Partner: Logo KobietaXL.pl

Dnia 12 marca 2021 roku otrzymałam nowe życie - nerkę od dawcy zmarłego. Ale zacznijmy od początku... urodziłam się w 1993 roku w Jeleniej Górze. Moja mama była dializowana. Miała chore nerki i nie mogła mnie wychowywać. Spędzała trzy dni w tygodniu w szpitalu po 4 godziny - walcząc o każdy dzień.

 

Ilu takich ludzi jest na świecie - spędzających czas w szpitalu? Szukających ratunku? Całe mnóstwo...

 

Ja także należałam do wybranych, którzy korzystali z dializoterapii - od 2018 roku. Dobry Bóg zadbał o mnie zsyłając mi najwspanialszych Dziadków na świecie. Ile Oni ze mną wycierpieli?

Nie zliczę wizyt u lekarzy i w szpitalu. Babcia pewnie też nie. Wierzcie mi, że nie wiem skąd mieli na to fundusze, ale Oni zawsze o mnie dbali i walczyli jak nikt inny.

 

Miałam 11 lat kiedy moja Babcia i ja dowiedziałyśmy się, że mam problem z nerkami.

 

Często bolał mnie brzuch, więc wykonałyśmy badanie USG. Od tego się zaczęło.... Później poszło już lawinowo. Zwolnienia ze szkoły i kontrole w klinice we Wrocławiu. Diagnoza? Wielotorbielowatość nerek. Co to oznacza?

Moje nerki powoli umierały, a personel medyczny nie był w stanie mi pomóc - nie ma leku na chorobę dziedziczną, którą posiadałam.

 

Czekaliśmy, aż nerki umrą. Byłam rozżalona i nie rozumiałam dlaczego mam czekać?! Nie chciałam. Nie chciałam czekać bezczynnie! Chciałam aby robili cokolwiek, RATUJCIE MNIE! Ale jak.....

 

W 2018 roku dowiedziałam się, że ostatecznie nerki umarły, a z nimi mogę umrzeć ja. Świat mi się załamał. Kolejny raz.

Pierwsza fala bezradności i rozpaczy dopadła mnie i Babcię kiedy w 2009 roku we wrześniu zmarła moja Mama, w październiku tego samego roku umarł Dziadek, moja podpora i nadzieja - najwspanialszy, który kochał ludzi i świat, na którym żył. Kolejny pogrzeb dopadł nas bardzo szybko. Po pożegnaniu mojej Mamy, Dziadka, umarł jeszcze tego samego roku 2009, brat mojej Mamy. Kolejny wspaniały człowiek odszedł z tego świata.

 

To okropny czas, który przeżyłyśmy. Nie wiem jakim cudem zdałam wtedy maturę i poszłam na studia.

Nastał czas „łagodny” - z trudem pogodziłyśmy się z wolą naszego Boga i starałyśmy się żyć dalej. Całkiem nieźle nam szło do pamiętnego roku 2018....

 

Niewydolność nerek w stadium 5. Czas na szpital, przetoki, dializy. Nauczenie się życia ze szpitalem i dostosowanie wszystko pod harmonogram dializoterapii.

Nadal studiowałam, walczyłam i słabłam. Dializy pozwalały żyć, ale wyniszczały inne narządy, zabierały nadzieję i radość życia.

 

Babcia stojąca w oknie, zapłakana - patrząca na mnie kiedy wsiadam do transportu i czekająca z niecierpliwością i w strachu nie wiedząc w jakim stanie wrócę do mieszkania. Czy tym razem będę miała siłę wejść na drugie piętro?

Wiem, że niejedna osoba dializowała się dłużej. Ktoś powie, że z dializami można żyć - tak, ale ja nigdy takiego życia nie zaakceptowałam.

Nie umiałam poradzić sobie z tym, że przechodzę tę samą drogę co moja Mama. Uważałam, że ja będę żyć inaczej, że będę zdrowa...

 

Nastał wspaniały czas - 12 marca 2021 roku otrzymałam nerkę. Dzięki woli Bożej nerka się przyjęła i funkcjonuję bez dializ!!! Ogromnie się cieszę, że otrzymałam tak ogromny dar. Zdrowie to dar. Często o tym zapominamy, ale ja tak osobiście uważam.

 

Kolejny kłopot pojawił się na horyzoncie. Leki immunosupresyjne...są bardzo drogie. Babcia i ja staramy sobie jakoś radzić, ale nie ukrywam, że jest nam ciężko.

 

Studiuję psychologię kliniczną (studia jednolite magisterskie) i pedagogikę (studia 2 stopnia) i jeszcze nie pracuję. Chciałabym, ale niestety jeszcze nie mogę.

Nie oznacza to, że nie pracowałam. Bycie niezależną to wartość, którą bardzo sobie cenię. Bardzo trudno jest mi prosić o pomoc. Wiem jednak, że ludzi dobrej woli nie brakuje, a ja muszę nauczyć się pokory i odciążyć Babcię.

 

Mama mojej Mamy jest wspaniałą istotą, ale ma już 80 lat i nie ma siły. Sama potrzebuje pomocy, a ja teraz jestem dla niej ciężarem.

 

Dzięki Bogu mam rentę socjalną, więc możemy zrobić opłaty, Babcia ma emeryturę, ale nie wystarczającą na wykupienie lekarstw dla siebie i dla mnie.

 

Jeśli chcecie i możecie Państwo pomóc - będziemy ogromnie wdzięczne. Niech dobry Bóg opiekuje się nami Wszystkimi i nigdy nie opuszcza.

 

Iza Korzon

 

Można wpłacać na zbiórkę Izy - https://www.siepomaga.pl/izabela-korzon

 

 

 

 

 

Tagi:

pomoc,  dializy,  nerka,  Iza Korzon, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót