Antosia znaleźli funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej podczas rutynowej kontroli na przejściu granicznym w Korczowej pod koniec lipca .Obywatel Ukrainy próbował wwieźć do Polski chronioną małpkę kapucynkę. Mężczyzna nie miał odpowiednich zezwoleń, odpowie za próbę przemytu. Ceny kapucynek na czarnym rynku sięgają nawet 36 tysięcy złotych, a same kapucynki są gatunkiem chronionym, grozi im wyginięcie.

- Nie tylko Antoś, ale mnóstwo innych zwierząt codziennie doświadcza cierpienia z rąk ludzi. Takie maleństwa jak Antoś tracą swoje dzieciństwo już w 2 dniu życia. Ale sytuacja Antosia sytuacja jest wręcz dramatyczna, został oderwany od matki zapewne w drugiej dobie życia. Miał przy sobie pluszową zabawkę, która miała zastąpić mu matkę. Kapucynki to zwierzęta stadne, odłączając Antosia od jego rodziny rodziny, człowiek zrobił mu ogromną krzywdę – mówi dr Radosław Fedaczyński z ORZC.

 

Antosia zabrano od mamy w drugiej dobie życia.

 

 

To nie pierwsza małpka, która trafiła do ośrodka, wiele z nich trafiało w ciężkim stanie, wręcz umierających. Ludzie kupują dzikie zwierzęta dla zabawy, nie rozumiejąc, że nie są one przystosowane do życia poza swoim środowiskiem.

Teraz los Antosia w rękach sądu. Polska podpisała Konwencję waszyngtońską dotyczącą ochrony zwierząt. Również rozporządzenie Rady Europy wprowadza we Wspólnocie wszystkie przepisy CITES, ale dodatkowo ustanawia szereg innych ograniczeń i zasad. Przede wszystkim wprowadza zakaz zarobkowego wykorzystywania (w tym sprzedaży) na terenie UE wszystkich gatunków wymienionych w aneksach do Konwencji.

- Co sąd zrobi, tego nie wiemy, na razie Antoś jest u nas i nie jest do adopcji. Staramy się ze wszystkich sił zapewnić mu jak najlepsze warunki, aby nie popadł w depresję, stymulujemy mu wszystkie zmysły, jak w przypadku małego dziecka. Chcemy, by w miarę możliwości był u nas szczęśliwy, wiadomo, że w jego przypadku nie ma już mowy o wolności. Nie wiadomo, czy może trafić do ZOO, czy dostanie odpowiednie dokumenty i czy zaakceptują go inne małpki - mówi dr Fedaczyński. I dodaje, że zwierzęta uprowadzane z naturalnego środowiska stają się zabawką w rękach ludzi. Traktowane jak żywe maskotki często chorują i cierpią w obcym świecie człowieka. Los tzw. „modnych” zwierząt to jednocześnie dramat i droga do wymierania wielu gatunków, które padają ofiarą ludzkich zachcianek.

 

 

 

Niestety, jak podaje Fundacja WWF, człowiek niszczy dzikie gatunki zamieszkujące Ziemię bez opamiętania. „Według raportu Birdlife z 2017 r. w Europie co roku giną miliony dzikich ptaków. Z kolei Europol szacuje, że rokrocznie przemycanych z UE do Chin jest 100 ton węgorza europejskiego. Tylko w 2017 r. za pośrednictwem instrumentu UE-TWIX (elektronicznej wymiany danych w UE w walce z nielegalnym handlem dzikimi zwierzętami) zgłoszono 5 644 spraw karnych dotyczących chronionych gatunków zwierząt. Z kolei zgodnie z danymi Służby Celno-Skarbowej, w 2019 roku w Polsce dokonano 368 631 zatrzymań okazów CITES (objętych przepisami Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem), w tym 137 osobników żywych zwierząt. Według Living Planet Report 2020 nielegalny handel dzikimi zwierzętami jest drugą najważniejszą przyczyną wymierania gatunków, zaraz po utracie naturalnych siedlisk. W ciągu ostatnich 40 lat straciliśmy już 68% globalnej populacji kręgowców - ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb.” - czytamy w raporcie fundacji.

 

A Antoś to tylko jeden z wielu podopiecznych ośrodka. Ofiarami człowieka są też dzikie zwierzęta zamieszkujące Polskę. Są tarczami strzelniczymi, wpadają w sidła, potrącone przez samochód, zostawiane są na drogach bez pomocy. To lisy, niedźwiedzie, sowy, bociany, myszołowy, wilki. Wszystkie one potrzebują opieki medycznej i jedzenia, a ORZC w Przemyślu utrzymuje się wyłącznie ze zbiórek publicznych. Ośrodek dla zwierząt chronionych powstał przy przemyskiej lecznicy Ada. Jest oddzielnym bytem, działającym jako fundacja.

- Dotacje stanowią promil naszych wydatków. Gdyby nie nasi darczyńcy, nie dalibyśmy rady pomagać zwierzętom – mówi dr Fedaczyński.

Marzeniem organizatorów ośrodka było stworzenie Pogotowia dla niedźwiedzi. Jednak kryzys spowodowany pandemią i brak środków na koncie pokrzyżował te plany. Cały czas trwa zbiórka na bieżące wydatki. Losy zwierzaków, które są obecnie w ośrodku można śledzić na Facebooku.

Ośrodek ma nieskazitelną opinię, warto dodać, że przeprowadzona przez NIK kontrola lecznicy Ada i ośrodka, której wyniki opublikowano w 2019 roku wykazała, że placówka prowadzona jest wręcz wzorowo.

Jeśli więc bliski jest wam los zwierząt, możecie wesprzeć ORZC na pomagam.pl - https://pomagam.pl/vjkj3rof?fbclid=IwAR2CxxKMv-ohqz2zv5tDukEeDucfR8F1a0QuoppBz2SWccqsKXgmctVQDfE

 

Zdjęcie Antosia  FB  Ośrodka  Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.

źródło https://www.wwf.pl/aktualnosci/wwf-rozpoczyna-wspolprace-z-organami-scigania-i-sadownictwem

https://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-kontroli-nik/pobierz,lrz~p_19_066_201903061419341551878374~id5~01,typ,kj.pdf

https://www.facebook.com/dzikiezwierzetaprzemysl/posts/369154074566005

 

 

Tagi:

pomoc,  zwierzęta,  Antoś, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Wyszukiwarka
Newsletter
zapisz