W jaki sposób Kręgi Kobiet trafiły do Polski?

To były wczesne lata 90. Ja wówczas już byłam po dwukrotnym pobycie w USA. Tworzyliśmy z innymi terapeutami nowe podejście do pacjenta – holistyczne, oparte na całościowym widzeniu, w połączeniu z jego sferą duchową. Taki trochę inny punkt widzenia, bo tradycyjne formy terapii już nie do końca zdawały egzamin. Zaczęły wówczas przyjeżdżać do Polski kobiety z rdzennych narodów, Starsze, które tam u siebie trzymały kręgi. Pracowałam w Ośrodku Edukacji Ekologicznej Eko Oko i w ramach jego działania zaprosiliśmy przedstawicieli ośrodków holistycznych z całego świata. Zorganizowaliśmy zlot w Kazimierzu Dolnym. Codziennie ktoś zapraszał na jakąś ceremonię na otwarcie dnia. Pewnego razu Mattie Davis-Wolfe i David Thomson z Seattle, zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, zaprosili nas rankiem na ceremonię powitania słońca. Na co dzień ubierali się zwyczajnie, nic ich nie wyróżniało, ale w tym dniu byli w pełnym szamańskim rynsztunku. Mieli bębny, grzechotki. Zainicjowali taniec w rytmie bębnów i poprosili, żeby każdy z nas utożsamił się w tym tańcu z jakimś zwierzęciem. Mieli szałwię, którą nas okadzali, no dla nas to był szok kompletny. Ale kiedy zaczęłam tańczyć, nagle poczułam w sobie Wielką Niedźwiedzicę i zaczęły się ze mną dziać bardzo dziwne rzeczy. Czułam swoje ogromne serce, wyciągałam łapy do słońca. Wołałam duchy moich przodków, czułam, że chcę im dać schronienie w moim sercu, po raz pierwszy się z nimi połączyłam, bo jak wiesz jestem polską Żydówką, wiele osób z mojej rodziny zginęło w Holocauście. Poczułam niesamowitą więź z przodkami, z Matką Ziemią, poczułam swoją uzdrowicielską moc, swoją medicine. I tak to się zaczęło. Krąg dla Indian to święte miejsce, duchowa praktyka, czas na spotkanie z poziomu serca. Zaczęłyśmy zwoływać Kręgi, idea się przyjęła, rozprzestrzeniła się na całą Polskę, dziś możesz zasiąść w Kręgu Kobiet nawet w małym miasteczku.

 

Ale nie każda kobieta powinna zwoływać Krąg. Tak naprawdę trzeba być namaszczoną przez Starszyznę, która widzi kto dojrzewa do roli trzymającej energię kręgu.

Tak byłoby najlepiej, bo w naszej tradycji w Kręgu obowiązują pewne zasady i ta, która zwołuje kobiety do Kręgu i potem trzyma Krąg, powinna ich przestrzegać. Taka osoba powinna być dobrze w sobie osadzona, ugruntowana, umieć obejmować swoją czułą uwagą i energią wszystkie kobiety, zapewnić im poczucie bezpieczeństwa. A jednocześnie musi pamiętać, że nie jest żadną liderką, że Krąg nie ma zaspokajać jej narcystycznych potrzeb. W Kręgu jesteśmy wszystkie równe, dlatego właśnie siadamy wkoło, nikt w środku czy poza kręgiem. To jest święta przestrzeń wypełniona empatią, uważnością na druga osobę, nie komentujemy niczego, nie oceniamy. To jest miejsce, w którym każda kobieta może dać świadectwo swojej prawdzie, zmierzyć się ze sobą, czasami wejść w głęboki proces, ale trzeba pamiętać, że to nie jest psychoterapia. To jest moc prawdziwego siostrzeństwa, siła wsparcia innych kobiet. To jest prawdziwa wspólnota. Kręgi też nie służą zarabianiu pieniędzy. To jest działalność absolutnie pozbawiona chęci zysku. Składamy się wyłącznie wspólnie na wydatki związane z organizacją.

 

 ZKK 2020. Fot. Alicja Pietras

 ZKK 2020

 

Doświadczyłam tego wszystkiego, bo byłam po raz pierwszy na ostatnim Zlocie Kręgów Kobiet. Jest moc i wspaniała energia. Bardzo nam potrzebna w tych trudnych czasach

I po to właśnie zwołujemy Kręg Kobiet, żeby poczuć wspólnotę, prawdziwą. Żeby kobiety nie tonęły w samotności, tylko czuły bliskość i wsparcie innych kobiet. Mamy w tej chwili trudną sytuację. Wsteczne siły chcą powrotu do patriarchalnego społeczeństwa, chcą decydować o naszym losie, o naszej rozrodczości. Nie mamy prawa wyboru w sprawie macierzyństwa, powinnyśmy żyć podporządkowane wymogom jedynej słusznej religii. Doświadczamy seksizmu, agresji, przemocy. Kręgi są po to, by kobiety mogły rozwijać się i wzrastać jako wolne osoby. Mamy moc sprawczą, jesteśmy niezależne, nie chcemy być kontrolowane. Wspieramy się wzajemnie na takiej ścieżce życia, nie chcemy być zdominowane przez mężczyzn. Ale jednocześnie mamy dla nich wielki szacunek i wyciągamy rękę do porozumienia. Musimy się pojednać ze świadomością, że jesteśmy inni, mamy inne potrzeby, a do tego potrzeby jest dialog. Są zresztą w Polsce Kręgi Mężczyzn, odbywają się też wspólne spotkania. Tworzymy nową jakość w relacjach, słuchamy siebie nawzajem z szacunkiem.

Wskrzeszamy rolę starszyzny. Starsze przekazują swoja wiedzę i doświadczenie młodym kobietom. Przekazujemy tradycję, także słowiańską. Inicjujemy kobiety do podjęcia nowych ról i wyzwań: w stawaniu na progu dorosłego życia, podejmowaniu roli matki, partnerki, twórczyni. W czasie menopauzy, wobec choroby, czy śmierci. Nadajemy imiona mocy, aby kobiety szukały w sobie swojej medicine, uzdrawiającej mocy i szły dalej przekazując swoją wiedzę.

 

Jest też głęboki związek z Ziemią, z dbałością o nasza planetę.

Nawet Dalajlama powiedział ostatnio, że nastał czas kobiet. To my jesteśmy forpocztą ruchu, który chce uchronić życie na Ziemi. Jako te, które dają życie, bardziej się z naturą utożsamiamy, lepiej ją czujemy i rozumiemy. Stary system się nie sprawdza, globalizm, drapieżny kapitalizm, konsumpcjonizm, to wszystko niszczy życie na Ziemi. Ludzie niszczą siebie, bo mają niezaspokojony głód sensu życia i duchową pustkę w środku. Sięgają po substancje psychoaktywne, alkohol, młodzież po dopalacze. Wiesz dlaczego? Bo właśnie łakną duchowości jak kania dżdżu. Ludzie potrzebują chleba i nieba. Chleb jest, niebo mało kto umie znaleźć. Ludzie utracili sens życia, są bezwolni i zmanipulowani. Kryjemy się za naszymi Ego, tworzymy jakieś fasady autokreacji, rozmijamy się z naszym prawdziwym Ja. I nie jesteśmy wcale szczęśliwi. Więc jak widać, ta droga prowadzi donikąd. A kiedy wrócimy do naszej prawdziwej natury, połączymy się na nowo z Matką Ziemią, poczujemy energię życia w sobie, to zniknie ta duchowa bezdomność, zniknie nieznośny ciężar życia.

 

Tę duchową pustkę widać wszędzie. Wiele kobiet obsesyjnie wręcz skupia się na swoim wyglądzie.. na tym, co włożą, czy nie są za grube, lub za chude, mają zmarszczki. Starsze kobiety są wykluczane, wyrzucane poza nawias społeczeństwa, jako te już nieatrakcyjne. A tymczasem w rdzennych kulturach to starsze kobiety odgrywają znaczącą rolę. Są już mądre, doświadczone, mogą służyć radą, pomóc wprowadzić te młodsze w życie. 

Tę samą tradycję kultywujemy w Kręgach. Ja należę do starszyzny, jest nas około 10 kobiet w Polsce. Jesteśmy nauczycielkami i przewodniczkami.

 

Starszyzna. Stoją od od lewej: Barbara Rozciecha, Alicja Bednarska, Tanna Jakubowicz- Mount, Agnieszka Hari Kartar, Hanna Zielicha Świątkowska. ZKK 2019

 Starszyzna. Stoją od od lewej: Barbara Rozciecha, Alicja Bednarska, Tanna Jakubowicz- Mount, Agnieszka Hari Kartar, Hanna Zielicha Świątkowska. ZKK 2019

 

 

Tymczasem faktycznie we współczesnym świecie kobiety 50 plus to takie, którym „skończył się termin przydatności do spożycia”. Są zepchnięte na margines, ale to też wynik kultury patriarchalnej. W kulturze holistycznej starość to mądrość i doświadczenie, to dystans do życia i do świata. Śmiem twierdzić, że choć wiele kobiet w to nie uwierzy, to właśnie po pięćdziesiątce zaczyna się dla nas najlepszy okres życia. Jesteśmy wolne, niezależne, już „niczego nie musimy”. Jesteśmy po życiowych dramatach, nie musimy być dla nikogo fizycznie atrakcyjne. Mamy za to wewnętrzne piękno, spokój duszy, możemy korzystać z uroków życia niespiesznego, nie nastawionego na zdobywanie i karierę. I my to w Kręgach doskonale rozumiemy i starsze kobiety żyją według tego scenariusza. To jest zupełnie inna jakość. I tę wiedzę chcemy przekazywać młodym kobietom. One wtedy zupełnie inaczej kroczą przez życie. Są wolne, niezależne, a czas menopauzy nie kojarzy im się z końcem, a z początkiem czegoś nowego i ekscytującego. To jest zupełnie inna perspektywa.

 

Jak chętne kobiety mogą dołączyć do Kręgów?

Mamy na Facebooku grupę Kobiety Zwołujące Kręgi, należy tam aplikować i szukać kręgu w najbliższej okolicy. Kręgi są już w całej Polsce, na pewno każda znajdzie dla siebie jakieś miejsce. Zapraszamy. Jest dobra energia, zresztą poznałaś sama te wspaniałe kobiety na ostatnim zlocie. Takie spotkania to zdrowa dawka czystej siostrzanej miłości.

 

 Rozmawiała: Magdalena Gorostiza

 zdjęcia archiwum prywatne, Alicja Pietras,

 

Tanna Jakubowicz Mount Czuła Niedźwiedzica

Tanna Jakubowicz-Mount, ukończyła Wydział Psychologii UW 1970r ze specjalizacją psychologia kliniczna człowieka dorosłego i dziecka. Prowadzi autorską terapię inicjacyjną, która jest poszukiwaniem prawdziwej tożsamości, drogi życia i powołania. Przewodnicząca Polskiego Forum Transpersonalnego. Zasiada w Kręgu Starszyzny Kobiet.

 

Tagi:

kobietaxl,  Tanna Jakubowicz- Mount,  Kregi Kobiet, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót