Pracuję na Kopalni Wujek jako starszy inspektor w Oddziale Dokumentacji Technicznej (MDT). Swoją drogę zawodową rozpoczynałem jednak w oddziale szybowym i to właśnie z nim jestem najmocniej związany. Jestem również przewodniczącym Związku Zawodowego Maszynistów Wyciągowych. Po pracy realizuję swoją drugą pasję – podróże i prowadzę jedną z największych grup o tanim podróżowaniu na Facebooku.

Kopalnia Wujek to nie jest dla mnie tylko zakład pracy
To część mojego życia, mojej rodziny i mojego dzieciństwa.
Jestem siódmym pokoleniem ze swojej rodziny, które pracuje na tej kopalni. Siedem pokoleń. Kiedy dziś o tym myślę, mam świadomość, że niewiele rodzin może powiedzieć o sobie coś podobnego. Dla nas górnictwo nigdy nie było tylko zawodem. Było sposobem życia.
Moja babcia rozpoczęła pracę na Kopalni Wujek po II wojnie światowej. Przez wiele lat była sekretarką dyrektora i pracowała tutaj aż do lat dziewięćdziesiątych. Godzinami opowiadała mi o tym miejscu. O ludziach, którzy tworzyli kopalnię, o trudnych czasach, o radościach i problemach. Dzięki niej poznałem historię Wujka nie z książek, ale z rodzinnych opowieści. Do dziś, kiedy przechodzę przez teren kopalni, przypominają mi się jej historie.
Moja mama również pracowała na Kopalni Wujek. Swoją zawodową drogę zaczynała jako maszynistka. Dziś młodzi ludzie kojarzą komputer i drukarkę. Kiedyś wszystkie dokumenty przepisywało się na maszynach do pisania. To wymagało cierpliwości, dokładności i ogromnej odpowiedzialności. Mama zawsze wykonywała swoją pracę z pełnym zaangażowaniem. To od niej nauczyłem się szacunku do obowiązków i do drugiego człowieka.
Mój tata praktycznie całe swoje życie zawodowe poświęcił górnictwu. Zaczynał od pracy fizycznej. Nie dostał niczego za darmo. Każdy kolejny awans wypracował własnymi rękami i wiedzą. Przeszedł wszystkie szczeble zawodowej kariery – od pracownika fizycznego, przez stanowiska dozoru, aż do nadsztygara. Później związał się z Katowickim Holdingiem Węglowym, gdzie od początku jego istnienia budował swoją dalszą drogę zawodową i zakończył ją jako główny specjalista do spraw energetyki. Jestem z niego niezwykle dumny. Dla mnie zawsze był człowiekiem, który uczył, że ciężka praca, uczciwość i szacunek do ludzi są więcej warte niż najpiękniejsze słowa.
Moi wujkowie również związali swoje życie z górnictwem. Każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do tej historii.
Siostra mojego taty, moja ciocia, przez wiele lat uczyła chemii w szkole funkcjonującej przy kopalni. Była wspaniałą nauczycielką. Spokojną, cierpliwą i pełną serca dla młodzieży. Wychowała wielu ludzi, którzy później trafili do pracy w górnictwie. Jestem dumny, że właśnie tacy ludzie tworzyli moją rodzinę.
Mój szwagier również pracuje w branży górniczej, w zakładach remontowych. Można więc powiedzieć, że górnictwo w naszej rodzinie trwa do dziś.
Mam również siostrę. Wybrała inną drogę zawodową i bardzo się z tego cieszę. Każdy powinien mieć możliwość realizowania własnych marzeń. Rodzina nie polega przecież na tym, żeby wszyscy robili to samo. Polega na tym, żeby zawsze być obok siebie, wspierać się i cieszyć się swoimi sukcesami.
Kiedy przychodzi Barbórka, u nas w domu nie jest to zwykłe święto. To dzień, który przypomina nam o naszych korzeniach. Spotykamy się razem i wspominamy ludzi, których już z nami nie ma. Rozmawiamy o kopalni, o pracy i o tym, jak bardzo zmienił się Śląsk. Tak było od zawsze.

Kopalnia Wujek ma wyjątkową historię. Przez dziesięciolecia była jednym z symboli śląskiego górnictwa. Zapisała się również na kartach historii Polski jako miejsce tragicznych wydarzeń podczas pacyfikacji strajku w grudniu 1981 roku. To miejsce przypomina, że za historią zawsze stoją ludzie.
Bo kopalnię tworzą nie tylko szyby, maszyny i budynki. Tworzą ją właśnie przede wszystkim ludzie. A tam, gdzie są ludzie, są również związki zawodowe. Na przestrzeni lat miałem okazję współpracować i nadal współpracuję z przedstawicielami wielu organizacji związkowych działających na Kopalni Wujek. To właśnie one każdego dnia dbają o bezpieczeństwo pracowników, walczą o godne warunki pracy oraz o przyszłość górnictwa.
Na naszej kopalni działają między innymi: Związek Zawodowy Górników w Polsce KWK Wujek, Związek Zawodowy Ratowników Górniczych w Polsce KWK Wujek, NSZZ „Solidarność” KWK Wujek, WZZ Sierpień '80 KWK Wujek, Związek Zawodowy KADRA KWK Staszic-Wujek oraz Związek Zawodowy Maszynistów Wyciągowych przy KWK Wujek, którego mam zaszczyt być przewodniczącym.
Choć czasami różnimy się poglądami lub sposobem działania, wszystkich nas łączy wspólny cel – dobro pracowników i przyszłość Kopalni Wujek. Dzięki działalności związkowej poznałem wielu wspaniałych ludzi, z którymi miałem okazję współpracować i z którymi nadal współpracuję. To osoby pełne doświadczenia, charakteru i ogromnego zaangażowania.
Nie chcę wymieniać wszystkich, bo mógłbym kogoś niechcący pominąć, ale są osoby, którym chciałbym podziękować. Radek, Marcin, Damian – przewodniczący WZZ Sierpień '80 KWK Wujek, Rafał Jedwabny – Wiceprzewodniczący Komisji Krajowej WZZ Sierpień '80, Michał – były kierownik Działu Energomechanicznego naszej kopalni. Każdy z nich w jakiś sposób wpłynął na moje spojrzenie na działalność związkową i zawsze mogłem liczyć na rozmowę, wsparcie czy dobrą radę.

Jest jednak jedna osoba, której zawdzięczam szczególnie wiele – Grzegorz. To człowiek, który od samego początku we mnie wierzył, wspierał mnie i dawał szansę, kiedy inni jeszcze się zastanawiali. Wielokrotnie mogłem liczyć na jego pomoc, doświadczenie i szczere słowo. Są ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu na chwilę, i są tacy, którzy zostawiają trwały ślad. Dla mnie Grzegorz jest właśnie takim człowiekiem. Jestem mu ogromnie wdzięczny za zaufanie, wsparcie i to, że zawsze mogłem na niego liczyć.
To właśnie dzięki takim ludziom wiem, że Kopalnia Wujek to nie tylko miejsce pracy. To społeczność, przyjaźnie budowane przez lata, wzajemny szacunek i ludzie, którzy nawet w najtrudniejszych chwilach potrafią stanąć obok siebie.
Każdy z nich wniósł ogromny wkład w życie Kopalni Wujek i zrobił bardzo wiele dla całej załogi. Często były to działania, których nie widać na pierwszych stronach gazet i o których niewiele osób wie, ale to właśnie one miały ogromne znaczenie dla codziennego funkcjonowania kopalni oraz dla ludzi, którzy tutaj pracują. Wiem, ile czasu, energii i serca poświęcili dla innych. Nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy, bo taka jest działalność związkowa, ale zawsze wiedziałem jedno – wszystkim zależało na dobru pracowników i przyszłości Kopalni Wujek.
Jestem dumny, że mogłem i nadal mogę współpracować z takimi ludźmi. To właśnie oni pokazują, że siłą tej kopalni nigdy nie były wyłącznie maszyny czy wydobyty węgiel.
Od kwietnia kopalnia została przekazana do Zakładu Likwidacji Kopalń
Dla wielu osób to tylko kolejna decyzja administracyjna. Dla mnie to zamykanie miejsca, z którym związanych jest siedem pokoleń mojej rodziny.
Najbardziej będzie mi jednak brakowało ludzi. To oni tworzyli prawdziwą wartość tego miejsca.
Patrzę jednak na Śląsk również oczami podróżnika. Zwiedziłem wiele krajów i widziałem, jak dawne kopalnie, stocznie czy fabryki zmieniały się w nowoczesne centra kultury, nauki i turystyki. Dzięki temu żyją do dziś i przyciągają miliony odwiedzających.

Dlatego wierzę, że podobną szansę ma również Kopalnia Wujek.
Można stworzyć tutaj nowoczesne muzeum i Śląskie Centrum Techniki, które pokazywałoby historię górnictwa, rozwój przemysłu oraz ludzi, którzy budowali potęgę naszego regionu. Można wykorzystać część infrastruktury jako element systemu ochrony ludności. Można sprawić, aby miejsce, które przez tyle lat dawało pracę tysiącom ludzi, nadal służyło mieszkańcom.
Jednym z najciekawszych pomysłów, który pojawił się w ostatnim czasie, był projekt budowy centrum technologii kosmicznych na terenie Kopalni Wujek. Uważam, że ten projekt powinien zostać zrealizowany. To nie jest tylko wizja, ale realna szansa dla Katowic i całego Śląska. Kopalnia posiada ogromną infrastrukturę, której budowa od podstaw kosztowałaby setki milionów złotych. Są tutaj rozbudowane systemy energetyczne, stacje transformatorowe, własna stacja uzdatniania wody, sieci zasilające, drogi wewnętrzne, budynki techniczne oraz wiele innych instalacji, które można wykorzystać przy nowoczesnych inwestycjach. To ogromny potencjał, którego nie wolno zmarnować. Takie centrum mogłoby stać się miejscem rozwoju nowych technologii, współpracy z uczelniami oraz firmami z całego świata. Jednocześnie byłaby to kolejna atrakcja turystyczna Katowic i inwestycja, która stworzyłaby setki nowych miejsc pracy dla mieszkańców regionu.
Kopalnia Wujek zasługuje na drugie życie
Dziś sam czekam na decyzję ZUS w sprawie mojego urlopu górniczego. Po wypadku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich poruszam się z trudem. Powoli wracam do sprawności. Nigdy jednak nie przestałem podróżować. To moi rodzice zaszczepili we mnie ciekawość świata. Pokazali mi, że warto poznawać inne kraje, ale jednocześnie zawsze pamiętać, skąd się pochodzi. Dzięki nim wiem, że można kochać świat i jednocześnie kochać swój rodzinny Śląsk.Chciałbym, żeby się rozwijał. Marzy mi się budowa kolejki linowej. Mogłaby połączyć Park Śląski z Kopalnią Wujek, gdzie powstałoby centrum przesiadkowe. Następnie prowadziłaby w kierunku Ligoty, Ochojca, Piotrowic i Muchowca. Takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują w wielu miastach świata. Są jednocześnie środkiem transportu i atrakcją turystyczną. Śląsk również zasługuje na odważne projekty.
Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Wiem jednak jedno.
Kopalnia Wujek zasługuje na drugie życie.
Nie dla mnie. Nie dla polityków. Nie dla kolejnych wyborów.
Dla ludzi.
Dla tych, którzy pracowali tutaj całe życie.
Dla rodzin takich jak moja.
I dla kolejnych pokoleń, które powinny wiedzieć, że Śląsk zbudowali zwykli ludzie. Często niewidoczni. Skromni. Wracający codziennie do domu zmęczeni po pracy. To oni stworzyli ten region.

Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Wiem jednak jedno – zawsze będę dumny z tego, że mogłem być częścią historii Kopalni Wujek.
Mimo przeciwności losu, po wypadku i problemów zdrowotnych nadal podróżuję. Nie sam, ale z osobą, która jest dla mnie bardzo ważna i każdego dnia dodaje mi siły. To pokazuje, że nawet po najtrudniejszych chwilach można dalej iść do przodu i cieszyć się życiem.
Mam nadzieję, że za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat młodzi ludzie będą mogli odwiedzić Kopalnię Wujek nie jako opuszczony zakład, ale jako miejsce pełne życia, nowoczesnych technologii, historii i pamięci o ludziach, którzy przez pokolenia budowali potęgę Śląska. Jeżeli tak się stanie, będę miał poczucie, że siedem pokoleń mojej rodziny nie poświęciło swojego życia temu miejscu na próżno.
Paweł Borsucki
Zdjęcia Facebook Kopalnia Wujek


