts/6765248790172561

 

Magdalena Gorostiza

Zdjęcia Dominik Maiński

 

Tagi:

cud ,  Parczew , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót