Reklama:
blocker

Jak to się stało, że pojawiłaś się w kraju nad Wisłą? 

Przyjechałam do Polski kilkanaście lat temu  odwiedzić rodziców, którzy zamieszkali w Polsce. Chciałam nauczyć się polskiego języka. I tak mi się tu spodobało, że zdecydowałam się zostać na dłużej. W tym roku mija 16 lat.

 

Co najbardziej urzekło Cię w Polsce, ludzie, jedzenie a może kultura?

Lubię tutejszy klimat. Przede wszystkim spokój, nawet w tak dużych miastach jak Warszawa. W krajach Azji jest bardzo głośno. Wietnamczycy, Chińczycy, Koreańczycy itd. mają taki zwyczaj, że pod koniec dnia, w weekend wychodzą na ulicę, przez co jest wszędzie głośno, gwarno i tworzą się korki. Nawet w domu jak śpisz słyszysz wrzaski, śmiechy, głośną muzykę. Na każdej ulicy w Hanoi już o piątej rano zaczyna się gwar handlu ulicznego. W Polsce jest inaczej. Tu pod koniec tygodnia ulice pustoszeją, jest spokojnie bo każdy spędza czas z rodziną. U Was czuję się tak, jakbym była cały czas na wakacjach. Ludzie są bardzo mili i chętnie pomagają. Polubiłam Waszą gościnność i uprzejmość. 

 

Wolisz polską czy jednak azjatycką kuchnię?

Oczywiście, że najbardziej lubię naszą kuchnię. Ale polska kuchnia też jest dobra. Bardzo lubię np. kotlety, tradycyjną sałatkę jarzynową czy rosół. 

 

Porozmawiajmy o biznesie. Czy to była Twoja czy Twoich rodziców decyzja o kontynuacji rodzinnej tradycji – najpierw projektowania strojów a następnie produkcji kosmetyków?

Lubię projektować. Lubili to też robić moi rodzice i dziadkowie. Dziadkowie jeszcze w czasach wojny wietnamsko-francuskiej (w latach 50. ubiegłego wieku) szyli flagi i różne potrzebne wtedy stroje. Do tej pory z resztą w stolicy Wietnamu, Hanoi mają sklep, w którym ręcznie wykonują dekoracyjne rzeczy jak np. flagi, obrusy, itp. Zajmuje się tym cała nasza rodzina, młodzi i starsi, ciocie i wujkowie. Moja mama była nauczycielką a mimo to miała dodatkową pracę polegającą na projektowaniu i szyciu ubiorów. Już jako dziecko widziałam jak mama je wymyśla i szyje. Byłam tym zafascynowana.

 

Czy faktycznie oceniamy dziś ludzi po wyglądzie? 

Zacznę od tego, że uwielbiam, gdy kobieta jest ładnie, elegancko ubrana. Gdy ma odpowiednio dobrane dodatki w postaci butów,  torebek, biżuterii, ale też schludnie i z klasą wykonany makijaż. Stąd poza ubraniami chciałam stworzyć wyjątkowe kosmetyki dla kobiet, które podkreślą ich wyjątkowość, indywidualny styl. Chciałam stworzyć kosmetyki kolorowe (tj. pomadki, błyszczyki, cienie do powiek), które podkreślą osobowość kobiety.  Mamy takie a nie inne czasy, które wywierają coraz większą presję na kobietach.  Oceniamy ludzi po wyglądzie. Porównujemy się z gwiazdami, celebrytami, modelkami z billboardów. Najważniejszą rzeczą jest zachowanie umiaru. Zrozumienie, że elegancja i dobry styl nie musi być witryną naszych możliwości finansowych. Że pięknie ubraną możemy być nie tylko w markowych, drogich ciuchach. 

 

Produkujesz również swoje perfumy? 

- Tak, bo zapach jest naszym znakiem rozpoznawczym. Zapach i odpowiednio dobrane perfumy są dopełnieniem naszej stylizacji. Jak mawiał Jacques Polge - perfumiarz Chanel: "Zapach jest językiem, który nie potrzebuje słów". 

 kelly

Gdzie produkujesz kosmetyki?

Sto procent produkcji odbywa się w Europie.

 

Kto odpowiada za design opakowań Twoich kosmetyków?

To zespół wspaniałych, kreatywnych ludzi, Polaków. Zawsze oczywiście mówię im jak ja to widzę, co chcę, co jest trendy, czego potrzebuję, a oni potem proponują mi swoje projekty - w zależności od tego, jak odczytali moją ideę, wizję. Zazwyczaj doskonale się rozumiemy. 

 

Do kogo kierujesz swoje kosmetyki? Kto jest grupą docelową?

Moje kosmetyki adresowane są do każdej kobiety, która pragnie czuć się piękna. Która stawia na jakość. Balsamy do ust, które zmieniają koloryt ust ale utrzymują naturalny, delikatny kolor  (np. miodowy), idealnie sprawdzają się u nastolatek. Błyszczyki, ale też pomadki matowe w gamach ciemnych i jasnych skierowane są do dojrzałych, świadomych swojej wartości kobiet biznesu.  

 

Produkujesz pomadki, błyszczyki, balsamy do ust i perfumy. A czy planujesz rozszerzyć tę ofertę o jeszcze inne produkty?

Oczywiście. W tej chwili rozszerzam produkty do make up'u o tusze do rzęs i cienie do oczu. Myślę jeszcze o kosmetykach do pielęgnacji ciała. 

 

Czym dla Ciebie jest klasa w ubiorze i make up’e ? Po czym poznać, że kobieta ma klasę?

Po tym, że umie dostosować makijaż i strój do pory dnia, eventu na który się wybiera, miejsca pracy, itp. 

 

Czyli stosowność ubioru do okazji?

Tak, to jest najważniejsze!

 

Markowe ciuchy decydują o naszej klasie? 

Nie. Metki nie decydują o tym, czy ktoś ma klasę czy nie. Najważniejsza jest jakość ubrania, materiału, a także odpowiednie dobranie stroju do naszej sylwetki. Śmieszą mnie dziewczyny, które noszą rozmiar L/M a na siłę wbijają się w rozmiar S myśląc, że to estetycznie wygląda. 

 

Plany na najbliższą przyszłość?

Skupiam się na rozszerzeniu gamy kosmetyków do makijażu. Śledzę trendy i zwyczajnie cieszę się życiem. Korzystajmy z każdej chwili, bo życie jest niezwykle ulotne.

 

Rozmawiała: Ilona Adamska

 

Tagi:

kobietaxl,  Kelly Truong,  uroda,  kosmetyki, 

Loading...
Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:


    Brak komentarzy
Powrót
Wyszukiwarka
Najnowsze
Reklama:
Loading...
Newsletter
zapisz