Właśnie kończy się nabożeństwo i mnisi żegnają się z wiernymi. Zaraz rozpocznie się wspólny posiłek, do którego mnisi zasiadają razem z ukraińskimi uchodźcami, których przyjęli pod swój dach po wybuchu wojny. Ja dziękuję za zaproszenie i wychodzę do zadbanego ogrodu. Za chwilę spotykam się z ojcem Piotrem Dawidziukiem, przeorem klasztoru św. Onufrego.

 

Klasztor św. Onufrego w Jabłecznej

 

Nie ma łatwej drogi do zbawienia

 

Pytam ojca Piotra czy życie w klasztorze jest poświęceniem, a może pójściem na łatwiznę? Wszak w takim miejscu mniej jest chyba rzeczy, które wodziłyby na pokuszenie?

- W Aleksandrii nie było diabła, ale tysiące diabłów było na pustyni – odpowiada ojciec Piotr enigmatycznie. I mówi, że klasztor jest żywym organizmem, są różni ludzie i różne charaktery. Zawsze znajdzie się coś, co może sprawiać trudności.

Ojciec Piotr urodził się i wychował w religijnej rodzinie, jaż jako młody chłopak był posłużnikiem z cerkwi. Dla niego wybór bycia  mnichem był dość prosty.

 

Ojciec Piotr w swoim gabinecie.

 

- Nie ma jednak łatwej drogi do zbawienia, czy wówczas, gdy się ma rodzinę, czy to żyjąc w samotności. Nie ma nigdy łatwej drogi do upragnionego celu – podkreśla ojciec Piotr.

A tym celem jest w prawosławiu przebóstwienie. To dobrowolne dopuszczenie człowieka przez Boga do współudziału w jego życiu. Uczestnikiem przebóstwienia jest mistyk, ale w tradycji prawosławnej mistykiem powinien być każdy chrześcijanin, zaś przebóstwienie stanowi dzięki Chrystusowi przeznaczenie i cel ludzkiej egzystencji


W klasztorze mieszka w sumie 6 mnichów.

„Podczas gdy Kościół Zachodni bardziej akcentował konflikt wolności i łaski, grzeszność człowieka i rozdarcie ludzkiej natury, Kościół Wschodni był nastawiony do człowieka pozytywnie, skupiając się na jego przebóstwieniu. Cała teologia prawosławna - za wyjątkiem ascetyki - nie poświęca zbyt wiele uwagi grzechom i upadłej naturze, za to mocno akcentuje przebóstwienie człowieka, do którego jest on powołany i które jest jego ostatecznym celem.

Zgodnie z nauczaniem Cerkwi prawosławnej człowiek ma stać się bogiem, dostąpić theosis, „przebóstwienia” czy też „upodobnienia do Boga” (gr. theopoiesis).” - pisze Dk. Jacek Pawłowicz w pracy „Przebóstwienie jako uczestnictwo człowieka w boskiej naturze. O teologicznej refleksji w cerkwi prawosławnej”.

 

Dla katolika to może być trudne do zrozumienia. Ale warto się prawosławiu przyjrzeć nieco bliżej, bo choć to drugie w Polsce pod względem liczebności wyznanie, to wiedza na jego temat jest dla większości społeczeństwa raczej nikła. Do Kościoła rzymskokatolickiego należy w Polsce 32 mln 440 tys. wiernych. Wyznawców prawosławia jest 504 tys. - tak wynika z danych zawartych w Małym Roczniku Statystycznym Polski z 2021 roku.

 

„Gdyby Maryja była niepokalanie poczęta, byłaby Zbawicielem”

 

Prawosławie trwa przy tradycji, bogatym obrządku, przepychu. Stąd pewnie wielokrotnie postrzegane jest jako wyznanie bardziej konserwatywne niż katolicyzm, z którym identyfikuje się zdecydowana większość Polaków. Ale nic bardziej mylnego. Prawosławne podejście do człowieka, do grzechu czy życia duchownego jest znacznie bardziej bliższe zwykłemu życiu niż ma to miejsce w kościele katolickim. Celibat obowiązuje biskupów i dlatego tradycyjnie są oni wybierani spośród mnichów. Nie jest on wymagany od kapłanów i diakonów. Jednak w przypadku, gdyby przed przyjęciem święceń się nie ożenili również i ich obowiązuje życie w celibacie. W kościele katolickim, jak wiadomo, celibat obowiązuje wszystkich duchownych.

 

Klasztorna cerkiew

 

- My jesteśmy jesteśmy wierni Biblii i dlatego trwamy przy nie-celibacie. Nie godzimy się z różnymi dogmatami, dodawanymi na przestrzeni wieków przez kościół katolicki. Mamy też inne spojrzenie choćby na grzech pierworodny – tłumaczy ojciec Piotr.

Dlatego prawosławie odrzuca też ideę odpustu, czyśćca, dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, dogmat o Wniebowzięciu Matki Bożej czy nauczanie o grzechu pierworodnym Augustyna z Hippony. Bo gdy katolicyzm obciąża każdego grzechem pierworodnym (nie mylić z grzechem pierwotnym), prawosławni uważają, że dziecko rodzi się bez grzechu człowiek jedynie dziedziczy skutki grzechu Adama i Ewy. To choroby, poród w bólach, nieszczęścia, które ludzi spotykają, a przede wszystkim śmiertelność. Wschód, w przeciwieństwie do zachodu postrzegał upadek prarodziców jako dziedziczenie śmiertelności, a nie grzeszności.

 

Tu możecie przeczytać o Niepokalanym Poczęciu: https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/o-co-chodzi-w-niepokalanym-poczeciu-wielu-katolikow-nie-wie/l9xs6n8,30bc1058

 

 

Mnichów obowiązuje celibat.

 

 

I jeśli chrzest w kościele katolickim ma służyć głównie odpuszczeniu grzechów (aczkolwiek bez grzechu pożądliwości), to w prawosławiu jest on obietnicą większych i doskonalszych darów, w tym zmartwychwstania, czyli pokonania śmiertelności.

- I to tłumaczy katolicką potrzebę sztucznego dodania dogmatu o o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, który nota bene jest nieznany większości katolikom, bo kojarzą go z narodzinami Jezusa. Tymczasem chodzi to o to, że to Maryja miała przyjść na świat nieobciążona grzechem pierworodnym. Tymczasem gdyby tak było, to ona byłaby Zbawicielem, a nie Chrystus – wyjaśnia ojciec Piotr.

 

 

Bliżej idei Zmartwychwstania

 

Ojciec Piotr wyjaśnia, że kościół prawosławny jest bliżej idei Zmartwychwstania i towarzyszącej mu radości, kościół katolicki bardziej zaś skupia się na krzyżu i cierpieniu Chrystusa.

W II wieku z chrześcijańskim prymatem Rzymu nie zgadzało się wielu biskupów Wschodu. Na tym tle zarysował się konflikt pomiędzy Kościołem wschodnim i zachodnim, który z biegiem czasu doprowadził do schizmy, tak można w skrócie przedstawić rozłam, który dokonał się w kościele. Prawosławni od tamtej pory nie uznają władzy papieża, a co za tym idzie, kwestionują też jego nieomylność.

Nawet w codziennych obrządkach religijnych widać znamiennie różnice. Katolicy żegnają się pięcioma palcami, co symbolizuje pięć ran Chrystusa, prawosławni, trzema, dwa są przygięte. Te trzy symbolizują Trójcę Święta, dwa Jezusa w pełni boskości i człowieczeństwa.

Krzyż prawosławny też jest zgodny z najstarszą tradycją, uważaną za najbardziej autentyczną zarówno przez kościoły wschodnie, jak i zachodnie. Krzyż o ośmiu końcach, bo o nim mowa, nazywany jest krzyżem bizantyjskim lub krzyżem rosyjskim

 

Krzyż prawosławny

Na osi wertykalnej znajdują się trzy belki poprzeczne:

- górna – oznacza tabliczkę (filakterium) z napisem, który do krzyża kazał przybić Piłat, wskazującym na winę skazanego: Jezus Nazarejczyk Król Żydowski.

- środkowa – dla rąk ukrzyżowanego Chrystusa

- dolna – belka pod nogi Chrystusa, bo inaczej niż w tradycji katolickiej, nogi Chrystusa przebite są nie jednym gwoździem lecz dwoma, każda noga oddzielnie. Jeden koniec dolnej belki jest podniesiony. Ten koniec pokazuje na niebo, dokąd udał się Dobry Łotr, ukrzyżowany razem z Chrystusem. Drugi koniec – opuszczony – wskazuje na piekło, miejsce dla drugiego łotra, który nie wyraził skruchy.

Prawosławie inaczej niż katolicyzm, patrzy też na różne aspekty ludzkiego życia. I tak na przykład celem zawarcia małżeństwa w prawosławiu ma być wspólne zbawienie, a nie wyłącznie prokreacja. Pożycie seksualne jest pojmowane jako wyraz głębokiej miłości, ślubowanej podczas sakramentu małżeństwa i nie musi służyć wyłącznie tworzeniu potomstwa. 


Klasztor św. Onufrego w Jabłecznej

 

- Nie chcę jednak dyskutować, który kościół jest bliżej Boga, bo każdy kościół ma tendencję do wywyższania swojej wiary. Myślę, że my jesteśmy czasami niefortunnie oceniani przez tradycję i przepych, który towarzyszy liturgiom. Ale to tylko wierność naszym zasadom, nic więcej – tłumaczy ojciec Piotr.

 

Św. Onufry przypłynął Bugiem

 

Idziemy z ojcem Piotrem do cerkwi, żeby zobaczyć ikonę św. Onufrego, patrona klasztoru. Jak głoszą miejscowe przekazy ludowe, inspiracją do założenia Monasteru Jabłeczyńskiego było cudowne pojawienie się w pobliżu wsi Jabłeczna ikony św. Onufrego, która przypłynęła rzeką Bug i zatrzymała się w tym miejscu. Inna wersja wydarzeń głosi, że wraz z ikoną zjawił się w Jabłecznej mnich szukający samotnego miejsca.

 

Cerkiew św. Onufrego

 

Autorytatywnym dokumentem jest zapis (adnotacja) z rękopisu reguły nabożeństwa (ustawu) z roku 1498, którą brzescy mieszczanie podarowali Monasterowi św. Onufrego. Innym dokumentem jest dekret króla Zygmunta z dnia 1522 r. potwierdzający akt kupna wsi Jabłeczna wraz z „monasterem św. Onufrego nad Bugiem położonym”. Istnieje też rękopis Ewangelii, zawierający datę napisania i dedykację. Ewangelia ta pochodzi z 1498 r. i jest pierwszą Ewangelią w Monasterze Jabłeczyńskim. W związku z tym lata 1497 – 1498 należy uznać za datę jego założenia.

 

Ikona św. Onufrego

 

Ikona Bogurodzicy napisana specjalnie dla klasztoru.

 

Różnie toczyły się dzieje monastyru na przestrzeni wieków, to przeżywał świetność, to był niszczony podczas wojen. Został spalony przez hitlerowców, potem padał łupem przeróżnych band. Po drugiej wojnie światowej powoli odradzało się w nim życie. Klasztor odzyskał utracone ziemie, mnisi uprawiają pola, ogród, mają swoją pasiekę, wytwarzają miód i świece. Życie toczy się tu powolnym rytmem, z dala od wielkomiejskiego zgiełku, bo klasztor stoi na uboczu.

 

Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo

 

Klasztor żyje swoim życiem, nie zawsze wcale prostym i radosnym. Ojciec Piotr podkreśla jednak, że nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, dlatego każdy człowiek musi mierzyć się z różnymi problemami. Dla tych, którzy czasami mają dosyć, do dyspozycji jest Dom Pielgrzyma. Można zarezerwować miejsce i przyjechać, aby przez jakiś czas potowarzyszyć mnichom. Znajdzie się czas na pracę, na skupienie i na modlitwę, jeśli ktoś ma taka potrzebę.

 

Ojciec Piotr zaprasza do klasztoru.

 

 

Klasztor otwarty jest na wszystkich gości, nie ma znaczenia wyznanie przyjezdnego.

- A my służymy swoim towarzystwem, jeśli ktoś ma chęć do rozmów. Można rozmawiać o wszystkim, pytać o co kto zechce – zaprasza ojciec Piotr do odwiedzenia monastyru.

 

Magdalena Gorostiza

 

Tagi:

religia,  prawosławie,  katolicyzm, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót