Partner: Logo KobietaXL.pl

Niewątpliwie wrażenie robią uzbrojeni w ostrą broń ochroniarze, pilnujący hoteli, restauracji, sklepów czy nawet stacji benzynowych. Dla Europejczyka to widok dość niecodzienny. Podobnie, jak znaki mówiące o zakazie wchodzenia z bronią, bo w Hondurasie posiadanie broni jest legalne.

 

Taki znaki to tu codzienność.

 

Nie jest jednak tak, że na turystę na każdym kroku czeka niebezpieczeństwo, że nie da się Hondurasu zwiedzać, wędrować po miasteczkach, robić zakupów na straganach czy w supermarketach.

 

Zakupy warto robić na przydrożnych straganach.

Tylko raz mocno zawiany jegomość wyzwał mnie od „pie...nych gringos”, co bardziej mnie rozśmieszyło niż przestraszyło. Gringo to potoczne określenie mieszkańca USA, a za Amerykanami tam się nie przepada. Wystarczyły moje jasne włosy i jasna skóra, żebym natychmiast została sklasyfikowana.

Tak tu się podróżuje.

Honduras czeka też na turystów, bo dzięki nim ten biedny kraj w Ameryce Środkowej mógłby dać pracę wielu ludziom.

 

W Gracias.

- To godny dla nas zarobek, lepszy niż wyłącznie pomoc finansowa płynąca z rożnych krajów – uważa mój przewodnik Yobani Peraza. - Większy napływ turystów byłby kołem napędowym. Zarabiają hotele, restauracje, zarabiają sprzedawcy. I robimy wiele w tym kierunku, aby obraz Hondurasu, jako kraju niebezpiecznego zmienić.

 

Yobani przy tablicy z gatunkami ptaków jego autorstwa.


Statystyki mówią jednak same za siebie. Honduras jest uważany za jeden z bardziej brutalnych krajów na świecie ze względu na wysoki wskaźnik brutalnych zabójstw, ale w ostatnich latach udało się tam zmniejszyć ten wskaźnik z 85,5 zabójstw na 100 000 mieszkańców w 2012 r. do 44,2 w 2019 r i stale spada. Jednym głównych problemów Hondurasu jest przemoc powodowana przez zorganizowaną przestępczość i grupy handlujące narkotykami, które wykorzystują terytorium Hondurasu do transportu narkotyków przybywających z Ameryki Południowej do Stanów Zjednoczonych. To jednak wewnętrzne porachunki i raczej nie zagrażają turystom, chyba że znajdą się w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie.

 

W Gracias.


Zespół Fact Checking firmy EL HERALDO postanowił zebrać informacje i porównać wskaźnik zabójstw w każdym kraju Ameryki Środkowej.

Honduras, według portalu Internetowego Systemu Statystycznego (Sepol), zarejestrował w 2020 r. wskaźnik 37,57 zabójstw na sto tysięcy mieszkańców, gdy w Gwatemali było ich 16,6 a w Kostaryce 11,2 i zaledwie 2,7 w Panamie. Te dane mogą faktycznie odstraszać turystów, choć moim zdaniem, niepotrzebnie. Unikając miejsc uznawane za niebezpieczne, nie jeżdżąc nocą i posiadając miejscowego przewodnika, który wie, jak i gdzie się poruszać, można naprawdę czuć się tam bezpiecznie.

 

Jezioro Yojoa

 

Ja swoją przygodę z Hondurasem zaczęłam od jeziora Yojoa. Jezioro Yojoa to największe jezioro tego kraju, zajmujące powierzchnię 285 km². Położone jest na wysokości 700 m n.p.m. i wypełnia zagłębienie powstałe między wygasłymi szczytami wulkanicznymi.

 

Jezioro Yojoa

To miejsce znane jest wśród miłośników ptaków. Jeśli jeszcze towarzyszy ci Yobani, który zna się na ptakach jak nikt inny i organizuje wyprawy dla poszukiwaczy ptaków, to można znacznie poszerzyć znajomość biologii.

 

Jezioro Yojoa

 

Szacuje się, że nad jeziorem można spotkać około 500 gatunków ptaków, występują trzy rożne typy lasów, a okolica jest idealnym miejscem do uprawiania ekoturystyki, przejażdżek łodzią, sportów wodnych takich jak narty wodne, regaty, kajaki i wędkarstwo. Będąc tu nie można nie zobaczyć słynnego wodospadu Cataratas de Pulhapanzak, leżącego około 17 km na północ od jeziora Yojoa. Ma 43 m wysokości i naprawdę robi wrażenie.

Cataratas de Pulhapanzak

Okolice jeziora to idealne miejsce na odpoczynek po męczącym locie. Wokół jeziora pełno jest hotelików i restauracji serwujących złowione tam ryby, przy czym króluje tilapia, hodowana w jeziorze, ryba z rodziny okoniowatych.

 

Tanio nie jest

 

Lecz, choć Honduras jest krajem bardzo ubogim, bo blisko 80 procent z 9, 5 miliona zamieszkującej go ludności, żyje na granicy ubóstwa, ceny w restauracjach nie należą do tanich. Drugie danie w restauracji to wydatek od 60 złotych wzwyż, a są miejsca, gdzie za befsztyka wołowego trzeba zapłacić nawet około 200 złotych. Można oczywiście jeść taniej w miejscowych fast foodach, ale trzeba mieć świadomość, że serwuje się tam głównie jajka, smażone banany, fasolę i tortillę z kukurydzy oraz różne mięsa w sosach, czasami dość pikantnych. Tortilla, fasola i smażony banan to tu podstawa jedzenia. Są również dodatkami do większości dań w restauracji. Ale można zjeść dobrze, choć, jak się rzekło nie tanio. Najlepszym daniem, jakiego skosztowałam był zdecydowanie kurczak z loroco, podany w przepięknie usytuowanej restauracji w pobliżu Copán. Loroco to rodzaj winorośli o jadalnych kwiatach, bardzo rozpowszechniony dodatek do potraw właśnie w Ameryce Środkowej.

Kurczak z loroco.

 Piękne widoki z restauracji.

 

Piękne widoki z restauracji.

Nie ma się też, co łudzić, że zaoszczędzimy wiele robiąc zakupy w supermarkecie, bo tam jest dopiero z naszego punktu widzenia prawdziwa drożyzna. Paczka byle jakiej prasowanej szynki, o nieco plastikowym smaku, kosztuje ponad 10 zł, bardzo drogie jest masło, pasztety czy inne produkty. Jeśli więc chcemy nasz wyjazd zrobić bardziej ekonomicznym, polecam zdecydowanie i piszę to serio, zabranie ze sobą kabanosów czy kilku puszek. Ja nie zabrałam i żałowałam. Bo wielką fanką fasoli i smażonych bananów nie jestem…

 

W Hondurasie lepiej być abstynentem, jedna butelka kosztuje około 200 zł

 

Muchomory są przepyszne

 

Z ciekawostek kulinarnych warto opisać muchomorową ucztę, jaką miałam w La Esperanza. To niewielkie miasteczko leży na trasie tak zwanej Ruta Lenca (Droga Lenca), która prowadzi przez miejsca zamieszkane przez rdzenne ludy. 90 procent mieszkańców Hondurasu stanowią Metysi, czyli mieszańcy Europejczyków i Indian. Zaledwie 7 procent to rdzenni Indianie, 2 procent stanowi czarnoskóra ludność, a biali tylko 1 procent. Lenca to nazwa tej rodzimej ludności, która wywodziła się od mówiących Chibcha Indian, którzy przybyli tu z Kolumbii i Wenezueli ponad 3000 lat temu. Jest ich około 100 000 w Hondurasie. Ruta Lenca przebiega przez górskie wioski La Campa, Belén Gualcho, San Manuel de Colohete, San Sebastián, Corquín i Mohaga, rozciągające się od Gracias do La Esperanza. To ostatnie miasteczko słynie z serwowania „choro”, bo tak nazywany jest tam muchomor cesarski (Amanita Cezarea), tradycyjnie od wieków spożywany przez Lenca. Jego miejsce pochodzenia przypisuje się Europie i Afryce Północnej, nie wiadomo jednak, w jaki sposób trafił do Hondurasu.

Jego wyjątkowo wyjątkowy smak sprawia, że ​​jest atrakcją w gastronomii Hondurasu, używany jest w wielu potrawach przygotowywanych w La Esperanza. Ten grzyb jest tak popularny w tej części kraju, że słynny Choro Festival obchodzony corocznie w czerwcu, przyciąga wielu gości. W Europie ten grzyb uważany jest za luksus, a kilogram może kosztować nawet 100 euro.

 

 Główny plac w La Esperanza przyozdobiony muchomorami.

I choć sezonu na muchomora nie było, przyjaciel naszego przewodnika, mieszkający na swoim rancho pod La Esperanza, miał grzyby w zamrażarce. Jego córka przyrządziła pyszne danie, a z naszej niewielkiej grupki odwagę jego zjedzenia miałam tylko ja z Pawłem. I nie żałowaliśmy, bo grzyb jest przepyszny. Na tyle też tam sławny, że główny plac w La Esperanza ozdobiony jest jego wizerunkiem. Rancho okazało się warte grzechu zatrzymania się na nim również z innego powodu. Przylatują tam tysiące kolibrów, które można obserwować z bardzo bliska.

 

Arcadia smaży nam muchomory.

Tylko ja i Paweł mieliśmy odwagę spróbować.

 

 

Skąd się wzięła nazwa miejscowej waluty?

 

Kolejne na naszej Ruta Lenca miasto, czyli Gracias przywitało nas leniwym spokojem. Spacerując jego uliczkami odkrywaliśmy stare kościoły i przede wszystkim zobaczyliśmy pomnik Lempiry, indiańskiego bohatera, który walczył przeciwko hiszpańskim kolonizatorom. Jego imię nosi honduraska waluta, jeden lempira wart jest około 20 polskich groszy.

Pomnik Lempiry w Gracias.

 

W Gracias skorzystaliśmy też wulkanicznych wód termalnych, gdzie wybraliśmy się późnym wieczorem, budząc lekkie poruszenie wśród tubylców. Generalnie przyjmowano nas w każdym miejscu raczej z sympatycznym zaciekawieniem i jak wspominałam, nie czułam się nigdzie zagrożona.

 

 Wulkaniczne wody termalne.

 

Zajrzeliśmy też do La Campa, gdzie Desideria, słynna na cała okolicę garncarka, pokazała nam jak robi swoje naczynia.

 Desideria robi garnki od 50 lat.

 

Copán – miasto Majów

 

Oczywiście, sztandarowym miejscem, które w Hondurasie należy odwiedzić jest Copán – miasto Majów, położone w zachodniej części Hondurasu nad rzeką Río Copán. Jest to położone najdalej na wschód, odkryte w XVI wieku miasto Majów. W 1839 amerykański badacz John Lloyd Stephens kupił ruiny za 50 dolarów amerykańskich i wraz z rysownikiem angielskim Frederikiem Catherwoodem rozpoczął tam poszukiwania.

 

Copán – miasto Majów

Copán – miasto Majów

Dziś ruiny należą do Hondurasu, a prace archeologiczne prowadzone są nieprzerwanie od 1953 roku. Copán w okresie świetności zamieszkiwało 200 tys. osób. Tereny te były zamieszkiwane od ok. 1000 r. p.n.e. Największy rozkwit miasta przypadał na okres klasyczny rozwoju sztuki Majów, od V do VIII w., w którym to czasie miasto stanowiło stolicę Państwa Majów. Miasto zostało opuszczone po 900 r. W centralnym punkcie znajdują się słynne schody, zwane Schodami Hieroglifów, zbudowane zostały z 63 stopni, na których wyryto 2500 znaków. Kapłani w czasie ceremonii odczytywali zebranym zapisane tam słowa.

Słynne Schody Heroglifów.

 

Yobani, który jest prezesem Stowarzyszenia Przewodników Copán, uważa, że miasto śmiało można nazwać Paryżem Majów ze względu na bogactwo ozdób i finezję ich wykonania. Wiele rzeźbo można podziwiać w Muzeum Archeologicznym, mieszczącym się na terenie ruin.

 

Czerwona ara – symbol Hondurasu

 

czerwona ara - symbol Hondurasu.

W okolicy Copán jest jeszcze jedno miejsce, które naprawdę warto zobaczyć. To Macaw Mountain, ośrodek rehabilitacji ptaków. Jego historia zaczęła się na Roatánie w latach 80-tych zeszłego wieku, wyspie należącej do Hondurasu. Amerykanka Many Wagner zaczęła się tam zajmować papugami porzuconymi przez ich właścicieli. Niektórzy wracali po kilku latach do swoich domów, niektórzy zmarli, a papugi mogą przecież żyć nawet 80 lat.

Czerwone ary.

 

Wiele z nich, okaleczonych celowo przez człowieka, by nie latały, skazane byłoby po opuszczeniu na zagładę. Potem Mandy przekazała ptaki Lloydowi Davidsonovi, dochodziły nowe, miejsca na Roatanie zaczęło brakować. Macaw Mountain przeniósł się więc na kontynent. Tu ratuje się ptaki, rozmnaża je, i wypuszcza no wolność, o ile mogą tam samodzielnie przeżyć. W ośrodku można zobaczyć wiele odmian papug, w tym czerwoną arę, symbol Hondurasu oraz tukany.

 

 Tukan rehabilitowany w ośrodku.

 

Yobani zabrał nas również na wyprawę do dżungli, gdzie są stare kamienne żaby, majański symbol płodności. Nawet dziś kobiety pielgrzymują w to miejsce, jeśli nie mogą doczekać się potomka, a do niedawna w pobliżu mieszkała szamanka, umiejąca odczyniać stosowne rytuały. Yobani mówi, że można w to wierzyć lub nie, ale zna przypadek, kiedy kobieta z jego rodziny zaszła w ciąże, właśnie po wizycie u szamanki od żab…

 

majańskie żaby płodności w środku dżungli.

 

W świecie Garífuna

 

Z Copán pojechaliśmy do Teli, miasta nad morzem, założonego w XVI wieku. Tela leży nad zatoką o tej samej nazwie, otoczona jest Parkiem Narodowym Jeannette Kawas, do którego warto wybrać się na wyprawę łodzią. Gwarantowane są niezapominane widoki i przepiękna plaża Punta Sal. Okolice Teli zamieszkuje ludność Garífuna, czarnoskórzy potomkowie dawnych niewolników przywożonych do Ameryki z Afryki.

 

 Park Narodowy Jeannette Kawas

 Park Narodowy Jeannette Kawas

 

Park Narodowy Jeannette Kawas

Plaża Punta Sal.

 

 

Leniwce na Roatánie

 

Ostatnie dni w Hondurasie spędziłam plażując na Roatánie. To największa wyspa archipelagu wysp Bahia, położona pomiędzy wyspami Útila i Guanaja. Roatán leży w pobliżu największej rafy koralowej na Morzu Karaibskim, dlatego też chętnie odwiedzany jest przez nurków.

 

Roatan

 

Roatan

 

ceny zwalają z nóg - masło ponad 20 zł.

 

Uznawany jest za jedno z bezpieczniejszych miejsc w Hondurasie, chętnie odwiedzany jest przez turystów z USA. Na wyspie dominuje język angielski, bo kiedyś była tu kolonia brytyjska. Pomieszanie ludności sprawiło jednak, że używa się tu często tak zwanego Spanglish, mieszając słowa angielskie z hiszpańskimi i nie ukrywam, że i ja popadłam w tę manierę miksując ze sobą te dwa języki, szczególnie, że są tu osoby nie znające hiszpańskiego i odwrotnie.

 

Małpy też kochają selfie.

 

Roatán jest niestety dość drogi, nie jest tanio w restauracjach, a zakupy w markecie to swoisty luksus. Miejscem, które przyciąga turystów jest mini zoo w Koxen Hall, stolicy wyspy, gdzie za 10 dolarów za wstęp można zrobić sobie fotkę z leniwcem czy małpą.

 

Leniwiec z Roatanu.

 

I jak tu nie mieć z nim zdjęcia?

 

Trzeba odstać swoje w kolejce, ale kto by się oparł takiej atrakcji?

 

Magdalena Gorostiza

 

 

Przydatny poradnik podróży po Hondurasie opracowany przez MSZ Hiszpanii:

 

Na całym terytorium Hondurasu cudzoziemcy muszą zachować szczególną ostrożność, szczególnie w dużych ośrodkach miejskich (Tegucigalpa, Ceiba i San Pedro Sula), biorąc pod uwagę zagrożenie tam występujące i dużą liczbę broni palnej krążącej w kraju.

Wskaźnik przemocy w Hondurasie jest bardzo wysoki, a ludzie często są uzbrojeni. Decydującym czynnikiem braku bezpieczeństwa jest rozprzestrzenianie się w ostatnich latach „maras” lub gangów młodzieżowych.

Corocznie na głównych ulicach oraz w centralnych porach dnia w dużych ośrodkach miejskich (Tegucigalpa i San Pedro Sula) dochodzi do dużej liczby napadów i rabunków z użyciem przemocy i z użyciem broni palnej. Z tego powodu nie zaleca się poruszania się po tych ośrodkach pieszo, a w przypadku podróży samochodem zaleca się, aby okna nie były uchylone, a drzwi zawsze zamknięte. W przypadku napadu zaleca się nie stawiać oporu i oddać rzeczy czy pieniądze, aby uniknąć poważnych obrażeń ciała. Nie należy afiszować się z dużymi sumami pieniędzy lub kosztownościami.

Podczas podróży z głównych lotnisk do miast należy zachować szczególną ostrożność i zaleca się, aby mieć zaufany transport, aby uniknąć korzystania z taksówek. W przypadku podróży w obrębie miast lepiej jest wynająć taksówkę zalecaną przez hotel, w którym się zatrzymujesz. Nie zaleca się korzystania z transportu publicznego w obrębie miast. Odradza się samotne podróżowanie i podróżowanie w odosobnione miejsca.

Podczas podróży prywatnym pojazdem zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności, zawsze posiadanie prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego, bezwzględne przestrzeganie zasad ruchu drogowego i współpracę z policją drogową, korzystanie wyłącznie z głównych tras. Stanowczo odradza się podróżowanie po drogach nocą lub w peryferyjnych obszarach miast.


W porze deszczowej - w drugiej połowie roku - mogą wystąpić huragany i silne burze, które powodują osunięcia ziemi, więc podróże drogowe mogą być jeszcze bardziej niebezpieczne. Jeśli zdecydujesz się na korzystanie z autobusów liniowych, zaleca się korzystanie z bezpiecznych firm.

Staraj się korzystać z centrali banku lub oddziałów banków zlokalizowanych w centrach handlowych, unikając wcześniejszego powiadamiania pracowników tych podmiotów o zamiarze przeprowadzenia ważnych operacji gotówkowych.

Zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności przy dokonywaniu płatności kartą kredytową, z uwagi na fakt, że w ostatnich miesiącach nastąpił wzrost przypadków oszustwa.

Wskazane jest unikanie nocnych wyjść.

Wskazane jest, aby przed wyjazdem do kraju zachować szczególne środki ostrożności w kontaktach z ludźmi, z którymi znasz się wyłącznie lub głównie za pośrednictwem Internetu, forów i/lub stron kontaktowych.

W przypadku pobytu w kraju wskazane jest unikanie konfliktów z innymi ludźmi, czy to na tle ekonomicznym, zawodowym, osobistym czy jakimkolwiek innym.

Wskaźnik zabójstw kobiet w tym kraju jest jednym z najwyższych na świecie, często zdarzają się również napaści na tle seksualnym, które w wielu przypadkach pozostają bezkarne. W ostatnich latach dokonał się niewielki postęp w zakresie praw osób LGBT, jednak sytuacja tej grupy jest nadal bardzo trudna. Ataki na tę grupę są liczne, a według oficjalnych danych od 2009 roku około 400 osób LGBT zostało zamordowanych.

Obszary ryzyka (należy ich unikać):

- W Tegucigalpie warto wspomnieć o sektorze Comayagüela i po zmroku konieczne jest zachowanie ekstremalnych środków ostrożności w całym mieście. Zachowaj najwyższe środki ostrożności, idąc ulicą w dowolnej części miasta i o każdej porze, szczególnie jeśli masz ze sobą przedmioty takie jak laptop, aparat fotograficzny, telefon komórkowy lub inny sprzęt elektroniczny, które zazwyczaj są powodem kradzieży. Zaleca się, aby nie chodzić nocą i zachować szczególną ostrożność również w ciągu dnia, należy chodzić tylko w bezpiecznych miejscach i najlepiej w grupie.

- W San Pedro Sula: Barrio Cabañas, dzielnica La Unión, San José 5, południowy wschód od 7th Avenue, sektor Rivera Hernández. Po zmroku należy zachować szczególne środki ostrożności w całym mieście. Zaleca się omijanie gminy Choloma, bardzo blisko San Pedro Sula.

- Na odcinkach autostrady atlantyckiej, które łączą przejścia graniczne El Florido (departament Copán) i Agua Caliente (departament Ocotepeque) z miastem Gwatemala, doszło do ataków na prywatne pojazdy i autobusy transportu publicznego. Te odcinki autostrad łączą turystyczne miejsca Antigua i Esquipulas (Gwatemala) z Copán Ruinas (Honduras). Zaleca się, aby nie jeździć nimi po zachodzie słońca.

- Gminy La Entrada, Santa Rita i El Paraíso (departament Copán) charakteryzują się wysokim poziomem zagrożenia, dlatego nie zaleca się zatrzymywania się tam.

- Region atlantycki, a zwłaszcza region La Mosquitia (departament Gracias a Dios), to obszary o wysokim wskaźniku zabójstw, naznaczone handlem narkotykami. Departament Gracias a Dios jest również słabo skomunikowany z resztą kraju.

- Strefa średniego ryzyka: głównie miejsca turystyczne, Copan Ruinas, jezioro Yojoa i Bay Islands.

- Strefa bez problemów: Brak.

Źródło https://www.visados.es/Paises/Honduras-169/Seguridad.html

Tagi:

podróże,  Honduras, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót