Tekst Czy marihuana szkodzi, autorstwa Janusza Koczberskiego wywołał prawdziwą burzę. Posypały się komentarze, które podzielić można z grubsza na trzy grupy – hejterskie i nie przebierające w słowach (tych jest większość, celowo zostawiliśmy je mimo wulgaryzmów), próbujące polemizować, ale niestety bez wskazania źródeł i komentarze od osób, które popierają tezy autora.

Jak mówiliśmy, przeważa hejt i wyzwiska, oto tylko kilka przykładów:

Komentarz od: ~pfff:   jeb*nij se autorze baranka o sciane...

Komentarz od: ~P..dy: To jest kłamstwo fakty z błędami naukowymi śmiech na sali! Sadzić, palić, jarać w ch..., zalegalizowac!

Komentarz od: ~Gość: Same ku...bzdury, zero pojęcia o temacie.

Komentarz od: ~pare lat pale: (pisownia oryginalna) Wlasnie dlaczego tak oglupiacie ludzi jeszcze jakis poczatkujacy palacz tu wejdzie i sie nie potrzebnie przestraszy. kvrwy je... was maczetami!!!! pale marihuane 8 lat i czuje sie swietnie a jakby sie czul alkoholik pijacy 8 lat regularnie? raczej nie za dobrze..... a ja jestem w wysmienitej formie,cwicze na silce i mma a trawke zawsze pale wieczorem dla rozluxnienia,dla spokoju,zeby sie posmiac... i nie przestane palic jeba c was matoly,skokobzki pir dolone pseudo koty jestescie zwzklymi szarzmi myszkami.tylko cisnienie podnosicie normalnym ludziom,zazywajacym marihuane.

 

Przypominamy, że w tekście nie dyskutowaliśmy o tym, czy marihuana powinna być legalna, ani czy ludzie nie mają prawa jej palić. Autor wskazywał wyłącznie na fakt, że wbrew obiegowym opiniom, zioło niestety też szkodzi. Dlaczego tak niewinny tekst wzbudził takie kontrowersje?

 

- Cóż, zaskoczony specjalnie nie jestem, znam takich pacjentów z terapii i wiem, jak reagują po latach palenia – mówi Janusz Koczberski. - Mogę jedynie się cieszyć, że tekst choć niewielki, okazał się ważny, widocznie poruszył coś, czego owi palacze jednak w głębi duszy wcale nie są do końca tacy pewni. Zajmując się praktycznie od ponad trzydziestu lat terapią osób uzależnionych miałem głębokie, wzmocnione wielokrotnie przez Holendrów i przez samych użytkowników, przekonanie, że marihuana to „ziele łagodzące nastroje, niosące palaczom spokój, pokój i luz”. Rzeczywistość jak zwykle przerosła oczekiwania i okazuje się, że – prawdopodobnie jednak w wyniku manipulacji genetycznych – marihuana, dzisiaj nie niesie swoim użytkownikom pokoju, radości i szczęścia, a pobudza ich frustrację, agresję i zażartą nienawiść do tych, którzy nie podzielają ich „naukowych” poglądów. Niestety, czytając hejty pod tekstem, trudno się z tym nie zgodzić.

 

Autor podtrzymuje swoja tezę, że marihuana nie jest zupełnie bezpieczna. Wskazuje też, że w niektórych komentarzach widać już efekty jej palenia. Za przykład podaje choćby ten komentarz:

~Mateusz Radosław Radzik ; Co za pierd...., jak można takie śmieci mówić. Niby ty masz jakieś pojęcie o psychologi, psychiatrii? Chemii oraz biologii? Najpierw zacznijmy od historii. To co mówisz to stek bzdur, bo gdy zrobimy naszym królom sekcje zwłok i sprawdzimy dna to założę się, że znajdziemy tam THC. Od lat 90 ludzie palą marihuanę w Polsce? Ty jesteś jakiś niepełnosprawny intelektualnie. No dobra, może przesadziłem albo i nie, sam jestem palaczem marihuany od długiego czasu, powiem szczerze, że może zacznij palić, bo widzę, że coś ci na łeb siadło. Po pierwsze, nie zaprzeczy się zdolności leczniczych marihuany oraz wykorzystywania jej na salonach w czasie średniowiecza. Kto inny jak nie człowiek poleca drugiemu człowiekowi daną rzecz z powodu usatysfakcjonowania z jej działania (To tyczy się od wina, po samochody). Po drugie, możliwość zaprzeczenia tego iż człowiek jest wolną istotą jako czynnik napędzający gospodarkę jest znikomy tak jak to, że od wody. Tak! Zwykłej wody, więcej osób zginęło topiąc się w zupie, niż miałoby umrzeć od upalenia się marihuaną. Jeżeli to nieprawda, to proszę o argumentacje popartą dowodami. Jeżeli brakuje chociaż tego. To stwierdzam alkoholizm u Pana, który się wypowiadał, że "Polscy narkomani palili susze o zawartości 0,20% THC." To takim tokiem rozumowania mogę stwierdzić, że w latach 70 odnaleziono Indię, bo przez całą resztę okresu istnienia świata, jej nie było.

 

- Kogoś innego mogłaby dziwić ta agresja, mnie u palaczy już nie – dodaje Koczberski. - A to co dla palaczy symptomatyczne,to dodatkowo składnia i treść.

 

Trudno też polemizować z podobnymi stwierdzeniami. Nie o polemikę nam tu jednak chodzi, ale o pokazanie stylu i jakości dyskusji. Może Wy potraficie wyjaśnić, skąd tyle nienawiści, agresji i wulgaryzmów wśród zwolenników marihuany? Szczególnie, że jak podkreślamy, nasz portal w żaden sposób nie popiera nielegalności zioła, co możecie przeczytać tutaj: Czy marihuana powinna być legalna?

 

Ale, żeby być sprawiedliwym, dodajmy, nie brak też komentarzy od osób, które mają doświadczenia z marihuana i myślą podobnie, jak autor tekstu: ~Konrad: Jak widac nie debil to pisal tylko debile to komentuja. GMO to zmiana genetyczna - GENETYCZNA - to znaczy ze zmienia GENETYKE. Roslina zmieniona genetycznie produkuje ziarna zmienione genetycznie. Czyli - jezeli zmienimy kod konopii do produkowania wiekszej ilosci kanabinoli to rosliny ktore wyrosna z jej nasion rowniez beda mialy stezenie wyzsze. Oto dlaczego dealer w piwnicy moze wychodowac taka rosline. A efekty nieswiadomego wypalenia takiego jointa sa nie do pozazdroszczenia. Ja doznalem poczatkowo zwidow w postaci tanczacych plastikowych zolnierzykow ,potem znalazlem sie w swoim pokoju z dziecinstwa ,a potem doznalem ataku paniki ,ogromnego ,nie zycze nikomu przezywac cos takiego. Strach byl tak wielki ze myslalem ze zejde z tego swiata. Na szczescie wyleczylo mnie to tak skutecznie ze byl to moj ostatni joint w zyciu. Teraz mdli mnie kiedy tylko czuje zapach trawy ,ale innym nie zabraniam. Kazdy powinien poczuc na wlasnej skorze. Pozdrawiam.

 

Cóż, czekamy na Wasze dalsze opinie. Może tym razem uda się bez wulgaryzmów, ale bardziej merytorycznie? Do tematu jeszcze wrócimy.

 

Magdalena Gorostiza

Tagi:

Marihuana,  nałóg,  hejterzy, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót